Koszyk 0
Opis:
Henryk Hubal-Dobrzański herbu Leliwa, to legenda.Ostatni żołnierz września. Zbuntowany duch gnębiący Niemców w dawno już okupowanym kraju.Poprzez bagna i zawieruchę wojny, zasadzki i obławy prowadził Wydzielony Oddział Wojska Polskiego.Dzięki niemu, symbolicznie, Rzeczpospolita nie poddała się nigdy.Dla wrogów Ojczyzny miał tylko kule, a dla żołnierzy słowa:Nie było rozkazu kapitulacji.. ... przeszliście przez piekło…za nami groby kolegów... czy po to ginęli, abyśmy teraz mieli złożyć broń?Ja w żadnym razie broni nie złożę, munduru nie zdejmę... tak mi dopomóż Bóg!Książka którą trzymacie w rękach to najtrudniejsza powieść w pisarskiej karierze Jacka Komudy. Przeszedł on w wyobraźni, na mapach, trochę konno, trochę samochodem cały szlak bojowy majora Hubala. Powieść w całości oparta jest na faktach, pamiętnikach i najnowszych opracowaniach. Występujące w niej postacie i większość wydarzeń jest prawdziwych.(...) dziś rano pochowałem Majora, byłem przy tym, kiedy Niemcy wynieśli jego ciało do gospodarstwa Laskowskich w Anielinie, gdy ograbili go z osobistych rzeczy. Szedłem w jego ostatniej drodze do Poświętnego, gdzie zwłoki zostały załadowane na ciężarówkę i zawiezione... dokąd - to wyjaśnia powieść. Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Jacek Komuda
  • 2016
  • 754
  • 195
  • 124
  • *, 978837964-136-9
  • 9788379641369
  • ZDBC4

Recenzje czytelników

Powieść o Hubalu - ostatnim żołnierzu kampanii wrześniowej...

Ocena:
Autor:
Data:
Mniej więcej w połowie lat 80-tych ujrzałam po raz pierwszy na telewizyjnym ekranie film "Hubal", w reżyserii Bogdana Poręby. Film wojenny, przejmujący, smutny, niezwykły... Do dziś wspominam tę znakomitą kreację Ryszarda Filipskiego i te jego smutne oczy w końcowych scenach filmu, oczy majora Henryka Dobrzańskiego... Pamiętam, że wkrótce potem udałam się do kilku miejscowych bibliotek w poszukiwaniu książek o tej niezwykłej postaci, lecz znalazłam jedynie kilka opracowań naukowych ... które po pierwsze były trudne w odbiorze, po drugie zaś nie porywały swą opowieścią... I oto dziś, blisko 33 lata po premierze filmu, doczekałam się pierwszej powieść wojennej o tym bohaterskim żołnierzu, której to autorem jest Jacek Komuda, i która to nosi tytuł "Hubal". W tym momencie jestem już po lekturze tej książki, i bardzo pragnę podzielić się swoimi wrażeniami z tej niezwykłej literackiej podróży w przeszłość...

Powieść Jacka Komudy rozpoczyna się w dniu 1 września 1939 roku, a następnie prowadzi nas przez wojenne losy majora Henryka Dobrzańskiego i podległych mu żołnierzy. I bynajmniej nie kończy się ona wcale w dniu śmierci tego polskiego bohatera, ale ukazuje nam także dalsze losy jego wojennych kompanów i koni, które "Hubal" kochał być może nawet nade ludzi... Przeżyjemy tu mnóstwo przygód, wzruszeń, nielicznych chwil radości, ale także i poznamy piekło wojennej bitwy, graniczącego z szaleństwem okrucieństwa, bólu i potworności śmierci... Przemierzy bojowy szlak majora od Białegostoku, aż do Anielina... Jednak książka ta nie jest tylko i wyłącznie barwną opowieścią o samym "Hubalu", lecz także o jego żołnierzach, którzy stali się dla niego niczym bracia, jak i również o groźnym przeciwniku - obersturmbannführerze Erichu Gresslerze, który postawił sobie za punkt honoru pojmanie Hubala i zlikwidowanie ostatniego walczącego oddziału wojska polskiego Wojny Obronnej 1939 roku...

Jacek Komuda podjął się rzeczy niebywale trudnej, skomplikowanej, ryzykownej... Trudnej, gdyż wymagającej niezwykłej pracy historycznej, poszukiwania materiałów źródłowych, układania w logiczną i spójną całość tych wszystkich strzępów informacji, które tworzą prawdziwą opowieść o "Hubalu". Skomplikowanej, ponieważ czym innym jest zabranie owych informacji, a zupełnie czym innym przełożenie ich na realia pasjonującej powieści wojennej XXI stulecia, która zaintryguje czytelnika i skłoni go lektury tych ponad 800 stron... I wreszcie było to zadaniem ryzykownym z tego powodu, iż każdy polski czytelnik na hasło "Hubal", ma od razu przed oczyma film z 1973 roku, do którego to siłą rzeczy będzie zawsze porównywał tę książkę... I dziś oto mogę już z pełnym przekonaniem stwierdzić, iż każda z tych mych obiekcji okazała się niepotrzebna, gdyż Jacek Komuda podołał temu zadaniu w każdym wymiarze, tworząc najlepszą powieść wojenną w polskiej literaturze! Otóż "Hubala" się nie czyta, lecz przeżywa całym sercem i całym umysłem...

Spoglądając jeszcze przed lekturą na tę jakże obszerną książkę, miałam pewne obawy co do tego, czy nie będzie to nazbyt monotonna, statyczna, rozbudowana niejako na siłę opowieść... Rzadko bowiem zdarza się, by książka licząca 800 stron naprawdę potrzebowała aż tak dużej objętości. W tym przypadku jest wręcz przeciwnie, gdyż momentami wydawało mi się, że autor jest zmuszony do pewnych skrótów i ustępstw, ponieważ w przeciwnym razie przekroczył by znacznie liczbę 1000 stron....:) Otóż fabuła tej książki jest tak bogata, pasjonująca, inteligentnie skonstruowana, iż nawet przez chwilę nie czułam się nią znużona. Każdy kolejny rozdział, każda strona i każdy fragment tylko podsycają naszą ciekawość, zaskakując nas przy tym nieustannie na każdym kroku. Często nawet sama łapałam się na tym, iż momentami zapominałam o tym że przecież znam finał tej wojennej tułaczki i walki "Hubala", i miałam wielką i głęboką nadzieję że być może będzie jednak inaczej, że uda mu się zwyciężyć, pokonać wrogów i ocalić ojczyznę... Myślę, że Jacek Komuda zrobił tu po prostu wszystko co możliwe, by ukazać tę opowieść jako coś zupełnie innego, nowego, mimo wszystko nieprzewidywalnego, a przy tym piekielnie intrygującego... Być może jest to zasługą tego, iż major Henryk Dobrzański jest tutaj często spoiwem łączącym losy dziesiątek, a nawet setek innych postaci, a być może i całego polskiego narodu w tym ponurych czasach... I tym samym książka ta jest o tamtej wojennej Polsce, całej Polsce...

Konstrukcja powieści stoi na iście mistrzowski poziomie. Sam sposób narracji przywodzi coś na wzór pamiętnika, dziennika, w którym to poznajemy dzień po dniu, tydzień po tygodniu i miesiąc po miesiącu, wydarzenia z życia kilku głównych postaci tej historii. Narrator przyjmuje głównie postać pobocznego obserwatora, ale np. w przypadku partii obersturmbannführera Ericha Gresslera, to już on staje się naszym narratorem, oczyma którego to widzimy ten wojenny świat... Liczne zmiany lokacji i uczestników opisywanych wydarzeń sprzyjają niezwykłemu tempu tej opowieści, w której akcja kipi z każdej strony. Jednocześnie jednak jest tu i miejsca na refleksję, przemyślenia, psychologiczny aspekt tej skazanej na niepowodzenie walki. I muszę przyznać, że wywiera to naprawdę bardzo mocne wrażenie, które na długo zostaje w naszym umyśle... Świetnym pomysłem było także to, iż każdy kolejny rozdział jest poprzedzony krótką notatką ukazującą sytuacją w Polsce w tym danym czasie, która przecież zmieniała się w tych dniach co chwilę. Tym samym opowieść ta oddaje jeszcze mocniej położenie tych ostatnich bohaterów walki obronnej 39 roku, jak i również ich stan umysłu, psychiki, myśli o tym, co będzie dalej...

Przystępując do lektury tej książki, kłębiło mi się w głowie to jedno, najważniejsze pytanie. Pytanie o to, jaką osobą okaże się major Henryk Dobrzański na kartach powieści Jacka Komudy. I oto moja ciekawość została w pełni zaspokojona tą historią, gdyż w moim mniemaniu autorowi udało się w pełni "odpomnikować" tę postać, ukazując tym samym jej prawdziwą, ludzką twarz... Otóż major Dobrzański jest tutaj człowiekiem z krwi i kości, nie wolnym od swych wad, słabości, ciemnej strony własnej natury... Przede wszystkim jest to żołnierz, bardzo inteligentny taktyk, wielki patriota, człowiek honoru, ale także i bezwzględny zabójca dla swych wrogów, który nie cofnie się przed niczym, by zwyciężyć... To także wymagający dowódca, nie tolerujący niesubordynacji, tchórzostwa, nie daj Boże zdrady... Jednocześnie jednak nie zabrakło tu i tej bardziej wrażliwej strony "Hubala", którą w mojej ocenie tak pięknie oddaje jego przywiązanie do koni... Myślę, że największą zasługą Jacka Komudy jest właśnie to, że ukazał tu ludzką stronę majora Dobrzańskiego, nie tak bardzo idealną, nieskazitelną, pomnikową, lecz jakże prawdziwą...

Książka Jacka Komudy jest opowieścią niezwykle pasjonującą, intrygującą, barwną, jak i również bardzo mocną. Doświadczymy tu bowiem wielu drastycznych scen z krwią i umierającymi ludźmi na pierwszym planie... Taka jednak jest cena za prawdę o wojnie, i inaczej po prostu nie można oddać jej prawdziwych realiów. Autor okroił wojnę z jej jakże często lansowanej chwały i fałszywej wzniosłości. To śmierć, strach, głód, tęsknota za najbliższymi i często naiwna wiara w to, że może jednak jakoś uda się to wszystko przeżyć... I nie sposób przejść obojętnie i beznamiętnie obok losów tych bohaterów, z którymi bardzo się zżyliśmy i zaprzyjaźniliśmy przez tych kilkaset stron lektury. I ta jedna przejmująca scena, która wciąż chodzi po mojej głowie... Jakże mocna, trudna, smutna scena śmierci Bohatyra, ukochanego konia majora Dobrzańskiego...

Widziałam w swoim życiu wiele okładek, wśród których zdarzały się naprawdę piękne i niezwykłe w swej wymowie... Jednak okładka tej książki, absolutnie bije na głowę wszystko to, co do tej pory przykuło mój wzrok padający na książkę. I z pozoru nie ma tu nic nadzwyczajnego, nowatorskiego, niespotykanego, ot ukazana w czarno-białych barwach postać mężczyzny w polowej czapce z orzełkiem... Jednak jego oczy, jakże niezwykłe, tajemnicze, porażające siłą i odwagą, czynią tę grafikę hipnotyzującą... Każdy kto ujrzy to zdjęcie, zrozumie co mam na myśli... I tylko taka oto refleksja mnie nachodzi, że czasami naprawdę warto zainwestować trochę czasu, dobrej woli i być może pieniędzy, aby okładkę powieści uczynić swoistymi magicznymi wrotami do świata literackiej opowieści, które to pragnie się otworzyć już po najkrótszym spojrzeniu na tę pozycję...

"Hubal" Jacka Komudy to książka niezwykła, która z pewnością przejdzie do historii polskiej literatury. To pozycja oparta na historycznym materiale źródłowym, przełożona w świetny i bardzo inteligentny sposób na grunt powieści pełnej akcji i przygody. I chyba rozumiem słowa autora, iż była to jego najtrudniejsza powieść w całym dotychczasowym dorobku twórczym, gdyż zebranie, uporządkowanie, a następnie ukazanie w przejrzystej i ciekawej formie tak wielkiej liczby informacji, musiałoby być nieziemsko trudnym zadaniem. Ale efekt jest piorunujący, spektakularny, zachwycający... Ta powieść jest hołdem dla majora Henryka Dobrzańskiego i jego wiernych żołnierzy, na który to oni z pewnością zasługują. Dlatego też polecam sięgnięcie po tę pozycję każdemu czytelnikowi, dla którego historia jego ojczyzny jest ważna, jak i również pamięć o naszych narodowych bohaterach...
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Rewelacyjna

Ocena:
Autor:
Data:
Jestem zachwycona.Tak po prostu."Hubal" porwał mnie od pierwszych stron aż do ostatniego akapitu, miałam ochotę zaszyć się gdzieś z tą książką i tylko czytać... nie, pochłaniać kolejne rozdziały.
Według mnie jest to doskonale skrojona powieść, perfekcyjnie przygotowana i napisana przez człowieka, który nie tylko wie o czym pisze, ale także "czuje" tą historię.
Komuda w ciekawy sposób wykreował postać Hubala czyli Henryka Dobrzańskiego, jest to osoba kierująca się honorem ... patriotyzmem, ale posiada również wady, przedstawiony jest jako człowiek z krwi i kości, z zaletami i przywarami. Tak naprawdę nie wiemy czy bardziej przeważ w nim bohaterska postawa czy straceńcze zapędy. Stał się legendą już za życia, żołnierz, dla którego walka do ostatniego oddechu była przeznaczeniem, z niespokojnym duchem i niepokornym charakterem. Na jego barkach spoczywał los całego oddziału, ludzi, którzy zdecydowali się podążać za nim, walczyć i umierać przy jego boku, skrywać się po lasach, żyć w trudzie i znoju.To on podjął decyzję o walce z wrogiem, gdy inni składali broń, walce, która była szaleńcza i nierówna, bo jak inaczej można mówić o starciach ułanów ze znacznie lepiej uzbrojonymi okupantami. Jego decyzje dotyczyły dziesiątek istnień ludzkich, później też miały być osądzone przez historię - wybrał drogę niełatwą, niebezpieczną, ale trudno powiedzieć czy w takich złych czasach był to wybór dobry czy też nie. Dla wrogów i zdrajców, nie miał litości, był porywczy i nieustępliwy, ale też miał w sobie niesamowitą odwagę i był charyzmatycznym dowódcą.Odmówił złożenia broni, nie zgodził się wieść życia w konspiracji, ponieważ dla niego prawdziwa walka to zetknięcie się twarzą w twarz z wrogiem, w polskim mundurze, na pięknym koniu, trzymając wisa i nosząc szablę przy boku, innego sposobu dla siebie nie uznawał.
Jacek Komuda poprowadził czytelnika śladem tego wyjątkowego człowieka, jego oddziału, pokazał też historię pierwszych miesięcy niemieckiej i radzieckiej okupacji, represji, terroru i życia w piekle wojny. Doskonale opisał realia, znakomicie nakreślił ducha tamtych okrutnych czasów, w męski, treściwy sposób opowiedział historię, która nie daje o sobie zapomnieć.Doceniam pracę, jaką musiał włożyć w napisanie "Hubala", ale też da się łatwo wyczuć, że to o czym pisze jest bliskie jego sercu, widać to w sposobie jak chociażby opisywane są konie, ze znawstwem, ale także miłością i podziwem. Tak tez potraktowana jest cała opowieść.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.