Koszyk 0
Opis:
Koniec wojny i dramatyczny początek sowieckiej okupacji w Polsce. Żołnierze AK przyjęli ich jak sojuszników - oni potraktowali ich jak wrogów: kulą w głowę lub uwięzieniem. Przez cywilów witani byli kwiatami i chlebem - tyle że oni chcieli zegarków, wódki oraz kobiet. Biada tym, którzy odmówili... Stanisław Jankowski pisze w tej książce - niczym w akcie oskarżenia - o tym, jak sowieccy "wyzwoliciele" zastąpili niemieckich strażników Majdanka i Auschwitz ... jak wysyłali do łagrów żołnierzy podziemia i górników. Opowiada o pacyfikacjach, egzekucjach odwetowych, gwałtach, podpaleniu gnieźnieńskiej katedry. Opisuje strzelaniny żołnierzy WP i milicjantów z "sojusznikami" oraz śmierć polskich urzędników, którzy usiłowali zaprowadzić porządek. Gdyby nie ujawnione przez autora dokumenty, trudno byłoby uwierzyć, że to wszystko rzeczywiście się zdarzyło, że tak naprawdę wyglądało wyzwolenie po sowiecku... Czytaj dalej >> << Zwiń
  • Rebis
  • twarda
Mniej Więcej
  • Stanisław M. Jankowski
  • 2017
  • 384
  • 225
  • 150
  • 978838062-033-9
  • 9788380620339
  • ZDIZV

Recenzje czytelników

Dawaj czasy

Ocena:
Data:
Czytając Dawaj Czasy! Stanisława M. Jankowskiego uświadomiłem sobie, że wbrew pozorom obecnie nasza najnowsza historia jest bardzo mało znana. Nawet dla osób, które interesują się nią "hobbystycznie", w wielu miejscach przesłonięta jest nieodkrytymi kartami, nie wspominając już o osobach młodych, dla których prawie wcale ona nie istnieje. Nie wynika to z braku historycznych publikacji na naszym rynku wydawniczym, bo tych w ostatnich czasach pojawia się bardzo dużo ... Problem tkwi w ludzkiej mentalności i zwykłej ignorancji. Z tego względu należy głośno mówić o tego typu książkach, aby informacja o nich dotarła do jak najszerszego grona odbiorców.

Czym jednak publikacja Stanisława Jankowskiego zasłużyła sobie na nagłośnienie? Przede wszystkim ta pozycja mówi o wydarzeniu, które nawet dzisiaj, w wolnej Polsce, traktowane jest jako wspaniały gest naszych sojuszników, mianowicie o wyzwalaniu Polski spod okupacji niemieckiej przez Armię Czerwoną. Jak łatwo się domyślić, autor nie szuka pozytywnych aspektów tamtych wydarzeń, bo trudno się nawet ich dopatrzeć. Opisuje zaś jak w rzeczywistości to "wyzwalanie" wyglądało. Ukazuje fakty, o których historia głucho milczy. Mówi o okrucieństwie zbrodniach, gwałtach, złodziejstwie i samowoli.

Obecnie głośno mówi się o niemieckich zbrodniach, choć winę zrzuca się raczej na nieokreślonych nazistów, którzy nie wiadomo skąd się wzięli. Mało kto jednak przywołuje zbrodnie komunistyczne, które były o wiele gorsze. Jeżeli zestawimy zbrodnie Hitlera, który wymordował około sześciu milionów ludzi w europie, to ludobójstwo Stalina jest kilkukrotnie większe. Samych polaków w czasie Operacji Polskiej zginęło około 150 tysięcy, a około 100 tysięcy deportowanych zostało na Syberię. Następnie był Katyń i kolejne dziesiątki tysięcy zamordowanych. Można więc było sobie zadać pytanie, jak ci ludzie mogli zostać potraktowani jako oswobodziciele i witani chlebem i solą na naszej ziemi?

Zwykli ludzie oczywiście w tamtych czasach nie do końca mogli być świadomi pewnych spraw. Rodzi się więc zatem pytanie, jak dowództwo AK mogło wydać swoim podkomendnym rozkazy przyjęcia Armii Czerwonej jako sojuszników? Niektórzy za sam taki pomysł powinni zostać postawieni przed sądem wojennym. Niestety nic takiego się nie stało, a jednostki AK, które nie witały "wyzwolicieli", natychmiast były traktowane wrogo. Oficerowie: kula w łeb lub Syberia po brutalnym śledztwie, a zwykli żołnierze siłą wcielani do AL.

Oni jednak byli żołnierzami i podejmowali pewne ryzyko. Co innego zaś cywile, którzy witali Rosjan chlebem i solą, w zamian za zegarki, wódkę i kobiety. Ci którzy odmawiali, kończyli marnie. To był tylko początek. Okazało się bowiem, że jedna tragiczna okupacja została zastąpiona drugą jeszcze gorszą i wykonaną w majestacie polskiego prawa. Na porządku dziennym były gwałty, morderstwa, wszechobecny terror, pacyfikacje, egzekucje i walka z podziemiem niepodległościowym. Za niewinność można było trafić do łagrów i już stamtąd nie wrócić.

Nie są to oczywiście historie wyssane z palca. Autor opiera swoje opowieści na solidnych fundamentach. Wiele z nich dopiero niedawno zostało odtajnionych. W niektóre ciężko nawet uwierzyć. A to wszystko zdarzyło się naprawdę. Jakby tego było mało, autor dotarł do wielu żyjących jaszcze świadków tamtych wydarzeń, którzy to wszystko potwierdzają i dokładają swoją cegiełką do tego, aby prawda zatryumfowała.

Dawaj Czasy! Czyli Wyzwolenie Po Sowiecku to kawał solidnie napisanej lektury, która na dobre zrywa z mitem sowietów jako wyzwolicieli Polski i Europy spod jarzma niemieckiej okupacji. Może i przegonili Niemców, ale sami wprowadzili jeszcze większy terror na prawie pół wieku, co skutkowało nie tylko grabieżami, gwałtami i morderstwami, ale sprawiło, że wielu Polaków dało się zindoktrynować, co niestety widoczne jest do dziś. Dobrze więc, że takie książki powstają i ukazują prawdę, niewygodną dla wielu, ale prawdę. Jak pisze autor: to lektura dla tych, którzy nie boją się wiedzieć. Polecam.

http://www.mechaniczna-kulturacja.pl/2017/04/dawaj-czasy-czyli-wyzwolenie-po-sowiecku.html
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

.

Ocena:
Autor:
Data:
W 1945 roku, "bratni naród" zaczął nas wyzwalać spod jarzma niemieckiego buta. Witany z nadzieją i wielką radością okazał się być większym zagrożeniem niż Niemcy. Bolszewickie bandy zaczęły grabić, palić i gwałcić, wszystko na niespotykaną dotąd skalę. Mieszkańcy "wyzwalanych" miejscowości, co tu dużo kryć byli w szoku i długo nie mogli bez traumy opowiadać o tamtych wydarzeniach.

Pisarz dotarł nie tylko do utajnionych dokumentów z tamtych czasów ... ale i odbył mnóstwo rozmów ze świadkami tamtych wydarzeń. Z tych relacji wyłania się obraz półanalfabetów, którzy nastawieni tylko na zysk masakrowali niewinnych ludzi, których mieli przecież wyzwalać, od podobno gorszego wroga. Banda idiotów, których nie brakowało w radzieckiej armii czuła się bezkarna, a nasze władze miast chronić swoich wolała tuszować wybryki zgrai bolszewickiej. Polskie władze kierowały się oczywiście własnym interesem, sam Gomułka śmiał twierdzić, że to nie Rosjanie, a pewnie przebrani partyzanci. Każdy zapewne widział co chciał.

Interesująca lektura, która utwierdziła mnie w przekonaniu, że sowiecka armia wyzwoleńcza była znacznie gorsza od niemieckiego okupanta. I nie przekonają mnie żadne argumenty. Oczywiście nie umniejszam przy tym niemieckiej winy, która jest bezsporna, jednak ich działania, nie były tak bezwzględne, przynajmniej w moim przekonaniu. Książka dodatkowo wzbogacona mnóstwem zdjęć.
Polecam, nie tylko miłośnikom historii. Pomniki wdzięczności dla Armii Czerwonej winny być pomnikami dziękczynnymi, że jakoś to przetrwaliśmy. Oby nigdy więcej takich "sojuszników".
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena