Wirtualny doradca
facebook
promocje
ilość:
suma: 0,00 zł
 

Flirtując z życiem

31,73 zł

37,90 zł

Oszczędzasz: 6,17 zł
(16%)

Szybka wysyłka 24h!

Dostawa do księgarni
ZA DARMO
Piękna, emocjonalna, temperamentna, kobieta sukcesu, gwiazda ekranu. Wykreowany przez media wizerunek Danuty Stenki nawet w połowie nie oddaje prawdy o jej niezwykłej osobowości. Pełne szczerości rozmowy z Łukaszem Maciejewskim odsłaniają jej inne, nieznane oblicze.

Aktorka opowiada o swoim dzieciństwie spędzonym w maleńkiej kaszubskiej wsi, o wyboistej ścieżce kariery, która zaprowadziła ją na najważniejsze sceny stolicy, wreszcie o fascynującej pracy w teatrze, na planie filmowym, w telewizji. Anegdoty z życia ludzi kina i teatru przeplatają się z wyznaniami na temat prywatnych spraw.
Stenka nie waha się otwarcie mówić o kosztach, jakie wiążą się z jej wymagającym zawodem

– o towarzyszącym jej przez lata stresie i ciągłym braku pewności siebie.
Z jej poruszających wspomnień wyłania się opowieść o dojrzewaniu kobiety do niezależności i spełnienia, w której każdy łatwo odnajdzie cząstkę własnego życia.

Pokaż więcej >

Informacje dodatkowe

Tytuł Flirtując z życiem
Autor Danuta Stenka, Łukasz Maciejewski
Wydawnictwo Znak
Oprawa twarda
Rok wydania 2013
Numer wydania 1
Liczba stron 288
Długość [mm] 210
Szerokość [mm] 150
ISBN 978-83-240-2468-1
EAN 9788324024681
Indeks ZB3VQ

Opis dodatkowy

Fragment:

„Łukasz Maciejewski: Opowiedz o pasiece, którą prowadzili twoi rodzice. Pamiętasz ją?
Danuta Stenka : Doskonale pamiętam! Znajdowała się w Łabiszewie, jakieś czterdzieści kilometrów od naszego domu. Był tam PGR w dawnym majątku, stary park, lipy, pola rzepakowe i wielki ogród, w którym stały ule – nasze i wujka Benka, brata mojego taty. Kiedy mama przeszła na emeryturę, oddała się na dobre pracy w pasiece. Rodzice przenieśli ją do Doliny Jadwigi, jakieś trzy kilometry od naszego Gowidlina, do gospodarstwa pana Labudy, więc mieliśmy do niej zdecydowanie bliżej.

Jako dziecko pomagałaś przy pszczołach?
Oczywiście, pomagał nawet mój brat, który był uczulony na jad pszczeli. To był nasz wakacyjny obowiązek. Pamiętam, że kiedyś po użądleniu przez pszczołę tak spuchł, że nie mógł otworzyć oczu. Mimo wszystko opatulał się, jak tylko mógł, od stóp do głów… i do pasieki!
Ja bym jednak czegoś takiego na miejscu rodziców nie zaryzykowała. Myślę tu o swoich dzieciach. Tym bardziej, że wtedy wydostanie się z naszej małej wsi, żeby dostać głupi zastrzyk, graniczyło z cudem.

Czyli nie można było odmówić, mówiąc: boję się pszczół, albo: jestem uczulony na jad.
Mus to mus. A z pszczołami nie było żartów, żądliły jak należy. Przy tym brat z tatą byli w samym centrum – wyjmowali z uli ramki z miodem, a tam pszczoły były najbardziej rozsierdzone. Wyobraź sobie: ktoś zdejmuje dach z ich domu i zabiera im całe zgromadzone jedzenie. Trudno się nie wkurzyć. Tato z Gienkiem przynosili ramki z plastrami miodu, a ja je odsklepiałam. Widziałeś kiedyś takie plastry?

Tylko w telewizji.
W skrócie: w drewnianą ramkę wtapia się plaster z wosku z wytłoczonymi pszczelimi „sześciokątami”. Pszczoły do każdego sześciokąta dobudowują ścianki, tworząc małe naczynka, do których znoszą nektar kwiatowy, potem odwachlowują z niego skrzydełkami wodę, wszystko gęstnieje do konsystencji miodu i kiedy dojrzeje, zasklepiają okienka woskiem.
Moim zadaniem było odsklepianie tych okienek. Jest taki specjalny duży widelec, którym się to wykonuje. Mama wkładała owe ramki do wirówki, w której pod wpływem siły odśrodkowej miód wydostawał się z okienek, a potem był przelewany do baniek. Użądlenia były nieuniknione. Pszczoły były wszędzie, natychmiast orientowały się, dokąd wędruje miód, i przez najmniejszą nawet szparkę wdzierały się do środka pomieszczenia, w którym się przed nimi kryliśmy.
Któregoś dnia, kiedy byłam jeszcze w podstawówce, użądliło mnie sześć pszczół i osa. Okazało się, że jestem niezłym materiałem na pszczelarza. Rodzice wprawdzie zaliczali po dwadzieścia, trzydzieści użądleń, ale oni przywykli do tego, byli już uodpornieni, zwłaszcza tato.

Trzydzieści użądleń na dzień brzmi wręcz nierealnie. Ja na sam widok osy zmieniam miejsce.
Za osami również nie przepadam. Pszczółki szanuję, są tak zorganizowane, tak pracowite – a osy kradną. Poza tym pszczoła, biedaczka, żądląc, najczęściej traci życie – kamikadze. Żądło, zostając w ciele przeciwnika, wyrywa jej wnętrzności. A osa nie dość, że żądli bardziej boleśnie, to może to robić do imentu.

Pasieka jeszcze istnieje?
Istnieje. Co prawda, po śmierci taty mama sprzedała ją, zostawiając sobie zaledwie kilka uli, ale właściwie nic się nie zmieniło. Pasiekę przejął znajomy, którego przed laty rodzice poznali jako młodego pszczelarza pasjonata i z którym dzielili się swoją wiedzą. Teraz prowadzi ją razem z mamą, a ona cieszy się, że pasieka przeszła w dobre ręce.

Skąpana w słońcu pasieka to jedno ze wspomnień twojego dzieciństwa, do którego chętnie wracasz. Jestem ciekaw, czy pamiętasz moment, kiedy po raz pierwszy pomyślałaś, że chcesz zostać aktorką. Takie marzenie musiało pojawić się właśnie w dzieciństwie, prawda?
Zapamiętałam pewną sytuację. Moja mama siedzi przy piecu, coś szyje. Wieczór. W pokoju jesteśmy tylko my dwie i oglądamy film. Nie pamiętam, co to było. Film się kończy, pojawiają się napisy, a ja sobie myślę: chciałabym tak. Nie chodziło nawet o świadome pragnienie zostania aktorką, tylko o to, że chciałam być tam, w tej sytuacji, być uczestnikiem takich emocjonujących opowieści.

Ile mogłaś mieć lat?
Byłam w podstawówce. Może w czwartej klasie. Pamiętam jeszcze jedną historię, moje pierwsze zetknięcie z teatrem. Mama zabrała mnie, wówczas przedszkolaka, do Teatru Wybrzeże w Gdańsku. Nie miałam pojęcia, co to było za miejsce, w którym się znaleźliśmy. Nagle przed nami zapaliło się światło i moim oczom ukazała się staroświecka kanapa, na której siedzieli prawdziwa księżniczka i prawdziwy książę, oboje w przepięknych strojach. Myślałam: Boże, jak oni się uchowali, gdzie przez tyle lat się ukrywali, bo przecież na świecie nie ma już takich księżniczek i książąt! To było dla mnie coś niezwykłego. Magia. Kiedy jest się dzieckiem, wszystko jest możliwe.

Ładnie powiedziała kiedyś Krystyna Sienkiewicz: „Jestem nieuleczalnie chora na dzieciństwo”.
Piękne zdanie, mogę się pod nim podpisać. Dzieciństwo: moja kraina bezpieczeństwa. Tam mają swój początek najważniejsze marzenia.

Dorastałaś w maleńkiej kaszubskiej wsi Gowidlino nieopodal Kartuz.
Jezioro, kościół, szkoła, sklep, poczta, przystanek autobusowy. Całe Gowidlino. To rzeczywiście mała wieś.”

 

 

Inne książki tego autora

Słowa kluczowe

Inni klienci oznaczyli ten produkt następującymi słowami kluczowymi:

Użyj spacji aby rozdzielić słowa, apostrofów (') aby wpisać frazy.

Recenzje uznane za najbardziej przydatne

14 z 14 uznało tę recenzję za przydatną
21 listopada 2013
Stenka jest aktorką o której nie poczytamy za wiele na portalach plotkarskich, aktorką, która popularność wypracowała sobie doskonałym warsztatem i samozaparciem, a nie sprzedawaniem mediom swojej prywatności. Aktorka wprowadzi nas w szczegóły związane z jej karierą aktorską, ale także opowie wiele o sobie, o swoich wadach, zaletach, kompleksach, przyzwyczajeniach i sposobach na zachowanie optymistycznego podejścia do świata. Nie wahałam się ani chwili przed sięgnięciem po tę książkę. Już sam tytuł jest zachęcający, taki figlarny, taki pozytywny. Czytanie rozpoczynamy od wczesnego dzieciństwa. Mnie ta właśnie część podoba się najbardziej. Stenka przywołuje obraz wsi, w której dorastała, opowiada o odległych czasach, kiedy dzieci miały wielką wyobraźnię i spędzały mnóstwo czasu na obmyślaniu różnych zabaw. Ponadto Stenka przywołuje smaki, kolory i zapachy swojego dzieciństwa, czujemy się przez to, jakbyśmy na chwilę, wraz z nią, zawędrowali do przeszłości. Polecam serdecznie.  więcej >> Zobacz wszystkie moje recenzje
Czy ta recenzja była przydatna?
Skomentuj | Zgłoś nadużycie
3 z 4 uznało tę recenzję za przydatną
3 maja 2014
Bardzo przyjemna i ciepła książka, która umożliwia nam bliższe poznanie Danuty Stenki. Ukazuje nam kobietę z krwi i kości, która robi to co kocha. Stenka bardzo otwarcie, bez owijania w bawełnę opowiada o swoim życiu, które nie zawsze jest tak różowe jak by się mogło wydawać. Powiem szczerze, że zawsze lubiłam Danutę Stenkę ale po tej lekturze pojawiło się takie coś, że myśląc o niej robi mi się cieplutko na sercu.   więcej >> Zobacz wszystkie moje recenzje
Czy ta recenzja była przydatna?
Skomentuj | Zgłoś nadużycie
1 z 1 uznało tę recenzję za przydatną
2 stycznia 2014
Polecam wszystkim fanom Danuty Stenki i nie tylko. ;) Nikt nie będzie zawiedziony. Szczera i zabawna książka, dlatego czyta się ją bardzo chętnie i szybko. Ponadto jest też wiele zaskakujących historii, które doskonale ubarwiają wywiad ze Stenką. Warta przeczytania, pod każdym względem. :)  więcej >> Zobacz wszystkie moje recenzje
Czy ta recenzja była przydatna?
Skomentuj | Zgłoś nadużycie
1 z 1 uznało tę recenzję za przydatną
15 stycznia 2014
Bardzo fajna, ciepła i odprężająca książka, miło się czyta:)   więcej >> Zobacz wszystkie moje recenzje
Czy ta recenzja była przydatna?
Skomentuj | Zgłoś nadużycie
4 stycznia 2014
świetna aktorka , ciekawa książka!!!!!! Serdecznie polecam !!!!!!
  więcej >> Zobacz wszystkie moje recenzje
Czy ta recenzja była przydatna?
Skomentuj | Zgłoś nadużycie
9 stycznia 2014
Świetna książka, na wieczór gdy dzieci już śpią i w domu cicho, można wtedy się rewelacyjnie odprężyć czytając o kimś, kogo darzymy sympatią z ekranu... P. D. Stenka jest bardzo dobrą aktorką, która potrafi się wcielić w każdą postać.. bardzo fajnie to opisuje, jak i swoje dziecięce lata.. naprawdę książka godna polecenia, którą się czyta i czyta i trudno odłożyć na później..  więcej >> Zobacz wszystkie moje recenzje
Czy ta recenzja była przydatna?
Skomentuj | Zgłoś nadużycie
13 stycznia 2014
Sięgnęłam po tę pozycję wiedziona podziwem dla fantastycznej aktorki i cudownej kobiety, jaką jest Danuta Stenka. To aktorka o najpiękniejszym uśmiechu na polskiej scenie, która nie kryje swego wieku. Jest jak wino, czym starsza tym piękniejsza, a przy tym mądra, otwarta i bardzo normalna. Dla mnie Stenka stanowi polski odpowiednik Audrey Hepburn - pełna klasy i elegancji, a przy tym utalentowana i mająca swoje zasady w życiu kobieta.

Książka "Flirtując z życiem" to wynik rozmów, które przeprowadził z Danutą Stenką, dziennikarz Łukasz Maciejewski. To niezwykle szczera i osobista książka, pokazująca nie tylko zawodowe oblicze pani Danuty, ale przybliżająca jej dzieciństwo, rodzinę, zamiłowania, a także słabości. Przepiękna, bezpośrednia i bardzo konkretna, jak sama aktorka

Bogate życie aktorskie nie przesłoniło jej innych wartości. Jako swój największy sukces w życiu uznaje macierzyństwo. Ma stale tego samego męża, dwie córki i psy. Mieszka z teściową, w domu w Warszawie, kocha swój azyl i ogród. Otwarcie przyznaje się do depresji i trudnej walki z tą chorobą. W pracy jest perfekcjonistką, a w domu kochaną matką i żoną.Oczarowała mnie jej bezpośredniość i otwartość. Wydawała mi się kobietą z dystansem, a okazała się ciepłą i sympatyczną osobą, która łatwo się wzrusza.
Rozmowa z Łukaszem Maciejewskim, to rozmowa z przyjacielem, lekka i przyjazna, a nie sztywna. Jednak pełno w niej konkretów dotyczących pracy artystycznej. Spodobały mi się ciepłe wspomnienia aktorki z jej dzieciństwa i domu rodzinnego na Kaszubach, jest bardzo mocno związana z rodziną i ze swoimi korzeniami.

"Flirtując z życiem" to niesamowita biografia niezwykłej kobiety, która umacnia swoje miejsce na artystycznej scenie i wchodzi do kanonu jej klasyki. Jestem pełna podziwu dla Danuty Stenki jako kobiety i jako człowieka, zaimponowała mi prawdomównością i zasadami, jakimi kieruje się w życiu.
Polecam tę pasjonującą lekturę !

http://markietanka-mojeksiazki.blogspot.com/2014/01/flirtujac-z-zyciem-ukasz-maciejewski.html  więcej >> Zobacz wszystkie moje recenzje
Czy ta recenzja była przydatna?
Skomentuj | Zgłoś nadużycie
24 stycznia 2014
Polecam tę pozycję zarówno dla wiernych fanów aktorki, jak i dla osób, które nie są zbyt zaznajomione z jej twórczością. Książka bardzo ciekawa, czyta się lekko, szybko i przyjemnie. Gorąco polecam!  więcej >> Zobacz wszystkie moje recenzje
Czy ta recenzja była przydatna?
Skomentuj | Zgłoś nadużycie
5 maja 2014
Stenka - osoba bardzo pozytywna, ciepła. Pokochałam ją w roli Judyty, w "Nigdy w życiu". Książka była prezentem świątecznym dla mamy - a jak się okazało obie ją pochłonęłyśmy. Polecam wszystkim ;)  więcej >> Zobacz wszystkie moje recenzje
Czy ta recenzja była przydatna?
Skomentuj | Zgłoś nadużycie
20 sierpnia 2014
Rewelacyjna podróż oczami Stenki przez jej osobisty świat. ;)
Prawdomówna, szczera ciepła osoba za to ją cenię i polecam wszystkim.  więcej >> Zobacz wszystkie moje recenzje
Czy ta recenzja była przydatna?
Skomentuj | Zgłoś nadużycie

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy. więcej »

Oceniasz: Flirtując z życiem
Koszyk|Zobacz zawartość