Koszyk 0

Jarosław Iwaszkiewicz – Życie zamknięte w kopercie

Kiedy ostatnio dostaliście list napisany ręcznie, zapieczętowany w kopercie ze znaczkiem? Tylko szczerze. Co do młodszych z Was zaryzykowałbym twierdzenie, że nie dostaliście ani jednego. Starsi być może kiedyś, pewnie nie pamiętają od kogo i na jaki temat, a sam list prawdopodobnie zaginął w odmętach pędzącego czasu.

Epistolografia – jako słowo praktycznie nie funkcjonuje, a jako zjawisko znane jest nielicznym. Sztuka odręcznego pisania listów, przed wojną obowiązkowa w szkołach, dziś została kompletnie zapomniana i zastąpiona przez cyfrowe odpowiedniki.

Czy warto o niej przypominać? Jestem pewny, że tak. A życie Jarosław Iwaszkiewicza jest najlepszym dowodem na to , jak wzbogacające jest pisanie listów. Co ważne, nie tylko ich nadawcę i odbiorcę. Jest cenne przede wszystkim dla tych, którzy mogą i chcą uczestniczyć w ponownym odczytywaniu intymnej korespondencji wybitnych ludzi, prowadzonej kilkadziesiąt lat wcześniej.

W rodzinnym archiwum (i muzeum zarazem) Jarosława Iwaszkiewicza znajdującym się w Podkowie Leśnej zachowała się znaczna część jego dorobku rękopiśmienniczego, w tym listów. Łącznie jest to ok. 3000 stron. Pisanych ręcznie, na maszynie, przez pośredników i dyktowanych najbliższym i przyjaciołom. Swoją korespondencję prowadził m.in. z żoną, Konstantym Jeleńskim czy Andrzejem Wajdą. Iwaszkiewicz wiedział, że w przyszłości te listy będą miały dużą wartość dla polskiej literatury, dlatego starał się, by jak najwięcej z nich się zachowało.

Publikacja tekstów memuarystycznych pisarza na dobre rozpoczęła się po 2010 roku.. Obok dziennika i tomów listów ukazały się dwie ważne pozycje, które szczególnie zwróciły moją uwagę. Pierwsza to zbiór korespondencji z Czesławem Miłoszem. Niezwykły tom ilustrujący bardzo trudną relację dwóch ważnych, jeśli nie najważniejszych, poetów XX wieku (nieoficjalnych rywali do nagrody Nobla) – Iwaszkiewicza w Polsce oraz Miłosza na emigracji.

Szanowny Panie! Uwielbiam Pana. Każdy wiersz Pana jest dla mnie objawieniem.
lub:
Wpływ Twój na mnie jest ogromny i te rozmowy (…) kiełkują teraz znowu. Psiakrew, życie jest piękne, jeżeli można spotykać takich ludzi jak Ty.
I odpowiedzi Iwaszkiewicza w stylu:
Złotko, (…) Bardzo bym chciał zobaczyć Ciebie – co porabiasz i co piszesz? Tęskno mi trochę do Ciebie i do pogadania z Tobą.(…)

Oczywiście to jest tylko kilka zdań, pewien minimalny wycinek całej historii tej znajomości – jakże intensywnej z początku oraz niezwykle oschłej, momentami pogardliwej, ale trwającej przez niemal 50 lat do śmierci Iwaszkiewicza.

Drugim zbiorem, zupełnie nowym, wydanym ostatnio przez wydawnictwo Zeszyty Literackie, jest korespondencja Jarosława Iwaszkiewicza z Pawłem Hertzem. Hertz jest postacią mniej znaną szerszej publiczności, choć jego wkład w literaturę polską jest niebagatelny. Szczególną uwagę należy zwrócić na jego dorobek translatorski, a także na doskonale opracowane antologie oraz serie wydawnicze, które kształciły polskich czytelników w drugiej połowie XX wieku.

Potężna, dwutomowa edycja listów okazała się skarbnicą wiedzy na temat Iwaszkiewicza – redaktora i pisarza. Ta znajomość zaczęła się równie niebanalnie jak z Miłoszem:

(…) Poza tym nasz stosunek wzajemny wyklarował się ostatecznie; powiedziałem Ci, że Cię bardzo kocham, zdaje się, że Ty również masz dla mnie dużo uczucia. (…) i tu już nie myślę o sprawach erotycznych, ale o tym, że mam w Twojej osobie rozumiejącego i czującego moją samotność człowieka.

A skończyła ostatnim listem Jarosława Iwaszkiewicza po niespełna 50 latach (tuż przed śmiercią pisarza) listem:

Pawle Wierny przyjacielu, Kocham Cię (…) Twój Jarosław

Niemożliwym jest streszczenie tej korespondencji w tym miejscu, gdyż jej horyzont jest bardzo szeroki. Znaczna jej część ukazuje mozolną i konsekwentną walkę o literaturę. Ich współpraca przypadła na jeden z najtrudniejszych momentów dla twórczości literackiej - PRL. Każdy z nich starał się walczyć o nią na swój sposób: Iwaszkiewicz przede wszystkim pisząc, Hertz – przekładając literaturę rosyjską oraz zachodnią, redagując kolejne tomy nieznanych wcześniej tekstów, a nawet redagując słowniki. Obaj dostosowywali się do panujących warunków cenzury i doktryny, ale każdy z nich przemycał w swojej pracy cząstkę siebie. Fascynujący świat tej korespondencji, pełen przeciwstawnych emocji, miłości i nienawiści zarazem, zdystansowania i ogromnej przyjaźni, wyrasta na niemal pomnik, upamiętniający jedną z najważniejszych i najpiękniejszych przyjaźni polskiej literatury.

Gdyby nie takie wydawnictwa jak te, przedstawione powyżej, wiedzielibyśmy dziś o wiele mniej. Nie tylko o głównych bohaterach tych listów, ale także o realiach minionej epoki, jej problemach, rozterkach i momentach prawdziwego szczęścia. Artyści, w tym pisarze, najlepsi obserwatorzy i komentatorzy, wrażliwi na otaczającą ich rzeczywistość, dzięki prowadzonej korespondencji, dali najlepsze świadectwo swoich czasów. A przecież to w niej właśnie zapisano niejedno ŻYCIE.

Autor: Tomasz Osiński