Koszyk 0
Opis:
Nazywam się Gwen Frost i posiadam wyjątkowy dar… Potomkowie legendarnych wojowników takich, jak Spartanie, Amazonki czy Walkirie posiadają magiczne moce. W Akademii Mitu uczą się panować nad swoimi umiejętnościami i ich odpowiednio używać. Główną bohaterką serii jest siedemnastoletnia Gwen Frost, obdarzona nadzwyczajnym talentem. Jej cygański dar, polega na tym, że wystarczy jej jeden dotyk, aby wiedzieć wszystko o danym przedmiocie czy człowieku ... Jednak Gwen czuje nie tylko pozytywne wibracje, lecz także te złe i niebezpieczne. Szybko się orientuje, że jest o wiele silniejsza niż myśli i że będzie potrzebowała swoich umiejętności, aby pokonać potężnego wroga – mrocznego boga Loki. Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Jennifer Estep
  • 2012
  • 312
  • 205
  • 138
  • 978-83-63579-04-3
  • 9788363579043
  • ZATOZ
  • 17-99 lat

Recenzje czytelników

"Touch of Frost"

Ocena:
Autor:
Data:
Gdy rozpoczęłam książkę to po dwóch rozdziałach miałam jej serdecznie dość. Te wszystkie opisy były takie nieciekawe i przynudzające, że nie miałam najmniejszej ochoty dokańczać tej książki. Chociaż byłam ciekawa co was tak zauroczyło w tej książce i postanowiłam przebrnąć jeszcze przez kilka stron. No i ukazał mi się pewien osobnik, przez którego zachciałam czytać książkę, chociażby dlatego, że ciekawiły mnie kolejne z nim spotkania:D

A więc Gwendolyn Frost, zwana Cyganką lub po prostu Gwen ... Dziewczyna prosta, odważna i twarda. Mówiąc prosta, mam na myśli to, że jest mniej więcej zwykła nastolatką. Wie, że życie ma dla nas niespodzianki i może nam dać w kość.
Dzięki - a może powinnam powiedzieć przez.? - swojemu cygańskiemu darowi jakim jest wiedza wszystkiego na temat kogoś, bądź czegoś przez dotyk, została wysłana do niejakiej Akademii Mitu, do której chodzą potomkowie pradawnych Spartanów, Walkirii oraz Amazonek. Minęły dwa miesiące od przeniesienia się do innej szkoły, a Gwen nadal się czuje tutaj nieswojo. A to wszystko przez tę odmienność. Dość, że posiada niespotykany dar to jeszcze nie jest wielce bogatym i aroganckim dzieckiem jak inni, przez co nie może znaleźć przyjaciół, których posiadała w poprzedniej szkole.

Codziennie pracując po lekcjach w bibliotece, Gwendolyn pewnego razu odnajduje brutalnie zamordowaną najsławniejszą w szkole walkirię na środku czytelni. Próbując sprawdzić poprzez dotknięcie dziewczyny dowiedzieć się w jaki sposób do tego doszło, traci przytomność od oberwania w głowę od kogoś kto prawdopodobnie zabił tamtą. Tylko, co dziwne, gdy dotknęła uczennicy, nic nie poczuła - żadnego mignięcia wspomnienia jak do tego doszło - nic. Jakby tego było mało, z biblioteki znika stary przedmiot, zwany Trzynastym Artefaktem - Czarą Łez, który może pomóc wrogom panteonu w uwolnieniu strasznego i okrutnego boga Loki.

Zaciekawiona tym zdarzeniem, nasza Cyganka próbuje dojść do ładu i składu z morderstwem i postanawia wszcząć prywatne śledztwo w tej sprawie. Śledząc starych przyjaciół zabitej i buszując po jej osobistych rzeczach, Gwen pomaga, za sprawą malutkiego szantażu, inna walkiria - Daphne.
Jest też ten dziwkarski Logan Quinn, który jest niebezpiecznie seksowny, jak to oznajmia nasza główna bohaterka w książce. I pojawia się zawsze, gdy Gwendolyn potrzebuje pomocy. A wierzcie mi lub nie, jest tego sporo
Później dochodzi pewny Wiktor, którego polubiłam za jego oburzony krzyk: Cholera jasna.!:D

Z początku nie byłam zaciekawiona tą książką ze względu tego co mówiłam wcześniej, a mianowicie nudnych opisów, lecz później gdy się trochę rozkręciło to było co czytać.

Wartka akcja, zabawne i niepokojące momenty oraz rodząca się przyjaźń są interesującymi dodatkami do ciekawie pokazanych bohaterów, tajemnic, lekkiego zauroczenia oraz poglądów i niewiarę w bogów Gwen. Dotyk Gwen Frost zaczarował mnie swoim światem i myślę, że Wam również się spodoba charakterek Gwendolyn i jej pokręcone życie. Oceniam książkę 9,5/10 i z niecierpliwością czekam na kolejną część ;)
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Wystarczy jeden dotyk

Ocena:
Autor:
Data:
„Mity, legendy, magia - to wszystko prawda. I jest częścią nas. Pielęgnujemy nasze mityczne dziedzictwo, żeby służyło nam w walce z chaosem i ciemnością, które by inaczej pochłonęły cały świat.”

Wyobraź sobie, że twój dotyk ma pewną wyjątkową umiejętność. Wystarczy, że muśniesz kogoś lub jego prywatną rzecz i już znasz całą historię z nią związaną. Wszystkie sekrety i grzeszki dotkniętej osoby są ci już znane. Cóż za władza, prawda? Ale czy ta umiejętność rzeczywiście jest tak wspaniała ... Może czasem lepiej wszystkiego nie wiedzieć, bo zbyt duża wiedza bywa szkodliwa.

Wyżej wspomnianą umiejętność posiada właśnie Gwen Frost. Nastolatka od dzieciństwa stara się to ukryć przed światem, ale nie omieszka z niej korzystać by na tym dorobić poprzez odszukiwanie zgub znajomych ze szkolnych ławek. Dziewczynie niczego do szczęścia nie było potrzebne - miała kochającą rodzinę przyjaciół i szkołę, do której lubiła uczęszczać. Tylko że pewnego dnia wszystko rozsypało się jak domek z kart. Po dotknięciu osobistej rzeczy koleżanki odkryła straszną prawdę, którą podzieliła się z mamą policjantką. Ta w trakcie rozwiązywania sprawy, w czasie powrotu do domu uległa śmiertelnemu wypadkowi. Od tej chwili dla Gwen wszystko straciło sens, a najgorsze, że musiała trafić do Akademii Mitu. Miejsca gdzie według niej oraz innych uczniów, nie powinno jej być. Jak załamana nastolatka odnajdzie się w nowym miejscu i co ją w nim czeka?

O tej książce dowiedziałam się w sumie przez przypadek, ale gdy tylko o niej poczytałam i dowiedziałam się iż będzie o mitologii po prostu musiałam ją przeczytać. Po poznaniu twórczości Ricka Riordana chętnie sięgam po publikacje oparte na mitologii. Tym razem przyszło zmierzyć mi się z mitologią nordycką, co było dla mnie nowością. To jaki był tego efekt za chwilę wam opowiem.

Muszę przyznać, że z obawami podchodziłam do tej lektury i początkowo trudno było mi się w nią wczuć. Ale z każdą przeczytaną stroną uczucia te mijały i pozostała sama przyjemność z śledzenia losów Gwen. Amerykańska powieściopisarka stworzyła coś co może wydawać się już wielu czytelnikom znajome. Ma jednak swój urok i sprawia, że mimo podobieństw nie przeszkadza potencjalnemu czytelnikowi w śledzeniu fabuły. Prawdę mówiąc gdy już przebrnęłam przez kilkanaście pierwszych stron reszta poszła mi jak z górki i z żalem kończyłam ostatnie zdanie. Tym bardziej po takim zakończeniu jakie zaserwowała Estep.

Akademia Mitu, Spartanie, Celtowie, Amazonki i Walkirie. Wszystko to mnie zafascynowało i byłam ogromnie wdzięczna autorce, że postarała się przy tworzeniu podkładu do historii, którą przekazuje. Nawiązanie do mitologii było bardzo dobrym pomysłem, do tego świetnie wykorzystanym. Szczegółowe opis miejsc, wydarzeń oraz uczestników biorących w nich udział sprawiały, że wszystko co czytałam stawało mi przed oczami jakbym sama brała w tym wszystkim udział. To niesamowite uczucie gdy bez problemu potrafiłam wyobrazić sobie mityczne i niebezpieczne stworzenie tak jakbym widziała je naprawdę. To co jeszcze mi się podobało to powiązania do historii, nic nie brało się z powietrza. Bywalcy Akademii mają swoje zwyczaje, obyczaje i historię sięgające daleko wstecz. Tutaj żeby ktoś postronny coś naprawdę zrozumiał musi tego chcieć i nauczyć się słuchać i dostrzegać różne rzeczy. Pozory mogą mylić.

Estep ma talent do przyciągania uwagi czytelnika. Umiejętnie łączy ze sobą przeróżne mity i kształtuje je na swoje potrzeby. Dzięki temu tworzy fabułę, która intryguje niemalże od początku. Choć łatwo mogłam wytknąć podobieństwa do innych książek nie przeszkadzało mi to nawet odrobinę. Jak zaczarowana śledziłam kolejne wydarzenia i wraz z bohaterami je przeżywałam. Nawet zaczęłam się sama z siebie wyśmiewać, bo już nie wiem czego chcę. Zazwyczaj narzekam gdy w powieści jest za dużo scen z wątkiem miłości między główną bohaterką, a jej wybrankiem. Tym razem było mi tego za mało… Ciekawiło mnie to jak to się będzie toczyć, a w większości musiałam obejść się smakiem. To takie niesprawiedliwe! Mam nadzieje, że w kolejnych tomach zostanie mi to wynagrodzone. Ogólnie rzecz ujmując jestem na tak, nawet bardzo. Kupuję to i chcę więcej.

Jeśli chodzi o postacie. Estep niewątpliwie całą swoją uwagę poświęca Gwen. Próbuje ukazać nam wszystkie emocje nią targające. Rozpacz po utracie matki, żal do siebie i obwinianie się mimo tego, że wie iż to co się zdarzyło nie było z jej winy. Lęk przed nowym miejscem, samotność i nie pewność. A potem przemiana, która w niej stopniowo zachodziła. Wszystko to sprawiło, że nastolatka wydawała się bardzo prawdziwa, a co za tym idzie łatwa do polubienia i zżycia się z nią. Później, lecz już odrobinę mniej, zajęła się Daphnę i Loganem. Reszta postaci jest potraktowana po macoszemu, ale nie wydają się być bezosobowi.

„Dotyk Gwen Frost” to zapowiedź obiecującej serii pełnej niespodziewanych i zaskakujących momentów. Całość historii jest przedstawiona w sposób lekki i zabawny, ale również nie brak w książce poważnych i smutnych chwil. Niby książka fantastyczna, ale porusz również ważne i trudne tematy.

*cytat pochodzi z „Dotyk Gwen Frost” J. Estep
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.