Koszyk 0
Opis:
KSIĄŻKA LAUREATA PASZPORTÓW POLITYKI W KATEGORII LITERATURA. Miasto. Zniszczone, obdrapane i brudne kamienice. Zmęczeni ludzie w ubłoconych, wiecznie spóźnionych i zatłoczonych autobusach. Przygnębienie i pustka. I nagle w jednej głowie kiełkuje ta dziwna myśl, nieodparte pragnienie. Bez motywu, bez powodu, jak głód. Tak jakby ciało przejmowała inna dusza, która nakazuje to zrobić, i nie moż ... na od niej uciec. Pewnego dnia miasto zatrzyma się przerażone zbrodnią. Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Łukasz Orbitowski
  • 2015
  • 430
  • 210
  • 145
  • *, 9788365157003
  • 9788365157003
  • ZCQL9

Recenzje czytelników

Inna dusza

Ocena:
Autor:
Data:
Druga połowa lat 90-tych to okres mojej młodości. Przypomniały mi się gry Mortal Kombat, flippery, chrupiące wafelki Kukuruku, gumy Turbo, amerykanki i meblościanki identyczne u wszystkich. No i muzyka tamtych lat: Dr. Alban, Ace of Base, Kris Kross noszący spodnie tyłem do przodu... Czasy gdy było się względnie beztroskim. Czasy gdy chciało się spotykać z przyjaciółmi, jeździć na rowerze. Czasy cieszenia się wolnością, wchodzenia w dorosłość ... Za sprawą najnowszej powieści Łukasza Orbitowskiego możemy powrócić do tamtych lat. Nie do sielanki jednak, a do marazmu i braku perspektyw. Odkrywania siebie i snucia planów na przyszłość. Chęci wyrwania się ze środowiska, opuszczenia Jasnej i oczekiwania na dorosłość, która zmieni wszystko. Niektórym się to udaje, a w niektórych rodzi się chętka na zabijanie.

"Inna dusza" to druga po świetnym "Preparatorze" powieść w serii Na/Faktach. Autorzy zupełnie inaczej podeszli do tematu. Mamy odmienny sposób pisania i opowiadania historii. U Orbitowskiego czynnikiem nawołującym do zbrodni, jest to coś, co w nas siedzi, tytułowa inna dusza. Hubert Klimko-Dobrzaniecki skłania się ku tezie, że środowisko w którym się wychowujemy i rodzina ma największy wpływ na ścieżkę jaką obierzemy. Inny zamysł i tym samym przekaz wynika z zupełnie innej historii. Motywem wspólnym jest próba odkrycia co skłania nas do czynienia zła. Odpowiedzi, jak to w życiu, może być wiele i może nie być żadnych.

"Inna dusza" to literacka fikcja oparta na faktach. Na morderstwach, które wstrząsnęły Bydgoszczą prawie dwadzieścia lat temu. Jacek Balicki zabił swojego kuzyna, a trzy lata później sąsiadkę. Nie potrafił wyjaśnić co nim kierowało. Właśnie ta niewiadoma sprawiła, że Łukasz Orbitowski postanowił napisać o tym powieść. Zbadał akta sprawy, na jakiś czas zamieszkał w Bydgoszczy by poczuć klimat tego miasta, poznać topografię. Przejść się tymi samymi ulicami i lepiej wczuć się w opisywaną historię. Wyszło znakomicie, prawdziwie i ponuro.

"Druga para oczu zatacza powolne kręgi, wzbija się i jest już nad Fordonem. [...] Oczy unoszą się jeszcze i Jędrek spogląda na Bydgoszcz, na jasnobeżowe alejki podchodzące pod zagajnik przy Dolinie Śmierci, zakurzone auta sunące Fordońską i hałdy piachu między domami, na smętną breję rzeki, na ludzkie kropki, ciemne pomimo słońca, na zatkaną Nowotoruńską, na siny placek dachu pierwszego hipermarketu, na spiżową płytę rynku i mrok Wyspy Młyńskiej, na brudny dach Savoya i na brud Jasnej. [...] Wszystko ma barwę starej kliszy filmowej i jest równie rzeczywiste jak ona. Narysowane miasto, bajka o mieszkańcach, piosenka o kolorach niezapadających w pamięć. Tylko jedna barwa ożywia to niepotrzebne miasto, ten zamek bezsensu i cierpienia. Czerwień wysącza się z bloku na Gordona, rozlewa się na ulice, obmywa ludziom buty i koła samochodów, miesza z wodą Wisły i Brdy, sprawiając, że miasto, na tę jedną chwilę, pulsuje lśniącym życiem". (s. 372)

Narratorem powieści jest przyjaciel Jędrka Krzysiek Hoppe, fikcyjna postać, stworzona na potrzeby powieści. Syn alkoholika mający wszelkie powody by poczuć niechęć do otaczającego świata i stoczyć się na samo dno. Zapić się. Zapomnieć o nowym Playstation, nawalance na konsoli, które pozostaną co najwyżej marzeniami. O tym, że będzie normalnie i spokojnie w domu, ojciec nie będzie pił. A jednak Krzysiek da sobie radę w życiu, nie stoczy się, wygra walkę. I nie zostawi mimo wszystko ojca. Z jednej strony obwiniającego się, nie zasługującego na nic, z drugiej przypisującego sobie rolę ojca, który rozdzielał sprawiedliwie nagrody i kary, dzięki czemu Krzysiek jest jaki jest. Niestety pomimo tego wyjścia na ludzi nie będzie szczęśliwy.

"Non stop widzę czarne płatki, jakby obok, coś się paliło, choć przecież nawet nie mogę się ogrzać. Chłód tylko. I to siedzi we mnie, i siedzi, i puścić nie może, a ja bym chciał, żeby ktoś mnie zabrał i wyleczył. Niech wyjmie ze mnie to straszne coś". (s. 276-277)

Jędrek ma w sobie to straszne coś. Zdaje sobie z tego sprawę i wie, że będzie zabijał. Próbuje przed tym uciec, ale to nieuniknione dopada go. Jest za słaby i za bardzo pogubiony. Inna dusza przejmuje nad nim kontrolę. Oczy Jędrkowe spoglądają na swoją ofiarę gdzieś z góry i już zadaje ciosy. “Dziabie” żeby coś poczuć, ale czuje to tylko za pierwszym razem. Tu nie ma złych bohaterów, czerni i bieli, tylko szarość. Zwyczajność rodzin, tych patologicznych, stereotypowych i rodzin, które wydawałoby się zapewniają wszystko do właściwego rozwoju. Coś jednak poszło nie tak, czegoś zabrakło, Jędrek został mordercą. To Krzyśkowi się udało. Ironia losu. Chłopak wychowany w rodzinie dysfunkcyjnej wyszedł na ludzi, a zbrodni dopuścił się ten z dobrego domu. Orbitowski nie moralizuje, nie próbuje oceniać, przedstawia nam losy dwóch kolegów, jednemu ostatecznie się powiodło (chociaż nie do końca), drugi pogubił się gdzieś po drodze. Chłopak o szerokim uśmiechu i zimnych oczach, piękne zwierzę, żołnierz, młody obiecujący cukiernik. Może taki los miał pisany?

Na pytanie dlaczego Jędrek zabijał nie znajdziemy odpowiedzi. Nie takie, które zaakceptowalibyśmy. Możemy zrozumieć zbrodnie w których jasne są motywy, te wynikające ze zdrady, chęci rabunku, zemsty. Te, których dopuścił się Jędrek Borucki (a właściwie Jacek Balicki w 1996 i 1999 roku) nie były spowodowane niczym. Nikt nie ma pojęcia dlaczego zabijał. Nie doszli do tego sędziowie, prokuratorzy, rodzina, bliscy, znajomi. Jędrek też tego nie wie. I autor nie daje nam tej odpowiedzi, bo to zwyczajnie niemożliwe. Inna dusza, o której wspomina Jędrek jest tym co popycha do zbrodni. Najtrudniej zrozumieć, że w człowieku siedzi coś takiego co każe zabijać. Choroba duszy, szaleństwo, zły duch? Jędrek ma świadomość, że zalęgła się w nim ciemność, ale nie jest w stanie nad nią zapanować.

"Ja sobie myślę, że w każdym drzemie coś takiego, tylko w jednym się budzi, a w drugim nie budzi, i tyle – mówi. – Inna dusza się budzi. A może diabeł. Chętka by zabić, i już. Wiesz, co myślę? Że ten facet ledwo to pamięta. Tak samo jak ty nie wiesz, co jadłeś na śniadanie tydzień temu. Może nawet myśli, że to nie on, że mu się śniło czy coś". (s.157-158)

Myślałam, że "Szczęśliwa ziemia" będzie tą najlepszą powieścią Orbitowskiego. Nie myliłam się i myliłam zarazem. Inna dusza również jest najlepszą książką autora. Łukasz Orbitowski ma niezaprzeczalnie talent i dar, ale ja to wiem nie od dzisiaj. Po Orbitowskiego sięgajcie w ciemno. To nie obietnica dobrej lektury, to jej zapewnienie. I przyszedł ten moment, kiedy napiszę tylko jedno słowo: polecam.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

inna dusza

Ocena:
Autor:
Data:
Ale chyba są inne duchy, wiesz, takie, co żyją w człowieku obok tych naszych dusz, zwyczajnych. I czegoś tam sobie chcą. Niektóre są ciche, inne głośne. Wrzeszczą, hałasują. To jest nie do wytrzymania. Znaczy, tak mi się wydaje, że z takim duchem w środku strasznie ciężko żyć, zwłaszcza jak on chce czegoś, na co ty nie masz ochoty. Miasto. Zniszczone, obdrapane i brudne kamienice. Zmęczeni ludzie w ubłoconych, wiecznie spóźnionych i zatłoczonych autobusach. Przygnębienie i pustka ... I nagle w jednej głowie kiełkuje ta dziwna myśl, nieodparte pragnienie. Bez motywu, bez powodu, jak głód. Tak jakby ciało przejmowała inna dusza, która nakazuje to zrobić, i nie można od niej uciec. Życie ciągle stawia przed nami wyzwania które sprawiają, że coraz trudniej nam docenić to co mamy, chcąc więcej. Brak perspektyw, dążenie do tego aby coś zmienić w swoim życiu, pójść o krok dalej. I nagle w człowieku rodzi się żądza, żądza zabijania. Nie można jej się oprzeć, w żadnym wypadku. Inna dusza panosząca się w ciele, zmusza nas do działań co do których mamy pewność, że będą to działania na wskroś złe. Kolejna książka z cyklu na F/Aktach opowiadająca o prawdziwych wydarzeniach, ubranych w formę powieści. Studium zmian zachodzących w człowieku, obserwowanie swoich poczynań jakby z boku i brak możliwości wpłynięcia na nie, czy ich zmiany. Nie ma ucieczki przed sobą i swoimi demonami. Dziękuję Wydawnictwu OdDeskiDoDeski za udostępnienie mi tej pozycji. Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.