Koszyk 0
Opis:
Czasem trzeba prawie umrzeć, by zacząć żyć na nowo.Pewnej nocy los na drodze Piotra stawia Hankę. Piotr ratuje jej życie i czuje się za nią odpowiedzialny. Hanka początkowo jest nieufna, powoli otwiera się przed nim. Skrajnie różni, a potrzebni sobie. Ona z bagażem trudnych doświadczeń i piętnem śmierci, on niedoceniony z porażającą niemocą twórczą. Zawierają ukł ... ad. On jej pomoże wymyślić sposób, by mogła odejść na swoich warunkach, a w zamian zyska temat na książkę. Hanka sporządza listę marzeń, które chciałaby zrealizować przed śmiercią.Każdy dzień z Piotrem to dla Hanki dzień cudu.Wioletta Sawicka urodziła się i mieszka na Warmii. Z wykształcenia pedagog, z pasji dziennikarka radiowa, prasowa i telewizyjna. Zawodowo realizuje się w pisaniu reportaży i przeprowadzaniu wywiadów z ciekawymi ludźmi. O sobie wie jedno – że składa się z samych sprzeczności. Prywatnie szczęśliwa żona wciąż tego samego męża, matka bardzo dorosłego syna oraz dorastającej córki. Pasjami lubi czytać książki. Najlepiej kilka naraz. Autorka powieści „Wyjdziesz za mnie, kotku?”, „Będzie dobrze, kotku” i „Jeśli się odnajdziemy, kotku”. Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Wioletta Sawicka
  • 2016
  • 1
  • 464
  • 195
  • 125
  • 978838069-420-0
  • 9788380694200
  • ZDD9Y

Recenzje czytelników

Niezwykle wzruszająca powieść

Ocena:
Autor:
Data:
"Razem ze mną biegnie mój rak. Jesteśmy już złączeni ze sobą aż do śmierci, stanowimy jedność jak jin i jang, awers i rewers tej samej monety. Ja nie mogę istnieć bez niego, on żywi się mną... Będę tańczyć chocholi taniec w rytm jego muzyki."

Zastanawiałam się, czy sięgnąć po ten tytuł, decyzja padła na tak, i teraz wiem, jak wiele bym straciła, gdybym się na niego nie zdecydowała. Pięknie napisana powieść, bardzo przyjemna narracja, czaruje słowem, działa na emocje, wzrusza ... pobudza wyobraźnię, nie można oderwać się od przedstawianej historii. Opowieść, która wymyka się z ram książki do świata realnego, i odwrotnie, jakże wiele podobnych scenariuszy życia maluje przeznaczenie. Bolesnych strat szczęścia, które jeszcze nie nadeszło, nie zdążyło lub pojawiło się zbyt późno, za mało, nie w porę. Bardzo przejmujący odcień życia, gorzki smak zawiedzenia i porażki, rozpaczliwe trwanie w nadziei i zachłanne przywoływanie optymistycznych myśli. Liczenie na nadzwyczajny uśmiech losu, wyławianie radości z maleńkich cudów dnia codziennego, intensywne przeżywanie ulotnych chwil i ciepłych promieni uczuć okazywanych przez najbliższych.

Dwudziestopięcioletnia mocno zakompleksiona Hanka, której życie nie rozpieszczało oferując niezbyt szczęśliwe dzieciństwo i mało kolorową młodość, dowiaduje się, że ma nieuleczalny nowotwór pnia mózgu. W jednej chwili cały świat kobiety zawirował, obrócił i przewartościował się. Dużo za sprawą najbliższych, jak i samej siebie, zamyka się w sobie, odgradza od innych, pamiętając o wielokrotnych bolesnych zawodach i rozczarowaniach doznanych z ich strony. Zdaje sobie sprawę, że kiedy tylko pojawiają się problemy czy kłopoty, zawsze prezentuje postawę uciekiniera. Jak będzie tym razem, czy również zdecyduje się na szybką ucieczkę, a może jednak podejmie wyzwanie w miarę własnych możliwości i szans? Dlaczego właśnie teraz spotyka na swej drodze czterdziestoletniego Piotra, byłego policjanta, obecnie pisarza powieści kryminalnych? Jaką umowę zdecyduje się z nim podpisać, jak zmieni ona ich obojga, stracą czy zyskają na niej?

Przenika nas przyjemny dreszcz intensywnej satysfakcji czytelniczej, kiedy zarówno fabuła, jak i narracja, doskonale wpasowują się w oczekiwania, potrzeby i nastrój czytelnika, może nawet nawiązują do doświadczeń życiowych, towarzyszących im obaw, lęków, ale również ufności i wiary. Mocno zagłębiamy się w losy głównej bohaterki, sugestywnie odbieramy kolejne etapy godzenia się z nieuchronnością śmierci, bezwzględnością nieuleczalnej choroby, ograbiającej człowieka z lat możliwego szczęścia, miłości i pogody ducha. Każda sekunda, minuta, słowo, gest, dotyk, wyraz akceptacji, liczą się ze zwielokrotnioną siłą, przynoszą magiczne ukojenie i nadają mocy do walki, choćby o jeszcze jeden dzień, tydzień, w gorących pragnieniach miesiąc i nową porę roku.

Snując przypuszczenia i zakładając prawdopodobny ciąg wydarzeń, spodziewałam się pewnego zakończenia książki, już je sobie ułożyłam w głowie i w sercu. Jednak autorka zaskoczyła mnie, podsuwając zupełnie inną propozycję, może faktycznie bardziej właściwą i odpowiednią, bo niosącą w sobie przesłanie, że tak naprawdę nic nas nie ogranicza w marzeniach. Spełniajmy je radośnie, nie zaniedbujmy, nie pozostawiajmy na później, bo przecież nie mamy żadnej gwarancji, że owo później nastąpi, że można będzie wynegocjować więcej czasu. Czując, że zapętliliśmy się w życiu, przeciwstawiajmy się jego nudności, mierności i nijakości, poprzez odważne decyzje i działania, wprowadzajmy konieczne zmiany, nadajmy dniom kolorytu, optymizmu i nadziei. Nie wszystko co przeszłe jest złe, dokonajmy selekcji i wybierzmy to, co najlepsze dla nas. Na tym zbudujmy bazę w walce o lepsze jutro, poczucie czerpania z życia garściami, znalezienia prawdziwego siebie i spasowanego do oczekiwań miejsca na ziemi.

bookendorfina.blogspot.com
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

.

Ocena:
Autor:
Data:
Polska literatura ma to do siebie, że większość, tworzona jest, na przysłowiowym kolanie, a co za tym idzie, dla mnie, jako czytelnika, nie ma to żadnego sensu, więc sięgam rzadko, albo wcale, książek jest tyle, że zawsze znajdę coś na co warto stracić czas, albo nawet, nauczyć się czegoś.Wyjątki od reguły, to zupełnie inna para kaloszy, zdarzają się i takie.

"Dzień cudu", opowiada historię pewnej pary, która poznaje się w nietypowych okolicznościach i od tej pory ... każdy dzień jest tym najważniejszym.Szczególnie, że choroba, która, nie zna ilości, postanawia wmieszać się w całą tą sprawę.Rozpoczyna się walka, nie tylko o godną śmierć, ale i o jak największy przydział szczęścia, zanim nie będzie za późno.

To tyle, względem fabuły.Oczywiście, w książce, jest tego o wiele więcej, ale to nie gimnazjum, żebym streszczał całą powieść, co do słowa.Przede wszystkim, przedstawiona jest tu, nierówna walka, z okropną chorobą, jaką jest rak.To bezlitosna bestia, która atakuje znienacka, potrafi się nawet zakamuflować, żeby uderzyć znowu, gdy się tego najmniej spodziewamy.Oczywiście rodzące się uczucie, w tej beznadziejnej sytuacji, to taki promyk słońca, na zachmurzonym niebie.Kobieca literatura, ktoś powie, jakże ja nie lubię takiej segregacji rasowej...

Książkę otrzymałem, dzięki uprzejmości Wydawnictwa Prószyński i s-ka.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.