Koszyk 0
Opis:
OSTRZEGALI CIĘ PRZED SPĘDZANIEM CAŁEGO WOLNEGO CZASU W WIRTUALNYM ŚWIECIE GIER KOMPUTEROWYCH? MIELI RACJĘ… Wyobraź sobie komputerową grę, która pozwala nie tylko śledzić losy bohaterów, ale wejść w ich skórę, która zaciera granice pomiędzy rzeczywistością a światem wirtualnym. Taka gra nazywa się HYPERVERSUM. Kontynuacja bestsellerowej powieści Cecilii Randall – Hyperversum. Po ogromnym sukcesie wydawniczym pierwszej części autorka przedstawia dalsze losy Iana i Daniela ... W dwa lata po pierwszej podróży oraz po wielu nieudanych próbach, Hyperversum znów zabiera obu bohaterów do XIII-wiecznej Francji. Usiłując powrócić do ukochanej Isabeau i zobaczyć swoje pierworodne dziecko, Ian trafia w sam środek buntu angielskich baronów przeciwko Janowi bez Ziemi. Daniel stara się wrócić do swoich czasów, ale wbrew woli zostaje uwięziony w 1215 roku, w szponach zaprzysięgłego wroga Iana, Geoffreya Martewalla, barona Dunchester. HYPERVERSUM. Daj się wciągnąć. Czytaj dalej >> << Zwiń
  • Esprit
  • miękka
Mniej Więcej
  • Cecilia Randall
  • 2014
  • 1
  • 784
  • 205
  • 145
  • 978-83-63621-71-1
  • 9788363621711
  • ZBFY1
  • 17-99 lat

Recenzje czytelników

Gry RPG potrafią spełniać marzenia

Ocena:
Autor:
Data:

Od kiedy pamiętam uwielbiam gry RPG. Porządny erpeg potrafi wciągnąć, wyzuć z sił witalnych i zostawić gracza totalnie spełnionego psychicznymi doznaniami. Hyperversum to również gra RPG, która jednak oferuje znacznie więcej niż tylko psychiczną przyjemność. Dzięki Hyperversum nasi bohaterowie mogą przenieść się do odległej średniowiecznej Francji, która nie weszła jeszcze w piękne czasy renesansu. Witajcie zatem w brudnej, ale urokliwej krainie ... w której bycie rycerzem jest na porządku dziennym, a czary są skutecznie ścigane. Jak to przetrwać? Dowiecie się czytając oba tomy o Hyperversum.
Choć pierwszego tomu „Hyperversum” nie dane mi było przeczytać, to jednak autorka nie czyni z tego wielkiego problemu w drugiej części średniowiecznych przygód – wiadomo, że dokładnej fabuły nie poznam, ale zarys wydarzeń zostaje mi przedstawiony. Każdy z nas czasem marzy o tym, by znaleźć się w zupełnie innych czasach, w całkowicie innym miejscu, lecz mało kto ma szansę to marzenie zrealizować (pomijając fakt, że podróżowani w czasie jest niemożliwe). Niemniej, czym innym jest wyobrażanie sobie pewnych sytuacji, a czym innym znalezienie w nich bez możliwości wyjścia.
Intrygujący jest dla mnie fakt, że (oprócz faktu przemieszczania się w czasie) autorka zastosowała zabieg pozostania z jednej postaci w tym średniowiecznym świecie (Donna). Trzeba przyznać, że w całej wielkiej knidze (prawie 800 stron), jest mnóstwo zwrotów akcji, jest intryga, jest strach i piękna miłość oraz prawdziwa przyjaźń. Największym dylematem dla naszych bohaterów jest tak naprawdę powrót – jak wrócić i nie zostać nakrytym na kłamstwach i rzeczywistości, za którą bez wątpienia zostaliby spaleni na stosie? Z pomocą przychodzą...oczywiście kroniki historyczne.
„Hyperversum 2” zniechęciło mnie swoją okładką. Książek nie oceniam po okładkach, ale inaczej sobie wyobrażałam bohaterów, niż zostali tam naszkicowani (kurczę! To jest średniowiecze! Brud, smród i ubóstwo, a nie wymuskane Photoshopem twarze!). Tłumaczenie tekstu jest zrealizowane bardzo sprawnie, książkę czyta się przyjemnie. Jest pewien mankament. O ile sam koncept bardzo do mnie trafia, o ile kwestie historyczne są rozwiązane bardzo dobrze (w końcu w średniowieczu język rządził się swoimi prawami, a zwyczaje były o wieki różne od naszych), o tyle coś do mnie nie przemawia. Ciężki mi to zmaterializować. Nie porwała mnie ta lektura po prostu, choć z pewnością znajdzie swoich wiernych fanów, zarówno za swoją część realizującą koncept gry RPG, wciągającej gracza aż za bardzo, jak i za część historyczną, w której główną rolę gra Ian.
Podsumowując, stwierdzam, że chciałabym mieć taką grę jak Hyperversum i chętnie zobaczyłabym czasem nad sobą symbol magicznego jabłuszka. Być może przekonam się bardziej do Cecilii Randall i realizacji tego pomysłu, gdy zapoznam się także z pierwszą częścią. Warto przeczytać książkę, choćby ze względu na jej przekaz, który pozwala Czytelnikowi uwierzyć, że nawet najskrytsze marzenia mogą się spełnić, a przy tym jest ubrany w niezwykle barwną średniowieczną scenerię. Śmiem również przyznać, że według mnie druga część to nie jest koniec przygód z grą Hyperversum.
Najgorsze, że w prawdziwym życiu nie ma auto ani quick save’ów...
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Kontynuacja tak dobra jak pierwszy tom!

Ocena:
Autor:
Data:
Swoją recenzję piszę dla wszystkich - zarówno tych, którzy przeczytali pierwszy tom, jak i osób które dopiero zamierzają to uczynić. Mówię to dlatego, że Cecilia Randall również nie zmusza czytelnika do przeczytania pierwszej części przed sięgnięciem po drugą. Oczywiście nie ulega wątpliwości, że dużo lepiej zrozumie się wiele wątków jeśli pozna się genezę konfliktu między Ianem i Martewallem, który tak naprawdę zdominował cały drugi tom, jednak pierwsze strony "Sokoła i lwa" ... pozwalają - mówiąc slangiem młodzieżowym "ogarnąć temat" i są niczym małym streszczeniem dla wszystkich spóźnialskich, którzy jak dotąd nie sięgnęli po "Hyperversum".

Nadzwyczajna gra RPG powoduje przeniesienie bohaterów do świata XIII-wiecznej Francji. Jest to świat dotychczas znany im tylko z lekcji historii, a także komputera, bo to właśnie przy nim spędzają bardzo dużo swojego wolnego czasu. Bohaterowie rzeczywiście przenosząc się na platformę gry z czasem zdążyli się już zaznajomić z realiami średniowiecza. Pojedynki na miecze, rozstrzygające wielkie konflikty bitwy, uczty oraz polowania zdają się nie być dla nich wielkim wyzwaniem. Mimo wszystko, gdy zapala się zielone jabłko - symbol w grze umożliwiający zakończenie rozgrywki - jedni z tęsknoty, a inni z musu powracają do domu. Ich przygoda kończy się na całe dwa lata. Po tym czasie dwójka bohaterów, a właściwie dwójka rycerzy decyduje się zagrać jeszcze raz. Powrót do świata XIII-wiecznej Francji jest szczególnie ważny dla Iana, który zostawił tam swoją ukochaną. Jednocześnie nie jest on taki łatwy, w końcu każda rozgrywka nie gwarantuje przeniesienia się do wymarzonego miejsca. A jednak. Wszystko zaczyna działać. Daniel i Ian "lądują" w wybranym czasie i miejscu. Nie spodziewają się jednak, że powrót do "domu" może być taki trudny. I że Cecilia Randall wcale nie umożliwi im go przez najbliższe 780 stron...

To co mnie niezwykle zaskoczyło w drugim tomie, to nieobecność większości bohaterów poznanych w pierwszym tomie. Jodie, Martin, Isabeu i wiele innych osób, które w pierwszym tomie pojawiały się co chwilę, a właściwie nie było rozdziału bez nich, teraz zostali odsunięci na dalszy plan. "Hyperversum 2" jednak zostało wzbogacone wieloma innymi ciekawymi kreacjami. Gratulacje dla Cecilii Randall, bo udało jej się w sposób niezwykły odświeżyć całą "obsadę", a przy tym sama książka nie straciła na wartości. Świadczy to tylko o tym, że autorka posiada olbrzymią wyobraźnie i niewykorzystane "pokłady nowych pomysłów".

Emocjonujące zakończenie pierwszego tomu pozwalało nam sądzić, że chyba nie da się nas już niczym zaskoczyć. "Sokół i lew" wyprowadza nas z błędu. Główny bohater - Ian - ma wroga, który za wszelką cenę chce przekonać wszystkich wokół, że postać jest oszustem. Z tego tytułu w drugim tomie gra toczy się o większą stawkę. Mimo że możemy stęsknić się za bohaterami z pierwszego tomu, to z kolei nowe postacie nie pozwolą nam na nudę.

Wielkim plusem jest fakt, że szata graficzna książki się nie zmieniła. Obydwa tomy fantastycznie prezentują się na półce. Okładka jest klimatyczna, a sam podtytuł - początkowo tajemniczy - po przeczytaniu książki zdaje się być najbardziej trafnym. Żałuję tylko, że "Hyperversum 2" nie zostało podzielone na większe części - swego rodzaju części - jak to było w przypadku poprzedniczki. Jednak jest to tylko "kosmetyczna" różnica. Ważne jest to, że warsztat pisarski autorki się nie zmienił i mimo tłumaczenia drugiego tomu przez inną osobę, książkę czyta się szybko, łatwo i przyjemnie.

Kontynuacja zdecydowanie nie przyniosła zawodu fanom pierwszej części. Bardzo cieszę się, że miałam przyjemność przeczytać dotychczasowe tomy. Jednocześnie liczę na więcej, bo zakończenie w pewnym sensie pozostawia pewien niedosyt i chęć na więcej - tak było przynajmniej w moim przypadku.

Z całego serca polecam wszystkim młodym, wszystkim fanom fantastyki, historii, a także żądnym niecodziennych przygód.
Jak narazie żegnam się z "Hyperversum", ale po cichu liczę, że to jeszcze nie koniec.

www.NiebieskaObwoluta.blogspot.com
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.