Koszyk 0

Kwestionariusz literacki

Gaja Grzegorzewska w literackim kwestonariuszu.

Polska pisarka, autorka cyklu kryminałów o prywatnej detektyw, Julii Dobrowolskiej. Recenzentka i felietonistka Portalu Kryminalnego.

W moim rodzinnym domu...

Książki czytali wszyscy i ja też bardzo szybko sięgnęłam po książki „dla dorosłych”. Dzięki rodzicom po klasykę kryminałów. Dzięki babci poznałam mniej popularne powieści Dostojewskiego i twórczość Choromańskiego.

Pierwsza książka z dzieciństwa, którą pamiętam to...

Muminki! To były stare wydania z lat siedemdziesiątych. Dzięki nim nauczyłam się czytać, bo mama nie zawsze miała czas. Mam je do dziś, przeprowadzają się ze mną do kolejnych mieszkań, chociaż są już w fatalnym stanie. Wielokrotnie sklejane, niektórym brakuje okładek, innym stron.

Książka, która wywarła na mnie największe wrażenie...

Nie umiem wybrać jednej. Biesy, "Zazdrość i medycyna", "Zły", "Opowiadania" Williama Somerseta Maughama, Mistrz i Małgorzata, "Bakunowy faktor". Książki, które dotykają jakiejś zwykle głęboko ukrytej prawdy o człowieku. Zwykle niepięknej.

Książka, do której często wracam...

Kiedyś były to "Muminki" i Dzieci z Bullerbyn. Potem kryminały Christie, Chandlera i Conan Doyle'a. Teraz nie mam takiej książki.

Największa literacka pomyłka, którą czytałam...

Chyba nie mam czegoś takiego. Jak mi się jakaś książka nie podoba albo mnie męczy, to przestaję ją czytać.

Obecnie czytam...

Zawsze czytam kilka książek naraz, wybieram tę, na którą mam akurat nastrój. Zdarza mi się jakąś porzucić na miesiąc i potem do niej wrócić. Teraz na stosiku mam Piaskuna Keplera, Wieczny Grunwald Twardocha, "Znak wodny" Brodskiego, "Superman w literaturze masowej" Eco. Czytam też po raz drugi "Biesy" i po raz nie wiem który "Szepty nieśmiertelności" Eliota. Aha, czyli jednak wciąż mam książki, do których wracam!

Lubię pisać...

W domu. Wieczorem albo w nocy, bo wtedy mam spokój. Nikt nie dzwoni, ani nie zagaduje na Facebooku.

Swój debiut wspominam...

Jako brutalne zderzenie wyobrażeń z rzeczywistością.

Książka, nad którą pracowało się najtrudniej...

To ta ostatnia. Kamienna noc przewlokła mnie przez wszystkie kręgi piekieł. Wybrałam trudną formę, której poczułam się w pewnym momencie niewolnikiem, ciężki temat, który chwilami mnie przytłaczał i skomplikowaną intrygę, którą szlifowałam bez końca.

Obecnie piszę...

Ostatnią część kryminalnej trylogii, której pierwszym tomem był Betonowy pałac a drugim "Kamienna noc".

Rozmawiał(a): Milena Buszkiewicz / Xięgarnia.pl