Koszyk 0
Opis:
W świecie, gdzie puszczą włada leszy, w jeziorze żyją topielce, a nocami wśród chat przemykają zmory i strzygonie, młodziutka Venda musi stanąć na straży bezpieczeństwa mieszkańców Wilczej Doliny. Przyjdzie jej mierzyć się nie tylko z bogami czy stworzeniami nocy, ale znacznie groźniejszymi przeciwnikami: samotnością, strachem i zwątpieniem. Na oczach Vendy wypełnia się staroż ... ytne proroctwo. Do Wilczej Doliny powraca DaWern – ostatni z Wilkarów. Zemsta Pana Lasów za rzeź jego dzieci wydaje się nieunikniona. Czy zakazana miłość stanie na drodze przeznaczeniu, czy też pozwoli wypełnić przerażającą przepowiednię? Jak potoczą się losy zakochanego w zielarce syna karczmarza, pięknej minstrelki Stalki, towarzyszącego jej wojownika i innych mieszkańców wioski, z których każdy skrywa swoje tajemnice? „Stare opowieści krążą między nami, a my żyjemy między nimi. Magia w powieści Marty Krajewskiej wydaje mi się potężna, bo jest równocześnie znajoma i nowa. Za sprawą autorki wszedłem do świata nieoswojonego, w którym demony to część natury, a ludzie – zwyczajni, nie książęta i herosi – zmagają się z nimi niczym z częścią powszedniego trudu. Podążałem znajomymi tropami, gubiłem się w nich i dawałem oplatać pełnej grozy magii, w którą schwytała mnie autorka.” - Paweł Majka, autor „Pokoju światów”, zdobywca Literackiej Nagrody im. Żuławskiego „Autorka wymieszała z wprawą dobrze wyszkolonej zielarki elementy demonologii i mitologii słowiańskiej, komponując własną, smakowitą mieszankę. Mimo tak różnorodnych składników, stworzona przez nią wizja jest zaskakująco spójna. Oto świat pogański, przedchrześcijański w pełnej krasie: piękny, ale i groźny, pociągający, fascynujący, a chwilami przerażający.” - Witold Jabłoński, autor cyklu „Gwiazda Wenus, Gwiazda Lucyfer” „To jedna z książek, na które czekałem z niecierpliwością.” - Jacek Łukawski, autor „Krwi i stali” Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Marta Krajewska
  • 2016
  • 1
  • 520
  • 195
  • 125
  • 978837995-045-4
  • 9788379950454
  • ZD8UM

Recenzje czytelników

Świetny kawałek fantastyki z wątkiem uczuciowym

Ocena:
Autor:
Data:
Kiedyś usłyszałam od kolegi, że kobiety nie potrafią pisać fantastyki. Kolega uwielbiał wszystkich chyba najbardziej znanych autorów tego gatunku - Sapkowskiego, Pilipiuka, Ziemiańskiego i wielu, wielu innych (miał słabość do autorów rodzimych) - i niejednokrotnie dowodził mi, że kobiety po prostu nie mają tego Czegoś, co pozwala na napisanie porządnej powieści fantastycznej. Rzeczony kolega potem okazał się jeszcze większym idiotą, niż wynikałoby to z powyższej wypowiedzi ... ale od tamtej pory zawsze uśmiecham się do siebie, gdy czytam kolejny świetny kawałek fantastyki napisany przez kobietę (a tych, wierzcie mi, jest coraz więcej). Podczas lektury najnowszej książki wydanej przez Genius Creations, napisanego przez Martę Krajewską Idź i szukaj mrozów, uśmiech więc nie schodził mi z twarzy (oprócz dwóch momentów, o których więcej za chwilę). Bo, moi drodzy, w tomie tym dostałam kolejny mały świat, o którym pewnie jeszcze długo nie zapomnę.

A po dalszą część recenzji zapraszam na Nerw Słowa: http://www.nerwslowa.blogspot.com/2016/04/ksiazka-miosna-fantastyka-czyli-marta.html
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Zanim przyjdą mrozy

Ocena:
Data:
,,Venda wiedziała, co mieszka w mroku. Od dziecka opatrywała opiekuna, wracającego bogowie wiedzą skąd, pociętego szponami, poszarpanego kłami, zmęczonego nad siły i milczącego jak głaz. Początkowo napawało ją to strachem. Wieczorami za drzewami zwidywali jej się leszy i mamuny. Ale potem dorosła i przywykła. Nie przestała bać się potworów, ale jak każde dziecko łowiła chętnie opowieści starych ludzi o strzygoniach, południcach, widach i wampirach, a choć potem trzęsła się ze strachu ... takie historie przyciągały jak kromka chleba z miodem”.

Życie pod skrzydłami zielarza nie jest łatwe. Odosobniony i skazany na walkę z wszelkimi potwornościami mędrzec to małomówny towarzysz i surowy nauczyciel. Zmory, strzygonie i chmurniki to zaledwie garstka sił, z jakimi opiekun wioski musi się mierzyć. Dlatego gdy zielarz od kilku dni nie pojawia się w chacie, Venda – wychowanka protektora – nabiera pewności, że wydarzyło się coś złego. Mieszkańcy narażonej na ataki krwiożerczych bestii Wilczej Doliny nastawiają się na najgorsze. Boją się, że zielarz powróci. A wtedy nie będzie już tym samym człowiekiem.

,,Wyszła z chaty i żwawo ruszyła ku wiosce. Bezszelestny cień oderwał się od linii lasu i podążył za nią, niezauważony”.

Przeobrażony w monstrum zielarz zostaje pokonany, jednak Wilcza Dolina potrzebuje nowego opiekuna. Ludność pragnie, by to Venda została przewodnikiem i obrońcą ucieśnionej przez magiczne twory wspólnoty, lecz dziewczyna nie chce poddać się woli tłumu. Broniąc swej niezależności, nie opuszcza własnej chaty. W tym samym czasie w wiosce pojawia się Stella, żona karczmarza, która lata wcześniej opuściła rodzinne strony. Skrywając przed mieszkańcami swoje nadprzyrodzone umiejętności, próbuje odnaleźć zaginionego syna. To jednak nie jedyny przybysz, który kieruje swe kroki ku Wilczej Dolinie. Na krańcach wioski pojawia się bowiem ostatni z Wilkarów – DaWern – stwór, który w Vendzie widzi klucz do realizacji własnych, mrocznych planów…

,,Niech więc się stanie – oznajmił uroczyście. Idź w swoją stronę i czekaj mrozów. Ja zaś będę cię obserwował. Rok twojego życia należy do mnie”.

Debiut Marty Krajewskiej to naprawdę dobrze skonstruowana fabularnie książka. Wątki powieści przeplatają się, tworząc skomplikowaną zagadkę, która krok po kroku ukazuje znakomicie przemyślaną całość. Słowiańskie odniesienia zasługują na szczególną uwagę, ponieważ są dowodem na to, że pisarka uważnie zgłębiła zwyczaje i kulturę naszych przodków, co z pewnością będzie nie lada gratką dla każdego miłośnika etnicznych wierzeń. Książka ,,Idź i czekaj mrozów" ma jednak jedną zasadniczą wadę – dialogi. O ile klimat powieści fascynuje i zaprasza w leśne ostępy, o tyle niektóre kwestie bohaterów potrafią znakomicie z tego klimatu wybić, zasilając karty powieści niepotrzebną dozą zupełnie niepasujących do wspomnianej aury kolokwializmów. Bardzo często wypowiedzi brzmią po prostu infantylnie, co utrudnia czytanie i zupełnie wybija czytelnika z drobiazgowo wykreowanego przez autorkę świata. Same postaci bywają z kolei irytujące, pełne ambiwalentnych odczuć i chaotycznych działań. Przoduje tutaj główna bohaterka, która często niestety przypomina zagubioną w świecie, zbuntowaną nastolatkę, całkowicie oderwaną od otaczającej rzeczywistości. Momentami można odnieść wrażenie, że najchętniej wyrwałaby się z przeznaczonej dla niej książki, żeby wskoczyć do jakiegoś szalonego dziennika Bridget Jones, co może nie byłoby takie złe, gdyby nie cały magiczny świat, jaki mamy okazję podziwiać na pięciuset stronach powieści.

Na uwagę zasługuje natomiast przesłanie, które Krajewska wplotła pomiędzy miłosne historie i pełne smutku opowieści: nie każdy w ludzkim ciele jest twoim przyjacielem, a ten kto sieje postrach nie zawsze jest zbrodniarzem.

poddaszeliterata.wordpress.com
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.