Koszyk 0
Opis:
Skandyjska trylogia Johna Flanagana rozgrywająca się w świecie znanym z bestsellerowej serii "Zwiadowcy". W Skandii ludzie znają tylko jeden sposób na to, by młody mężczyzna stał się wojownikiem. Nastoletni chłopcy są dzieleni na grupy i wysyłani na trzymiesięczną wyprawę. Uczą się żeglarstwa, walki, taktyki, sztuki przetrwania... Drużyna przeciwko drużynie, wyzwanie za wyzwaniem. Tylko jedna grupa odniesie zwycięstwo. Hal Mikkelson, syn uznanego skandyjskiego wojownika i aralueńskiej matki ... musi bardzo się postarać, by udowodnić swą wartość. Nie odziedziczył po ojcu potężnej postury i imponującej siły mięśni. Na tle współziomków wydaje się słaby, mały, niewart złamanego miedziaka... Kiedy Hal staje na czele jednej z drużyn złożonych z jemu podobnych, wyrzutków i odszczepieńców, wie, że walka o zwycięstwo będzie trudna. Zmierzy się z kwiatem skandyjskiej młodzieży, mając po swojej stronie tylko spryt, inteligencję, hart ducha oraz przyjaciół. Czytaj dalej >> << Zwiń
  • Jaguar
  • miękka
Mniej Więcej
  • John Flanagan
  • 2012
  • 0
  • 440
  • 200
  • 135
  • *, 97883-7686-1173
  • 9788376861173
  • ZAKIZ
  • 17-99 lat

Recenzje czytelników

JAK WYTRESOWAĆ WOJOWNIKA?, czyli o "Wyrzutkach" Johna Flanagana, pierwszym tomie serii Drużyna

Ocena:
Autor:
Data:
Ostatnimi czasy czytam dużo książek dla młodzieży. Nie wiem czym dokładnie jest to spowodowane, ale zaczynam mieć o nich szerokie pojęcie. Tak szerokie, że pozwalam sobie na wytykanie schematyczności. Bo w końcu czytając szósty raz o tym samym, gdzie jedyną zmianą są imiona i miejsca można mieć dosyć. Często mam także wrażenie, że niektórzy współcześni twórcy na siłę chcą znaleźć się w centrum kultu, który zwykle zaczyna się pojawiać wokół pewnych serii. Dążą do doskonałości ... gubiąc się po drodze i tworząc coś karkołomnie przeciętnego. Pomyślcie zatem, jaki miałam stosunek do Johna Flanagana, którego właśnie "kultowa" seria o Zwiadowcach podbiła serca wielu młodszym i tym starszym czytelnikom (czy także mnie - o tym będę się musiała dopiero przekonać). Na poły sceptyczna i radosna, że w końcu mam w ręku książkę, która może spełnić moje wysokie wymagania, założyłam na plecy gruby koc i wyruszyłam do Skandii, mroźnej i wietrznej krainy, gdzieś na północy świata...

Gdy na rękach Thorna umiera jego najbliższy przyjaciel Mikkel, wojownik składa obietnicę, że zajmie się jego rodziną: żoną i kilkuletnim synkiem. Niestety. W drodze powrotnej wybucha jatka, w której mężczyzna traci rękę. Dopływa do brzegu nie tylko jako kaleka, ale i jako wrak człowieka, mężczyzna pozbawiony męskości. Nic bowiem ponad walkę i oręż, Skandianie nie miłują bardziej. Tak też rozpoczyna się historia pewnej przyjaźni pomiędzy udręczonym życiem wojownikiem, a młodym chłopcem, którego plemię uznaje za wyrzutka przez wzgląd na pochodzenie. Chłopiec - Hal Mikkelson - jest bowiem mieszańcem, obdarzonym darem majsterkowania. Od najmłodszych lat tworzy wespół ze swym kompanem Stigiem różne wynalazki, które potem z mniejszym lub większym powodzeniem wdraża w życie. Jednak, gdy osiąga wiek dojrzałości - 16lat - wraz z resztą chłopców w jego wieku czeka go trening. Błonie Hallasholm przyjmują w swoje ramiona chłopców, a wypuszczają mężczyzn. Życie Hala zaczyna być podporządkowane nauce walki, taktyki wojennej, nawigacji i innych, które pozwolą mu w przyszłości stać się członkiem Drużyny. Przemierzać będzie ona wybrzeża Skandii, by bronić jej granic.

Muszę Wam się do czegoś przyznać i nie będę tego robiła w ogólnikowy sposób, bowiem ostatnio cierpię na niemoc twórczą i zanik kreatywności. Mianowicie od pierwszych stron książka ta zaciekawiła mnie tak bardzo, że połknęłam ją w jeden niedzielny wieczór. Czyta się ją szybko i przyjemnie, litery są duże, marginesy szerokie, ale co najważniejsze - fabuła jest niesamowicie wciągająca. Od razu stajemy się niemalże kompanami Thorna, którego prolog otwiera całą historię, by później stać się świadkami dojrzewania młodego Hala, któremu towarzyszymy przez cały czas odbywania treningu. Z chęcią przewracamy strony, a kwestia "zaraz kończę" to typowe zachowanie po każdym rozdziale. Nie można się od tej książki oderwać.

Mimo że fabuła silnie przypomina film animowany Jak wytresować smoka? (a warte odnotowania jest to, że film wyszedł rok wcześniej przed wydaniem pierwszej części książki), z którym łączy się choćby przez świat quasi-wikingów, postać głównego bohatera, posiadającego talent konstruktorski i będącego zarazem wyrzutkiem społecznym, a także postaciami bliźniaków, tępego osiłka, czy aspektu miłości do blond piękności, aż po motyw treningu i uczenia się nowych specjalności, nabierania doświadczeń w ponurej rzeczywistości Skandii, nie będącej niczym innym niż Skandynawią, to jednak mimo tych wszystkich cech i ewidentnej wtórności nie mam autorowi tego za złe.

Wyrzutki to moje pierwsze zetknięcie z talentem Johna Flanagana i przyznać muszę, że było to wielce satysfakcjonujące i łechtające moją duszę fantastofila spotkanie. Poprawność językowa, barwność oraz wielowymiarowość tej książki jest godna podziwu, a do tego kreacja wyraźnych i bardzo absorbujących postaci dopełnia jedynie smaczku przy czytaniu. Wciąż jednak nie mogę pozbyć się wrażenia, że historia, choć skonstruowana bardzo ciekawie, jest w pewien sposób plagiatem wymienionej przeze mnie bajki. Kwestie łączące książkę i film są aż nazbyt widoczne. Nie mam bladego pojęcia czym to jest spowodowane, ale niewątpliwie wpływa to na odbiór lektury.

Wielce cieszę się z faktu, że jest to pierwszy tom, bowiem po kolejne sięgnę z ogromną chęcią. John Flanagan zaskakuje wyobraźnią, a do tego prowadzi akcję w taki sposób, że choć cała fabuła skupia się wokół treningu drużyn, to jednak nie mamy ochoty jej przerywać. Śmiejemy się, wczuwamy w niewidzialnego kompana ośmioosobowej drużyny Hala, a do tego namacalnie odczuwamy plastyczność opisów autora. Ze zniecierpliwieniem czekam na to, aż w moje ręce wpadnie drugi tom, a także na to, kiedy rozpocznę przygodę z kultową serią Flanagana - Zwiadowcy. Niewątpliwie ów autor zawładnął moim sercem. Zdecydowanie książkę tę polecam fanom twórczości pisarza, a także tym, którzy jak ja uwielbiają fantasy. Jest to książka, która przykuje Was na długie godziny do fotela i nie będziecie chcieli przerwać póki nie skończycie.

***

Recenzja własna opublikowana na blogu pod adresem: http://tellingthemthestory.blogspot.com/2014/09/jak-wytresowac-wojownika-czyli-o.html
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

O mrukliwym zwiadowcy

Ocena:
Data:
Książkę chciałam przeczytać już od dawna, kiedy skończyłam ostatni tom ,,Zwiadowców", ale powstrzymywała mnie okładka. Z bliska nie wygląda lepiej, a powiedziałabym nawet, że dużo gorzej.

Hal jest synem wielkiego wojownika i byłej aralueńskiej niewolnicy. Z tego powody niejednokrotnie jest wyśmiewany przez rówieśników i żyje na marginesie społecznym.

Niedługo zbliżają się jego 16 urodziny, a co za tym idzie będzie musiał podjąć się nauki wojennej ...

Wszyscy chłopcy w jego wieku są podzieleni na trzy rywalizujące drużyny. Hal, jak i inni marzą o zwycięstwie, które zapewnia sławę.

Bardzo się cieszę, że autor wybrał Skandię, jako miejsce wydarzeń. W ,,Zwiadowcach" była skąpo opisana, a teraz nadarzyła się okazja, żeby poznać ją bliżej. Nie będę oszukiwać, szczególnie cieszę się z tego, że oberjarlem Skandii jest Erak, który jest jednym z moich ulubionych bohaterów. A co najważniejsze, pojawił się w ,,Wyrzutkach".

Postacie bardzo polubiłam, żadna mnie nie irytowała.

Jeżeli chodzi o charakter bohaterów, to jest podobnie jak w ,,Zwiadowcach"- albo super źli, albo dobrzy. Nie umiałabym wybrać lepszego, spośród moimi ulubieńców- bliźniaków: Wulfa i Ulfa. Ich słowne walki bardzo mnie rozbawiały. Za nimi, na podium uplasował się Thorn. Zanim stracił rękę był potężnym wojownikiem, ale ciąg nieszczęśliwych wypadków sprawił, że spadł na dno. Powoli się z nich podnosi i wychodzi na prostą, za co go podziwiam.

Akcja jest ciekawa i nieraz mnie zaskoczyła. Autor, jak w poprzedniej serii, pokazuje, że przyjaźń i odwaga jest najważniejsza. Język jest prosty i przyjemny. A całość jest bardzo przejrzysta.

Książka wbiła mnie w fotel w ostatnich rozdziałach- akcja nagle zmienia tory i wszystko wskazuje na to, że nie będzie szczęśliwego happy endu. Autor zakończył pierwszą część tak, że trudno od razu nie sięgnąć po kolejny tom.

Jedyne co mi się nie podobało, to opisy walk i wszystkich rzeczy związanych z żeglugą. No, ale jestem dziewczyną, a to książka adresowana w szczególności do męskiej publiczności. Mimo tego, i tak miałam niezłą zabawę czytając książkę.


Jestem pewna, że przygody tytułowych Wyrzutków spodobają się fanom ,,Zwiadowców".
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.