Koszyk 0
Opis:
Wren i Cath to siostry bliźniaczki „podobne” do siebie jak ogień i woda. Wren chce w życiu spróbować wszystkiego. Lubi imprezować, randkować i poznawać nowych ludzi. Cath woli siedzieć w ich wspólnym pokoju i pisać fanfiction do książki, która zawładnęła całym jej światem. Jest fanką nastoletniego czarodzieja Simona Snowa. Wróć! Jest Prawdziwą Fanką, któ ... ra… ma swoich własnych fanów, bo pisze fanfiki o Simonie. Mimo że tak różne, dziewczyny są nierozłączne.  Gdy bliźniaczki rozpoczynają naukę w college’u, ich drogi się rozchodzą – Wren nie chce już mieszkać z siostrą. Cath musi opuścić swój bezpieczny świat i stawić czoła rzeczywistości. Na swojej drodze spotyka Reagan (Cath prędzej dogadałaby się z Marsjaninem niż z nią) i wiecznie uśmiechniętego Levi’ego (czy on kiedyś zrozumie, co to jest przestrzeń osobista?) oraz panią profesor od kreatywnego pisania (która wszelkie fanfiki uważa za plagiaty). Fangirl to opowieść o przyjaźni wbrew różnicom i o trudnej sztuce dojrzewania. Tohistoria o ludziach, którzy kochają książki tak bardzo, że stają się one ich całym światem. Kim jest fangirl?Jeśli jesteś fangirl, to wiesz. Jeśli nią nie jesteś, to nie zrozumiesz. Czytaj dalej >> << Zwiń
  • Otwarte
  • miękka
Mniej Więcej
  • Rainbow Rowell
  • 2015
  • 464
  • 205
  • 136
  • *, 978837515-353-8
  • 9788375153538
  • ZCNP3
  • 14-16 lat, 17-99 lat

Recenzje czytelników

Jeśli jesteś fangirl, to zrozumiesz

Ocena:
Autor:
Data:
Rainbow Rowell to autorka, o której nie dało się nie słyszeć, szczególnie w dobie dzisiejszych popularnych portali społecznościowych. Nieustannie natykałam się na zagranicznych instagramach na "Fangirl" czy "Eleonorę i Parka" oraz na całą masę pozytywnych recenzji. Nic więc dziwnego, że bardzo się ucieszyłam, gdy Wydawnictwo Otwarte postanowiło wydać książki tej pisarki w Polsce. Ogarnęła mnie jeszcze większa ekscytacja, gdy "Fangirl" leżała w moich dłoniach ... Gdy już się pozachwycałam tą piękną okładką i dopracowanym wydanie (ja naprawdę jestem ogromną, typową fangirl) przystąpiłam do lektury. I cóż to była za lektura... Jedyna w swoim rodzaju!

Osiemnastoletnie Cath oraz Wren Avery to nierozłączne bliźniaczki. Zawsze wszystko robiły razem, ale nigdy nie były do siebie podobne. Są wręcz jak ogień i woda, Wren jest towarzyska i lubi imprezować, natomiast Cath woli się zaszyć w pokoju i pisać fanfiki o Simonie i Bazie, Jest Prawdziwą Fanką, typową fangirl.

Obie siostry wyprowadzają się na studia i nie zamieszkują w tych samych akademikach. Tym samym Cath jest skazana na obcą współlokatorkę. I na stawienie czoła rzeczywistości. Poznaje kompletnie inną od niej, wybuchową Reagan oraz pozytywnie nastawionego do całego świata Leviego. Oboje będą mieli ogromny wpływ na Cath.

Muszę przyznać, że poniekąd obawiałam się sięgnąć po "Fangirl". Miałam jej względem tak ogromne oczekiwania, że skrycie najzwyczajniej w świecie bałam się rozczarowania. Moje obawy jednak okazały się całkowicie bezpodstawne, bo gdy tylko zaczęłam czytać powieść autorstwa Rainbow Rowell nieodwołalnie przepadłam. Zakochiwałam się w tej pięknej książce coraz bardziej wraz z przeczytaniem kolejnych stron. Zresztą, jak mogłabym jej nie pokochać? Nie, w przypadku, gdy główna bohaterka, Cath tak bardzo przypomina mi mnie samą. Nie, w przypadku, gdy cała ta historia i otoczka wokół niej dodaje niesamowitej otuchy i ciepła.

Motywem przewodnim całej tej powieści, a jednocześnie wręcz motorem napędowym całej akcji jest seria o Simonie Snowie. Nasza główna bohaterka, Cath, uwielbia ten cykl wobec czego jest po prostu prawdziwą fangirl. A takie osoby w naszym społeczeństwie nie są zbytnio rozumiane, często są traktowane jako outsiderzy tylko dlatego, że nie mają takich samych zainteresowań jak reszta społeczeństwa. Sama nieraz spotkałam się z takim zachowaniem i nie dostraja ono zbyt pozytywnie. Jednak teraz przyzwyczaiłam się do tego i w ogóle mi ono nie przeszkadza. No, może czasami. Prawda jest taka, że jestem dumna będąc fangirl, ponieważ czytanie książek to moja prawdziwa pasja. Szczerze mówiąc to współczuję osobom, których życie jest o wiele uboższe, ponieważ nie odkryli budującej mocy fikcji literackiej. Właśnie dlatego tak bardzo utożsamiłam się z główną bohaterką, ponieważ jest ona niezwykle podobna do mnie. Nie identyczna, ale podobna. Ja nie piszę fanfików, ale lubię samotność. Nie przepadam za imprezami, wolę poczytać książkę. W zasadzie Rainbow Rowell jest dotychczas jedyną pisarką, która wykreowała taki typ postaci na tyle wiarygodnie. Cath w jej wydaniu nie razi sztucznością, a jej zachowanie w ogóle nie irytuje. Jest na swój sposób nieporadna, ale i urocza. Chyba nie sposób się nie uśmiechnąć widząc jej zaangażowanie w pisaniu swojego fanfika.

Levi... Polubiłam go od momentu, gdy tylko się pojawił, czyli już od pierwszego zdania pierwszego rozdziału: "W jej pokoju był chłopak". Gwarantuję, że skradnie on serce każdej czytelniczki, nawet jeśli w duchu nie są one romantyczkami. Jest to postać tak nacechowana pozytywnie, że po prostu nie da się nie obdarzyć go sympatią. Dialogi z jego udziałem zawsze są żywe i ciekawe, wzbudzają wiele uśmiechów ciepłych uczuć. Rainbow Rowell ma prawdziwy dar do kreowania wiarygodnych bohaterów, wychodzi jej to naprawdę świetnie i nie mogę się do niczego przyczepić. A duet Cath i Levi tak genialnie się uzupełnia, że zostanie jednym z moich ulubionych par literackich.

Tak naprawdę do dosyć ciężko przybliżyć ogólny zarys fabuły "Fangirl", bo to książka o... życiu. O wzlotach i upadkach. O dojrzewaniu, o pasjach, o chłopakach, o przyjaźni, o rodzinie i o miłości. Taki misz-masz wielu istotnych rzeczy, które każdemu człowiekowi są bardzo bliskie. Właśnie chyba to jest najlepsze, iż Rainbow Rowell nie zdecydowała się na jedną rzecz, którą by dokładnie i szczegółowo opisała, po czym oparłaby na niej całą resztę fabuły, ale zdecydowała się na kilka wątków. Tak, więc czytelnik poznaje nieporadną Cath i obserwuje, jak ona sobie poradzi w życiu studenckim. A trzeba przyznać, że nie było jej wcale łatwo. Oprócz bycia samotniczką i fangirl, główna bohaterka ma inne problemy. Tatę, o którego się martwi, ponieważ został w domu sam. Siostrę, z którą jej relacje zaczynają się coraz bardziej ochładzać, Leviego, z którym zaczyna ją łączyć coraz większa nić porozumienia.

Niewielu autorów decyduje się na otwarte zakończenia, ale Rainbow Rowell właśnie to zrobiła. Zazwyczaj nie przepadam za nimi, ponieważ wolę mieć wszystko jasno i zwięźle wyłożone, chcę wiedzieć, jak zakończą się losy bohaterów, których szczególnie polubiłam. Jednak w tym przypadku tego rodzaju rozwiązanie wcale mi nie przeszkadzało, wręcz przeciwnie - spodobało mi się i uważam, że lepszego autorka nie mogła wymyślić. Czytelnik sam musi sobie dopowiedzieć, jakim torem dalej potoczy się życie Cath. W domowym zaciszu możemy popuścić wodza naszej nieograniczonej wyobraźni.

"Fangirl" zagości w Waszych sercach i na długo (o ile nigdy) ich nie opuści. To książka, która niesie za sobą istotne wartości i wobec której żaden czytelnik nie będzie mógł przejść obojętnie. Jednocześnie jest to zabawna i wciągająca historia, która gwarantuje świetną rozrywkę na kilka godzin. Wcale się nie dziwię, że zdobyła tak duży rozgłos, bo absolutnie na niego zasługuje. Po jej lekturze jestem pełna pozytywnych odczuć i wręcz czuję się napędzona do działania. Zapewne nawet sama Cath nie podejrzewała jak studia zmienią jej życie. Jeśli jesteś fangirl, to zrozumiesz... Gorąco polecam!
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Fangirl, czyli „ach, gdybym była młodsza”?

Ocena:
Autor:
Data:
Przyznam się szczerze - zraziłam się. Zraziłam się jeszcze zanim właściwie "Fangirl" otworzyłam, nie mówiąc już o czytaniu. Do powieści tak zwanych młodzieżowych mam awersję a negatywne nastawienie. Denerwują mnie, po prostu - od średnio realnej bądź w przegiętej w drugą stronę i przewidywalnej do bólu fabuły po wątpliwe walory stylistyczne. Nawet będąc dziewczęciem w wieku lat piętnastu ... czyli podręcznikowym okazem przedstawiciela grupy docelowej zauważałam mankamenty tego typu literatury. Sama prawdopodobnie nie sięgnęłabym po tą książkę nigdy, najwyżej poszczułabym znajomymi gimnazjalistkami. Jednak zdarzyło się tak, że tajemnicza Pani z Wydawnictwa Otwartego z sobie tylko wiadomych powodów uznała, że ta akurat pozycja mi się spodoba. I okazało się, że zna mnie lepiej niż ja sama siebie. Przed Wami jedno z moich największych inkoholiczkowych zaskoczeń - "Fangirl" Rainbow Rowell.


Ale od początku: jak to wszystko się zaczęło? Jak zawsze. Wzięłam książkę do rąk. Odwróciłam. Czytam notkę z tyłu.

-"Fangirl" to opowieść o przyjaźni wbrew różnicom i trudnej sztuce dojrzewania...
-Tiaaa... Zaczyna się...
-... To historia o ludziach, którzy kochają książki tak bardzo, że stają się one całym ich światem.
-[tu nastąpił bezgłośny rachunek sumienia pisarczykowej duszy nękanej od niepamiętnych czasów chronicznym książkoholizmem]

-Wren i Cath to siostry bliźniaczki podobne do siebie jak ogień i woda. Wren chce w życiu spróbować wszystkiego. Lubi imprezować, randkować i poznawać nowych ludzi. Cath woli siedzieć w ich wspólnym pokoju...
-[tu nastąpił intensywny proces myślowy, którego celem było ustalenie w jaki sposób Szanownej Pani Rainbow Rowell udało się podejrzeć mój styl życia i napisać o nim książkę]
-... i pisać fanfiction do ksiażki, która zawładnęła jej światem.
-[tu z kolei rozkochany w fanfikach potwór w mojej piersi przebudził się i zaczął intensywnie węszyć w powietrzu, wietrząc rychłą ucztę]

-Kim jest Fangirl? Jeśli nią jesteś, to wiesz. Jeśli nią nie jesteś, to nie zrozumiesz.
-No i pacz. Nikt przecież nie lubi być stawiany w sytuacji "i tak mnie nie zrozumiesz". A może nią jestem? Więc co zrobić, by poznać odpowiedź na to pytanie? Wziąć się za te 456 stron w przemiłej do miziania oprawie. Wzięłam się.


Na początku zaczynało się niewinnie - pewna dziewoja w osiemnastej wiośnie życia zostaje wyeksmitowana do innego miasta w celu zgłebiania meandrów anglistyki za pomocą narzędzia zwanego college. Razem z Cather (bo tak ma ci ona na imię) jedzie Wren, siostra bliźniaczka. Wbrew pozorom ten fakt niczego nie ułatwia, bo babka ma charakter trudny i dodatkowo snuje śmiałe plany osłabienia więzi międzysiostrzanej. Jakby tego było mało okazuje się, że nowa współlokatorka Cath jest człowiekiem jeszcze bardziej przebojowym niż Wren (jeżeli to w ogóle możliwe)... Jak w tych warunkach nasza bohaterka ma oddać się swojemu hobby - pisaniu w ilościach hurtowych fanfików o nastoletnim czarodzieju Simonie Snow? Dodajmy tutaj, że nie jest to jakiśtam podrzędny blogasek szafiarki - na teksty oczekuje potężna, klilkutysięczna fandomowa publiczność.

Są czasem takie dni, kiedy wszystko się wali. Czujemy się sami i zupełnie, zupełnie opuszczeni - taki czas przeżywa główna bohaterka. Czytelnik może obserwować to, jak kolejne trudności z którymi się styka czynią ją silniejszą i mniej przerażoną... czym? Właściwie wszystkim. Życiem. Podoba mi się, jak dobrze skonstruowane są w "Fangirl" postacie. To nie są tylko jednokolorowe szablony będące ucieleśnieniem konkretnej cechy - ich motywy działania, zdarzenia w których uczestniczą rządzą się logicznymi regułami. Nie śmiejcie się. To naprawdę rzadkie w powieści młodzieżowej.

Kolejnym zaskoczeniem jest dla mnie sama Autorka i jej styl pisania. W "Fangirl" narracja ściśle związana z Cath przeplata się z fragmentami jej fanfikowych opowiadań, co jest świetnym zagraniem ­- daje Czytelnikowi swoisty wgląd w świat ksiażki, w szczególności świat samej bohaterki. Mocny czynnik dodatkowo wciągający. Nie podoba mi się jedynie jedna rzeczy - mocno chronologiczna i uporządkowana narracja jest miejscami jakby porwana - w jednym akapicie bohaterka mówi jedno, w drugim natychmiast robi coś innego, miejsca, postacie, zmieniają się niespodziewanie niekiedy z linijki na linijkę, co wywołuje w Czytelniku, który na moment się wyłączył, efekt: >ZARAZ... CO?< Pomijając ten drobny mankament - Panią Tęczę naprawdę bardzo przyjemnie się czyta. Moja pierwsza myśl po skończeniu lektury? Muszę koniecznie zabrać się za "Eleonorę i Park"....

Komu poleciłabym książkę? Hem, hem, hem. Dwóm grupom Czytelniczek. Pierwsza? Ta banalna. Niewiasty w wieku gimnazjalno - wczesnolicealnym. Ach, gdybym była młodsza, gdybym mogła przeczytać ją wtedy... Ale nie przeczytałam. Stąd mogę polecić ją grupie drugiej - po prostu babkom. Każdej, która chce przewietrzyć swój umysł zmęczony czymkolwiek - pracą, cięższymi książkami... "Fangirl" to, owszem, rozrywka - ale godziwa i na dobrym poziomie.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.