Koszyk 0
Opis:
Psychologiczne i literackie arcydziełko. W tej niewielkich rozmiarów opowieści o zwykłym człowieku i jego prostym życiu nie ma nic zbędnego. Każde słowo jest wyważone, każde zdanie przemyślane i skondensowane. Joseph dobiega sześćdziesiątki. Niewielu ludzi go zauważa, bo niczym się nie wyróżnia. Niewielu go kocha, może nawet nikt, bo Sylvie już dawno odeszła ... a matka faworyzuje jego brata. Niczego nie zgromadził przez te lata, jest sam i żyje życiem innym ludzi, jakby własnego nie miał... Tylko czy życie Josepha rzeczywiście nic nie znaczy? Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Marie-Helene Lafon
  • 2015
  • 1
  • 120
  • 197
  • 123
  • 9788308-06009-4
  • 9788308060094
  • ZCS5L

Recenzje czytelników

Portret człowieka samotnego czy żywot człowieka poczciwego?!

Ocena:
Autor:
Data:
Jest to książka cienka, studwudziestostronicowa. Treść jej wypełnia narracja personalna,pisana w trzeciej osobie, ale będąca rozmyślaniami Josepha, głównego bohatera. Świat zewnętrzny: miejsca, czas, ludzie ukazują się nie chronologicznie, topograficznie czy logicznie, ale tak, jak to widzi nasz bohater.
Sam bohater zaś to taki 'błogosławiony cichy' z ewangelicznych błogosławieństw. Jak się dowiedziałam ostatnio, jest to hebrajskie słowo 'aszre', które oznacza też szczęście ... A że hebrajczycy nie znali życia pozagrobowego, więc ów błogosławiony, miał być szczęśliwy już tu, na ziemi.
Po co to mówię?
Bo według mnie książka jest opowieścią o człowieku, który odnalazł swoje szczęście. Małe szczęście, ale jest! Zachwyciła mnie okładka tej książki, zastanowił opis i w związku z tym poczytałam co o książce napisali czytelnicy. Piszą o samotności bohatera, o niezrozumieniu. Tak. To prawda, ale ja czytając opowiadanie 'Joseph' (czy 'obrazek' - jak pisano by w pozytywizmie), miałam wrażenie, że jest to utwór o człowieku, który przeciwstawia się współczesnej mentalności, którego osobowość jest zakorzeniona w kulturze francuskiej - Colas Bregunon, Qasimodo itd...
Joseph sięga sześćdziesiątki, prawie ma już emeryturę, pracuje w prywatnym gospodarstwie w środkowej Francji, produkującym sery. Jest parobkiem, czy pracownikiem rolnym. Nie ma rodziny, nie ma przyjaciół, za to pilnie obserwuje swoich gospodarzy, wyczuwa kiedy gospodyni jest zdenerwowana, delikatnie nie przeszkadza innym, usuwa się w cień. Z telewizji lubi łyżwiarstwo figurowe i teleturnieje. Cóż to za człowiek? Taki 'bez ambicji"?! A gdzież kariera, gdzież ten samorozwój? Gdzie globalizm i świat zmniejszony do poziomu przelotu odrzutowcem? Joseph żyje jak sprzed laty.
Ale czytelnik stopniowo zagłębia się we wspomnienia Josepha, w jego świat wewnętrzny. I stopniowo taka troszkę pogarda zamienia się w podziw, szacunek. Joseph miał brata bliźniaka, który dobrze się ożenił, zabrał matkę i przestał utrzymywać kontakt z ubogim bratem. Ale Joseph pamiętał o matce, zastanawiał się jak jej jest. Joseph wspomina szkołę, to jak mu szło dobrze w rachunkach i kompletnie słabo z innymi przedmiotami. Wspomina jedyną miłość swojego życia, Sylvię, przez odejście której zaczął pić, i która na niego nie zasługiwała. We wspomnieniach o tej kobiecie widać wielkość duchową Josepha, jego szacunek dla innego człowieka! Potem wspomina walkę z nałogiem i jej przezwyciężenie. Joseph w sumie jest z tego dumny, i chce sam dla siebie być trzeźwy. Zastanawiające jest to, że Joseph pamięta wszystkie rozmowy w swoim życiu, choć pewnie inni nie pamiętają tych rozmów. Pamięta grymasy twarzy, gesty. Joseph kocha zwierzęta i bardzo lubi swoją pracę. Czyta wczorajsze gazety i ma tylko najniezbędniejsze ubrania. A jednak to do niego przysiada się gospodyni wieczorami, gdy chce obejrzeć coś ładnego w telewizji!
Wzruszające jest to, że nawet na swój pogrzeb Joseph nie chce robić kłopotu innym.
Wracając do tej samotności Josepha. Ja, patrząc na świat wewnętrzny Josepha, miałam wrażenie, że jest to jeden z niewielu ludzi w naszej Europie, który nie szuka tożsamości. Teraz wszyscy szukamy tożsamości. A on ją ma, znalazł. Wie, że dla bratowej jest nikim, wie, że dla swoich pracodawców musi być niewidzialny, ale cieszy się tym co ma. To niezwykłe.
Książka jest niezwykła, bo swoją miniaturowością i powrotem do źródeł, do prostego bohatera cieszącego się dniem dzisiejszym zakreśliła autorka koło! Wskazuje ponownie to, co kiedyś było źródłem siły literatury francuskiej! Bohater cieszący się życiem pomimo wszytko, świat kwiatów i roślin. Tak, świat się rozwinął, i o takich postaciach zapominamy, ale pani Lafon pokazuje, że one są, że trzeba, żebyśmy się nad nimi pochylili! Docenili. Bo jak zginą tacy Józefowie, to i świat rozpadnie się w swojej subiektywności.
http://literackie-zamieszanie.blogspot.com/2015/11/marie-helene-lafon-joseph-portret.html
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Historia, która wciąga choć nie wywołuje emocji.

Ocena:
Autor:
Data:
„Joseph” Marie-Helene Lafon to krótka opowieść o życiu zwykłego człowieka.Miniaturka bogata w słowo, które budzi refleksję u czytelnika. Mini powieść, która nie wywołuje emocji, a jednak wciąga w opowiadaną historię. GORĄCO POLECAM!
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.