Koszyk 0
Opis:
Pierwsza część cyklu o żyjących współcześnie czarownicach w rodu Hohenstauf. Martyna Hohenstauf jest patologiem, sumiennym pracownikiem krakowskiego szpitala. Nikt nie wie, że w rzeczywistości jest czarownicą, która wbrew sobie i swojemu wybujałemu ego prowadzi zwykłe ludzkie życie, chcąc zapewnić swojej córce Amelce normalne dzieciństwo - bez magii, bez możliwości widzenia więcej niż zwykły człowiek, a przede wszystkim bez praw rządzących w nadprzyrodzonym Krakowie. Kiedy dowiaduje się ... że córka jednak przeszła Przemianę, postanawia zawieźć ją do rodzinnego Źródła - Wolfensteinu, w którym mieszka jej matka, Adela. Mimo że od lat są skonfliktowane, wie, że to jedyny sposób, by uchronić Amelkę przed niebezpieczeństwem. Młoda Hohenstauf staje się bowiem obiektem zainteresowania nie tylko rządzącego Nawią Triumwiratu... Wampiry zainteresowane krwią młodej czarownicy, kłótnie z matką, pierwsza poważna miłość córki do wilkołaka, problemy przyjaciółki, absorbująca praca na etacie - to może zachwiać zaplanowanym światem Martyny. Jednak pojawienie się faceta, w którym absolutnie nie powinna się w tym momencie zakochiwać – może ten świat zmienić całkowicie... Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Julia Bernard
  • 2014
  • 1
  • 376
  • 210
  • 135
  • 978-83-7835-283-9
  • 9788378352839
  • ZBI8D

Recenzje czytelników

Rzeczywistość i magia

Ocena:
Autor:
Data:
Od dawien dawna czarownice stanowiły nieodzowny element tajemniczych powieści i jako ich bohaterki sprawdzały się nad wyraz dobrze. Zawsze kojarzyły się z pewnym strachem, czy też ponurą historią, lecz czytelnikom zdecydowanie to nie przeszkadzało, wręcz przeciwnie, wielu lubuje się w takich opowieściach. Ostatnio jednak mogliśmy mieć tez już dość tematów czarownic i wampirycznych, bo tego typu książki zalały rynek wydawniczy niczym nie przymierzając wielka powódź ... Zdecydowałam się jednak dać szansę „Czarownicom z Wolfensteinu” z dwóch powodów. Pierwszy to rodzimy autor, drugi, że główne bohaterki częściowo przebywają w Krakowie, moim ukochanym mieście. I ogromnie się cieszę, że skusiłam się na tę książkę. Zostałam ogromnie pozytywnie zaskoczona. Co prawda główne bohaterki to czarownice, lecz ukazane tutaj są z odrobiny innej, ludzkiej strony. Martyna pracuje jako patolog w krakowskim szpitalu. Bardzo ciekawy jest powód z jakiego wybrała właśnie ten zawód. Mianowicie zdecydowanie wolała obcować z ludźmi już nieżyjącymi, ponieważ bała się, że jako lekarz nie będzie profesjonalistą i dzięki swojej zdolności „karania” za popełnione czyny, może po prostu niektórych w ogóle nawet nie próbować leczyć. Jej największym problemem jest jednak córka Amelka, którą stara się wychować w całkowitej nieświadomości.. Obawia się chwili, gdy również jej moce będą na tyle silne, że nie będzie umiała nad nimi panować , lęka się chwili, gdy trzeba będzie córce wszystko tłumaczyć i uczyć osobistej kontroli. Całości dopełniają jeszcze wścibskie wilkołaki i wampiry, które łakną krwi młodziutkiej czarownicy.
Powieść osobiście mnie mocno zaintrygowała ponieważ spełnia również warunki bardzo dobrej powieści obyczajowej. Autorka przemyca tutaj problemy relacji matka – córka zarówno Martyny i jej matki Adeli, jak i konflikt Martyna – Amelka. Widzimy tutaj również ogromny lęk o swoje dziecko i próbę przedłużenia jego pewnej nieświadomości i dzieciństwa jak najdłużej. Martyna jest nietypową czarownicą ,lecz jak najbardziej typową kobietą i matką. Swoją pedantycznością stara się zagłuszyć to co naprawdę czuje. Wydaje jej się, ze wyjscie poza określone schematy od razu zburzy jej wyimaginowany spokój. Stara się zagłuszyć to co czuje, jak i swoje zdolności ponieważ boi się o córkę. Czy to jednak pomoże ja uchronić przed czyhającym równoległym światem? Czy pierwsze uczucie jej córki okaże zarówno jej wielkim egzaminem?
Autorka ogromnie obrazowo przedstawiła dom rodzinny Adeli i Martyny ze wspaniałą,urzędującą w kuchni Antosią. Magiczne obrazy i kolorystyka wnętrza powoduje, że wydaje nam się że jesteśmy na planie filmowych lub częścią jakiegoś mrocznego serialu. Autorka świetnie budowane napięcie wyrównuje naprawdę dobrym humorem . Książkę czyta się lekko a dodatkowym jej atutem jest to, że porusza tematykę nie tylko ciemnego świata lecz również problemy te jak najbardziej przyziemne. Bardzo się cieszę, ze mnie czytelniczy nos nie zawiódł i mam nadzieję, że drugi tom będzie równie ciekawy.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

"Nie da się dłużej uciekać przed przeznaczeniem..."

Ocena:
Autor:
Data:
Wyobraź sobie, że każdy obcy człowiek, którego mijasz spiesznie na gwarnej ulicy, jest niczym otwarta księga, z której czytasz z pełnym zrozumieniem, przeskakując zuchwale między wierszami myśli. Jedno krótkie spojrzenie na delikwenta i przed oczami roztacza się malowniczy widok wszystkich jego kłamstw, wszystkich najpikantniejszych sekretów, które pieczołowicie skrywał przez lata pod warstwą codziennej ogłady i klasy. To nie wszystko. Twój partner, narażony na ciągłe eksplorowanie myśli ... wcześniej czy później, odejdzie z pełną skruchą i wstydem, poprzez ujawnione przed Tobą w pełnej krasie, nieczyste myśli czy bezwstydne zagrania. Czytanie w cudzym umyśle to nie tylko świetna zabawa, w której przeistaczamy się w rolę wszystkowiedzącego pana. To przede wszystkim potworne brzemię, które przez całe życie, z powodzeniem, udaremnia nam bliższy kontakt z drugim człowiekiem.

Martyna Hohenstauf, sumienna pani patolog krakowskiego szpitala, od lat prowadzi razem z nastoletnią córką - Amelką, samotne oraz przesadnie spokojne i układne życie, w samym sercu Polski. Kobieta pod maską chłodu i apatii, pieczołowicie buduje wokół siebie i Amelii, idealną rzeczywistość bez skazy, która otoczona zewsząd potężnym murem, oddziela ich stabilne życie od wszystkiego, co zawiera się w kanonie wszelako pojętej magii. Tworzy hermetyczny świat, który ma na celu, przede wszystkim, chronić jej córkę przed zgubnym wpływem dziedzictwa rodu Hohenstauf. Martyna bowiem jest czarownicą, która wbrew rodzinnej tradycji, prowadzi zwyczajne ludzkie życie. Kobieta pragnie uchronić swoją córkę przed bezwzględnym światem czarów, w którym rządy sprawuje trójka nieprzyjemnych i nie do końca prawych demonów, zaś krwiożercze wampiry niecierpliwie czyhają na świeżą krew młodych czarownic.

W dniu, w którym Amelia przechodzi Przemianę, cała szczelnie budowana rzeczywistość zostaje zburzona, zaś zamknięta dotychczas furtka do świata magii, staje przed dziewczyną otworem. Kiedy Martyna dowiaduje się, że córka odziedziczyła nadprzyrodzoną moc czytania w ludzkich myślach czy niezwykłą umiejętność rzucania uroków, postanawia udać się wraz z Amelią do rodzinnego dworu – Wolfensteinu, gdzie u boku babci – Adeli oraz przystojnego kuzyna wilkołaka, dziewczyna przechodzi codzienny trening, który ma na celu ujarzmić jej wzburzoną magiczną energię oraz przygotować ją do wali z niebezpiecznymi Kosiarzami, podstępnymi wampirami czy mrocznymi demonami.

Długo czekałam na powieść przedstawiającą losy współczesnych czarownic, w którym świat alternatywny krzyżowałby się, w tak umiejętny sposób, z rzeczywistością materialną, ludzką. Historia stworzona przez autorkę, przedstawia obraz wypełnionego grozą Krakowa, gdzie w cichych zaułkach wąskich ulic, wyłania się postać rozmytych duchów czy piekielnych demonów, gotowych w każdej chwili niespodziewanie zaatakować. Bardzo przypadł mi też do gustu specyficzny, czarny humor, którym autorka obdarzyła hojnie swoich bohaterów. Warto jednak zaznaczyć, iż „Czarownice z Wolfensteinu” nie jest typową powieścią fantasy, w którym prym wiedzie sprawa magii i nieustannej walki dobra ze złem. Na pierwszy plan bowiem, wysnuwa się sprawa kobiet i ich skomplikowanych związków. Nastoletnia Amelia z burzą kotłujących się hormonów. Jej idealna matka, która przez lata trzymała natrętnie dziewczyną pod szczelnym kloszem. Oraz babcia Adela, nieposkromiona i energiczna starsza pani, która swoją pozytywną energią, spaja w jedną całość ukochaną rodzinę. Każda postać, z całym bagażem własnych doświadczeń i ludzkich pragnień, jest tak żywa, że nie sposób jej z miejsca szczerze nie polubić.

Jedynym zauważalnym niedociągnięciem w całej historii, jest sprawa kilku niejasnych wątków, które autorka kilkakrotnie rozpoczynała na kartach książki. Tajemnicze, mroczne sceny, z pozoru niezwiązane z całą historią, które przy końcu powieści zgrabnie się wyjaśniają, w momencie ich odkrywania, często są niezrozumiałe, trudno połączyć je z ogólnym przesłaniem historii. Na szczęście, nie wpływa to znacząco na całościowy odbiór powieści i nie umniejsza przyjemności z czytania.
Jeśli szukacie więc ciekawej odskoczni od typowych pseudo-paranormalnych powieści, które ostatnio pojawiają się lawinowo na rynku wydawniczym, polecam Wam szczerze „Czarownice z Wolfensteinu”, które z pewnością miło urozmaicą Wam weekendowy wypoczynek :)
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena