Koszyk 0
Opis:
Powieść otwierająca nową serię filmową!Zabawna, a zarazem gorzka opowieść o matce i córce, które nieustannie walcząc ze sobą, nie potrafią bez siebie żyć.Najsłynniejsza książka Larry’ego McMurtry’ego, w której powołał do życia dwie niezapomniane bohaterki: Aurorę Greenway i jej córkę Emmę. Aurora to typ egocentryczki, wokół któ ... rej musi kręcić się cały świat, ze sznurkiem jej wielbicieli włącznie. Jest wdową, która uzurpuje sobie prawo do decydowania o wszystkim, również o życiu własnej córki, która z kolei za wszelką cenę pragnie wyzwolić się spod nadopiekuńczych skrzydeł matki. Tymczasem los zsyła Aurorze dwa poważne wyzwania, z którymi przyjdzie jej się zmierzyć: niespodziewane plany matrymonialne Emmy i jej chorobę. „Czułe słówka" to zabawna i zarazem gorzka opowieść o matce i córce, które nieustannie walcząc ze sobą, nie potrafią bez siebie żyć.Powieść otwiera nową serię książek, które stały się inspiracją dla uznawanych dziś za kultowe adaptacji filmowych. „Czułe słówka" w 1983 roku przeniósł na wielki ekran James L. Brooks. W obsypanym nagrodami filmie wystąpili między innymi Shirley MacLaine, Debra Winger i Jack Nicholson. Wyjątkowa powieść. Będziecie na przemian płakać ze wzruszenia i ze śmiechu.„The New York Times”Świetna powieść o nas samych i o tych, których kochamy.„The New Republic”Jedna z najlepszych powieści McMurtry’ego! Jest jednym z niewielu piszących mężczyzn, którzy w tak przekonujący sposób potrafią pisać z kobiecej perspektywy.„Newsday”Larry McMurtry (ur. w 1936) – amerykański powieściopisarz, eseista, księgarz i scenarzysta. Autor kilkudziesięciu powieści i książek non-fiction. Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Larry McMurtry
  • 2015
  • 544
  • 187
  • 125
  • 978838069-035-6
  • 9788380690356
  • ZCQKG

Recenzje czytelników

Sowa, słowa, słowa..., czyli kilka refleksji o "Czułych słówkach" (Larry McMurtry)

Ocena:
Data:
Larry McMurtry – amerykański powieściopisarz, eseista, księgarz i scenarzysta – autor scenariusza do chociażby „Ostatni seans filmowy”, czy „Tajemnica Brokeback Mountain”. Powieść McMurtry’ego otworzyła nową serię książek wydawnictwa Prószyński Media, które powołało do druku serię powieści-pierwowzorów literackich dla światowej sławy kultowych adaptacji filmowych. Tę poruszającą i jednocześnie zabawną historię przeniósł w 1983 r. na srebrny ekran James L. Brooks ...
Autor powieści „Czułe słówka”, której tytuł znacznej liczbie widzów kojarzyć się będzie z ekranizacją, gdzie brawurową rolą Aurory Greenway podbiła serca niezrównana Shirley MacLaine, w 1975 roku stworzył niezwykłe kreacje dwóch bohaterek: matki i córki – tę drugą zagrała Debra Winger, natomiast w główną rolę męską wcielił się Jack Nicholson, którego filmowa postać jest chyba po trosze każdym mężczyzną z książki McMurtry’ego.
Uwagę czytelnika przyciąga jak magnes Aurora Greenway, postać niezwykła pod każdym względem, matka Emmy – młodej, zakompleksionej i nieco wycofanej kobiety, nie do końca szczęśliwej i godzącej się na liczne ustępstwa wobec najbliższych – nawet kosztem własnego dobra. Zarówno matka, jak i córka szukają szczęścia na inny sposób, ich pragnienia różnią się. Aurora szuka potwierdzenia swojej atrakcyjności tak, jakby to dawało gwarancję jej stuprocentowej obecności w życiu otaczających ją ludzi. Wesołość i śmieszność Greenway jednocześnie, ocaliły ją przed rzeczywistością, której znamionami w powieści są rachunki i rak. Obydwa na „r”. Dzięki charakteryzującemu ją usposobieniu i stworzonemu na swoje potrzeby światowi, Aurora przeżyje zdarzenie dla matki najtrudniejsze i mimo ran i bólu wyjdzie z niego zwycięsko. Jest w niej coś ze Scarlett O’Hara: ta nieznośna lekkość przyjmowania zarówno dobrego, jak i złego, codzienności; zbywania – choćby – adoratorów i umiejętność odsunięcia od siebie wszystkiego, co niepożądane. I szczerość, niejednokrotnie ostra, brutalna; szczerość, którą łatwo włożyć do jednej beczki z mianem okrucieństwa. Co ciekawe, Aurora kpi, intryguje, wyśmiewa, odrzuca innych z takim wdziękiem, że nawet przegnani narzeczeni z drugiej ręki nie potrafią mieć jej tego za złe. Bo i postaci mężczyzn zabiegających o względy i serce Aurory są jedyne w swoim rodzaju: budzą szczery (u)śmiech, ciekawość, intrygują, skłaniają do spojrzenia inaczej na dojrzałych, zakochanych, czerwieniących się niczym sztubacy panów.
Matka i córka to dwie kobiety o zupełnie różnym usposobieniu, ale jak ukazuje finał – silne, dzielne i niepoddające się rozpaczy. Emma starając się nie powielać błędów matki, popełnia własne. Niemniej jest w tym pewna paralela losu – i nie myślę tu o jednakich doświadczeniach, ale właśnie samym sposobie błądzenia. Te dwie najbliższe sobie kobiety są niczym naczynia połączone – nie mogą bez siebie istnieć, nawet jeśli jedna w jakimś stopniu żyje kosztem tej drugiej.
Czy próżność i egocentryzm to Aurory sposób na życie? Możliwe, ale znów ocena tego rodzaju byłaby zbyt surowa i niesprawiedliwa. Stosunek Aurory do świata odmalowany jest w siedemdziesięciu kilku sukniach w jej szafie, kolejnych absztyfikantach, z których żadnemu nie pozwala się podbić, a także poczucie własnej wartości – tak niezachwiane, że nie mamy wątpliwości, by Aurora miała kiedykolwiek w siebie zwątpić. Zresztą nigdy nie przyszło jej to do głowy. Matka Emmy wydaje się nie godzić na los kobiety, której pierwsza młodość już minęła: matki, babki, wdowy, którą chcąc nie chcąc, przecież jest. Swoją postawą niejako zaklina swój los. Ale czy rzeczywiście możliwe jest oszukanie samej siebie? Zatrzymanie na wieczność daru, jakim jest młodość, życie, szczęście.
Czy związki Aurory są udane, czy którykolwiek z jej mężczyzn był wypadkową uczucia, pragnienia i tęsknoty? Podbicie serca Aurory nierozerwalnie wiązało się z wizytą „na pięterku”, dosłownie, w alkowie, w ostatnim bastionie Aurory, gdzie na szczęśliwca czekał obraz Renoira – czyli wielka miłość pani Greenway. Obraz jest niczym ołtarz, przed którym przyklęknąć winien ten, kto zostanie obdarzony wdziękami pani Greenway. Renoir ma jednak jeszcze jedno, znacznie głębsze znaczenie. W finalnej scenie powieści płótno wkracza w wymiar metafizyczny, w sferę pogranicza życia i śmierci, czyli tę zamkniętą dla człowieka, który nie stoi przed perspektywą ostateczną.
Czy stwierdzenie, że motto jest kluczem do odczytania tego utworu to pójście na łatwiznę? Nie, na pewno nie, ale też całkowite zaufanie temu powołaniu się na Szekspira może sprowadzić żagle myśli czytelnika na mieliznę. Nie dajmy się zwieść (także zapowiedziom redaktorów i opiniom recenzentów), ta powieść to nie tylko historia o matce i córce – ich niełatwej relacji, kolejach losu, mężczyznach. To opowieść o wyborach życiowych, wielu różnych stanowiskach wobec rzeczywistości i postawach, które determinują ludzki los, a także o poszukiwaniu radości życia, wycofaniu się z niego, gaśnięciu, moralności, aż wreszcie o śmierci bez wzniosłości – takiej powszedniej, która przychodzi, zbiera bezgłośnie żniwo i odchodzi. O życiu, które wymyka się z własnych rąk w inne, obce ręce, które być może będą czułe, a być może okrutne, niezręczne, odpychające.
Słowa, tak autora, jak i bohaterów, się przelewają, przetaczają, nikną lub mkną z prędkością światła. Bywa, że słów jest zbyt wiele, ale i tak, że zaczyna ich brakować. To Emmie łatwiej przychodzi zdobyć się na czułe słówka, którymi próbuje ukoić matkę – niesforną, niefrasobliwą, kapryśną jak małe dziecko niezadowolone z obrotu spraw. Słowa, które płyną przez słuchawkę telefonu, na szerokość pomieszczenia, w niebo, w nicość są ważne, nawet jeśli czasem próżnia to jedyne miejsce, do którego trafią. Czy czułe? Tytuł jest jednocześnie przewrotny i niedosłowny. Niechże czytelnik zechce sam zdecydować, w którą ze stron podążą jego myśli i wrażenia.
Do książki winni zajrzeć widzowie filmu. Gdy sięgałam po powieść, widziałam oczyma wyobraźni panią MacLaine. Zaś po dotarciu do ostatniej linijki wyłoniła mi się zupełnie inna Aurora. Ot! Dałam porwać się prozie amerykańskiego pisarza, zaklinacza słów i serc, grającego na najcieńszej i najczulszej strunie ludzkiej wrażliwości. Niezwykłym doświadczeniem było też, nierzadkie przecież w literaturze, czytanie myśli, wrażeń kobiecych, które ubrał w słowa mężczyzna. Czekałam na te czułe słówka i teraz sama nie znajduję „słówek”, którymi mogłabym opisać nastrój towarzyszący mi tuż po zamknięciu książki. Może po prostu wzruszenie, a może wrażenie dnia wypełnionego promieniami słonecznymi, a może uśmiechem, nadzieją. Jako czytelnik potrzebowałam sporo czasu, by móc się z tą historią oswoić, dostrzec każdy jej wymiar, spróbować ułożyć się z tym, co przed ostatnią kropką.
Jeśli idzie o tłumaczenie, mam pewne uwagi – szczególnie trzeszczało mi w uszach, trochę jakbym jadła piasek, gdy czytałam bezustannie powtarzane przydawki „mężowska”, czy „żonina”. Ale to już kwestia bardzo indywidualna.
Po zamknięciu okładki warto poddać refleksji – choćby krótkiej to, co się przed chwilą przeczytało. Łzy przeplatają się ze śmiechem. Ale jest jeszcze coś. Coś pod spodem, pod pestką – coś, co wyczuwamy i nie umiemy tego jednocześnie nazwać, określić, wskazać. Być może to odpowiedź na pytanie, gdzie podziały się te wszystkie czułe słówka; te, których nie ma i nie było; te niewypowiedziane a przysiadające prosząco i nieśmiało na końcu języka.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.