Koszyk 0
Opis:
Aleksandra to świeża rozwódka. Widok twarzy byłego męża nie należy do najmilszych. By go więcej nie spotykać, rezygnuje z dotychczasowej pracy, w której mijali się codziennie. O nową nie jest tak łatwo, ale od czego ma się koleżanki i notesy pełne kontaktów. Z pomocą przychodzi najlepsza przyjaciółka i proponuje posadę w ulokowanej na prowincji starej wytwórni win. Wizja sielankowego spokoju, biurowej posady i rabatu na dobre trunki jest bardzo kusząca. Ola długo się nie zastanawia ... bo ma nadzieję zebrać tam siły, aby wrócić do gry w wielkim mieście. Na miejscu okazuje się, że wytwórnia win to nic innego jak fabryka jednych z najtańszych jaboli, a miasteczko zatrzymało się w głębokim PRL-u i ukochane najdroższe buty muszą wylądować w szafie. Tylko kto powiedział, że życie za rogi łapie się tylko w wielkim mieście? Izabella Frączyk (ur. 1970) – absolwentka Akademii Ekonomicznej w Krakowie oraz Wyższej Szkoły Handlu i Finansów Międzynarodowych w Warszawie. Pisaniem zajęła się w 2009 roku. Do tej pory wydała dwie książki: „Pokręcone losy Klary” (2010) i „Kobiety z odzysku” (2011), które zostały ciepło przyjęte przez czytelniczki. Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Izabella Frączyk
  • 2013
  • 0
  • 432
  • 195
  • 125
  • *, 97883-7839-6024
  • 9788378396024
  • ZB3OQ

Recenzje czytelników

Pstyczek od losu.

Ocena:
Autor:
Data:
Izabella Frączyk, absolwentka Akademii Ekonomicznej w Krakowie oraz Wyższej Szkoły Handlu i Finansów Międzynarodowych w Warszawie, zadebiutowała powieścią „Pokręcone losy Klary”, która została bardzo ciepło przyjęta przez większość czytelników. W krótkim odstępie czasu pojawiły się także „Kobiety z odzysku”. Obecnie, po blisko dwuletniej przerwie nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka na światło dzienne wyszła trzecia książka autorki zatytułowana „Dziś jak kiedyś”. O czym jest jej historia ... Zapraszam do lektury.

Aleksandra dotychczas prowadziła żywot karierowiczki-utracjuszki. Wspólnie z mężem Pawłem czerpała z życia pełnymi garściami nie zwracając uwagi na to, że gdzieś po drodze umyka jej coś naprawdę ważnego. Tymczasem Paweł znajduje sobie nowy obiekt zainteresowania, w wyniku czego za obopólną zgodzą małżonkowie biorą rozwód. Mając na względzie własne zdrowie psychiczne Ola postanawia już dłużej nie pracować z byłym mężem w jednej firmie, dlatego rozgląda się za inną posadą. Z pomocą przychodzi najlepsza przyjaciółka Magda, która proponuje ciekawą pracę w ulokowanej na prowincji starej wytwórni win. Perspektywa zamieszkania w niewielkim miasteczku i zarządzania podupadłym przedsiębiorstwem początkowo wydaje się dla Oli mało kusząca, lecz mimo to w obecnym stanie ducha woli oderwać się od ostatnich przeżyć i wyjechać do Bąszynka. Okazuje się, że rzeczywistość przedstawia się jednak nie najlepiej. Tak naprawdę wytwórnia win jest typową fabryką jednych z najtańszych jaboli, natomiast samo miasteczko zatrzymało się na czasach PRL-u. Czy w zaistniałej sytuacji Aleksandra ucieknie z powrotem do życia w wielkim mieście? A może odkryje uroki wsi i zostanie tutaj na zawsze?

Moje pierwsze spotkanie z twórczością Izabelli Frączyk zaliczam do udanych. Spodziewałam się lekkiej, niezobowiązującej lektury i moje oczekiwania zostały całkowicie zrealizowane. Lubię historie osadzone w polskiej rzeczywistości, dzięki czemu mam wrażenie jakbym sama uczestniczyła w zawiłych perypetiach głównych bohaterów. Już od pierwszych stron powieści niesamowicie urzekła mnie jej lekka, zabawna i ciepła forma przekazu. Również wyborny humor i świetnie skonstruowane postacie stanowią doskonałe połączenie. Z kolei akcja rozwija się spokojnie, miarowo niemniej jednak jest bardzo interesująca. Na pewno nie będziemy narzekać na nudę. Oprócz delikatnego wątku miłosnego pojawi się również motyw kryminalny i sensacyjny. Osobiście nawet nie wiedziałam, kiedy dobrnęłam do finalnego zakończenia.

Autorka podaje nam na tacy dwa różne światy- wielkomiejski świat biznesu i małomiasteczkowy klimat. Czy życie w mieście jest lepsze niż na prowincji? Aleksandra pobyt w Bąszynku traktowała, jako zło konieczne. Tęskniła za zakupami w galerii handlowej, lunchem w eleganckich restauracjach, wizytami u fryzjerki, kosmetyczki lub czekaniem samochodem w korku w godzinach szczytu. Dopiero po jakimś czasie zaczęła doceniać wszelkie walory swojej wsi.

,,Toż to inny świat! Serdeczni i prostolinijni ludzie, i te emocje… Proste. I zero miejsca na wyścig bezwzględnych szczurów, zaprogramowanych na sukces. Nie ma ułudy niedoścignionego szczytu kariery za cenę wzajemnego skakania sobie do gardeł – wymamrotała do siebie poruszona’’.

Izabella Frączyk w subtelny sposób uświadamia, że czasem warto zmienić swój kąt widzenia, przerwać bieg szczurów i pomyśleć o najważniejszych aspektach naszej codziennej egzystencji. Nie zawsze kariera, władza i inne godności są najważniejsze. Warto poznać także inne wartości, które nadają człowiekowi sens m.in. serdeczne relacje z bliźnimi, rodzina, miłość itp. Przyznam się szczerze, że główna bohaterka początkowo mnie irytowała. Przyzwyczajona do życia w luksusie marudziła niczym dziecko rozpaczając nad utratą ,,lepszego świata’’. Na szczęście dostała takiego pstryczka od losu, który otworzył jej oczy na wiele ważnych spraw, dzięki czemu przełamała wszystkie swoje lęki i przekonała się, co tak naprawdę liczy się w naszej ziemskiej egzystencji.

„Dziś jak kiedyś” to ciekawa, optymistyczna, typowo relaksacyjna powieść dla każdego, kto lubi historie o miłości, życiu, relacjach międzyludzkich i odkrywaniu samego siebie. Zmusza do refleksji nad dzisiejszymi priorytetami i zwraca uwagę na złożoność problemów społecznych. Krótko mówiąc idealna pozycja na długie, jesienne wieczory. Mnie się podobała i mam nadzieję, że Wam również przypadnie do gustu. Polecam.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Życie zaczyna się po rozwodzie

Ocena:
Autor:
Data:
Małżeństwo Oli po kilku latach rozpada się. Choć para pobrała się z szalonej, młodzieńczej miłości ( a może zauroczenia) gorące uczucia ostygły i znikły. Ola zrobiła dość spora karierę w korporacji. Stać ją było na markowe ciuchy, kosmetyki, z mężem wynajmowała luksusowy apartament, miała piękny służbowy samochód. W jednej chwili ten świat znikł. Rozwiedziona kobieta nie miała bowiem ochoty pracować w tej samej firmie co mąż. Postanowiła zacząć od nowa ... Miała jej w tym pomóc przyjaciółka headhunterka. Aleksandrze nade wszystko potrzebna była ciekawa praca. Jednak w tym momencie jedyną ofertą okazała się posada wiceprezesa w prowincjonalnej wytwórni win. Aleksandra raczej nie miała wyboru i postanowiła podjąć to wyzwanie. Spakowała walizki i przyjechała do Bączynka. A tu czekało ją multum niespodzianek. I szok! Ba spory szok! Wytwórnia okazała się podrzędnym zakładem produkującym dość pospolite winko, jej pracownicy byli niczym wyjęci z szarego PRL-u, brakowało modnie urządzonego gabinetu, a zwierzchnik okazał się alkoholikiem. Na domiar złego w służbowym mieszkaniu nie było lodówki, a szpilki nie wytrzymywały bączyńskiego błota. Pierwsza myśl Olu brzmiała "jak najszybciej stąd uciec". Wyjechać gdzie pieprz rośnie nie jest jednak łatwo. Życie bowiem czasem układa swój własny scenariusz!

Za oknem ponuro. Słońca brak. Wieczory długie. Wystarczy by chandra pojawiła się nieproszona. Antidotum okazała się książka. Przeczytanie "Dziś jak kiedyś" wniosło dużą dawkę optymizmu i pogody ducha. Stało się tak za sprawą porywającej, pełnej wielu wydarzeń fabuły i błyskotliwego języka jakim posłużyła się autorka. Jej bohaterka traci grunt pod nogami. Musi zmierzyć się z trudną sytuacją. Porzucić wygodne i stabilne życie by zacząć od nowa. Przeżyć trzęsienie ziemi i odbudować święty spokój. Przychodzi jej to robić w całkowicie nowym otoczeniu. W prowincjonalnej mieścince. Gdzie diabli mówią dobranoc. Gdzie nie ma galerii, eleganckich restauracji, gdzie nie służą pomocą taksówki. Ba jej nowe miejsce pracy jest jakby z ubiegłej epoki. Nikt tu nie używa komputerów, nie korzysta z internetu. Każdy odbębnia osiem godzin, byle do weekendu. Ola załamuje ręce i bierze się do roboty........................
Książka Izabelli Frączyk to powieść o przemianach, o szukaniu nowego miejsca w życiu. Ola nie ma łatwo, ale się nie poddaje. Musi grać w grę, której reguły są jej dość obce. Czy tak nie ma wiele z nas? Czy nagle nie "lądujemy w życiu na innej, nieznanej planecie?" Wyzwania los często rzuca nie pytając. Pozory często mylą. Aleksandra budzi sympatię i podziw. Jej postępowanie może być impulsem, który popchnie czytelniczki odważnie do przodu. Pozwoli uwierzyć we własne siły i możliwości.
Książkę chwalę za wartką akcję! Czyta się ją przyjemnie i szybko. Znajdziemy w niej i uczucia i chwile grozy. Lektura bawi, dodaje wiary w siebie i relaksuje. Mnie poprawiła humor skutecznie! I właśnie dlatego ją polecam na ten mglisty jesienny czas. Na słoty i mżawki. W życiu każdy dzień jest dobry, by stało się coś wyjątkowego. Takie motto nasunęło mi się po przeczytaniu tej powieści. Idealna książka dla Pań w każdym wieku i stanie cywilnym.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.