Koszyk 0
Opis:
 Para dziennikarzy z Polski wyjeżdża na wygraną w konkursie wycieczkę do Lizbony. Już pierwszego dnia pobytu dochodzi do tragicznego wypadku, a dziwne zachowanie pilotki zapowiada, że nie będzie to sielski wypoczynek. Sceptycznie nastawiony do wyjazdu Michał zostaje mimo woli włączony w ciąg nieprzyjemnych wydarzeń, począwszy od bójki z hotelowym włamywaczem, aż po próby zastraszania ... Gdy w polskiej grupie dochodzi do kolejnych nagłych śmierci, Michał na własną rękę próbuje rozwikłać sprawę. Nasyconą faktami akcję wzbogaca barwny, pełen ironii język narratora, a zarazem głównego bohatera powieści. Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Max Bilski
  • 2015
  • 1
  • 208
  • 207
  • 136
  • 978837835-401-7
  • 9788378354017
  • ZCQZM

Recenzje czytelników

Hotel w Lizbonie

Ocena:
Autor:
Data:
Ta książka niewielkich rozmiarów, zaintrygowała mnie, kiedy tylko ją zobaczyłam. Nie dziwne więc, że zabrałam się za nią praktycznie zaraz po jej otrzymaniu. Byłam niezwykle ciekawa co się wydarzy na kartach tej książki, ale nie spodziewałam się wiele. A tu takie miłe zaskoczenie, treść przerosła oczekiwania i takie niespodzianki lubię najbardziej. Książka nie jest bez wad, co widać po ocenie, ale jest naprawdę dobrym letnim umilaczem czasu ...

Rzecz dzieje się w Lizbonie i choć początkowo ciężko mi było odnaleźć Lizbonę w Lizbonie, to razem z rozwojem sytuacji, coraz bardziej odczuwałam ten klimat i wydaje mi się, że autor cały czas rozkręcał się z tworzeniem atmosfery. Choć bardzo bym chciała, to w stolicy Portugalii nigdy jeszcze nie byłam, a ta książka to kolejna cząstka, która spowodowała, że jeszcze bardziej chciałabym się tam znaleźć.

Nawet pisząc te słowa, nie wiem co napisać o bohaterach, cały czas się nad tym głowię, cały czas nie mogę tego rozgryźć i sama nie wiem co mi wyjdzie. Niech samo popłynie. Nie jestem w związku małżeńskim, więc w zasadzie nie wiem jak to wygląda, ale wiem jedno, że jeśli mój potencjalny partner myślałby o mnie takie rzeczy, jak czasem główny bohater o swoje żonie, to nie wiem czy bym chciała owego za swojego małżonka. Sama postać była całkiem niezła, udział w rozwiązaniu sprawy był bardzo dobrze wymyślony i opisany. A co do reszty postaci to raczej przeciętnie. Nie było to dno, ale wybitne także nie.

Sama fabuła była dosyć niezła, przemyślana i bardzo przyjemna w odbiorze. Brakowało mi jednak takiego napięcia w książce, brakowało mi trochę takiej emocji, która nie pozwoliłaby mi odłożyć książki, zanim nie poznałabym rozwiązania. Ale autor była na bardzo dobrej drodze, więc wierzę, że w kolejnych częściach będzie już tylko lepiej.

To co mnie urzekło w tej pozycji to humor. Tak, tego nie można odmówić głównemu bohaterowi. Całkiem nieźle czułam się śledząc perypetie wakacji w Portugalii. Nie raz się śmiałam, co jeszcze bardziej umiliło mi czas spędzony z tą pozycją.

Zakończenie z jednej strony do przewidzenia, a z drugiej miało w sobie coś z zaskoczenia i coś, czego bym się nie spodziewała. Już się nie mogę doczekać kolejnych części Podróży ze śmiercią, bo z tego co się orientuję, to w drodze już kolejne dwa tomy i to jeszcze w tym roku.

Także jeśli szukacie czegoś przyjemnego i lekkiego na te jakże upalne dni, to polecam Wam Hotel w Lizbonie, bo miło spędzicie czas.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Przeciętna

Ocena:
Autor:
Data:
To nazwa serii "Podróże ze śmiercią" mnie zaintrygowała. I Lizbona w tytule. Od dawna chcę odwiedzić stolicę Portugalii, ale jak na razie jakoś się nie złożyło. Pomyślałam, że trafiłam na lekturę, która zaspokoi moje dwie pasje. Podróżnicze i literackie. Jeszcze przed rozpoczęciem czytania wyobrażałam już sobie jak zwiedzam Lizbonę i jednocześnie rozwiązuję zagadkę kryminalną. Przyznam, że miałam niemałe oczekiwania co do tej książki. Może nawet zbyt duże ... Zatem czy powieść Maxa Bilskiego mnie zadowoliła?

Może zacznę od elementów, które są tu zaletami. Otóż autor ma duże poczucie humoru. Widać to nawet w tytułach poszczególnych rozdziałów (np. Rozdział 2, w którym biegam w samych majtkach). Sama intryga prowadzona jest w dość przewrotny sposób. I dobrze. Na każdym kroku pisarz sugerował mi, podsuwając tropy, kogo powinnam podejrzewać. Oczywiście na końcu okazało się, że cały czas oszukiwał i winowajcą okazał się całkiem ktoś inny niż podejrzewałam. Mówiąc krótko Max Bilski zagrał mi na nosie. I na tym zakończyłabym chwalenie.

Teraz będzie kilka słów o wadach. A jest ich trochę. Stereotypowe wypowiedzi na temat kobiet ("W zasadzie trudno dzisiaj określać wiek kobiet, kiedy wszystkie one na potęgę stosują produkty fabryk chemicznych"), niecodzienne porównania ("z wyrazem przerażenia na twarzy - groza wręcz przykleiła się do niej", "martwa jak ta cholerna ściana", "szarpiąc moją rękę, jakby to był zepsuty uchwyt jednorękiego bandyty", "odbierać jej myśli na odległość jak jakaś pieprzona mikrofalówka", "był martwy jak fotel, na którym spoczywał", "i takimi minami jakby przed chwilą macali samego prezydenta Stanów Zjednoczonych"). Pisarz ponadto użył nie tak częstego słowa "babcisynek", co mnie zaskoczyło.

Dość dziwnie czytało mi się o wręcz wrogiej relacji pomiędzy małżonkami. To rzadka sytuacja, żeby bliskie sobie osoby tak się traktowały. Dodatkowo pojawiło się tu bardzo wiele zbiegów okoliczności (szczególnie jeśli chodzi o wydarzenia, w których bierze udział główny bohater). W tym przypadku trzeba przyznać, że co za dużo to nie zdrowo. Żałuję także, że autor nie wplótł do powieści zbyt wielu elementów charakterystycznych dla architektury Lizbony, co powoduje że akcja mogła by być osadzona gdziekolwiek indziej. Ponadto ideę podróżowania po mieście potraktował tu po macoszemu. Tylko kilka stron poświęcono "spacerom" bohaterów ulicami słabo sprecyzowanych dzielnic. W sumie nie wiedziałam gdzie znajdują się obecnie i gdzie zmierzają. Także tytułowy hotel usytuowany został w centrum stolicy Portugalii. Bez bardziej szczegółowego sprecyzowania miejsca. Jakby był jedynym w tej okolicy.

Mimo wymienionych wad książkę czytało mi się płynnie i szybko. Z niecierpliwością czekałam na chwilę, kiedy wreszcie się dowiem kto jest zabójcą. Należy także wspomnieć, że po drodze trup ściele się tu bardzo gęsto. Zakończenie jak dla mnie okazało się udane. Nie domyśliłam się kogo autor wyznaczył na oprawcę i dlaczego. Niby w trakcie lektury pisarz podsuwał mi podpowiedzi, ale muszę przyznać że wyprowadził mnie na manowce. Podejrzewałam kogoś innego. I właśnie dlatego uważam, że pomysł na historię nie został do końca zaprzepaszczony. Dla chwilowej rozrywki można przeczytać.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.