Koszyk 0
Opis:
Detroit – niegdyś w amerykańskiej awangardzie, słynące z wielkiego przemysłu, nowatorskich rozwiązań, śmiałych biznesmenów i znanych na całym świecie samochodów – dziś jest stolicą bezrobocia, nędzy i przestępczości. Charlie LeDuff, zdobywca Nagrody Pulitzera, porzuca pracę w „New York Timesie” i wraca do miasta, w którym się urodził ... Puka do drzwi wpływowych polityków, wędruje przez squaty, rozmawia z bezdomnymi i przedsiębiorcami, z właścicielami pustostanów, policjantami i strażakami walczącymi z plagą podpaleń, wreszcie sięga do tragicznych losów własnej rodziny i próbuje zrozumieć, co stało się przyczyną upadku jednego z najbogatszych kiedyś miast Ameryki. Czytaj dalej >> << Zwiń
  • Czarne
  • twarda
Mniej Więcej
  • Charlie LeDuff
  • 2015
  • 1
  • 296
  • 223
  • 141
  • 9788380490406
  • 9788380490406
  • ZCG4A

Recenzje czytelników

Ideał sięgnął bruku

Ocena:
Autor:
Data:
"Upadek Detroit trwał długo, ale był nieunikniony. Można winić za to rasizm oraz projekty odnowy miasta i budowy autostrady międzystanowej, w myśl których przeprowadzono drogę przez środek Paradise Valley, tym samym wyganiając tysiące czarnych z ich własnych domów i przenosząc ich do kamienic czynszowych. Można winić powojenne prawo przemysłowe, w myśl którego fabryki budowano na przedmieściach, w wioskach Południa i na pustyniach Zachodu. (.. ... ) Można winić nagły skok cen paliw w latach siedemdziesiątych, który stał się szansą dla konkurencyjnych producentów samochodów z obcych krajów. Można wskazywać na umowy handlowe zawarte podczas rządów Clintona, które pozwoliły amerykańskim producentom uciekać z kraju tylnymi drzwiami.
Można w końcu pomyśleć że Detroit od początku było miastem tylko na chwilę, zepsutym już w zarodku; że jego upadek zaczął się na minutę przed tym, jak Henry Ford w ogóle zaczął je budować. Samochód stworzył Detroit i również samochód je pogrzebał. Pod wieloma względami Detroit zbudowane zostało jako miasto jednorazowego użytku."


Detroit to wysychający trup, szkielet niegdyś jednego z najbogatszych miast USA, cień zaledwie i duch dawnej wielkości. Już nawet nie śmierdzi rozkładem, bo tak zakonserwowała się w nim nieprzychylna dla miasta teraźniejszość. To nie tak, że po prostu przestępczość jest tu większa niż w innych miejscach Stanów i to nie tak, że zwyczajnie żyje się tu ciężej - to wszystko tylko wierzchołek góry lodowej lub jak kto woli, koniuszki palców trupa.

"Detroit" Charliego LeDuffa to relacja z ostatecznego upadku. Tak naprawdę wypadałoby to miasto zburzyć i postawić od nowa. Każda dobra rzecz jest tu skazana na porażkę, bowiem Detroit jest zepsute do szpiku. Korupcja i patologia wyziera z każdej uliczki, z każdego kąta - od małych przedsiębiorców po ludzi na najwyższych stanowiskach polityki i sądownictwa. To miejsce, w którym tańszą i ciekawszą niż kino rozrywką jest podpalanie pustych budynków, w którym nikogo już chyba nie zdziwi gruba warstwa lodu w piwnicy i zakonserwowany w niej człowiek. To wreszcie miasto, gdzie bezkarność jest tak jawna jak milionowe łapówki, afery łóżkowe i kolesiostwo u władzy, bo bez reakcji prasy groźnych przestępców właściwie się nie ściga. Miało być tak pięknie, tymczasem ideał sięgnął bruku - dosłownie i w przenośni.

Nie dziwię się, że ktoś taki jak LeDuff wychowywał się w tym mieście i postanowił w nim zostać porzuciwszy pracę w New York Timesie i życie w Nowym Jorku. Jest bowiem zaangażowany, ale też zarozumiały, wulgarny, głośny i ekspansywny - wcielenie stereotypu dziennikarza, a w pewnym sensie także mieszkańca Detroit. Czytelnik może odnieść wrażenie, że LeDuff jest zepsuty tak samo jak jego miasto, tyle że w ten niegroźny, choć antypatyczny sposób.

Zazwyczaj reportaże piszą ludzie z zewnątrz, a nie ci, którzy jak autor "Detroit", wracają do domu. To ogromna zaleta tej książki, a LeDuff jest tym mocniej zaangażowany, że jego siostra i siostrzenica zginęły wchłonięte przez to przeklęte miasto. "Detroit" to świetna, ale bardzo specyficzna książka, której głównym bohaterem w zasadzie nie jest miasto, ale dziennikarz. Można się na to wściekać albo przyjąć ją taką, jaka jest. Można też pokochać samą książkę, ale raczej nie jej autora.

Detroit LeDuffa niemalże nie ma pozytywnych stron, ale on sam zakłada, że nie chce pisać o tym, co powinno być normalnością, co powinno być na porządku dziennym, co da się ignorować jako oczywistość. Skupia się więc na jednostce chorobowej największego miasta stanu Michigan - psychopatologii dorastania w Detroit, której ofiarami byli także członkowie jego rodziny. Kto wie, może i on sam.

"To właśnie było Detroit. Najmniejsze duże miasto świata, rozległe na trzysta sześćdziesiąt kilometrów kwadratowych, ale głębokie na parę centymetrów."
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Detroit. Sekcja zwłok Ameryki

Ocena:
Autor:
Data:
Jedyna różnica pomiędzy syfem panującym w Detroit a tym charakterystycznym dla krajów Trzeciego Świata polega na tym, że w Detroit po ulicach nie chodzą kozy.

Detroit, miasto w stanie Michigan. Nazywane Miastem Silników za sprawą trzech koncernów samochodowych, które mają tu swoje siedziby. Dziś coraz częściej nazywane Miastem Ognia, gdzie pożary to chleb powszedni, ponieważ bilet do kina jest droższy niż kanister benzyny, a mieszkańcom doskwiera nuda. Detroit to pierwsze na świecie miasto ... które ogłosiło bankructwo, strażacy pracują tu w dziurawych butach i zniszczonych hełmach, a policja i pogotowie przyjeżdża na miejsce zdarzenia nie wcześniej niż po 30 minutach. Jak to możliwe, że w kraju mlekiem i miodem płynącym, gdzie większości Europejczyków może ziścić się american dream, bogate i prężnie rozwijające się miasto w ciągu zaledwie kilku dekad staje się martwym, niemożliwie depresyjnym miastem zapadającym się w śmierć?

Charlie LeDuff, dziennikarz New York Times'a i zdobywca Nagrody Pulitzera, postanawia wrócić do rodzinnego Detroit. Podejmuje pracę w Detroit News i stara się znaleźć odpowiedź na pytanie, co stało się z miejscem, gdzie do niedawna zaludnienie wynosiło blisko dwa miliony, a z taśm produkcyjnych zjeżdżał samochód za samochodem. Przemierza ulice zrujnowanego miasta, gdzie młodzi ludzie zbyt wcześnie rezygnują z nauki, wchodzą na drogę przestępstwa, bo tak jest łatwiej. Zagląda do opuszczonych domów, znajduje bezdomnych, narkomanów oraz mężczyznę pokrytego lodem w szybie windy. Powrót do Detroit niejako wymusił na LeDuffie powrót do korzeni. Szuka przodków – pierwszych mieszkańców miasta, odkrywa „wstydliwą” tajemnicę prapradziadka Henry'ego i szuka wytłumaczenia dla śmierci swojej siostry i siostrzenicy, które to wydarzenia kładą się cieniem na życiu rodziny i wywołują u jej członków wyrzuty sumienia.

Detroit. Sekcja zwłok Ameryki to okrutny i wstydliwy obraz kraju, którego władze nie zrobiły nic, aby ratować to zapomniane i opuszczone przez Boga miejsce. Charlie LeDuff otwarcie pisze o korupcji i skandalach seksualnych byłego burmistrza Kwame Kilpatricka czy radnej miejskiej Moniki Conyers. To w Detroit nadal bardzo odczuwalna jest segregacja rasowa, na tle której trzykrotnie płonęło miasto. Artykuły opisujące pracę strażaków czy policjantów, publikowane przez LeDuffa na łamach Detroit News przysparzały mu więcej wrogów niż przyjaciół. Starał się obnażyć bezduszność urzędników i systemu, w którym standardem jest ukrywanie prawdziwych statystyk dotyczących wskaźnika przestępczości w mieście. Ale będąc osamotnionym w swojej krucjacie szansę na zwycięstwo ma znikomą. Charlie LeDuff zdaje się być wnikliwym obserwatorem, grającym niestety pierwszoplanową rolę w reportażu. Zrujnowane Detroit pozostaje tylko tłem, choć przebija bardzo jaskrawo przez mocno egocentryczny, chwilami wulgarny świat autora. I choć to nie zarzut, to szukający w książce historii miasta jej nie znajdą, za to drobiazgowo zapoznają się z życiem i przeszłością rodziny LeDuff.
http://ksiazkapolapkach.eu/
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena