Koszyk 0
Opis:
Zero podejrzanych. Zero osób zamieszanych. Jest tylko dziewczyna jednego dnia żywa, kolejnego już martwa. Niektóre miejsca wydają się zbyt piękne, by mogło tam dojść do tragedii. Takie są właśnie okolice jeziora Summit położone w Paśmie Błękitnym Appalachów, gdzie wokół nieskazitelnych wód rozsypane są przytulne domki. Ale właś ... nie w tej okolicy dwa tygodnie temu brutalnie zamordowano Bekkę Eckersley, córkę wpływowego prawnika, osobę niezwykle pracowitą i ambitną. Mieszkańcy miasteczka, pogrążeni w żalu i niedowierzaniu, snują własne teorie. Początkowo dziennikarka Kelsey Castle bagatelizuje tę historię. Z czasem jednak na jaw wychodzą detale odnośnie wyjątkowego bestialstwa, z jakim popełniono to morderstwo, i starania, których niektórzy dokładają, by sprawa ucichła. Wszystko wskazuje na coś więcej niż tylko przypadkowe zabójstwo. Castle docieka i drąży na przekór niebezpieczeństwu i ostrzeżeniom, z czasem czując coraz większą więź z martwą dziewczyną. Im więcej dowiaduje się na temat przyjaźni, miłości i sekretów Rebekki, tym bardziej jest przekonana, że prawda na temat tragedii okolic jeziora Summit może pomóc jej w walce z własnymi demonami. Czytaj dalej >> << Zwiń
  • Filia
  • miękka
Mniej Więcej
  • 2016
  • 400
  • 205
  • 135
  • 978838075-148-4
  • 9788380751484
  • ZDDHU

Recenzje czytelników

RECENZJA | „Dziewczyna z Summit Lake” Charlie Donlea

Ocena:
Autor:
Data:
Charlie Donlea mieszka ze swoją żoną i dwójką dzieci w Chicago. Część każdego roku spędza ze swoim ojcem, łowiąc ryby na odludziu w Kanadzie, w miejscu, gdzie kończą się drogi, a do jezior można się dostać wyłącznie wodnosamolotem. Te majestatyczne podróże na łono Matki Natury posłużyły jako inspiracja dla jego debiutanckiej powieści.*

W Summit Lake dochodzi do brutalnego morderstwa na Becce Eckersley. Policja nie radzi sobie z tą sprawą, a mieszkańcy tworzą swoje różne dziwne teorie ... Dziennikarka Kelsey Castle pisze artykuł do gazety na ten temat. Kto zabił tę dziewczynę?

Jestem zakochany w tej powieści. Przeczytałem ją w kilka godzin, mimo iż ma ona ponad czterysta stron, czyli jest dość obszernym dziełem. Z tego, co się orientuję to pierwsza książka tego autora. Mam nadzieję, że napisze on jeszcze jakąś, ale nie będzie to kontynuowanie tego utworu. Podczas czytania mamy do czynienia z lekkim językiem, akcją, która czasem pędzi na łeb na szyję (zwłaszcza przy kilkudziesięciu ostatnich stronach), a czasami zwalnia, ale przy tym nie jest nudna. Trzyma nas ona również w napięciu przez większą część książki. Zakończenie wgniata czytelnika w fotel. Kac książkowy gwarantowany!

Nie podoba mi się tytuł. Oryginalny brzmi: Summit Lake i wydawnictwo nie musiało go zmieniać. Rozumiem, że dopisując słowo „dziewczyna” książka miała stać się trochę popularniejsza (nawiązanie do „Dziewczyny z Pociągu” lub „Dziewczyny w walizce”, która zresztą nawiązała do tej wcześniej wymienionej). Jeśli opinie innych osób nie kłamią, to ta z Summit Lake jest o wiele lepsza. Nie lubię takiego promowania na siłę, próbowanie wybić się na kimś innym. Jest to trochę nie przyjemne i może zrazić innych po sięgnięcia po tę powieść.

Oprócz wątku kryminalnego, który jest najważniejszy, mamy dobrze przedstawiony obyczajowy, dzięki któremu wszystko lepiej rozumiemy.

Bohaterzy tego dzieła zostali bardzo dobrze wykreowani. Nie są płytcy, tylko żywi. Kelsey Castle to dziennikarka, która wie, czego chce. W przeszłości spotkało ją coś nieprzyjemnego (nie zdradzę oczywiście co, ponieważ byłby to poważny spoiler). Pracoholiczka, troszkę feministka. O Becce mogę wam tylko napisać, że jest studentką, nie należy do grupy osób, które wolą być samotne.

Książka mówi nam o tym, żebyśmy nie odkładali niczego na później, bo to „potem” może nie nadejść. Problemy warto pokonywać od razu, a nie dopiero wtedy, gdy nagromadzi nam się ich spora ilość. Dziewczyna z Summit Lake pokazuje też wpływ rodziców na dzieci oraz to, że bogaci ludzie do najszczęśliwszych nie należą.

Krótkie rozdziały prowadzą do tego, że ciężko jest oderwać się od lektury. Autor zastosował znany chwyt, czyli każdy z nich kończy w taki sposób, że czytelnik musi poznać, co będzie się działo później, bo inaczej oszaleje.

Mam nadzieję, że autor napisze jeszcze nie jeden thriller.

Podsumowując: bardzo, ale to bardzo, polecam wam przeczytać tę powieść. Jest to pozycja obowiązkowa dla każdego, kto lubi czytać mocne thrillery.

Za przekazanie egzemplarza do recenzji dziękuję Wydawnictwu FILIA.

Tytuł: „Dziewczyna z Summit Lake”
Tytuł oryginału: „Summit Lake”
Wydawnictwo: FILIA Mroczna Strona
Cykl: Mroczna Strona
Przełożyła: Anna Rogulska
Korekta: MELES-DESIGN
Projekt okładki: Mariusz Banachowicz
Wydanie: I
Oprawa: miękka
Liczba stron: 407
Data wydania: 14.09.2016
ISBN: 978-83-8075-148-4


** Źródło – Lubimy Czytać.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Kolejna dziewczyna...

Ocena:
Autor:
Data:
Podobno słowo „dziewczyna” w tytule książki podnosi jej sprzedaż. Czy jest tak faktycznie? Tego nie wiem, ale faktycznie sporo się tych dziewczyn ostatnio namnożyło… Do ich grona dołączyła Dziewczyna z Summit Lake autorstwa Charliego Donlei. Jest to książka wpasowująca się w klimat kryminałów i thrillerów, polecana fanom seriali takich jak True Detective czy Fargo. Nie znam żadnego z nich, jednak przyznaję, że powieść ta przypadła mi do gustu. Może nie jest wybitna ... ale z pewnością zasługuje na miano dobrej lektury.
Wiem, że nie powinno się oceniać książki po okładce, ale to właśnie ona przyciągnęła mnie do tej książki. Jest niesamowicie klimatyczna i zachęcająca, a co najważniejsze, treść jest równie dobra i ciekawa. Akcja toczy się z dwóch punktów widzenia. Jeden z nich to narracja Kelsey Castle, doskonałej w swoim fachu dziennikarki, która próbuje odkryć prawdę kryjącą się za śmiercią młodej studentki, Becci Eckersley. Początkowo bagatelizuje powagę sytuacji, ale już w przeciągu kilku dni pobytu w Summit Lake zdaje sobie sprawę, że to naprawdę intrygująca historia. Druga narracja należy do Becci, są to retrospekcje przybliżające nam jej życie i częściowo umożliwiające wytypowanie zabójcy.
Obydwie perspektywy są równie ciekawe, prowadzone w bardzo przyjemny i przystępny sposób. Kelsey Castle jest osobą, która nie boi się ryzykować, co w jej zawodzie nie raz bywa przyczyną poważnych kłopotów. Śmierć Becci została sprytnie zatuszowana, w okolicy pojawiają się różne plotki, ale nikt nie wie, co wydarzyło się naprawdę. A Kelsey zrobi wszystko, aby się tego dowiedzieć, choć w związku z tym może się narazić nieodpowiednim ludziom. Na przekór ostrzeżeniom i stojącego przed nią niebezpieczeństwa podejmuje wręcz skrajne kroki, aby napisać artykuł zawierający całą prawdę i tylko prawdę. Z ciekawością i zaangażowaniem śledziłam jej poczynania, a przy okazji sama prowadziłam własne dochodzenie.
Muszę przyznać, że autor naprawdę dobrze uknuł swoją intrygę. W trakcie lektury zaczęłam podejrzewać z dziesięć różnych osób, nawet tych, o których tylko pojawiła się drobna wzmianka. Choć teoretycznie oczywiste było od początku to, że sprawcą jest mężczyzna, to w pewnym momencie byłam święcie przekonana, że wszystko jest możliwe i być może jest to jeden wielki spisek i sprawców jest kilka. Motywy mogły być różne – zawiść, zazdrość, niepewność, strach. I wiecie co? Tak wiele osób z życia Becci tutaj pasowało… Naprawdę! Każdy mógł być odpowiedzialny za jej śmierć. Jednak autor z czasem w bardzo sprytny i umiejętny sposób zaczął wykluczać poszczególne postaci, aż w końcu całkowicie zgłupiałam (w tym pozytywnym sensie rzecz jasna). Właśnie dzięki temu zakończenie wypadło dosyć zaskakująco.
Niestety chwilami odczuwałam wrażenie, że tej historii nieco brakuje logiki, ale jakoś nie zagłębiałam się zbyt mocno w analizę tej problematyki. Prawdopodobnie gdybym to zrobiła, to faktycznie okazałoby się, że autor chwilami się pogubił – być może kiedyś przeczytam tę powieść jeszcze raz, aby upewnić się w moim odczuciu. Tym razem chciałam się po prostu cieszyć lekturą i nie ukrywam, że naprawdę było mi to dane. Lubię książki tego typu, zwłaszcza wtedy, kiedy angażują czytelnika. Dziewczynę z Summit Lake czyta się z zainteresowaniem i przyjemnością, bowiem jest to dobrze napisana historia. Mamy tutaj bohaterów z krwi i kości, tajemnicę, kilka niedopowiedzeń i dobry klimat, które idealnie się uzupełniają. Dlatego przymykam oko na moje odczucie braku logiki w niektórych momentach.
Jeżeli weźmiemy pod uwagę fakt, że jest to debiut autora, to wierzcie mi, na tle wielu innych debiutów wypada bardzo porządnie. Myślę, że wielu czytelników będzie usatysfakcjonowanych tą powieścią, pod warunkiem, że nie podejdą do niej ze zbyt wielkimi oczekiwaniami. Książka jest dobra, świetnie się ją czyta i potrafi wciągnąć, ale nie jest idealna i można odczuć pewien niezdefiniowany niedosyt.

www.bookeaterreality.blogspot.com
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena