Koszyk 0
Opis:
Pierwszy tom Dziennika Sławomira Mrożka obejmujący lata 1962 - 1969. Pisany krwią i żółcią, tęsknotą i złością, niespokojnymi nocami i podczas szczęśliwych dni. Piórem i na maszynie. Przez kilkadziesiąt lat. W trzydziestu kilku miastach, kilkunastu krajach i na trzech kontynentach. Ponad trzy tysiące stron rękopisu i prawie osiemset stron maszynopisu. Osobiste zapiski, baczna obserwacja współczesności i unikalna kronika epoki ... Kolejne tomy obejmować będą lata siedemdziesiąte i osiemdziesiąte - całość ukaże się w trzech tomach. Sławomir Mrożek (ur.1930), dramatopisarz, prozaik, satyryk. Prawdopodobnie najczęściej grywany w kraju i za granicą polski dramaturg współczesny. Jeden z najbardziej poczytnych polskich prozaików. Jego twórczość przekładana była na kilkanaście języków. Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Sławomir Mrożek
  • 2010
  • 1
  • 763
  • 205
  • 145
  • 978-83-0804-4-933
  • 9788308044933
  • Z6209

Recenzje czytelników

Polecam

Ocena:
Autor:
Data:
Siedem lat życia Sławomira Mrożka w niesłychanie ważnym dla niego czasie, bo obejmującym m.in. brzemienną w skutkach decyzję wyjazdu z Polski na stałe, polską i niemiecką premierę „Tanga”, przeprowadzkę z Włoch do Paryża, list otwarty w „Le Monde” protestujący przeciw udziałowi polskiemu w agresji na Czechosłowację, śmierć żony pisarza – wszystko to znajduje swój obraz w opublikowanym nakładem Wydawnictwa Literackiego pierwszym tomie „Dziennika”.

Dziennik ten ... którego pełna edycja mieć będzie trzy tomy i sięgnie po lata osiemdziesiąte, zaczął pisać Mrożek w końcu 1962 roku, jeszcze w Polsce. Pisał go w sumie w trzydziestu kilku miastach na trzech kontynentach. Całość liczy ponad trzy tysiące stron rękopisu i osiemset stron maszynopisu. Dziennik ten był już drugim, jaki prowadził w życiu. Poprzedni („kilkanaście albo dwadzieścia kilka tomów, po dwieście stron blisko każdy”) spalił w 1959 roku.

Nasza wiedza o autorze „Emigrantów” jest obecnie dużo większa, dziennik dopowiada bowiem to, o czym milczą jego sztuki, co tylko w zarysach ujawnia jego eseistyka i biografistyka, i o czym sygnalizuje od pewnego czasu publikowana systematycznie kores pondencja. Czytając „Dziennik” możemy śledzić zażarte zapasy pisarza ze stawiającą opór materią otoczenia, z pustą kartką papieru, wreszcie ze swoim najbardziej nieprzejednanym przeciwnikiem – samym sobą. Najciekawszy jest Mrożek, który się waha, który już coś przeczuwa, już wie, że będzie musiał dokonać wyboru, ale jeszcze nie teraz, jeszcze nie w tej chwili. Jak zaraz po wydarzeniach marcowych 1968 roku, gdy pisał: „Mogę robić tylko jedno, tylko jeden sposób zachowania muszę sobie wyznaczyć. Nie udawać, że cierpię. Siedzę poza krajem, bo mi tak lepiej. (…) Może przyjść moment, kiedy moje siedzenie cicho stanie się podejrzane, nieetyczne. Poczekamy, zobaczymy”. Nie czekał długo, inwazji państw-członków Układu Warszawskiego na Czechosłowację już nie wytrzymał. A wcześniej, bo 16 października 1968 roku zapisał: „Władze polskie odmówiły mi przedłużenia ważności pa szpor t u. Władze polskie o mnie każą wypisywać, że jestem zdrajcą. A ja władze polskie mam w dupie”.


Z niepokojem co raz odnotowuje w dzienniku: „Bęc fajeczkę. Bęc szklaneczkę”, w pewnym momencie ujawniając swój alkoholizm. W ogóle ten legendarny, milkliwy Mrożek jest w „Dzienniku” zadziwiająco otwarty. Po śmierci żony, w listopadzie 1969 roku wybuchnął niesłychanym, niemożliwym do skomentowania samooskarżeniem. Następnego dnia napisał, że ma ochotę zniszczyć ten, rzeczywiście, mocno histeryczny tekst. „Nie zniszczę jednak tego – napominał sam siebie – jeżeli chcę mieć świadectwa nie tyle mojej wspaniałości i zapisywanie nie tyle ma służyć skomponowaniu siebie w taki czy inny kształt estetyczny, ale chcę mieć świadectwa tout court”.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Poszukiwania

Ocena:
Autor:
Data:
Tego Dziennika nie czyta się jednym tchem. Nawet dwoma nie. Trudno go czytać nieprzerwanie, jak książkę akcji, jak kryminał. Tu trzeba spokoju, wyciszenia. Odcięcia się. Mrożek sam dużo o sobie, właściwie najwięcej, i: tylko o sobie. Czy to w kontekście literatury czy świadomości.
Dużo dają te Dziennik. Pozwalają znaleźć punkt odniesienia. Bywa, że koi.
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.