Koszyk 0
Opis:
Siła miłości, cena nienawiści i droga do odkupienia Młody Palestyńczyk – Ahmad – żyje ze świadomością, że nie jest w stanie wygrać z logiką okrutnej wojny. Dorasta w środowisku przesiąkniętym strachem przed utratą domu, pracy albo życia. Najgorsza jest jednak obawa o bliskich. Nie wiadomo, co przyniesie jutro. W dwunaste urodziny Ahmad staje twarzą w twarz z najgorszymi widmami. Siostra traci życie, ojciec z jego winy trafia do więzienia, izraelskie wojsko konfiskuje dom ... a ukochany brat pała żądzą zemsty, która może go doprowadzić tylko do zguby. Ahmad musi się zaopiekować skrzywdzoną rodziną i odnaleźć lepszą przyszłość dla siebie. Obdarowany cudownym umysłem, zdolnym przełamać wszelkie matematyczne granice, chce dać nadzieję sobie, swoim bliskim i udręczonej ojczyźnie. Napisana z rozmachem opowieść o rodzinie, miłości i przyjaźni, której tłem jest konflikt, od pół wieku wyniszczający krainę drzew migdałowych. Znakomita powieść! Książka przetłumaczona na kilkanaście języków. Setki tysięcy poruszonych czytelników na całym świecie! Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Michelle Corasanti
  • 2014
  • 1
  • 388
  • 205
  • 141
  • *, 9788379241941
  • 9788379241941
  • ZBI0L

Recenzje czytelników

Drzewo Migdałowe

Ocena:
Autor:
Data:
Sięgając po Drzewo Migdałowe nie spodziewałem się tak bardzo interesujące, mądrej i poruszającej książki. Michelle Cohen Corasanti wprowadza nas do wnętrza trwającego już od pół wieku konfliktu Palestyńsko-Izraelskiego (Arabsko-Żydowskiego). Jest to podróż wywołująca całą paletę emocji poprzez smutek, wzruszenie czy oburzenie, jak w ogóle jest możliwe co dzieje się przed oczami czytelnika.

Sytuacje przedstawia nam młody Palestyńczyk Ahmed, który będąc narratorem ukazuje nam swój świat ... w którym niepewność o życie swoje i bliskich jest jego chlebem powszednim.

Swoja opowieść Ahmed rozpoczyna od dramatycznego zdarzenia, które wprowadza nas zarazem w brutalny świat wojny między Palestyńczykami, a Izraelitami. Pewnego ranka po przebudzeniu Ahmed biegnie do pokoju swojej młodszej siostry i nie zastaje jej tam. Bezskutecznie szuka jej po całym domu. Wraz z matką wybiegają przed dom i dostrzegają dziewczynkę biegnącą za motylem po polu minowym. Na ich oczach dziecko zostaje rozerwane przez jedną z min, na którą stanęła. Po jakimś czasie czary goryczy dopełnia aresztowanie jego ojca pod zarzutem terroryzmu. Ahmed zostaje najstarszym mężczyzną w domu. Mając 12 lat musi zapewnić byt swoim bliskim. Nie mają domu, nie mają co jeść, jak wielu im podobnych mieszkańców. Ahmed jest uzdolniony, lecz nie ma czasu na naukę. Pod Izraelskim zaborem nie ma szans na rozwój. Nadarza się jednak możliwość zmiany. Czy ją wykorzysta i do czego go ona doprowadzi? Czy uda mu się wyzwolić z brutalnego świata? To tylko jedne z wielu pytań stawianych przez tą piękną książkę.

Ukazuje nam bowiem Corasanti nie tylko życie Ahmeda i jego rodziny, lecz na podstawie jednostek przedstawia nam cały konflikt, w którym nienawiść i nie chęć do dostrzeżenia podobieństw i możliwości współpracy prowadzi do ciągłej agresji i błędnego koła przemocy, w której najbardziej cierpią niewinni.

Corasanti ponad to przedstawia rodzące się poczucie nienawiści i niemocy, która przeradza się w próbę zbrojnego oporu w postaci terroryzmu. Książka w ten sposób staje się uniwersalnym źródłem przesłania ukazującym jak podsycana nienawiść potrafi tylko zostawiać po sobie zakrwawione ofiary.

Drzewo Migdałowe to również opowieść o miłości i poświęceniu oraz przyjaźni, która może narodzić się między wrogami co daje nadzieje na wyrwanie się z kręgu nienawiści. Pragnąłbym by książka Corasanti stała się przyczynkiem do zmiany świadomości, a w przyszłości doprowadziła do rozwiązania tak trudnego, ciągnącego się przez wiele lat konfliktu, który pozostawia po sobie tylko zniszczenie i cierpienie.

Drzewo Migdałowe to mądra, poruszająca i niezwykle pięknie napisana powieść, o której nie można łatwo zapomnieć. Ciągle wracam myślami do przedstawionych w niej wydarzeń oraz sięgam po różne informacje opisujące rozwijający się na przestrzeni lat ten jak na razie nierozerwalny konflikt. Książka zmusza też do przyjrzenia się własnemu życiu i być może jakiemuś przewartościowaniu w końcu każdy dzień może być tym ostatnim i warto docenić to co się ma. Polecam!
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Szczęście nie rośnie na drzewach

Ocena:
Autor:
Data:
Michelle Cohen Corasanti napisała powieść niesamowitą. Taką, która skupia w sobie zarówno strach, nadzieję rozpalającą serca i stratę tak wielką aż czasem trudną do uwierzenia. „Drzewo Migdałowe” to dzieło skończone, otwierające oczy i wydobywające okrzyki z gardła przeciwko niesprawiedliwości na świecie.
Bohaterem tej prawie 400 stronnej książki jest Ahmad Mahmud Muhammad Usman Umar Ali Husajn Hamid, który urodził i wychował się w Al – Kurji w Palestynie ... Jego lata dziecięce to nieustanny strach przed atakiem Izraelskich żołnierzy. Baba, czyli ojciec został skazany na czternaście lat więzienia za zbrodnię, której nie popełnił, a na którą został skazany przez dziecięcy błąd syna. Dwie małe siostry Ahmada umierają we wczesnym dzieciństwie, a nieco młodszy brat w geście nienawiści zostaje zrzucony z budynku przez Izraelczyka przez co do końca życia będzie odczuwał ból utrudniający mu normalne funkcjonowanie.
Kiedy poznajemy Ahmada zbliżają się jego siódme urodziny. Wiedzie ze swoją rodziną szczęśliwe życie, może nie w bogactwie, ale każdego dnia każdy ma czym zapełnić brzuch. Wolne od nauki chwile młody chłopak spędza z rodzeństwem bawiąc się lub wspinając na jedno z wielu drzew migdałowych i rozmyślając nad życiem. A życie nie szczędziło Ahmedowi trudów. Na kolejnych stronach przyglądamy się wielkiej przemianie chłopca w dorosłego i odpowiedzialnego mężczyznę gotowego nieść na barkach odpowiedzialność za życie całej rodziny. Przyglądamy się ewolucji poglądów z chłopca, który pozwala wmówić sobie wszystko i żyje pełen rządy zemsty do dorosłego, który ocenia ludzi tylko na podstawie tego jak traktują innych nie segregując ludzi rasowo. Możemy sami ocenić nasze podejście do innych i zredukować swój pogląd na to czy jesteśmy tolerancyjni i otwarci na przyjmowanie cudzego punktu widzenia. Książka Michelle Cohen Corasanti pokazuje, że nie zawsze ci, których uważamy za złych rzeczywiście tacy są. Autorka mówi: „Otwórz oczy! Dookoła dzieje się tak wiele złego i możesz pomóc to zmienić zamiast potęgować w sobie nienawiść!”. To bardzo pouczające. Otwieranie oczu literaturą jest jedną z najciekawszych i najskuteczniejszych form przemawiania do ludzi. Historie, tak piękne i przejmujące jak ta, muszą pozostać w głowach czytelnika na długi czas. Poruszające opisy biedy, warunki w których nie powinny egzystować nawet zwierzęta, uruchamiają wyobraźnię. Bohater, do którego nie trudno pałać sympatią, wygrzebuję się z tarapatów i powstaje z popiołów niczym feniks. Wiemy, że wszystko skończy się dobrze, bo bardzo chcemy żeby tak właśnie było. Uczciwym wydaje się fakt, że kiedy ktoś spędza dzieciństwo zupełnie odwrotnie niż powinien to karty powinny się odwrócić, los powinien się uśmiechnąć i podarować takiej osobie przyszłość o jakiej nawet strach było śnić. I wiemy, że nasz mały Ahmed wyrośnie na bogatego, szczęśliwego dorosłego, który z chęcią będzie pomagał swojej rodzinie, ale nigdy nie zapomni wielu lat spędzonych ze swoją liczną rodziną w dwuosobowym namiocie bez najmniejszej nadziei na porządny posiłek. I choć autorka nie mówi tego wprost, bardzo łatwo domyślić się, że nie każdy chłopiec z kraju pochłoniętego wojną miał w życiu takie szczęście. Dopowiadamy sobie losy chłopców, których przyszłość nie została dopowiedziana i choć chcielibyśmy żeby wszyscy żyli w zdrowiu i bogactwie wiemy, że niekoniecznie właśnie tak było. Rozczulające jest gdy dorastający chłopak mówi: „Nagle przestaliśmy być Palestyńczykiem i Izraelczykiem, a byliśmy dwoma matematykami”.
Książka jest niby - autobiografią. Napisana w pierwszej osobie liczby pojedynczej z perspektywy Ahmada. Poznajemy jego emocje, mówi: „Nie mogłem zasnąć. Gniew czynił mnie niewidzialnym i kiedy sen odwiedził pozostałych członków rodziny, mnie pominął”. Zastanawiający jest jednak pomysł na uczynienie z ojca głównego bohatera mędrca przemawiającego a’la Paulo Coleho. Kiedy chłopak ciężką pracą i miłością do nauki zdobył pewien sukces usłyszał: „Sukces to nie brak porażek, ale umiejętności podnoszenia się w razie upadku”. Poznajemy również powód dla którego Ahmad zdecydował się opisać swoje życie. Jego żona, Nora po przyjeździe do rodzinnej wioski bohatera kazała mu obiecać, że pewnego dnia opisze swoje życie. I właśnie ta książka ma być spełnieniem tej obietnicy.
Sama książka składa się z trzech części odpowiadającym poszczególnym etapom w życiu głównego bohatera. To bardzo ciekawe posunięcie ze strony autorki, która daje nam jasny znak, że coś się skończyło i zaczyna się coś nowego. Sam bohater zaczyna jednak drażnić wraz z upływem stron. Z chłopca, któremu współczujemy i chcemy mu pomóc zmienia się w dorosłego, który niczym mesjasz wybawia całą swoją rodzinę z biedy, a za sprawką posady naukowca jest w stanie kupić każdemu ze swojej licznej rodziny dobry samochód i mieszkanie w jednej z europejskich stolic. Pewien siebie mówi: „Sam, bez niczyjej pomocy, dbałem o naszą rodzinę. Mama i Baba mają piękny dom z nowoczesnym wyposażeniem, a Fadi, jego dzieci i dzieci Nadii dzięki mnie pokończyły szkoły”. Warto też pamiętać, że skończenie szkoły nie tylko zależy od sponsora, ale głównie od energii włożonej przez ucznia. Jednak wydarzenia ostatnich stron, przywracają bohaterowi to co jest w życiu najważniejsze, że trzeba pomagać nie tylko własnej rodzinie, ale i wszystkim dookoła. Wtedy bohater znów zyskuje w oczach. Jeśli taka sinusoida emocji skierowanych w stronę głównego bohatera była zamierzeniem autorki to wróżę Michelle Cohen Corasanti naprawdę fantastyczną karierę. I trzymam za nią kciuki.
Książka jest godna uwagi. Nie wmawia nam poglądów a jedynie daje okazje do przemyślenia tego kim się jest i zweryfikowania opinii na własny temat. To piękna książka udowadniająca, że życie nie jest tylko dobre lub tylko złe i trzeba walczyć do samego końca bo nigdy nie wiadomo kiedy los się odwróci i przyniesie dobrą kartę. Warto inwestować w siebie, bo to najlepsza inwestycja ze wszystkich. A kochająca rodzina jest dobrem najważniejszym i należy pamiętać, że my także musi być jej częścią by była pełna. To opowieść o wychodzeniu z sytuacji bez wyjścia, o podnoszeniu się z kolan odrętwiałych od klękania i nadziei, która powinna umierać jako ostatnia.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.