Koszyk 0
Opis:
Najbardziej kontrowersyjna książka Jürgena Thorwalda. Zanim ginekologia stała się tym, co znamy dziś, trwał horror. Lekarze, czy jak ich nazywano „rzeźnicy”, prześcigali się, kto szybciej wytnie macicę, odbierze poród kleszczami czy usunie torbiel. Z biegiem czasu okazało się, że wzbudzające zachwyt operacje chirurgiczne i sprawne posługiwanie się skalpelem bardziej służył ... y sławie ginekologów niż zdrowiu pacjentek, które zbyt często kończyły na cmentarzu. Gdy pojawiali się lekarze chcący ulżyć pacjentkom, stawali się tematem kpin, tracili prawo wykonywania zawodu, a nawet trafiali przed sąd. Innych chciano wieszać. Konserwatyści wołali, że kobieta ma rodzić w bólu, bo tak napisano w Biblii. I że badanie lekarskie powinno być przyzwoite. Prekursorom nowoczesnej diagnostyki nie było łatwo. Jürgen Thorwald opisuje tych, dzięki którym udało się zmniejszyć śmiertelność rodzących, a także tych, dzięki którym badanie lekarskie nie kończyło się powikłaniami i stanem zapalnym, oraz tych, dzięki którym mamy dziś całą gamę środków antykoncepcyjnych. Thorwald znów serwuje fascynującą opowieść o historii medycyny. Z niezwykłą precyzją opisuje rozwój metod i narzędzi chirurgicznych niezbędnych do leczenia najbardziej intymnej części ciała kobiety. Autor niejednokrotnie przełamuje wstydliwe tabu i odkrywa pilnie strzeżone tajemnice. Jürgen Thorwald (1915–2006) – niemiecki pisarz, dziennikarz i historyk, szczególnie znany z książek opisujących historię medycyny sądowej i II wojny światowej. Autor takich bestsellerów jak Stulecie chirurgów, Triumf chirurgów, Dawna medycyna, jej tajemnice i potęga, Stulecie detektywów, Godzina detektywów, Pacjenci czy Męska plaga. Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Jurgen Thorwald
  • 2016
  • 1
  • 392
  • 217
  • 145
  • *, 9788365282-25-5
  • 9788365282255
  • ZD3PZ

Recenzje czytelników

Każdy musi to przeczytać

Ocena:
Autor:
Data:
Ginekolodzy. Zna ich każda kobieta; zwykle są to zadbani panowie, którym płacimy za oglądanie tego, co zwykle może oglądać jedynie nasz mąż. Niektórzy z nich są mili i sympatyczni, inni mają w asortymencie setki niesmacznych żarcików a jeszcze inni traktują nas jak kolejną partię z taśmociągu, która zapłaci mu niemałą sumę za prywatną wizytę.

Fakt, o którym wie mała liczba mężczyzn – kobiety szeptem, po kryjomu polecają sobie tych najlepszych, do których warto iść. Niestety ... do nich zazwyczaj ustawiają się długie kolejki i na swoją wizytę trzeba niekiedy czekać miesiącami, ale opłaca się, bo i lekarz miły i przystojny a w dodatku taki delikatny!

Przyznaję – niekiedy narzekam, jak większość kobiet, na ginekologów. Poprawka, narzekałam; bo po przeczytaniu książki „Ginekolodzy” autorstwa Jugerna Thorwalda dziękuję niebiosom za to, że przyszło mi żyć w XXI wieku. I nigdy już nie będę narzekać na zimne ręce lekarza!

Od wieków kobieta i jej narządy rozrodcze w oczach kościoła i jego wyznawców były nieczyste. Nic więc dziwnego, że lekarze brzydzili się przyjmować porody czy leczyć choroby związane z kobiecą fizjonomią i pozostawiali je samym sobie i akuszerkom, którymi były proste kobieciny, które miały to szczęście, że przeżyły narodziny swoich dzieci.
Około XVII wieku nastąpił „przełom” i niektórzy lekarze zdecydowali się pomagać akuszerkom w przyjmowaniu porodów, przy czym należy podkreślić, że owa pomoc przynosiła więcej szkody niż pożytku. Jako, że kobiety były nieczyste i grzechem było na nie patrzeć, porody odbierano … na oślep. Rodząca leżała w łóżku bądź na stole, ubrana od stóp do głowy, przykryta dla pewności prześcieradłami a lekarz „badał” ją jedynie dotykiem (i to dość niechętnym.) Jako, że kościół nakazywał ochrzcić każdego człowieka, zdarzało się często, że wyrywano dziecko z dróg rodnych siłą, tylko po to, by zdążyć je ochrzcić przed śmiercią. Nie przejmowano się wtedy matką, która rozdarta – dosłownie – umierała w wielkim bólu i cierpieniu.
Później podeszło się do tej kwestii bardziej „humanitarnie” i aplikowano poświęconą wodę wprost do macicy, jeśli wiadomo było, że dziecko nie ma szans na przeżywcie. Niestety, brak znajomości higieny powodował, że brudna igła wprowadzana do ciała kobiety wywoływała w jej wnętrzu zakażenie co najczęściej kończyło się oczywiście śmiercią. W męczarniach.

Bezsprzecznym mistrzem ginekologii, człowiekiem, który wprowadził jako takie udogodnienia, był doktor James Marion Sims. To on jako pierwszy wyleczył u kobiet przetokę, która tworzyła się w wyniku ropiejącej rany powstałej podczas porodu wokół ujścia pochwy i odbytu. I to również on dowiódł, że bezpłodni mogą być także mężczyźni; dotąd winę zrzucano na nieszczęsne kobiety i na ślepo podcinano im kanały rodne, gdyż sądzono, iż bezpłodność spowodowana jest zbyt dalekim położeniem macicy.

„Ginekolodzy” to brutalna książka, która składa się tylko i wyłącznie z faktów. Tak kiedyś wyglądał świat i tak kiedyś wyglądało kobiece życie. Miliony z nich umarło na skutek ciężkiego porodu, kolejne tysiące do końca życia walczyło z ropiejącymi przetokami, które wytwarzały okropny odór, którego nie można było znieść. Wiele z nich modliło się o śmierć jak o wybawienie, bo w gruncie rzeczy tym właśnie ona dla nich była – końcem cierpienia, którego nie dało się uśmierzyć w żaden sposób.

Ta książka to pochwała dla tych wszystkich z nich, które zdecydowały się przeciwstawić naukom kościoła i zdecydowały się na innowacyjne zabiegi; które pozwoliły oglądać się nago lekarzom- mężczyznom i które zaryzykowały życiem, by dzisiaj cesarskie cięcie czy pobranie wymazu było czymś naturalnym.

Grzechem nie byłoby wspomnieć o Annie Margerithie, która, jako pierwsza w historii, przeżyła cztery cesarskie cięcia; w jego wyniku przeżyło jedynie dwoje dzieci, ale niewątpliwie jej osoba przysłużyła się dzisiejszej nauce.
To także oddanie hołdu tym wszystkim mężczyznom, którzy zdecydowali się na publiczne szykanowanie po to, by ratować kobiety. To dzięki nim współczesna antykoncepcja nie polega, jak w 1890 roku, na wkładaniu do pochwy ziemniaków czy gałganków, by zapobiec ciąży. I to dzięki nim obecnie można rodzić w ludzkich warunkach, chociaż stan niektórych oddziałów położniczych ciągle przypomina standardem higieny XVIII-wieczną chałupę.

„Ginekolodzy” to lektura obowiązkowa dla każdej kobiety i dla każdego mężczyzny; może dzięki niej dowiedzą się jak wiele przyszło nam wycierpieć przez wieki. Może dzięki temu bardziej docenią naszą siłę i hart ducha i przestaną prawić frazesy, że poród wcale nie boli i że więcej jest w tym dramatyzowania niż faktycznego bólu.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Ginekolodzy

Ocena:
Autor:
Data:
Thorwald z niezwykłą starannością udokumentował historię rozwoju współczesnej sobie ginekologii. Podjął trud opisania wielu znanych lekarzy, którzy z różnym skutkiem podejmowali się leczenia kobiet. Co ważne nie zapomniał o wielkim cierpieniu pacjentek i ich najbliższych.

Podejrzewam, że mało, kto wie, że jeszcze nie tak dawno, bo w XIX wieku, ginekologia nie stanowiła żadnej profesji medycznej. Ówcześni lekarze niczym brutalni oprawcy zajmowali się powszechnymi dzisiaj przypadłościami ... Na pozór lekkie, kobiece schorzenia były źródłem niewysłowionego bólu i cierpienia. Lekarze próbowali leczyć, operować wykorzystując pręty, kleszcze i metalowe zatrzaski. Światowej sławy specjaliści brudnymi rękoma, bez znieczulenia i trudnych warunkach podejmowali próby usunięcia torbieli czy narośli, pomagali matkom rodzić, często raniąc i krzywdząc, zarówno je jak i dzieci.

Pomimo tego, że powieść Thorwalda dotyczy nieco archaicznych zagadnień, tematyka nie straciła nic ze swej atrakcyjności. Autor z niezwykłą precyzją i kunsztem kreśli fascynujący obraz epok i ich przełomowych momentów. Na pierwszy rzut oka widać jej prawdziwość. Groza tego, co opisuje autor przyprawia o dreszcze i ciarki na plecach. Każdego bardzo mocno uderza świadomość bólu, cierpienia i upokorzeń, na jakie skazane były kobiety podczas porodu czy w sytuacji, gdy zdiagnozowano u nich nowotwór. Co mnie uderza to różna postawa świata medycznego wobec odkryć oraz wiedza, że każdy nawet najmniejszy sukces, był uważany za ingerencję w Prawo Boże.

W „Ginekologach” mamy do czynienia z dwoma rodzajami bohaterów. Z jednej strony, wielkie nazwiska świata nauki, dzięki którym kobiety mogą normalnie funkcjonować po porodzie, mogą być wcześnie diagnozowane i leczone. Z drugiej strony, zapomniane i może nieco zepchnięte w cień kobiety, które w akcie desperacji były gotowe poddać się usunięcia torbieli bez znieczulenia, które potrafiły całymi latami żyć z konsekwencjami błędów lekarskich.

Książka ukazuje jak wielką ofiarę trzeba było ponieść, aby medycyna doszła do tego punktu, w którym znajduje się obecnie. Przez wieki trwało przekonanie, że lekarz nie może zobaczyć nagiej kobiety, leczono je pod kołdrami i pierzynami. Użycie znieczulenia było nie do przyjęcia, ponieważ „kobiety miały w bólu rodzić”.

Thorwald miał niezwykły talent do opisywania początków ginekologii, czynił to niezwykle starannie i przekonująco. Myślę, że osoby wrażliwe mogą mieć problem z doczytaniem. Znajomość tej książki pozwala poniekąd zrozumieć obawy kobiet przez lekarzami, ale z drugiej strony pokazuje siłę kobiecą. Wiele z nich w akcie desperacji było gotowych na oddanie się w ręce byle jakiemu szarlatanowi. Myślę, że należy im się wielki szacunek, bo dzięki nim tak wiele wiemy o damskich przypadłościach.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.