Koszyk 0
Opis:
Świetna, sentymentalna lektura na wakacje, zwłaszcza dla osób marzących o romantycznych uniesieniach * daj się ponieść bajce ze szczęśliwym zakończeniem Bohater książki, trzydziestoletni Giacomo wiedzie rozrywkowe życie pełne krótkich romansów. Nie umie pokochać, a może boi się odrzucenia. Codziennie rano widuje w tramwaju dziewczynę lecz nie ma odwagi odezwać się do niej. Zaczyna wyczekiwać tych krótkich spotkań i ukradkowych spojrzeń, które stają się dla niego najważniejszym momentem dnia ... Budzą się w nim uczucia, których się u siebie nie spodziewał. To Micheli, dziewczyna z tramwaju robi pierwszy krok proponując kawę. Okazuje się, że i dla niej te wspólne podróże są ważne. Niestety, zaproszenie na kawę jest jednocześnie pożegnaniem, ponieważ dziewczyna wyjeżdża do Nowego Jorku... Czy Giacomo zapomni o niej i pokona tęsknotę, czy odważy się i wyruszy do Nowego Jorku na poszukiwanie swej miłości? Czytaj dalej >> << Zwiń
  • Muza
  • miękka
Mniej Więcej
  • Fabio Volo
  • 2012
  • 1
  • 256
  • 205
  • 145
  • *, 9788377582060
  • 9788377582060
  • ZAMEF

Recenzje czytelników

W oczekiwaniu na zakończenie

Ocena:
Data:
Trzydziestokilkuletni Giacomo prowadzi dość beztroskie życie, pełne rutynowych zajęć, które nie mają dla niego większego znaczenia. Nie potrafi odnaleźć w życiu niczego, co by dla niego coś więcej znaczyło. Sytuacja ta, zmienia się gdy w tramwaju zwraca uwagę na pewną dziewczynę. Codzienne wspólne, poranne podróżne zaczynają nadawać jego życiu sens. Stają się najprzyjemniejszym momentem dnia. Giacomo spostrzega, że z niecierpliwością czeka na każdą kolejną możliwość zobaczenia dziewczyny ... Mimo, że tylko na nią patrzy, nigdy nie zamienił z nią nawet jednego słowa. Sytuacja zmienia się gdy to właśnie dziewczyna zaprasza go na kawę i oznajmia nieprzyjemną wiadomość.
Cóż, najmocniejszą częścią książki jest przepiękna okładka. Podoba mi się jej układ, jest ładna wizualnie oraz odzwierciedla w niewymuszony sposób fabułę książki.
Autor miał ciekawy pomysł na fabułę książki, jednak jego realizacja mnie nie usatysfakcjonowała. Dużo wątków było bardzo, bardzo naciąganych. Natomiast niektóre wydarzenia zupełnie nierzeczywiste, mało życiowe a autorowi chyba chodziło o tą uzyskanie realność, którą niestety utracił.
Najbardziej w ,,Jeszcze jeden dzień” irytowały, drażniły i denerwowały mnie dialogi. Ciężko mi było przez nie przebrnąć i każdy (jeszcze )jeden dialog był dla mnie męczarnią. Jak dla mnie sprawiały wrażenie wymuszonych i sztucznych. Nie były to swobodne i naturalne rozmowy bohaterów. W jednym przypadku rozmowa między dwojgiem przyjaciół brzmiała jak wywiad dziennikarza z znaną osobistością.
W niektórych momentach miałam wrażenie, że autor nie wie o czym ma dalej pisać, jak urozmaicić życie głównego bohatera( oczywiście poza wzdychaniem do dziewczyny z tramwaju oraz opowieściami o życiu seksualnym głównego bohatera ) , chyba dlatego opisywał jego problemy natury gastryczno- wydalniczej.
Główny bohater działał mi na nerwy. Niby z jednej strony taki męski, łamacz damskich serc, Casanova a zachowywał się jak przysłowiowe ciepłe kluchy. Niektóre jego zachowania i przemyślenia podchodziły moim zdaniem pod psychopatyczne i nadawały by się na prośbę o wytoczenie przeciwko niemu zakazu zbliżania. Chodzi mi szczególnie o wąchanie rękawiczki zgubionej przez dziewczynę z tramwaju.
Książka miła potencjał ale … właśnie tych ,,ale” jest moim zdaniem zbyt dużo.
Moja ocena 4/10
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Nietypowe zakochanie…

Ocena:
Autor:
Data:
„Każdy z nas przynajmniej raz w życiu spotkał osobę, z którą natychmiast poczuł się dobrze i blisko. Kogoś, kto mówi tym samym językiem co my. Osobę, przy której wszystko staje się łatwiejsze”*

Każdy dzień wygląda tak samo: dom, praca, imprezy. Jest jednak coś no co zawsze czekasz niecierpliwie, coś co sprawia, że masz energię na całe życie. Może nie koniecznie coś, a ktoś. Z utęsknieniem wyczekujesz porannej jazdy do pracy bo wtedy właśnie spotykasz ją. Kobietę ... która cię zafascynowała i choć nie zamieniliście ze sobą ani jednego słowa czujesz, że z nią jest inaczej niż z innymi kobietami. Czujesz, że coś się w tobie zmienia. Czy będziesz miał jednak odwagę podejść i zagadać?

Trzydziestoletni Giacomo wiedzie samotne życie przeplatane krótkimi i nic nieznaczącymi romansami. Nie potrafi, a może nie chce tworzyć stałego związku z którąś ze swoich partnerek. Wszystko zmienia się gdy spotyka w tramwaju pewną kobietę. W jakiś dziwny sposób, mimo tego, że nie zamieniają ze sobą ani jednego słowa, staje mi się bliska. Każdego dnia spogląda na nią i marzy o niej, ale nie ma odwagi by podejść. Czy to się z mieni? Czy kilkuminutowe spotkania w drodze do pracy mogą być początkiem czegoś nowego?

Od paru minut piszę i kasuje to co napisane bo nie wiem jak zacząć opisywać swoje wrażenia po przeczytaniu tejże książki. Bardzo mi się ona podobała mimo tego, że autorem jest mężczyzna. Początkowo spodziewałam się jakiegoś płytkiego czytadła, w którym Volo będzie opowiadał o podbojach bohatera. Jak bardzo się myliłam. Autor stworzył historię, która porusza, bawi i wzrusza. Nie jest to żaden płytki romans, a coś co zawiera dużo przemyśleń. Do tego jest tu poruszone wiele trudnych i niekiedy bolesnych tematów. Brak oparcia w rodzicach w czasie dzieciństwa, lęk przed zaangażowaniem, wpływ innych ludzi, który nie jest dobry.

Volo pisze w sposób przemyślany i przyciągający uwagę. Po początkowych nieścisłościach porwał mnie jego styl i język powieści. To co miejscami wydawało się mało realne było jak piękna bajka. Na początku czytanie szło mi naprawdę opornie, ale z każdą kolejną stroną coraz bardziej wczuwałam się w powieść. Odprężyłam się przy niej. Sprawiła ona, że z rozczuleniem czytałam o wspólnych chwilach Giacomo i Michelii. Książka jest pełna humoru i zabawnych scen dzięki czemu mogłam się też pośmiać. Można tylko im pozazdrościć takiej przygody, nie jedna z nas chciała by przeżyć taką historię.

Jeśli chodzi o postacie to bardzo je polubiłam. Szczególnie głównych bohaterów i przyjaciółkę Giacomo, Sylwię. Każde z nich ma temperament i swoją osobowość. Myślałam na początku, że Giacomo okaże się bufonem zapatrzonym w siebie, a było wręcz przeciwnie. Przeszłość położyła się na jego dalsze życie cieniem, ale mimo trudnego dzieciństwa był dobry, wrażliwy i delikatny. Nie kochał, ale traktował kobiety z szacunkiem. Gdy poznał Michel zaczął się zmieniać, wydoroślał. Wreszcie wiedział czego pragnie w życiu.

„Jeszcze jeden dzień” to historia uczucia, które narodziło się w dość nietypowy sposób i ma krętą ścieżkę do przejścia. Ciepła, pełna humoru i głębokich przemyśleń, ale napisana lekkim i przyjemnym językiem. Pozycja idealna na długi jesienny lub zimowy wieczór. Mnie Volo oczarował i z pewnością sięgnę po kolejne jego książki.

*cytat pochodzi z książki
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.