Koszyk 0
Opis:
Polak – Alek Bielski, weteran z Afganistanu. Rosjanie – Misza Asieniewicz, moskiewski milicjant, i Ksenia Morozowa, (nie)zwykła dziewczyna. Losy tej trójki, początkowo wydawałoby się ze sobą niezwiązane, łączą się za sprawą intrygi tajemniczego świata, z którego istnienia zwykli ludzie nie zdają sobie sprawy. Ksenia, Misza i Alek stają się zabawkami w rękach bogów, od wiekó ... w planujących intrygę mającą na celu doprowadzenie do zmiany dominacji w istniejącym świecie. Czy Perunowi uda się zawładnąć światem bogów i ludzi? Po czyjej stronie jest Światowid? A może wszyscy spotkają się w Nawii, podziemnym królestwie Welesa? Odrobina humoru, dużo mocnej i wartkiej akcji, nietuzinkowi bohaterowie, realia społeczne, obraz Rosji i pierwsza tak rozbudowana wizja słowiańskiej fantasy umiejscowiona w XXI wieku. Gdy bogowie obmyślą plan, nie masz wyjścia i musisz tańczyć tak, jak ci zagrają… a  może jednak nie? Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Tomasz Duszyński
  • 2015
  • 544
  • 196
  • 123
  • 9788379763030
  • 9788379763030
  • ZCUR6

Recenzje czytelników

dobra polska fantastyka

Ocena:
Autor:
Data:
Tomasz Duszyński nie jest debiutantem, choć ja spotkałam się z jego nazwiskiem po raz pierwszy. Publikował już w Fabryce Słów (zbiory opowiadań, które nie cieszyły się jakąś ogromną popularnością, ale nie zostały też zupełnie niezauważone), poza tym był współautorem różnych antologii i wydawał bajki. Zdecydowanie nie jest już początkującym pisarzem, po Drodze do Nawi możecie więc spodziewać się dojrzałego dzieła ...
Do przeczytania tej książki zachęciło mnie jedno zdanie z opisu: Odrobina humoru, dużo mocnej i wartkiej akcji, nietuzinkowi bohaterowie, realia społeczne, obraz Rosji i pierwsza tak rozbudowana wizja słowiańskiej fantasy umiejscowiona w XXI wieku. Konkretnie ostatnia część tego zdania. Też macie już dość wszystkich tych amerykańskich książek pisanych na tę samą modłę? Wampiry świecące w słońcu itepe? Słowiańskie fantasy brzmiało bardzo obiecująco, tym bardziej, że sama chętnie czytam fantastykę zza wschodniej granicy (i uważam ją za lepszą od tej zza zachodniej). Czemu więc nie sprawdzić, jak poradził sobie nasz rodak?
Głównymi bohaterami Drogi do Nawii jest trójka młodych ludzi: Alek Bielski – Polak, były żołnierz, który z Afganistanu przywiózł do kraju zespół steru pourazowego, Misza Asieniewicz – Rosjanin, przedstawiciel wymierającego gatunku milicjantów, którzy mają jeszcze jakieś zasady oraz Ksenia – Rosjanka, zwykła dziewczyna, która jak się okazuje, nie jest wcale taka zwykła. Losy tej trójki splatają się ze sobą – choć o tym nie wiedzą, są ważnymi pionkami w rozgrywce bogów.
A bogowie mają problem. Popadają w zapomnienie. Perun, Światowid, Weles – kiedyś tacy potężni, dziś bez wyznawców tracą swoją moc. Ostatnia wielka intryga ma uratować ich od zapomnienia. Czy się powiedzie?
Klimat tej powieści przypominał mi bardzo patrole Siergieja Łukjanienki. Do tego motyw bycia pionkami w rękach bogów i sam Misza. Wszystko było takie „patrolowe”. Ale jeśli kojarzycie co nieco słowiańską fantastykę, musicie wiedzieć, że to wcale nie jest złe porównanie – przeciwnie, bardzo dobre.
Bohaterowie zostali całkiem nieźle wykreowani, ale szczerze mówiąc, ci poboczni całkiem ich przyćmili. Mam tu na myśli rubasznych bliźniaków o zabawnych imionach – Lel i Polel. Kiedy pojawiała się ta dwójka, pojawiał się też uśmiech na mojej twarzy. Ksenia, najważniejsza postać w tej rozgrywce, wydała mi się taka… nijaka. Przez większość czasu nie wiedziała kim jest i czego chce. Panowie okazali się o wiele lepiej wykreowani.
Droga do Nawi to faktycznie rozbudowana wizja słowiańskiej fantastyki. Może nawet trochę zbyt mocno rozbudowana. O ile początek powieści bardzo mi się podobał i wiązałam z nią duże nadzieje, tak dalej – kiedy wszystko gmatwało się coraz bardziej – mój zapał nieco osłabł. Ale tu gdzie ja poczułam się nieco rozczarowana, fani skomplikowanych rozwiązań będą zadowoleni. Tak czy owak ta książka to kawał dobrej fantastyki – w naszym rodzimym, słowiańskim wydaniu. To coś świeżego przy tych wszystkich powieściach o wampirach i wilkołakach. Jeśli podobnie jak ja, macie ich dość, dajcie szansę Drodze do Nawi. Nie będziecie zawiedzeni.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dobra fantastyka, niekoniecznie z dobrymi postaciami.

Ocena:
Autor:
Data:
Polak, Alek Bielski jest weteranem z Afganistanu. Rosjanie, Misza Asieniewicz to moskiewski milicjant, a Ksenia Morozowa jest (nie) zwykłą dziewczyną. Niby trójka zwykłych ludzi, nie mających nic wspólnego ze sobą, a jednak przez splot wydarzeń i łączące się ze sobą intrygi ze świata, o którego istnieniu ludzie nie mieli pojęcia, ich ścieżki się łączą nieodwracalnie. Ksenia, Misza i Alek stają się pionkami w rękach bogów, którzy planują zmiany w dominacji nad współczesnym światem ... Czy Perunowi uda się zawładnąć światem ludzi i bogów? Po jakiej stronie opowie się Światowid? A może jednak wszyscy spotkają się w podziemnym królestwie Welesa, tytułowej Nawi? Czy dojdzie do czegoś w rodzaju ragnaroku?

Sięgając po Drogę do Nawi, nie spodziewałam się czegoś co rozwaliło mi mózg. Dlaczego? Głównie dlatego, że mało komu udaje się napisać książkę fantasy – zwłaszcza polskiemu autorowi- ,która by mnie porwała czy powaliła. Na całe szczęście w tym przypadku autor się popisał. Wszelkiego rodzaju mitologie, legendy i tak dalej, to takie moje ulubione klimaty w fantastyce. Tomasz Duszyński nie tylko pokazuje, że można trafić do czytelnika słowiańską fantastyką, ale i polski autor też daje rade. Sam styl autora jest przyjemny – przynajmniej dla mnie. Czytało mi się tą książkę zadziwiająco dobrze i szybko. Nie zapałałam szczególnym uczuciem czy sympatią do któregoś z bohaterów. Jednak jeśli ktoś lubi się z takimi postaciami, to powinien sięgnąć po tą książkę. Odrobinę się zawiodłam na samym Aleksie, bo hasacz lubuje się w wojskowych/ byłych żołnierzach. Niestety, Aleks był po prostu w porządku. Odnośnie Miszy i Kseni nie będę się rozwodziła, bo wyszłabym pewnie na jakiegoś hejtera. I chyba głównie przez postać Kseni nie mogłabym dać najwyższych ocen tej książce. Nie zrozumcie mnie źle, po prostu niektórzy autorzy tworzą takie typy postaci, które mnie działają tak bardzo na nerwy, że psuje mi to odbiór książki ( niestety w ludźmi też tak jest…).

Reasumując: Droga do Nawi to książka dla czytelnika, który raczej woli się zagłębić w rozbudowany świat/ mitologie danej kultury. To kawał porządnej fantastyki dla fanów fantastyki i wojen między bogami ( ragnarok?). Ogromnym plusem były też niesamowite ilustracje, które bardzo pasowały do charakteru książki.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.