Koszyk 0
Opis:
Zapadająca głęboko w pamięć, poruszająca opowieść o miłości wystawionej na najcięższą próbę.  W roku 2005 Jill Anderson stanęła przed sądem w Leeds, oskarżona o zabójstwo męża. Paul Anderson, 43-letni lingwista, od wielu lat cierpiał na zapalenie mózgowo-rdzeniowe oraz zespół ustawicznego zmęczenia, z powodu choroby kilkakrotnie usiłował popeł ... nić samobójstwo. Pewnego dnia, korzystając z nieobecności żony, zażył śmiertelną dawkę leków. Po powrocie Jill powiedział jej, że „tym razem wziął dosyć”, i błagał, żeby nie wzywała pomocy. Uszanowała jego życzenie i - choć trawiona rozpaczą - pozwoliła mu odejść. Wkrótce potem doświadczyła na sobie surowości prawa: wielokrotnie przesłuchiwana, została pozbawiona paszportu i stanęła wobec perspektywy spędzenia nawet 15 lat w więzieniu. Jej historię śledziły media z całego kraju; choć ze względu na stan zdrowia nie mogła uczestniczyć we własnym procesie, ława przysięgłych jednogłośnie uznała ją za niewinną. Ta książka to spisana przez Jill opowieść o nadzwyczajnej emocjonalnej wędrówce, elegancka i zarazem wstrząsająca. Suche stenogramy przesłuchań przeplatają się z historią miłości Paula i Jill, oraz z opisami wczesnych, szczęśliwych lat ich związku, kiedy jeszcze nie musieli stawić czoła koszmarowi choroby, na którą medycyna nie zna lekarstwa. Po lekturze tej zaskakująco szczerej książki czytelnik musi zadać sobie pytanie: „Co ja zrobiłbym na jej miejscu?”. Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Jill Anderson
  • 2016
  • 1
  • 428
  • 195
  • 125
  • 978838069-240-4
  • 9788380692404
  • ZD40B

Recenzje czytelników

Dotrzymana obietnica

Ocena:
Autor:
Data:
Często składamy obietnice. Ale czy udaje nam się dotrzymać słowa? Nie zawsze jest to łatwe, ale należy pamiętać, że każda złożona obietnica zobowiązuje. I choć czasem sumienie podpowiada co innego, zawsze trzeba iść za głosem swojego serca.

Paul od wielu lat zmagał się z zapaleniem mózgowo-rdzeniowym i zespołem ustawicznego zmęczenia. Choroba wielokrotnie skłoniła go do tego by próbować odebrać sobie życie. Zawsze jednak czuwała nad nim Jill i ratowała go z opresji. Jednak pewnego dnia ... pod nieobecność żony, zażył śmiertelną dawkę leków. Po powrocie Jill powiedział jej, że „tym razem wziął dosyć” i poprosił by nie wzywała pomocy. Kobieta, choć trawiona rozpaczą i ogromnym bólem, pozwoliła mu odejść. Wkrótce jednak na własnej skórze przekonała się o surowości prawa. Została oskarżona o zabójstwo męża i wielokrotnie przesłuchiwana, stanęła przed perspektywą spędzenia nawet 15 lat w więzieniu. Ruszył proces który śledziły media całego kraju. Jill musiała stoczyć niezwykle ciężką walkę o swoją wolność i prawa, udowadniając swoją niewinność.

„Dotrzymana obietnica” to kolejna książka w klubie „Kobiety to czytają”. Jest zupełnie inna, niż dotychczasowe klubowe publikacje. Opowieść zawarta na kartkach tej powieści jest autentyczna. Jill Anderson spisała swoją wędrówkę, pokazując jak wiele musiała przejść i jak trudny okazał się sądowy proces, przed którym stanęła. Autorka dzieli się z czytelnikami swoimi przeżyciami, ale poza zapisami z policyjnych przesłuchań, ukazuje nam swoje wspomnienia. Tym samym dając nam dokładny obraz tego, co działo się z Paulem i jak ogromny wpływ miała choroba na jego życie. To piękny i niezwykle emocjonalny obraz przeżyć dwójki ludzi, którzy stanęli w obliczu ogromnej tragedii, która niespodziewanie wtargnęła do ich życia, niszcząc spokój i plany na wspólną i szczęśliwą przyszłość.

Ani Paul, ani Jill nie przypuszczali, że zaraz po ślubie ich życie zmieni się diametralnie. Wszystko zaczęło się od zwykłej infekcji wirusowej. Od tego czasu stan Paula coraz bardziej się pogarszał. Tak naprawdę nikt nie wiedział, co było przyczyną jego złego samopoczucia, ale Jill robiła wszystko by uzyskać odpowiednią pomoc dla męża. Lekarze rozkładali ręce, a przepisane leki, choć przynosiły chwilową ulgę w cierpieniu, tak naprawdę nie mogły mu pomóc. Mężczyzna zmagał się z zapaleniem mózgowo-rdzeniowym i zespołem ustawicznego zmęczenia. To choroba, na którą nie wynaleziono jeszcze lekarstwa i tak naprawdę nie wiadomo jaka jest jej przyczyna i skąd się bierze. Jedno jest pewne, że osoba nią dotknięta, musi zmagać się z ogromnym bólem i coraz to nowymi objawami, które powoli wyniszczają organizm. Mogę się tylko domyślać, jak wielki koszmar przeżywał Paul i tym samym przez co musiała przechodzić Jill. Przez osiem lat trwania małżeństwa przez cały czas była przy mężu, wspierała go i wielokrotnie ratowała go przed samobójstwem. Poświęciła wszystko, by mu pomóc i choć na chwilę złagodzić jego cierpienie. Widzimy tutaj jak ogromne uczucie ich łączyło i z jak wielkim oddaniem Jill opiekowała się chorym mężem.

Nie chcę oceniać postępowania Jill i tego, czy zrobiła słusznie pozwalając w końcu odejść Paulowi. Po przeczytaniu książki, mogę tylko stwierdzić, że oboje musieli przejść bardzo wiele i przyglądając się temu jak ogromnie cierpiał Paul, nie dziwię się, że chciał popełnić samobójstwo. Choroba odebrała mu wszystko, zmieniła go z silnego i zdrowego mężczyzny, w słabego i pokonanego człowieka, całkowicie uzależnionego od pomocy żony i lekarzy. Również w życiu Jill wszystko się zmieniło. Musiała zająć się mężem i całkowicie zrezygnować ze swoich planów. Z wielkim bólem patrzyła na cierpienie męża, jednak nie można zaprzeczyć, że kochała go z całego serca. Czy dlatego w końcu pozwoliła mu odejść?

Po śmierci męża, została oskarżona o pomoc w samobójstwie i zabójstwo. Była poddawana licznym przesłuchiwaniom, opowiadając obcym ludziom o swoim życiu z Paulem i uczuciach jakie nią targały. Widzimy wyraźnie, z jak wielkim poczuciem winy musiała się zmagać, bo choć postąpiła według woli męża, nie potrafiła pogodzić się z tym, że pozwoliła mu odejść. Przesłuchania choć prowadzone w dość sztywnym i suchym tonie, wyraźnie nam pokazują jak wielkie uczucia kłębiły się w Jill. Poza zapisami z taśm policyjnych, autorka ukazuje nam swoje życie z Paulem. Jeszcze przed tym jak choroba wkroczyła do ich życia i zburzyła spokój, a także wtedy kiedy już musieli stawić jej czoła. To niezwykle piękne fragmenty, pełne emocji i niesamowicie silnych uczuć, pokazujące jak wielka miłość łączyła Paula i Jill.

„Dotrzymana obietnica” to niezwykle poruszająca i dotkliwa historia, może dlatego, że mamy świadomość iż wydarzyła się naprawdę. Potrafi wstrząsnąć, zachwycić i zburzyć spokój. Wywołuje prawdziwą burzę emocji i jeszcze długo po przeczytaniu, zostawia mętlik w głowie. Skłania do głębszych refleksji i zastanowienia się nad tym, jaką decyzję podjęlibyśmy będąc na miejscu Jill. Choć wiemy, że kobieta zostanie uniewinniona, to jednak w zupełności, nie psuje nam to odbioru książki. Dla mnie była to niesamowicie wzruszająca i ujmująca historia, pokazująca piękną moc miłości, a także siłę samej Jill, która musiała stanąć przed niezwykle trudnym i dramatycznym wyborem. Gorąco polecam!
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dotrzymana obietnica

Ocena:
Autor:
Data:
Czy umiesz dotrzymać danego słowa? Czy umiesz przezwyciężyć swój egoizm i spełnić wolę drugiej osoby, nawet jeśli serce rwie się by tego nie zrobić? To szczyt odwagi, czy wręcz przeciwnie?
Jill Anderson została oskarżona o pomoc w samobójstwie męża. Okoliczności, wspomnienia i przesłuchania spisała na kartach powieści "Dotrzymana obietnica", którą lada dzień wyda Prószyński i S-ka. To pierwsza w klubie Kobiety to Czytają książka opisana na faktach. To historia ... która nie porywa fabułą, nie zaskakuje, bo przecież wiemy co się dokładnie wydarzyło, ale ma na celu pokazać czytelnikom jaką wewnętrzną walkę stoczyła Jill, podejmując ostateczną decyzję.

Paul Anderson od lat cierpiał na zespół ustawicznego zmęczenia. Choroba pomału zabierała mu siły, musiał przestać wykonywać ulubione czynności, z trudem się poruszał a ból nie pozwalał mu nawet zasnąć. Kilkakrotnie próbował odebrać sobie życie, za każdym razem jednak przerywała to jego żona Jill. Pewnego dnia, gdy Paul był u kresu wytrzymałości związanej z objawami chorobowymi oświadczył zonie, ze podczas jej nieobecności "wziął wreszcie tyle, ile trzeba", po czym spokojnie zasnął. Jill tym razem nie zadzwoniła po pogotowie, nie powiadomiła nikogo, czekała aż śmierć nadejdzie i uwolni Paula od cierpienia. Za nieudzielenie pomocy została oskarżona o współudział w samobójstwie, zabrano jej paszport a przesłuchaniom i drażliwym pytaniom nie było końca. Jill groziło 15 lat pozbawienia wolności, za to, że spełniła wolę męża. Jak ja zachowałabym się na jej miejscu? Nie wiem. A Wy?

Jill opowiedziała w swojej książce nie tylko o samym zdarzeniu, które spowodowało lawinę kolejnych. Ona zwyczajnie, szczerze przedstawiła swoim czytelnikom historię swojego małżeństwa. Pośród suchych przesłuchań i tysiąca zadanych przez detektywów pytań przeczytamy też o tych najlepszych wspomnieniach, jakie ona i Paul przezywali w czasach, gdy choroba jeszcze nie zabrała mu całego siebie. Jak każde młode małżeństwo, starali się spędzać wolny czas razem, robiąc to, co lubili najbardziej.
Można się pokusić o stwierdzenie, że autorka opisała to wszystko by zagłuszyć wyrzuty sumienia, jakie niewątpliwie miała, o czym sama otwarcie pisze. Ja jednak odebrałam jej opowieść zupełnie inaczej, jako dowód na to ile siły i emocji musiała włożyć, by móc pozwolić na odejście człowieka, który był dla niej wszystkim. Nie umiem jej oceniać, nie chcę wyrokować i jednoznacznie napisać, że pochwalam, bądź ganię jej zachowanie. Nie wiem czy zdobyłabym się na to samo, ale wiem jedno...Jill zrobiła to z wielkiej miłości i każde słowo opisane w "Dotrzymanej obietnicy" jest tego najlepszym przykładem. Ona zdobyła się na odwagę, przezwyciężyła swoje pragnienia by mąż odszedł w spokoju, tak jak sobie tego życzył. To wielkie poświęcenie z jej strony oczywiście nie zostało dobrze zrozumiane wśród władz. Oskarżona o współudział musiała spędzić wiele godzin na żmudnych przesłuchaniach, gdzie obdarta z intymności odpowiadała na pytania dotyczące jej małżeństwa.

"Dotrzymana obietnica" to literatura faktu. Tu nie znajdziecie interesującej, porywającej fabuły, nie będzie elementu zaskoczenia czy ciekawej intrygi. Ten scenariusz napisało samo życie!
Jill Anderson to według mnie osoba, która poświęciła dla męża całe zycie, oddała mu siebie i dotrzymała danego słowa. Czy można ją za to winić?
Ta książka to obraz ogromnej miłości, cierpliwości i oddania drugiemu człowiekowi. Pełna wzruszeń historia, którą nie sposób wyrzucić z pamięci.
Jill została jednogłośnie uniewinniona, co mnie absolutnie nie dziwi. Przeczytajcie jej opowieść i sami oceńcie, c zrobilibyście na jej miejscu?
Czy spełnisz ostatnią wolę, nawet jeśli sumienie się buntuje?

Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.