Koszyk 0
Opis:
Chirurg, zmuszony do porzucenia swej sztuki i zostania żołnierzem w najbardziej brutalnej wojnie od niepamiętnych czasów. Skrytobójca, morderca, który płacze, kiedy zabija. Oszust, młoda kobieta, skrywająca za płaszczem z kłamstw swoją prawdziwą naturę. Arcyksiążę, wojownik, owładnięty żądzą krwi. Świat może się zmienić. Ta czwórka jest kluczem do przyszłości. Jeden z nich może przynieść zbawienie. Drugi doprowadzi do zagłady. "Książka mnie zachwyciła. Co jeszcze mógłbym powiedzieć ... " Patrick Rothfuss. Czytaj dalej >> << Zwiń
  • Mag
  • miękka
Mniej Więcej
  • Brandon Sanderson
  • 2014
  • 1
  • 966
  • 231
  • 165
  • 978-83-7480-421-9
  • 9788374804219
  • ZBCQC

Recenzje czytelników

Droga Sandersona

Ocena:
Autor:
Data:
Obawiałem się trochę tej książki, bo cudowności o niej brzmią wszędzie wokół, a pochwał nie ma końca – wszyscy wiemy jak może się to skończyć. Poza tym ta objętość! Ale cóż… nie jest to drugi Steven Erikson, nie zostanie następcą George’a R. R. Martina, nie jest podobny do Dana Simmonsa, nie przypomina Brenta Weeksa, nie jest przeznaczony tylko dla fanów Patricka Rothfussa, nie jest na dobrej drodze by zostać nowym Sapkowskim, nie jest jak Robin Hobb, nie kroczy drogą Tolkiena ... nie prosi się o porównania do Ursuli K. LeGuin, nie stanie się nowym Clivem S. Lewisem, ani Nortonem, ani Kayem… nie jest kolejnym Cookiem.
Jest Brandonem Sandersonem.
I jest zajebisty.

Gdy po kilku minutach czytania kończysz kilka pierwszych rozdziałów, względnie ciekawych, potencjalnie interesujących i dających nadzieję na coś dobrego i uświadamiasz sobie, że ni stąd ni zowąd minął tydzień a Ty skończyłeś książkę nie wiedząc kiedy, wiesz, że nie było to coś przeciętnego. To jakby zasnąć i po chwili drzemki uświadomić sobie, że pośród sennych marzeń spędziliśmy cały tydzień. Zniknąłem na czas czytania tej książki. Jest tak niepozorna, przyjemna i wciągająca, a jednocześnie tak emocjonująca… mówi się, że książki to złodzieje czasu. Cóż, jeśli miałbym porównać do czegoś ‘’Drogę królów’’ to jedynie do złodziejskiego gangu który na oczach tłumu widzów pozostawia półki puste i mętlik w głowie. Powiedzieć, że ta książka jest wciągająca to trochę za mało. Ona porywa. I nie ma litości. Więzi czytelnika i torturuje go wspaniałością.

Cykl zaplanowany na dziesięć tomów to bardzo ambitne zadanie, ale po tym co przeczytałem nie mam wątpliwości, że autorowi nie sprawi to większych problemów. Powieść ta jest jak potężny prolog, po którym wiemy, że mimo jego wspaniałości i tak możemy dostać jeszcze coś więcej, i jeszcze coś lepszego, i jednocześnie nie czujemy niedosytu, bo to co dostajemy i tak jest poza wszelką granicą niesamowitości. To naprawdę imponujące jak coś może być tak… proste, a jednocześnie niebanalne, oraz tak oryginalne, i jednocześnie nie przekombinowane. Ta książka pokazała kto będzie liczył się w najbliższych latach jako król fantastyki i myślę, że przy odrobinie szczęścia Martin może zacząć bać się o swoją popularność. Zwłaszcza gdy za ten materiał weźmie się ktoś ambitny, bo jest nad czym pracować…

System magii to coś, czego obawiałem się najbardziej, i coś na początku wywołało delikatną dezorientację, ale naprawdę niewielką, bo autor szybko ukazał podstawowe zasady jakie rządzą tym światem a dalej podrzucał czytelnikom jedynie malutkie smakowitości i (nie) dopowiedzenia, by owy świat pogłębić i uwiarygodnić. Całość poraża. Autor wprowadził tyle własnych zasad, tyle modyfikacji i pomysłów, że zachwytów nad pomysłowością i pracowitością autora naprawdę końca nie było. Na szczególną uwagę zasługują spreny – byty, które są jakby odzwierciedleniem natury danej rzeczy. Jej uzewnętrznieniem. Są ogniospreny, życiospreny, wiatrospreny… mam nadzieję (uzasadnioną), że autor poświęci im jeszcze trochę uwagi. Chociaż wspaniałych elementów tam jest tyle, że na czymkolwiek by się skupił, ja i tak będę zachwycony. Ta książka posiada mnie na własność.

Zaskakujące to jak autor przemyślanie rozbudował tło swojej historii. Nie wgłębiając się w szczegóły powiem tylko tyle, że aby wiarygodnie zbudować tło powieści wykorzystując do tego jedną (nie) naturalną z cech jednego z bohaterów przy czym jednocześnie skupić się na tym by dana postać nie straciła ani nie stała się kimś, kim być zauważalnie nie miała, to prawdziwa sztuka. Delinar, bo to o nim mowa, doznaje naturalnej i pięknej a jednak nadal bardzo wiarygodnej i fantastycznej metamorfozy. W ogóle światem wykreowanym przez autora rządzi przemiana – to na tym skupia się dosłownie wszystko, to jest podstawą. Całość wciąga czytelnika tak bardzo, bo to jak autor operuje przemianami jest po prostu zachwycające.

Delinar jest tylko jednym z bohaterów. Najbardziej wyeksploatowaną liczbą w tej książce jest dziesiątka i prawdopodobnie tylu spotkamy znaczących postaci. Z tego co wyczytałem w każdym tomie autor skupi się na jednej z nich, co jest pomysłem z jednej strony świetnym, bo nie spowoduje to chaosu który powstałby, gdyby każdy bohater próbowałby wyjść na przód, ale jednocześnie co stanie się, gdy nadejdzie czas skupić się na bohaterze, którego czytelnik nie lubi? Ta książka skupiała się na Kaladinie, i jego historia, mimo iż trąci odrobinę banałem, została tak sformułowana, że stwierdziłem, iż jest to jeden z moich ulubionych bohaterów literackich w ogóle. Jednak są tacy, których najchętniej utopiłbym w łyżce wody… ale, po tym co przeczytałem, ufam autorowi i wiem, że mnie nie zawiedzie.

Zachwycająca. Cudowna. Wspaniała. To na pewno jedna z lepszych książek jakie czytałem w życiu. Pochłonęła mnie całkowicie. Jej symbolika, historia, fabuła, bohaterowie… każdy element jest lepszy od poprzedniego, a tych elementów jest całe mrowie, i należy spodziewać się ich jeszcze więcej. Tyle smaczków autor tam wplótł! Z samych teorii na temat tej książki można stworzyć odrębną powieść… cudo. CUDO! I to wydanie! Okładka to jeszcze nic, nawet jeśli ma złocenia. To w środku książka zaskakuje. Ona ma kolorowe mapki! Wspaniałości! I tyle pięknych ilustracji, których wspaniałość wyraża się w tym, że jako jedne z niewielu nie sugerują czytelnikowi wyglądu najpiękniejszych scen (a tych pięknych jest mnóstwo) ale raczej pomagają objąć ogrom tego świata. Zabijcie mnie, a i tak kiedyś przeczytam tę książkę jeszcze raz.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

"Opowieść nie żyje, dopóki nie zostanie przez kogoś wyobrażona."

Ocena:
Autor:
Data:
"Ludzie są niegodni zaufania w wielu kwestiach. Ale ich chciwość jest czymś, na co zawsze można liczyć."[s. 261]

Trwa wojna. Kaladin z chirurga stał się żołnierzem, a później niewolnikiem. Zmuszony walczyć o swoje życie, stale obserwuje jak wokół niego wszyscy umierają; wszyscy, których pragnąłby uratować. Szeth jest skrytobójcą, którego jedno zlecenie zmienia całe życie. Przyjdzie mu niejednokrotnie, wbrew sobie, odebrać ludzkie życie ... a płacząc nad zamordowanymi będzie miał świadomość, że jest tylko narzędziem w rękach swoich panów, którzy pragną wywołać na świecie chaos. Shallan wyrusza za pewną zamożną heretyczką, aby zostać jej uczennicą, jednak jej prawdziwy cel jest inny - pragnie ona zdobyć coś, co pomoże jej uratować własną rodzinę. Ostatnim głównym bohaterem jest Dalinar, arcyksiążę i wojownik. Jeden z ostatnich ludzi w Alethkarze, kierujących się Kodeksem. Jednakże od pewnego czasu coś go dręczy; coś co powoduje, że ten zacny wojownik zaczyna wątpić w samego siebie i otaczający go świat oraz ludzi. Nadchodzą zmiany a wspomniani bohaterowie będą ich nieodłączną częścią. Kim oni naprawdę są i jakie będą ich role? Nieprędko przyjdzie nam to poznać...

Brandon Sanderson stworzył powieść, która już na samym początku ukazuje swoją wielkość; nie tylko w dosłownym znaczeniu. Czytelnik trafia w sam środek wydarzeń, zdezorientowany i zagubiony tym, co wokół się dzieje, jednak z czasem wszystko się wyjaśnia. Powieść ta to pozycja pełna bohaterów, ale także oszustów i morderców. Znajdziemy w niej ludzi szlachetnych, ale również tych, dbających wyłącznie o własne dobro. Autor zarysował wszystkie postaci z niezwykłą starannością, szczególną uwagę poświęcając w tej części Kaladinowi, który od samego początku zyskał sobie moją sympatię, jak i ciekawość. "Droga królów" jest, choć potężnym, zaledwie wstępem do cyklu, ambitnie zaplanowanego na dziesięć tomów. Autor przygotowuje czytelnika na dalsze wydarzenia, które będą przyczyną wielu zmian - co do tego nie ma wątpliwości. Sami bohaterowie także nie są jeszcze całkowicie świadomi tego, co ich czeka. Ciąg dalszy zapowiada się niezwykle intrygująco i naprawdę dobrze, jeśli pisarz utrzyma choćby poziom z pierwszego tomu.

"Uczucia są tym, co definiuje człowieka, a panowanie nad nimi jest oznaką prawdziwej siły. Brak uczuć oznacza śmierć, ale działanie pod wpływem każdego uczucia oznacza bycie dzieckiem."[s. 362]

"Droga królów" jest książką, która już od samego początku wciąga czytelnika w wykreowany przez autora świat, pełen tajemnic, magii, wojen, niezwykłych istot i przedmiotów, a także zwyczajów i praw, którymi się rządzi, a które dla nas są czymś niezwykłym. Czytelnik już na samym początku zostaje rzucony w wir walki, w krwawy bój, gdzie ludzie honoru nie mają łatwego życia. Wiele rzeczy i zdarzeń nie od razu jest zrozumiałych, jednak z upływem tekstu i kart w książce, przed czytelnikiem rysuje się coraz pełniejszy obraz wykreowanego przez pisarza świata, który, choć może także przerażać, zachwyca. Zachwyca on sprawnością, z jaką wszystko zostało w nim stworzone: od najdawniejszych jego dziejów, mitów, legend, poprzez prawa natury, odmienność krain i ludzi je zamieszkujących, do magii i jej właściwości oraz niezwykłych istot i różnych bóstw. Brandon Sanderson daje czytelnikowi kawał solidnej, dobrze dopracowanej powieści fantastycznej, w której bohaterowie i opisywane wydarzenia potrafią silnie oddziaływać na czytelnika.

Powieść ta dla niektórych może być zbyt obszerna, dla innych nużąca czy "przegadana", jednak należy przyznać, że właśnie w jej długości i dokładności w opisach stworzonego świata oraz stopniowym przybliżaniu go czytelnikowi, ujawnia się kunszt autora, gdyż ja przez całą lekturę ani trochę się nie nudziłam! Wręcz przeciwnie, z każdą stroną wciągałam się jeszcze bardziej w tę opowieść, a w dodatku byłam raczona licznymi rysunkami map, stworzeń czy urządzeń, o których jest mowa w książce. Autor z pewnością niejednym jeszcze będzie potrafił zaskoczyć czy zachwycić czytelników, a kolejne tomy powinny to potwierdzić. Ja już nie mogę się doczekać tomu drugiego cyklu "Archiwum Burzowego Światła", a wszystkich miłośników fantasy zachęcam do zapoznania się z "Drogą królów". Naprawdę warto.

"Opowieść nie żyje, dopóki nie zostanie przez kogoś wyobrażona."[s. 767]

____
Po więcej recenzji zapraszam na - http://ruczek.blogspot.com/
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena