Koszyk 0
Opis:
"Do światła" Andrieja Djakowa to w Rosji największy sukces w ramach projektu Uniwersum Metro 2033 od czasu niezapomnianego Metra 2033. Porzucony świat, leżący na powierzchni, nie chciał przyjąć ludzi z powrotem. Mamiące, tajemnicze światło zgasło, skryło się jak widmo, jak bagienny ognik. Czy znajdą drogę do światła, do nadziei, poprzez wszystkie niebezpieczeństwa świata zewnętrznego? Ilu wędrowców dotrze tam żywych? Może jeden. Może nikt ... Z petersburskiego metra wyrusza grupa straceńców z misją odszukania tajemniczego światła, którego źródło tkwi gdzieś w Kronsztadzie. Przewodzi im Taran, doświadczony stalker. Za udział w wyprawie zażądał… dwunastoletniego sierotę, Gleba. W grupie znajduje się też wyznawca kultu Exodusu, wierzący w Arkę, która zabierze wybrańców do raju wolnego od promieniowania. Jak rozwiną się szorstkie początkowo relacje opiekuna i chłopca? Co czeka na wędrowców u celu? Czy spotkają innych, którzy przetrwali Katastrofę? Czy z bazy Floty Bałtyckiej zabierze ich krążownik "Wariag" - mityczna Arka wyznawców Exodusu? Jedno można powiedzieć: nadzieja to dziwne uczucie. Do światła to pierwszy tom trylogii Andrieja Djakowa, ukazującej się w ramach Uniwersum Metro 2033 - międzynarodowego projektu Dmitry'a Glukhovsky'ego, autora bestsellerów Metro 2033 i Metro 2034, w którym biorą udział pisarze, osadzający swe historie w postapokaliptycznym świecie Metra 2033. Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Andriej Diakow
  • 2012
  • 326
  • 210
  • 140
  • 978-83-61428-69-5
  • 9788361428695
  • ZAMNC

Recenzje czytelników

W ruinach Petersburga przyszłości

Ocena:
Autor:
Data:
Katastroficzne wizje przyszłości mają się w dzisiejszych czasach bardzo dobrze. Programy telewizyjne pełne są różnorakich wariacji na temat upadku ludzkości i wymyślnych sposobów zniszczenia naszej planety. Im bardziej jesteśmy syci, zadowoleni, ustabilizowani w życiu tym bardziej pociągają nas niepokojące obrazy przyszłego zrujnowanego, spowitego dymami, rozpadającego się świata. Może jest to jakaś formą oswajania ukrytych lęków, które kłębią się w głowach i umysłach współczesnego człowieka ... Świadomość mocy nagromadzonej śmiercionośnej broni, która może w kilka minut unicestwić naszą Błękitną Planetę. Świadomość, że kilka czerwonych guzików może rozpętać piekło, które nie przyniesie nam niczego dobrego.

Cykl powieści rozgrywających się w uniwersum Metra 2033 Dmitry Glukhovsky’ego nieustannie się rozrasta. Możemy już nie tylko poznać dzieje tych, którzy przeżyli katastrofę nuklearną w moskiewskim metrze, lecz przenieść się również do innych miejsc, chociażby takich jak Petersburg. To tam właśnie zabiera nas Andriej Diakow w powieści „Do światła”. Choć świat jest tu pozornie podobny, to miejsce akcji jest inne. Inny jest klimat książki, inne są postaci. Tu ważne jest nie tylko samo metro i jego klaustrofobiczne podziemia, tu poznajemy również ruiny tego, co pozostało na zewnątrz i gdzie mimo wszystko toczy się życie. U Diakowa akcenty są rozłożone inaczej niż u Glukhovsky’ego. Mniej jest diagnoz, budowania klimatu zagrożenia, niepewności i grozy, osaczania czytelnika atmosferą. Znacznie więcej jest akcji, dynamicznych wydarzeń. Stalkerzy, którzy są bohaterami „Do światła” nie ulegają nastrojom tak silnie jak mieszkańcy podziemnych korytarzy nigdy nie wychodzący na zewnątrz. Badając świat zewnętrzny widzą słońce, niebo, ruiny, przynoszą stąd rozmaite przydatne rzeczy, walczą z mutantami. Liczą przede wszystkim na siebie, ufają przede wszystkim samym sobie. „Do światła” to opis tej samej rzeczywistości, ale widzianej z innej perspektywy. W „Metro 2033” ważny jest przede wszystkim klimat: niepewność, zagrożenie, lęk przed nieznanym. Opisy świata podziemnego stającego się karykaturą tego, co kiedyś istniało na powierzchni. W „Do światła” liczą się działania, konkretne cele, które musi zrealizować grupa stalkerów do których dołącza Gleb, sierota. Zbiegiem okoliczności zostaje on uczniem Tarana, doświadczonego, małomównego stalkera. Dostrzega swoją szansę - mimo tego, co go otacza - na realizację marzeń. A jakie może mieć marzenia człowiek w zrujnowanym postapokaliptycznym świecie? Takie jakie ma zawsze każdy młody człowiek: przygoda, wyzwania, przekraczanie granic, ciekawość świata i tego, co kryje się za rogiem. Razem z innymi Gleb i Taran wyruszają na wyprawę do Kronsztadu zorganizowaną przez Alians Primorski. To tam ktoś spostrzegł migające światło reflektora. Celem ekspedycji jest odnalezienie ludzi, którzy sygnalizują swoje istnienie na spustoszonej ziemi.

Choć konstrukcja powieści, forma, język nie są specjalnie wyrafinowane, czyta się ją znakomicie. Książka jest bardzo dobrze napisana. Ma wiele zalet: wyraziste postacie; osobowość głównego bohatera; przemyślaną intrygę; zagadkę z ciekawym, zaskakującym rozwiązaniem; nasycenie emocjami. Fabuła książki wciąga, a jej klimat potrafi zauroczyć. Opisy nie nużą, akcja posuwa się do przodu bez niepotrzebnych przestojów. Umiejętne granie na emocjach sprawia, że nie tyle śledzimy poczynania grupy stalkerów, ale towarzyszymy im w misji.

Petersburg ukazany w „Do światła”, to głównie ruiny domów, biurowców, zakładów w których króluje śmierć, wiatr, pył, skażenie. Promieniotwórcza siła zbiera żniwo, powoli, systematycznie. Niszczy życie, deformuje je, dehumanizuje ludzi, zmienia zwierzęta. Skażenie radioaktywne generuje mutanty, dziwne i niebezpieczne istoty człekopodobne i zwierzęcopodobne. Nadzieję niesie to, że nawet w tym coraz bardziej niebezpiecznym i barbarzyńskim świecie są tacy, którzy zawsze potrafią zachować ludzką twarz i godność. Tacy jak Gleb i Taran. Jakże optymistycznie brzmi pojawiające się w powieści zdanie: Taka już jest natura człowieka - choćby było nie wiem jak źle, ma nadzieję, że będzie lepiej.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

BDB

Ocena:
Autor:
Data:
Spodziewałem się, że żadna książka z projektu Metro 2033 nie dorówna oryginałowi. Jednak "Do światła" zaskoczyło mnie bardzo pozytywnie i nawet mógłbym powiedzieć, że jest lepsza niż "Metro 2033", gdyby nie to że Metro było pierwsze, więc się nie czepiajmy.
Jak dla mnie dużym pozytywem jest to, że "Do Światła" mimo iż jest książką katastroficzną, kończy się może nie pełnym Happy Endem, ale w miarę pozytywnie. W porównaniu do Metra, jest też więcej akcji ... przez co książka jest może mniej ambitna, ale dużo bardziej wciągającą. Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.