Koszyk 0
Opis:
Na kartach swojej nowej powieści włoska pisarka Lucia Tancredi, autorka biografii św. Moniki, matki św. Augustyna pod tytułem "Ja, Monika", opowiada niezwykłe dzieje Hildegardy, której intrygująca postać i odkrycia przyrodolecznicze przeżywają w naszych czasach prawdziwy renesans. Hildegarda z Bingen (ok. 1098-1179) pochodziła ze środowiska drobnej szlachty nadreńskiej. Mniszka benedyktyńska, wizjonerka-mistyczka, prorokini, poetka, muzykolog i kompozytor, farmaceutka, lekarka, administratorka ... kosmolog, biolog, botanik, geolog, prawoznawca, filozof i teolog znana jest współcześnie jako prekursorka zielarstwa, medycyny naturalnej i holistycznej. Jako opatka w Bingen, wychowywała zakonnice do miłowania Boga w pięknie muzyki i przyrody. Głęboko przeżywała sprzeczności burzliwej epoki, w której przyszło jej żyć. Szukała lekarstw na choroby trapiące ciało i duszę człowieka. Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Lucia Tancredi
  • 2012
  • 286
  • 187
  • 115
  • 978-83-7502-287-2
  • 9788375022872
  • ZAIHW

Recenzje czytelników

Polecam!

Ocena:
Data:
W wolnej chwili sięgnęłam po książkę "Hildegarda z Bingen. Opowieść o życiu naznaczonym łaską". Jest to niezwykła książka. Mógłby mnie ktoś zapytać, dlaczego tak sadzę. Myślę, że ta książka sporo daje czytelnikowi. Nie brakuje w niej słów i sentencji łacińskich. Czytając tę lekturę, czuje się surowy klimat, jaki panował w średniowiecznym klasztorze.

Hidegarda znalazła się w klasztorze za sprawa swoich rodziców, ale też powołania ... Część jej rodzeństwa umarła w chwili swoich narodzin lub we wczesnym dzieciństwie. Hildegarda jako dziecko była bardzo chorowita. Jej ojciec nie przywiązał się do niej zbytnio. Jej los był mu w zasadzie obojętny. Nie wierzył, że uda jej się przeżyć dzieciństwo. Pewnego razu ojca Hildegardy zmorzyła choroba. Dziewczyna zajęła się nim. Pierwszy raz poczuła, jak bardzo jest niekochana przez niego. Hildegarda doszła też do wniosku, że choroby nie są niczym złym. Mogą wnieść w ludzkie życie wiele dobrego. Uczą nas doceniać to, co mamy.

Hildegarda chciała się uczyć. Była bardzo ciekawa świata. Miała silny charakter. Walczyła o prawo dostępu do biblioteki, a tym samym do książek, pełnych wiedzy. W tamtych czasach kobiety, nawet zakonnice, rzadko posiadały jakiekolwiek wykształcenie. Hildegarda potrafiła czytać i pisać po łacinie. Lubiła muzykę. Łacina była językiem elity w średniowieczu.

Opatka sądziła, że kobiety powinny być szczęśliwe i nie muszą ukrywać swojego prawdziwego piękna. Hildegarda była przede wszystkim dobrym człowiekiem.

Książka zachęca do przemyśleń. Polecam każdemu, kto znajdzie wolną chwile w natłoku codziennych zajęć.
Kasia, lat 18
źródło: osemkowyklubrecenzenta.blogspot.com
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.