Koszyk 0
Opis:
Hotel Zaświat już przyjmuje! Krzysztof wraca po latach do rodzinnej miejscowości, by sprzedać dom, w którym się wychował. Tak sielska dawniej kraina lat dziecinnych nie jest już jednak taka jak kiedyś. Powoli ukazuje swoje inne, groźne i mroczne oblicze. Świat, który zapamiętał z czasów dzieciństwa, zmienił się i zdegradował. Powrót do niego nie jest już ani przyjemny, ani bezpieczny, a kolejne wydarzenia popychają bohatera w kierunku tajemnicy, której wcale nie ma ochoty poznawać.. ... "Nie czytaj tej książki nocą, wieczorem, w samotności, w domu na odludziu, jeśli pracujesz w TVP, to nie czytaj. Lśnienie sobie obejrzyj, szybciej zaśniesz. Polecam!" Piotr Bałtroczyk "Polecam tę książkę nie tylko dlatego, że napisał ją mój dobry kolega, ale też dlatego, że mój kolega napisał dobrą książkę. W kabarecie wcielał się w rożne postaci, ale w postać pisarza wcielił się z takim oddaniem, że nim został. Wartka akcja, potoczysty język, kryminalna zagadka, brak ortograficznych błędów - w Hotelu Zaświat warto zatrzymać się na dłużej". Robert Górski Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Przemysław Borkowski
  • 2013
  • 312
  • 195
  • 125
  • 978-83-62465-67-5
  • 9788362465675
  • ZAYSN

Recenzje czytelników

Powrót z zaświatów

Ocena:
Autor:
Data:
Najczęściej kraina dzieciństwa zapamiętana jest od tej jasnej i barwnej strony, gdzie słońce zawsze świeciło, a jakiekolwiek zachmurzenie na horyzoncie było tylko źródłem nowych zabaw. Gorsze i smutne chwile pozostają w pamięci, ale rzadko kiedy dominują nad radosnymi wspomnieniami. To, co kiedyś było codziennością po latach urasta do rangi symbolu, a niektóre wydarzenia zapadają już na zawsze w pamięć ... Kiedy w końcu powraca się do miejsca gdzie spędziło się wiek dziecięcy i nastoletni nostalgia pojawia się najczęściej szybko wraz z wieloma migawkami z przeszłości. Jednak czasem w znajomych widokach kryje się coś, czego wcześniej nie dostrzegało się, a może to, coś całkiem nowego?

Krzysztof dawno opuścił dom rodzinny, zresztą jego rodzice również zamieszkali gdzie indziej, teraz przyszedł czas na ostateczne pożegnanie z tym miejscem. Decyzja zapadła, kupiec się znalazł i budynek wybudowany jeszcze przez dziadka za niedługo przejdzie w obce ręce. Nie ma jednak co się rozczulać, przecież to jedynie mury, ale są jeszcze okoliczne lasy i wzgórza pełne dawnych przygód, lecz one przecież i tak zostaną przecież w pamięci. Stare mury są jak swoisty album z ujęciami z przeszłości, szkoda tylko, że zbytnio nie ma z kim dzielić się wspomnieniami. Jak to bywa, ludzie wyjeżdżają z małych miasteczek, i podobnie jest w tym przypadku. Nim jednak umowa sprzedaży zostanie podpisana jest czas na odpoczynek i wycieczki po okolicy, a ich wynik jest dość zaskakujący jak na tę oazę spokoju, przecież wszystko można wytłumaczyć logicznie. Jedynie umysł podsuwa dość zbrodnicze wizje, lecz przecież to jedynie zbieg okoliczności, inaczej być nie może ... Chociaż czy na pewno? Krzysztof zaczyna dostrzegać w znanym otoczeniu pewne dość zaskakujące elementy, były one zawsze obecne czy są nowym składnikiem miejscowej rzeczywistości? Do tej pory miasteczko wydawało się sielskie, nawet trochę nudne, raczej ludzie w nim byli atrakcją, nawet po latach część z nich nadal jest takimi jakimi. Ale mroczna atmosfera nie znika, wręcz nasila się, szczególnie gdy opowieści sprzed lat zaczynają wychodzić na światło dzienne, a raczej zaczyna je poznawać Krzysztof. Jednocześnie są fascynujące, ale wzbudzają i uczucie niepokoju, co jeszcze kryje się w przeszłości małego miasteczka? Może pytanie powinno brzmieć co dzieje się obecnie? Z jednej strony wszystko jest takie samo jak kiedyś, z drugiej jakiś mroczny cień zdaje się towarzyszyć dawnemu mieszkańcowi ... Jeszcze tylko parę dni i transakcja handlowa zostanie zakończona, tylko co zrobić kiedy wydaje się, że jakaś tajemnica czeka na odkrycie? Zignorować ją, posłuchać intuicji czy wejść tam gdzie nie raczej nie będzie się mile witanym gościem?

"Hotel Zaświat" to nie miejsce nieodkryte, a okolice dobrze znane, lecz ukazujące całkiem inne oblicze w chwili kiedy wraca się do nich po latach. W takim momencie, gdy spodziewa się jedynie powrotu do dawnych wspomnień okazuje się, że ich miejsca zajmą całkiem inne kadry w pamięci. Na pozór nic się nie dzieje, wszystko jest takie jak powinno być, ale to jedynie maska, pod nią ukrywa się sekret, jakiego nikt nie bierze pod uwagę. Fragmenty powoli zaczynają się układać w całość, niesamowitą, niewyobrażalną, taką jaka nie ma prawa bytu w dawnej krainie dzieciństwa. Jednak ona jest i czeka na odkrycie, a co potem? Co czeka człowieka, zapuszczającego się na zakazane tereny? Kara, nagroda, a może życiowa lekcja, jakiej nie zapomni się nigdy i która pozostanie na zawsze tajemnicą? Przemysław Borkowski wplótł historię klimat nieuchronności i niepokoju, fabuła składa się z kilku wątków, a każdy z nich jednocześnie zawiera nutę sensacji jak i grozy.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Ni King, ni wydra...

Ocena:
Autor:
Data:
Zachwycona „Bezcennym” Zygmunta Miloszewskiego postanowiłam sięgnąć po kolejną polską powieść, która, zgodnie z recenzjami miała mnie przyprawić o dreszczyk emocji, strachu i niepewności. Miałam przeczytać „polskiego Kinga”, ba, miałam bać się bardziej, niż w trakcie oglądania, ewentualnie czytania „Lśnienia”. Cóż, na przyszłość będę wiedzieć, że kiedy książkę polecają znajomi, przyjaciele i krewni autora, to trzeba do niej podchodzić ze sporą dozą sceptycyzmu.
Tomasz, główny bohater ... mężczyzna dojrzały, mąż i ojciec, wraca w rodzinne strony, by sprzedać dom rodzinny. Znajduje się on na mazurskiej prowincji, która w gruncie rzeczy jest zapyziałą dziurą zabitą dechami. Jest tu lokalny dziwak-pijaczyna, pocieszny ksiądz proboszcz – ostoja mądrości, puszczalska barmanka w jedynej miejscowej knajpie i lokalny biznesmen – nowobogacki krętacz. I w samym środku tego tygla rozmaitości znajduje się bohater, niby swój, ale już nie do końca, a do tego, od samego przyjazdu znajduje się on w centrum tajemniczych i niepokojących wydarzeń...
I niby, skoro „Hotel Zaświat” był pomyślany jak thriller, wszystko się zgadza. Jest osamotniony bohater, pływająca w strumyku ludzka ręka, nienamacalne, acz wyczuwalne i wszechobecne zło. A jednak, akcja się wlecze, podobnie jak czas w powieści. Marazm opisanej miejscowości udziela się czytelnikowi – nie wiem, czy można to uznać za zaletę ksiązki. Intryga, wg mnie, nie jest żadną miarą zaskakująca, a zakończenie, które miało wciskać w krzesło, jest tak wydumane, ze aż rozczarowujące. Wydaje mi się, że autor miał dobre chęci, ciekawy pomysł, ale zmarnował je uciekając się do przewidywalnych i schematycznych rozwiązań. Trzymam kciuki, aby trzecia powieść Przemysława Borkowskiego była lepsza. Wszak, jak skromnie przyznaje autor, dopiero po opublikowaniu trzech powieści można uznać się za pisarza.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena