Koszyk 0
Opis:
Drugie, uaktualnione wydanie książki, z licznymi dodatkowymi zdjęciami i nowym materiałem, m.in. o serialu TVP Bodo. „Gra pan jak Bodo! Dlaczego? Bo do du…”. To tylko żartobliwy kalambur Adolfa Dymszy, prawda bowiem była zupełnie inna. Eugeniusz Bodo grał „jak z nut”, chociaż ich nie znał. Dwa etapy jego życia upłynęły mu śpiewająco. Otaczała go wtedy miłość ... rodzinnego domu, sława zdobyta w warszawskich kabaretach, wreszcie uwielbienie kinowej widowni za ekranową wszechstronność. I kto wie, jak potoczyłyby się jego artystyczne losy, gdyby nie wojna. Tragiczna, niesprawiedliwa i okrutna. O tym właśnie opowiada ta książka. „Sądziłam, że będzie to jeszcze jedna biografia w dorobku Ryszarda Wolańskiego. Nie miałam wątpliwości, że będzie świetna i bardzo rzetelna, bo autor słynie z dokładności, skrupulatności i umiłowania archiwaliów. Jednak to jest coś więcej niż doskonała biografia Eugeniusza Bodo, to książka, która ujawnia fakty zupełnie nieznane. Rozdział o wojennych losach Bodo jest wstrząsający. Protokoły z przesłuchań aktora przez NKWD obnażają całą podłość sowieckiego systemu. Nie chce się wierzyć, że to mogło się zdarzyć. Moja babcia była zafascynowana międzywojenną Warszawą, nazywała ją «Paryżem północy». Czytając książkę Wolańskiego, wierzy się, że tak rzeczywiście było. Udało mu się uchwycić atmosferę i czar tamtego miasta, którego Bodo był królem. Już nic więcej Państwu nie powiem. Trzeba to koniecznie przeczytać. Gratulacje, Rysiu!”. Maria Szabłowska. Czytaj dalej >> << Zwiń
  • Rebis
  • zintegrowana
Mniej Więcej
  • Ryszard Wolański
  • 2016
  • 2
  • 436
  • 226
  • 160
  • 978837818-848-3
  • 9788378188483
  • ZD6PE

Recenzje czytelników

RYSZARD WOLAŃSKI • „EUGENIUSZ BODO. »JUŻ TAKI JESTEM ZIMNY DRAŃ«”

Ocena:
Autor:
Data:
Zaczytujemy się w biografiach amerykańskich amantów, pochłaniamy wieści o ich barwnych życiach. Pomyślmy tylko, że w Polsce żył człowiek, którego historia mogłaby stać się osią dla mnóstwa filmów…

Eugeniusz Bodo to dla mnie postać niezwykła. Od lat interesuję się jego życiem. Tym bardziej czuję zachwyt, gdy wspomnę sobie, że powstała tak świetna biografia, pełna ciekawostek i fantastycznych słów. Ostatnio Bodo przechodzi kolejną popularność, a wszystko za sprawą serialu ... Między innymi z tego powodu ukazało się rozszerzone wydanie książki autorstwa Ryszarda Wolańskiego, wzbogacone o zdjęcia z planu filmowego i przedstawienie aktorów. Przyznam, iż jestem zadowolona z takiego obrotu sprawy. Praktycznie każdy Polak zna jakiś utwór wykonywany przez Eugeniusza, a teraz może bliżej go poznać. Tak, moment otrzymania przesyłki był magiczny — od razu zakochałam się w okładce! Dlaczego? Widnieje na niej także Sambo! A musicie wiedzieć, że ten psiak swego czasu był prawdziwą gwiazdą! Teraz już domyślacie się, prawda? Opowieść o Eugeniuszu Bodo to prawdziwa gratka.

Bogdan Eugène Junod przychodzi na świat w Szwajcarii, ale swoje losy wiąże z Polską. To w Łodzi stawia pierwsze aktorskie kroki, gdy występuje w teatrze należącym do ojca. Z czasem kariera nabiera tempa, gdy przenosi się do Warszawy. Gra w filmach, poznaje piękne kobiety, staje się rozpoznawany i szanowany. Trudno stwierdzić, że jest „typowym przystojniakiem”. Ale posiada niesamowity urok, wdzięk, poczucie humoru. Wśród barwnych czasów nie spodziewa się, że swoje życie zakończy tak wcześnie i okrutnie. Bal trwa, a czas ucieka nieubłaganie…

Przepadam za wszelkimi biografiami, ale zawsze obawiam się suchości lub przeintelektualizowania. Ryszard Wolański mnie nie zawiódł i stworzył książkę wspaniałą, zapewniającą rozrywkę na długie godziny. Na wielką uwagę zasługuje wydanie. Pełno fotografii, wycinków, plakatów — całość prezentuje się fantastycznie! A jak z treścią? Podobnie. Zawsze wydawało mi się, że wiem sporo na temat Eugeniusz, jednak nieco się pomyliłam. Wolański skrupulatnie zebrał same interesujące fakty, odrobinkę domysłów. Przy okazji pokazuje tez sylwetki wielu osób związanych z Eugeniuszem. Przyjaciół, ukochane, a przede wszystkim Sambo! Tak, mam małą obsesję na punkcie tego psiaka. Musicie jednak wybaczyć — sami widzicie, że był uroczy!

Książka jest mocno zróżnicowana. Pośmiałam się w czasie lektury, powzruszałam, a przede wszystkim zasmuciłam. Tak, nie ma sensu ukrywać — życie Eugeniusza Bodo było wspaniałe, ale spotkał go tragiczny finał. Najgorsze, że przez tyle lat prawda pozostawała w ukryciu. Ten wspaniały artysta nie zasłużył na pozbawione dowodów i absurdalne oskarżenia. Okrutne czasy, przy każdej takiej historii opanowuje mnie gniew. Jednak czuję wdzięczność za mnogość uczuć, bo dzięki temu czytanie sprawiło, iż mogłam bardziej pochylić się nad ostatnimi latami Eugeniusza.

Wróćmy na nieco weselsze tory. Wolański pisze w sposób łatwy, przystępny. Nie zapomina o przedstawieniu tła — pomyśleć, że ta historia działa się tyle lat temu, a czasy mało się różnią od współczesnych. I wtedy ludzie przepadali za plotkami. Gdyby Bodo tworzył i żył teraz, to niewątpliwie pojawiałby się na okładkach tabloidów. Taka myśl towarzyszyła mi przy czytaniu. I Was zachęcam do podobnego spojrzenia, bo wypada całkiem zabawnie. Przez moment zapomnijcie o różnicy lat, a sami stwierdzicie, że ludzie zawsze kochali, płakali, szukali sensacji, ale potrafili zatrzymać się przy granicy prywatności. Ciekawe, czy Bodo korzystałby z mediów społecznościowych?

Komu polecę biografię autorstwa Wolańskiego? Miłośnikom kina, przede wszystkim. Również osobom, które lubią historię, a także tym zainteresowanym serialem. To świetny moment, aby poszukać informacji przed niedzielnymi seansami. Idealne wprowadzenie, a historia Eugeniusza Bodo bardzo fascynuje — mimo upływu lat…
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Wcale nie taki zimny drań

Ocena:
Autor:
Data:
Czarno-białe filmy sprzed kilkudziesięciu lat mają w sobie niepowtarzalną magię, nie tak łatwą do odnalezienia we współczesnych kadrach. Nie wszystkie ówczesne gwiazdy zostały zapomniane, niektóre wciąż świecą blaskiem dzięki ponadczasowym rolom oraz talentom jakie wyniosły je na szczyt i pomimo upływu czasu nie pozwoliły na zrzucenie ich z niego. Niekiedy zaginęły celuloidowe taśmy, lecz legenda pozostała utrwalona w ludzkiej pamięci.

Lata dwudzieste, lata trzydzieste ... pionierski okres w kinach, nie tak dawno ruchomy obraz stał się powszechnie dostępnie, a już zaskakuje nowa rewolucja - dźwięk, nie tylko w postaci tła muzycznego, ale głosów aktorów. Jednocześnie rozkwitają teatry rewiowe i kabarety. W takim otoczeniu zaczynał swoją karierę Bohdan Junod, pomimo mnogości przybytków rozrywki nie tak łatwo było w nich zaistnieć. Nim gwiazda Eugeniusza Bodo rozbłysła jasnym światłem i stał się on szeroko znany, Bohdan poznawał kulisy świata, w którym zamierzał dać znać o sobie. W przeciwieństwie do wielu innych, co nieco, a nawet więcej już o nim wiedział, zawdzięczał to swoim rodzicom. Jednak drogę do sławy przetarł sobie sam, zdeterminowany by zostać artystą, nie ograniczył się tylko do jednego "zajęcia", stał się wszechstronny. Scena, ekran, aktorstwo, reżyseria, scenopisarstwo, produkcja filmowa, nagrywanie płyt, po prostu człowiek orkiestra. Czarował w teatrzyku literackim Qui Pro Quo, przyciągał publiczność w rewiach na deskach "Morskiego Oka" i "Perskiego Oka". Utwory do słów Brzechwy, Tuwima czy też Henryka Warsa w wykonaniu Eugeniusza Bodo szybko stawały jak to dzisiaj się określa hitami lub mówiąc tak jak dawniej szlagierami, nuconymi jak Polska była długa i szeroka, a nawet poza jej granicami. Na licznych plakatach widniało jego nazwisko w otoczeniu mniej lub równie rozpoznawalnych koleżanek i kolegów, zapowiadały one przedstawienia pełne dowcipu i najlepszej rozrywki, chociaż czasem krytycy byli innego zdania. Jako, że nie ograniczał się tylko do występów scenicznych dał się poznać także rolami filmowymi, dzisiaj jest bardziej kojarzony z komediami ma na swoim koncie wspaniałe kreacje dramatyczne. Ale na tym nie koniec, był również producentem i reżyserem. Człowiek renesansu, nie obawiający się porażki i korzystający z talentów o jakie wierna publiczność go czasem nie podejrzewała.

Kim był naprawdę gdy kurtyna zakończyła przedstawienie lub padł ostatni klaps? Liczne wywiady ukazywały kuluary jego pracy, chociaż czy również dotyczyło to prawdziwej osoby? Z notatek prasowych wyłaniała się tylko część człowieka, wspomnienia współpracowników i przyjaciół dorysowują kolejne fragmenty do portretu Eugeniusza Bodo, nie tylko gwiazdy. Resztę dodał dramat wojny, przez długie lata stanowiło to tajemnicą, tragiczną i nieujawnianą.

Zimny drań? Być może, ale tylko w piosence, obszerna biografia pióra Ryszarda Wolańskiego przedstawia sylwetkę Eugeniusza Bodo z wielu perspektyw, przybliżając przedwojennego gwiazdora, którego sława wcale nie przeminęła z upływem lat. Łatwo przytłoczyć czytelnika datami i wydarzeniami, a w przypadku popularnej osoby jednych i drugich jest bardzo wiele. Jednak da się równocześnie zaznajomić laików i zaskoczyć wielbicieli jeżeli podejdzie się do tematu tak jak pan Wolański czyli nie poprzestając jedynie na prezentacji faktów, a wplatając pomiędzy nie atmosferę towarzysząca ich powstawaniu. "Eugeniusz Bodo. "Już taki jestem zimny drań"" to lektura, w jakiej czuje się szalone lata dwudzieste i naznaczoną kryzysem dekadę następującą po nich, klimat wielkich rewii i bardziej kameralnych kabaretowych przedstawień pozwala inaczej spojrzeń na ówczesnych artystów i ich zawód. Autor zagląda do dawnej prasy, przytacza wspomnienia, przypomina o tych i o tym co zostało zapomniano, okrasza wszystko wieloma zdjęciami, fotosami z planów filmowych, plakatami reklamującymi rewie. Na tym nie koniec, to dopiero początek fascynującej podróży w przeszłość, dającej szansę na poznanie wielu artystów, którzy na scenie i w życiu osobistym byli towarzyszami Eugeniusza Bodo. Podczas lektury tej wspaniałej biografii ma się wrażenie, że jest się gościem w Qui Pro Quo lub widzem podczas premiery filmowej. Kalejdoskop wielkich nazwisk, znanych tytułów i szlagierów ma tragiczne finał, nie ma w nim miejsca na szczęśliwe zakończenie. Wielka historia nie okazała się łaskawa, wprost przeciwnie nawiązała do pewnych ról Eugeniusza Bodo i okrutnie zaznaczyła się w ostatnich latach jego życia.


Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.