Koszyk 0
Opis:
Odmów... – szepcze mi do ucha cichy głos. – Wiesz, że nie nadajesz się do tej misji z tym, co masz do ukrycia. Wiesz, że jeśli polecisz, będziesz cierpiała tak, jak jeszcze nikt dotąd nie cierpiał. Odmów w tej chwili... Léonor wchodzi na pokład statku kosmicznego. Doskonale pamięta moment, w którym zobaczyła ogłoszenie o naborze do programu „Genesis”, pierwszego reality show w kosmosie ... Sześć dziewczyn i sześciu chłopaków wybranych w ogólnoświatowym castingu ma założyć pierwszą ludzką kolonię na Marsie. Będą poznawać się podczas sześciominutowych randek, by zdecydować, z kim założą rodzinę, gdy dotrą do celu. Léonor uważa, że to jej jedyna szansa nie tylko na zdobycie sławy, ale i na lepsze życie. Przez całe dzieciństwo przechodziła od jednej rodziny zastępczej do drugiej. Nie ma nic do stracenia i zamierza rozegrać tę grę po swojemu. Czytaj dalej >> << Zwiń
  • Otwarte
  • miękka
Mniej Więcej
  • Victor Dixen
  • 2016
  • 1
  • 464
  • 205
  • 136
  • *, 978837515-394-1
  • 9788375153941
  • ZD9EP
  • 17-99 lat

Recenzje czytelników

Marsie nadchodzę!

Ocena:
Autor:
Data:
Wydawnictwo miało niezłego nosa do tej książki. Znaczy zacznę od tego, że zawsze gdy mowa o zagranicznych autorach, to posiłkuję się serwisem goodreads, by odrobinę spojrzeć na to, czy książka w oczach czytelników spoza naszego kraju jest dobra czy też nie. Niesamowicie się zdziwiłam, ponieważ ocen nie ma tam zbyt wiele, ale dopiero później zorientowałam się, że jest to francuski autor, a na francuskich stronach czytelniczych to ja się nie znam. Nie mniej jednak – ta książka mnie pochłonęła ...

Opis lekki, nawet dość komiczny, ale uwierzcie, że pośród tej treści kryje się nie tylko sława, dążenie do gwiazd i randki w przestworzach. Może to tylko ja tak mam, że jaram się każdą możliwą książką o tematyce kosmicznej, która nie jest takim twardym science-fiction, ale mnie do takich książek po prostu coś przyciąga. I tym razem ja sama mogę się poszczycić tym, że wiedziałam, że to będzie coś dobrego.

Chciałabym nawet napisać, że to nie jest lektura na jeden dzień, ale mnie nie słuchajcie - ja, gdy się wreszcie wkręciłam w ten styl i historię, to nie potrafiłam się od niej oderwać i nieważne były jakiekolwiek sprawy przyziemne. Styl Victora Dixena jest oszałamiający – zarazem nacechowany prostym językiem (jeżeli akurat nie ma wstawki o jakichś kosmicznych sprawach), ale jednocześnie bogaty i nieszablonowy. Każdy kolejny rozdział jest ciekawszy, a te ostatnie, uf, cóż to były za emocje! Z niecierpliwością przewracałam wirtualne strony, ponieważ byłam kłębkiem nerwów. Oczywiście wiedziałam, że to pierwszy tom, ale żeby tak zakończyć ten tom? Szczyt bezwzględności.

Pomysł na tę historię jest prosty i moim zdaniem na miarę naszych czasów. Uwielbiamy reality show, więc czemu nie przenieść tego w kosmos? Niby takie banalne, a jeszcze o takim pomyśle w literaturze, czy w filmach nie słyszałam. Po skończonej lekturze nie jestem do końca pewna, który wątek jest tutaj najważniejszy. Biję się z myślami czy wybrać kwestię miłości, a może spisek? Nie wiem, kompletnie nie wiem. Ale wiecie co jest najgorsze? Jeżeli za moich przyszłych czasów, nastanie era takiego show w telewizji, to też zapewne będę się do niego ślinić jak ci bohaterowie z milionowego rzędu w tej książce. Nie zdziwiłabym się gdyby taka przyszłość nas czekała.

Bohaterów jest tu dużo, i poznajemy zarówno tych dobrych, jak i poniekąd złych. Dlaczego poniekąd? Bo nie do końca jestem przekonana czy wszystkie karty w pierwszym tomie zostały odkryte i mam wrażenie, że jeszcze się zdziwię w przyszłości.

Jeżeli mogłabym się do czegoś przyczepić, to do okładki. Oryginalna wersja francuskiej obwoluty jest okropna, ale wersja polska trochę mnie po całej lekturze rozczarowała. Przecież główna bohaterka ma czerwone/rude włosy, to dlaczego tutaj widzę blondynę? To takie jedno małe zastrzeżenie. I chyba tak naprawdę jedyne. Ale może w ostatecznej wersji papierowej się to zmieni.

Coraz więcej znajdujemy książek o podboju kosmosu, ale reality show w kosmosie? To dopiero coś.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

"Wieczność na miłość!"

Ocena:
Autor:
Data:
Pełna recenzją: http://ksiazki-mitchelii.blogspot.com/2016/05/fobos-victor-dixen-przedpremierowo.html

Sześć uczestniczek z jednej strony.
Sześć uczestników z drugiej strony.
Sześć minut na spotkanie.
Wieczność na miłość!!

Leonor do niedawna była przeciętną nastolatką, jednak jej świat stanął na głowie, gdy dostała się do międzynarodowego programu Genesis, który spośród milionów młodych kandydatów, wybrał zaledwie sześć dziewcząt i sześciu chłopców ... Mieli oni w czasie lotu na Marsa mieli odbywać sześciominutowe randki w celu wybrania przyszłego małżonka, z którym rozpoczęliby kolonizację Marsa. Leo nie była pewna swojej decyzji, jednak gdy stanęła w rakiecie, było już za późno.
Tak właśnie rozpoczęła się jej przygoda na statku kosmicznym, na którym nawiązywała przyjaźnie, rozwijała pasję i... poznawała sześciu chłopców- oczywiście pod czujnym okiem widzów, bowiem cały projekt Genesis to reality show w kosmosie!! Jednak jak powszechnie wiadomo- telewizja kłamie, a to, co przeżywają wybrani i co ich czeka, jest o wiele bardziej złożone, niż można by przypuszczać...
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena