Koszyk 0
Opis:
Ile poświęcić można dla ukochanej osoby? Aaron i Ania są dla siebie całym światem. Kiedy ich matka zaczyna chorować, trafiają pod opiekę ciotki. Jej dom, który dziewczynka pamięta jako niezwykle piękny, wypełniony sztuką i antycznymi meblami, staje się miejscem przemocy i dramatycznej walki. Kto ochroni rodzeństwo, gdy wszystkie granice zostaną przekroczone? Czy dziecięca wyobraźnia Ani pozwoli jej zapomnieć o wydarzeniach w zamkniętym pokoju? Czy Aaronowi uda się ochronić swoją siostrę ... Małgorzata Warda - pisarka, malarka, rzeźbiarka, absolwentka Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku. Wydała kilka powieści m.in: "Ominąć Paryż", "Środek lata", "Nikt nie widział, nikt nie słyszał". Dwa z jej opowiadań znalazły się w bestsellerowych zbiorach "Opowiadania letnie" oraz "Opowiadania szkolne". Jest autorką kilku tekstów piosenek zespołu Farba. Wspólnie z malarzem, Marcinem Kędzierskim, współtworzy artystyczną "Grupę miejską". Od urodzenia mieszka w Gdyni. Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Małgorzata Warda
  • 2012
  • 318
  • 125
  • 195
  • 978-83-7839-034-3
  • 9788378390343
  • ZAFL1

Recenzje czytelników

Bolesna i poruszająca.

Ocena:
Autor:
Data:
Niewielu jest polskich pisarzy poruszających w swoich książkach tematykę pełną bolesnej prawdy, jaka może rozgrywać się za ,,drzwiami naszych sąsiadów’’. Małgorzata Warda, autorka takich dzieł jak: ,,Ominąć Paryż’’, ,,Środek lata’’, ,,Nikt nie widział, nikt nie słyszał’’, nie boi się otwarcie pisać o trudnych sprawach, ukrytych za zasłoną rodzinnych problemów. Taka jest również najnowsza powieść pisarki, czyli ,,Dziewczynka, która widziała zbyt wiele’’ ... wydana przez wydawnictwo Prószyński i S-ka.

Historia książki opowiada o losach Aarona i Ani Budzisz, dwójki rodzeństwa. Od wczesnych lat dzieciństwa dzieciom brakuje prawdziwego ciepła rodzinnego. Ich mama Cecylia długi czas już zmaga się z ciężką depresją wywołaną przez traumatyczne wydarzenia z przeszłości. Całe dnie spędza w swym pokoju izolując się od świata i dzieci i tylko leki przynoszą jej chwilowe ukojenie. Aaron i Ania zdani są tylko na siebie. Często zmagają się z głodem i brakiem innych podstawowych potrzeb. W końcu trafiają pod opiekę cioci Gabrysi (siostry ich zmarłego ojca), lecz niestety ich życie wcale nie zmienia się na lepsze. Chłopak Gabrysi- Andrzej, to bardzo porywczy i gwałtowny mężczyzna. Swoje frustracje wyładowuje przede wszystkim na Aaronie. Rodzeństwo przechodzi prawdziwe piekło na ziemi. Czy znajdzie się ktoś, kto udzieli pomocy dwójce rodzeństwa pokaleczonej przez los?

Muszę szczerze powiedzieć, że najnowsza powieść Małgorzaty Wardy wywołała we mnie ogromne emocje od wzburzenia, złości, wstrętu po bezsilność, niedowierzanie oraz nadzieję na lepszy los. Tematycznie jest to książka bardzo trudna dająca wiele do myślenia. Jak może najbliższa rodzina zgotować tak straszliwy los swoim dzieciom? Matka, chora na głęboką depresję nawet nie starała się, choć w minimalnym stopniu próbować wyjść z tej choroby. Wolała staczać się na samo dno niż walczyć w imię dobra własnych dzieci. Dla mnie to rzecz niepojęta. Jednak na najgorsze potępienie zasługuje ciotka Gabrysia, która bez sprzeciwu pozwalała swemu partnerowi znęcać się nas swymi bratankami. Brzydzę się takimi osobami, które jawnie patrzą na krzywdę dzieci nie reagując na to w żaden sposób. Takie zachowanie woła o pomstę do nieba. Również wiele innych osób m.in. nauczyciele, psychologowie, czy znajomi choć podejrzewali, że w rodzinie Budziszów dzieje się coś niedobrego, to jednak nikt właściwie nie zareagował. Niestety w dzisiejszych czasach coraz częściej możemy zauważyć obojętność na cudzą krzywdę. To bardzo smutne, ponieważ osoby, które doświadczają długoletniej przemocy ulegają psychicznej degradacji na całe życie. Serce mi krwawiło śledząc losy nie Ani, lecz Aarona, gdyż uważam, że to on przeżył najgorszą traumę, o której nie jest w stanie zapomnieć.

,,Chce umrzeć- Popatrzył jej w oczy.- Naprawdę chce. Codziennie o tym myślę. W każdej sekundzie zastanawiam się, czy to dobra okazja’’.


Dorastający chłopak powinien myśleć o życiu, a nie o śmierci, lecz nieustane represje sprawiają, iż nie chce on dalej ,,istnieć''. To straszne!

Małgorzata Warda stworzyła niezwykłą, wartościową powieść pełną emocji i skrajnych uczuć. Zawiodłam się jednak na literackim wykonaniu książki. Uważam, że przedstawienie nie chronologicznej fabuły, w której nieustannie zmieniają się wątki, czas akcji, oraz styl narracji wprowadzały zbyt dużą zawiłość w głównej historii powieści. Osobiście wolę ściśle ustalony porządek i swoisty harmonogram. Na szczęście lekki, swobodny styl pozwala nam na bezproblemowe śledzenie losów głównych bohaterów. Poszczególne wydarzenia przykryte są pierzynką wspomnień, gdzie sami możemy wyciągać wnioski malując w wyobraźni prawdziwy obraz zdarzeń. Autorka dzięki temu chciała nam pokazać w sposób bardzo subtelny i taktowny dramat rodziny Budziszów, starając się nie grać czytelnikowi na emocjach, lecz skłonić do zadumy i refleksji nad sprawami, które mogą mieć miejsce w naszym codziennym życiu.

Polecam przeczytać ,,Dziewczynkę, która widziała zbyt wiele’’ wszystkim osobom, niebojącym się trudnej tematyki pokazującej przemoc, samookaleczenia, próby samobójcze, zdrady, molestowanie seksualne, brak akceptacji ze strony otoczenia czy brak nadziei na lepszy los. Ta książka zawiera w sobie ogrom cierpienia i trudnych emocji, jednak trzeba ją poznać, by uświadomić sobie fakt, że ludzka obojętność może przyczynić się do rozszerzenia zła na tym świecie, dlatego powinniśmy starać się spróbować jej zapobiec.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

zbyt wiele cierpienia

Ocena:
Autor:
Data:
Mam zupełną pustkę w głowie. Nie wiem, co napisać. Niby znam twórczość pani Małgorzaty Wardy. Przeczytałam wszystkie jej książki i należy do grona moich ulubionych pisarek. Wiem, że Autorka nie boi się trudnych tematów. Mimo wszystko nie byłam do końca przygotowana na to co znalazłam w książce „Dziewczynka, która widziała zbyt wiele”. To wstrząsająca i do głębi poruszająca powieść, która po prostu powala na kolana. Przemoc domowa, molestowanie, traumatyczne dzieciństwo, to problemy ... które w ogóle nie powinny istnieć. Jednak są i to częściej niż nam się wydaje. Moim zdaniem takie książki spełniają podwójną rolę. Po pierwsze – terapeutyczną, jeśli czyta je osoba dotknięta taką traumą, a po drugie – informacyjną i uwrażliwiającą na takie przypadki.

Aaron i Ania są rodzeństwem. Łączy ich silna więź. Ma ona swoje podstawy w traumatycznych przeżyciach, których los nie oszczędzał im przez całe życie. Aaron, starszy o cztery lata, wziął na siebie rolę opiekuna i obrońcy młodszej siostry. Chłopak próbował wpasować się w szkolne środowisko i żyć w miarę normalnie, mimo iż to na nim skupiało się wszystko co najgorsze. Natomiast Ania całkowicie odcięła się od świata, nie próbowała się z nikim się zaprzyjaźnić. Odstawała od rówieśników i prowokowała ich swoją innością, Rodzeństwo zdane jest tylko na siebie. Matka pogrążyła się w depresji po śmierci męża. Nie radzi sobie z codziennością. Gdy trafia do szpitala, często na długie miesiące, rodzeństwem opiekuje się ich ciotka, Gabrysia. I dopiero tam zaczyna się piekło. Najgorszy chyba jednak jest fakt, że o tym co dzieje się z Aaronem i Anią wiedzieli praktycznie wszyscy, którzy choć trochę ich znali. A przynajmniej domyślali się prawdy. Nieme przyzwolenie nauczycieli, kolegów i bierność ze strony rodziny robi piorunujące wrażenie.

„Dziewczynka, która widziała zbyt wiele” nie należy do łatwych lektur. Książka jest perfekcyjnie napisana i przemyślana od początku do końca. Autorka wprowadziła pozorny chaos w fabule, często zmieniając nie tylko czas i miejsce, ale także osobę narratora. Dzięki temu historia Aarona i Ani wyłania się czytelnikowi powoli i dopiero na końcu mamy jej pełny obraz. Mimo iż Autorka podjęła się naprawdę trudnych tematów, to jednak z nami – czytelnikami obeszła się łagodnie. Fabuła nie epatuje złem i scenami mrożącymi krew w żyłach, pozwalając nam jedyne domyślać się tego, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami rodziny Budziszów. Wszystkie postaci, nawet te, które epizodycznie pojawiają się w powieści, są perfekcyjnie skonstruowane. Na przykładzie Aarona i Ani widzimy nieme wołanie o pomoc, a jednocześnie poczucie bezsensowności takiego wołania i rozbrajającej wręcz bezsilności. Dzieci próbują zwrócić na siebie uwagę strojem, fryzurą, a wreszcie samookaleczeniem się, próbami samobójczymi czy oskarżeniami o gwałt. Pojawiające się w powieści postaci drugoplanowe, czyli koledzy i nauczyciele, to nikt inny tylko my sami – reszta świata. My normalni. Zamknięci w swoich czterech ścianach wolimy nie dostrzegać inności. A jeśli już ją dostrzeżemy to łatwiej jest się z niej pośmiać niż dostrzec drugie dno. Tak. Tacy jesteśmy, ale na szczęście nie wszyscy. Pani Małgorzata Warda należy do wyjątków. Gratuluję wspaniałej choć trudnej książki, która pozostanie w mojej pamięci na długo.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.