Koszyk 0
Opis:
Podporucznik Andrew Dahl rozpoczyna służbę na "Nieustraszonym", statku flagowym Unii Galaktycznej od roku 2456. Jest to prestiżowy przydział, dający między innymi możliwość uczestniczenia w misjach zwiadowczych u boku dowódców słynnych w całej flocie. Wszystko zapowiada się pięknie, do chwili, gdy Dahl zdaje sobie sprawę, że na misjach zwiadowczych szeregowi członkowie załogi giną w głupi sposób i z zadziwiającą regularnością, podczas gdy ich starsi stażem towarzysze zawsze się z nich wymigują ... Potem Dahl dowiaduje się czegoś, co kompletnie zmienia obraz tego, czym tak naprawdę jest "Nieustraszony", i uzyskuje szansę - jeżeli powiedzie się wariacki plan jego i grupki przyjaciół - ocalenia nie tylko własnego życia. Książka zdobyła Nagrodę Hugo za najlepszą powieść w 2013 roku. Czytaj dalej >> << Zwiń
  • Muza
  • miękka
Mniej Więcej
  • John Scalzi
  • 2014
  • 1
  • 336
  • 206
  • 132
  • 978-83-7758-773-7
  • 9788377587737
  • ZBL4K

Recenzje czytelników

Nie ubierajcie czerwonego

Ocena:
Autor:
Data:
Wojnę starego człowieka Johna Scalziego uważam za najlepszą militarną fantastykę jaką czytałem w życiu. Kocham ją miłością wielką i nieodwzajemnioną. Czerwone koszule to zupełnie inna literatura, znakomita, zabawna, napisana z polotem i pomysłem, polecam je z ogromną przyjemnością.

Podporucznik Andrew Dahl trafia na „Nieustraszonego”, okręt flagowy floty kosmicznej. Niby to awans, ale nie wszystko jest tak jak być powinno. Okręt ma zdecydowanie wyższe od średniej wskaźniki śmiertelności ... nowi członkowie załogi z zaskakującą regularnością giną w naprawdę idiotycznych sytuacjach. Andrew wraz z pozostałymi świeżo przybyłymi załogantami postanawia coś z tym zrobić, nie chce być kolejną „czerwoną koszulą”.

Małe wyjaśnienie dla niekoniecznie znających temat. W jednym z najpopularniejszych seriali SF w historii telewizji czyli w Star Treku jeśli tylko na ekranie pojawiał się człowiek w czerwonym uniformie nie będący stałym członkiem obsady można było spokojnie założyć, że zginie w przeciągu najbliższych kilku minut.

Książka Scalziego to znakomity pastisz na seriale SF napisany z ogromnym wyczuciem i wdziękiem. Widać, ze temat wiarygodnych fabuł na potrzeby produkcji telewizyjnych zna on od podszewki, pracował przez pewien czas nad scenariuszami do Stargate Universe. Od pierwszych stron książki można wyczuć, że coś tu nie gra, bohaterowie są papierowi i dość szybko czytelnik może się zorientować, że jest to zabieg świadomy. Widać u Scalziego ogromną inspirację właśnie Star Trekiem i nie chodzi tu tylko o tytuł. Nie wiem czy odrobił lekcję, czy sam jest fanem, ale znakomicie czuje temat, kiedy okazało się, że w książce torpedy trafiają zawsze w pokłady od 6 do 12 to padłem. Ogromną zaletą znakomicie poprawiającą odbiór książki jest to, że bohaterowie są cudownie papierowi, a jednocześnie wiarygodni. Nie wiem jak ten skubaniec to zrobił. Na dodatek wszystko napisane jest z ogromną lekkością i wyczuciem, ani razu nie zdarzyło mu się przeszarżować.

Osobnym wątkiem na jaki zdecydowanie warto zwrócić uwagę jest sprawa otaczającej bohaterów rzeczywistości, to chyba właśnie jest element za który książka dostała Hugo. Scalzi stawia pytanie czym tak naprawdę jest otaczający nas świat, może to film, może książka, a może jeszcze coś innego. Nie jest to może nic na miarę wizji Dicka, ale zdecydowanie daje do myślenia.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Pozytywne zaskoczenie

Ocena:
Autor:
Data:
Ktoś tam w niebie musi naprawdę dbać o dobór moich lektur, albo mam po prostu niewiarygodne szczęście, ponieważ co rusz trafiają w moje ręce znakomite i wyjątkowe książki. Kolejną z nich jest powieść Johna Scalziego "Czerwone koszule", będąca (tylko pozornie) czymś w rodzaju parodii lub pastiszu telewizyjnych seriali science-fiction.

Właściwie chodzi tutaj głownie o jeden serial, klasyczny już dla tej konwencji, mający swoich fanów i dla wielu kultowy, a mianowicie Star Trek ... Jego popularność, znaczenie dla popkultury oraz towarzyszący mu przemysł można chyba jedynie porównać z innym cyklem filmowym SF, "Gwiezdnymi wojnami". Z serialu Star Trek weszło na stałe do języka angielskiego wiele wyrażeń, idiomów i terminów. Tak stało się właśnie z tytułowymi "czerwonymi koszulami", terminem, który stał się synonimem postaci dalekiego planu, wprowadzanych do scenariusza tylko po to, by swoją nagłą lub tragiczną śmiercią wywołać efekt dramatyczny i przyciągnąć uwagę widzów. Mam nadzieję, że tym co dotychczas napisałem nie zniechęciłem i nie odstraszyłem potencjalnych czytelników tej powieści, szczególnie takich, którzy nie czytują lub wręcz nie znoszą SF. Była by to wielka szkoda, bowiem "Czerwone koszule" są książką nietuzinkową, głęboką, nie stroniącą od zagadnień natury filozoficznej i egzystencjalnej oraz wielowymiarową, dającą się odczytywać na kilku poziomach.

Głównymi bohaterami powieści, tytułowymi "Czerwonymi koszulami", są rekruci rozpoczynający służbę na "Nieustraszonym", okręcie flagowym Unii Galaktycznej. Wśród nich zaś wyróżnia się podporucznik Andrew Dahl, który postanawia rozwiązać zagadkę dziwnego zachowania się doświadczonych, starszych rangą członków załogi, którzy notorycznie chowają się w różnych zakamarkach okrętu, byle tylko uniknąć uczestniczenia w misjach zwiadowczych. Chcą po prostu i zwyczajnie przeżyć, bowiem każda taka misja kończy się jatką wśród szeregowych żołnierzy. Odkrycie prawdy zaskakuje nie tylko Andrew Dahla, ale także każdego czytelnika. Książka nie wygląda na taką jaką jest w rzeczywistości. Do tego błędnego wrażenia dokłada się jeszcze ilustracja na okładce, która sama w sobie może nie jest wcale zła, ale nie oddaje niestety treści książki.

Książka Scalziego jest bardzo złożona, dlatego mam obawy czy uda mi się opisać wszystkie jej tematy, motywy i aluzje. Pierwsza i najbardziej narzucająca się rzecz, to oczywiście wspomniane już przeze mnie nawiązanie do Star Treka i innych seriali telewizyjnych science-fiction. Autor wyśmiewa się trochę ze sposobu ich pisania przez scenarzystów oraz zawartych w nich głębi intelektualnych. Najzabawniejsze jest zaś to, że sam Scalzi pracował przy produkcji takiego telewizyjnego serialu fantastyczno-naukowego pt. "Gwiezdne wrota. Wszechświat". W "Czerwonych koszulach" mamy sporo typowych dla wczesnej klasycznej SF elementów, są tutaj zatem walki statków kosmicznych, jest unia galaktyczna, akademia oficerska, eksploracja kosmosu, rozmaite rasy i ich religie, bunt robotów, stwory kosmiczne takie jak np. borgowiańskie czerwie pustynne (to oczywiście ukłon autora w stronę "Diuny" Franka Herberta), rekiny lodowe czy wirus merowiańskiej dżumy. Z innych motywów należy wymienić podróże w czasie i wzajemne przenikanie się światów równoległych, z którymi związanych jest jak zwykle kilka naukowych paradoksów.

Jak już wcześniej wspomniałem, powieść "Czerwone koszule" wprowadza początkowo czytelnika w błąd, jest bowiem wielowymiarowa i może być odczytywana na kilka sposobów. Zaczyna się jak typowa fantastyka przygodowa z zagadką w tle. Potem zauważamy, że opowiadana historia jest jedynie pastiszem lub parodią takiej fantastyki, że mamy tutaj znakomitą zabawę konwencją, by na koniec stwierdzić, że autorowi chodziło o coś innego, o wiele bardziej istotnego, i że jego książka ma tak naprawdę poważniejszą wymowę. "Czerwone koszule" należą też w pewnym sensie do literatury postmodernistycznej, mamy tam bowiem postacie fikcyjne, rozważające swoją autentyczność w stosunku do innych postaci, także fikcyjnych, pytające o to gdzie jest i czym jest rzeczywistość, poszukujące autora scenariusza, jakim jest ich życie. W powieści padają nawet terminy autotematyczności i metaliterackości. Na najgłębszym zaś poziomie analizy można "Czerwone koszule" interpretować jako powieść o sensie bytu, podejmowaniu wyborów, poszukiwaniu własnego "ja" oraz o wyjątkowości każdej istoty ludzkiej. Warto na koniec dodać, że cała właściwie książka przesiąknięta jest humorem (co jest zresztą dosyć rzadkie w dziełach literatury SF, szczególnie polskiej produkcji), który podczas jej lektury może nie powodował u mnie gwałtownych wybuchów śmiechu, ale czytając ją cały czas uśmiechałem się.

"Czerwone koszule", pomimo, że traktują o poważnych sprawach, często natury filozoficznej, czyta się szybko i przyjemnie. Autorowi udało się zaskoczyć czytelnika i dokonać rzeczy z pozoru niemożliwej, połączyć 2 w 1, literaturę rozrywkową z tą o głębszej tematyce. John Scalzi napisał znakomitą książkę, która może się podobać zarówno fanom literatury SF, miłośnikom telewizyjnych seriali fantastyczno-naukowych, jak i tym, którzy szukają czegoś ambitniejszego i wolą poważniejszą literaturę. Mnie osobiście lektura tej książki, ze względu na jej złożoność, obecny w niej humor oraz lekki język, sprawiła dużo radości. Z pewnością będę jeszcze do niej nie raz wracał, bo "Czerwone koszule", to książka do wielokrotnego czytania. Cieszę się, że nadal powstają dobre książki SF, które potrafią mnie pozytywnie zaskoczyć.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.