Koszyk 0
Opis:
ZWYKŁY CHŁOPAK KONTRA NIEBEZPIECZNI AGENCI MOSKWY Prawdziwa historia cywila uwikłanego w wojnę wywiadowczą Przez trzy lata Naveed szpiegował na rzecz Rosjan, wymieniając pendrive’y z ściśle tajnymi informacjami na wypchane gotówką koperty. Sprzedawał sekrety USA przy stolikach w hałaśliwych restauracjach i na opustoszałych parkingach. A przynajmniej tak myśleli Rosjanie… W rzeczywistości był ... podwójnym agentem ściśle współpracującym z FBI. Nie dysponował wcześniej żadnym doświadczeniem. Wszystko, co wiedział o pracy w kontrwywiadzie, pochodziło z książek, filmów i seriali. Mimo to sprawnie odnalazł się w roli szpiega. Kiedy zrobiło się naprawdę gorąco, stało się jasne, że jego operację trzeba zakończyć. W wojnie nerwów wygra on, zwykły chłopak z przedmieścia, albo niebezpieczni agenci Moskwy. Zimna wojna wcale się nie skończyła. Gra o dominację na świecie przeszła w nową, bardzo intensywną fazę, o czym nie zdajemy sobie sprawy. Książka Jamali Naveeda odsłania kulisy operacji, których powodzenie przesądza o światowym pokoju. Czytaj dalej >> << Zwiń
  • Znak
  • miękka
Mniej Więcej
  • Naveed Jamali, Ellis Henican
  • 2015
  • 1
  • 350
  • 205
  • 144
  • 97883240-3508-3
  • 9788324035083
  • ZCSP8

Recenzje czytelników

Tajniak amator rozbija rosyjski wywiad

Ocena:
Autor:
Data:
„Jak złapać rosyjskiego szpiega” Naveeda Jamali jest historią z jego własnego życia. Opowiada o tym, jak po zamachu na Word Trade Center amerykański chłopak zapragnął zrobić coś, by w jego kraju żyło się bezpieczniej. Splot kilku okoliczności sprawił, że rozpoczął współpracę z FBI i został podwójnym agentem.
Książka przenosi czytelnika w świat rodem z powieści szpiegowskiej, jednak od razu daje się zauważyć, że mamy do czynienia raczej z amatorem niż z „tajniakiem” światowej klasy ... Przez sześć lat, w czasie których Naveed współpracował z Federalnym Biurem Śledczym, zawsze spotykał się z rosyjskim dyplomatą w miejscach publicznych, nigdy nie korzystając z bezpiecznych skrzynek kontaktowych, czy innych tajnych i bezpiecznych metod przekazywania informacji. Często zdarzało się, że to Naveed decydował o kształcie i przebiegu poszczególnych części tajnej operacji, co całkowicie zaprzecza wszystkiemu, co znamy z filmów i powieści toczących się w świecie kontrwywiadu. Amator dowodzący wyszkolonymi agentami? Raczej mało prawdopodobne... W książce nie brak sytuacji, które każdego szanującego się autora literatury szpiegowskiej przyprawiłyby o palpitacje serca lub zawał, niemniej jednak historię Jamalego czyta się świetnie. Napisana jest z dużą dozą humoru i w czasie lektury czas mija nie wiadomo kiedy. Czytając nie ma się wrażenia, że śledzimy poważną biografię super szpiega, raczej opowieść Naveeda odbiera się jak humorystyczną powieść szpiegowską - dla jednych może to stanowić wadę, dla innych niewątpliwie będzie zaletą. Ja pochłonęłam te 347 stron w niecałe dwa popołudnia i nie żałuję. Polecam wszystkim, którzy mają ochotę na lekką w odbiorze współczesną opowieść o tajnych operacjach prowadzonych przez wywiad rosyjski i FBI. Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

"Jak złapać...", czyli książka nie całkiem szpiegowska...

Ocena:
Autor:
Data:
Bardzo, ale to bardzo nie lubię, kiedy książka mi się nie podoba.. z kilku różnych powodów - nie tylko dlatego, że lekko żałuję czasu, jaki poświęciłam na jej przeczytanie, ale głównie ze względu na autora. Ponieważ sama próbuję od dawien dawna przelać trochę trapiących mnie (choć nie przesadnie mądrych!) myśli z pomocą elektronicznego atramentu, na równie elektroniczny papier, zdaję sobie sprawę, jak trudno jest napisać coś, co ma jakikolwiek sens ... Jak trudno jest ubrać myśli w słowa i to nie byle jakie słowa, ale takie, które sprawią, że myśl będzie jasna i przejrzysta, a czytelnik ukontentowany. To nie jest łatwe zadanie. To jest zdecydowanie zadanie bardzo żmudne, wymagające samodyscypliny i pewnego rygoru - wena ma niewiele do powiedzenia.. i tym smutniej, kiedy książka zupełnie nie spełnia pokładanych w niej nadziei i oczekiwań.

Przed lekturą "Jak złapać rosyjskiego szpiega" miałam nadzieję, że literacka karuzela rzuci mnie gdzieś w rejony Johna Le Carre i jego trylogii o Jasonie Bourne czy chociaż będzie jakoś z lekka wobec takich klasyków naśladowcza, ale nadal utrzymana w tym dobrym nurcie szpiegowskiej klasyki. Nic, nic z tych rzeczy! Nie próbujcie podchodzić do tej książki z takim nastawieniem, bo srogo się zawiedziecie. Ta książka ma dla mnie tyle wspólnego z klasyką literatury szpiegowskiej, co filmowa dokrętka "Dziedzictwo Bourne'a" z klasyczną trylogią. Czyli nic.

W mojej ocenie "Jak złapać..." jest trochę taką powieścią ku pokrzepieniu serc. Dużo w niej wyświechtanych sloganów - ja musiałam na chwilę odłożyć książkę po zdaniu: Większość ludzi lubi Amerykanów. hmmm.. serio? Wytrąciło mnie to na kilka minut z równowagi i zachwiało całą moją nadwątloną pewnością, że w każdej książce można znaleźć coś dobrego i ważnego. Ta historia jest niestety przesycona takimi napuszonymi myślami. Flaga amerykańska, jak w kinowych szlagierach kina wojennego klasy B, powiewa nieustająco w tle. I chociaż nie mam nic, zupełnie nic, przeciwko patriotyzmowi, to jestem zdania, że siła tkwi w umiarze, a nie w nadmiarze. Przypuszczam, że książka znajdzie swoje grono fanów po obu stronach Atlantyku, ale niestety ja się do tego grona nie jestem w stanie dopisać.

Oczywiście nie jest tak, że wszystko w "Jak złapać..." jest złe. Narracja jest bardzo zgrabnie poprowadzona, całość czyta się przyjemnie, lekko i bardzo szybko (nie wiem, czy książka szpiegowska powinna się tym charakteryzować, ale to inny temat). Znajdziecie w "Jak złapać..." sporą dawkę humoru i kilka dobrych obserwacji, prowadzonych z punktu widzenia imigranta. Dodatkowo, jeżeli lubicie takie typowe historie o realizowaniu "american dream" to jest to wręcz klasyka tego gatunku! Wtedy wszystko się tutaj zgadza - podążanie za marzeniami, los zdeterminowanego imigranta, walka o kraj w obliczu zagrożenia, etos marynarki wojennej USA itd.
Jedynie wątek szpiegowski jest nieco grubymi nićmi szyty i dla wszystkich wielbicieli gatunku będzie oczywiste, że akcja szpiegowska, która miała miejsce 'chwilę temu' nie ma prawa być opisywana tak szeroko w powieści. Chyba, że to nie była akcja szpiegowska, albo jej priorytet i stopień utajnienia niewiele odbiega od tajności rozmów dwóch piętnastolatek na przerwie w szkole..

Tak bardzo nie lubię, kiedy książka mi się nie podoba.. tak bardzo nie lubię pisać, że tak wiele jest rzeczy, które mi się w powieści nie podobają, albo nie wydają się realistyczne czy dobrze przemyślane. O wiele lepiej cieszyć się z kolejnej znakomitej lektury, która zasili domową biblioteczkę... Niemniej, to tylko moje odczucia, zatem jeśli lubicie takie książki i moja recenzja Was nie zniechęca, to czytajcie śmiało :)
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.