Koszyk 0
Opis:
Gorąca miłość, która przetrwała wieki – nowa powieść autorki Palm na śniegu Brianda z Lubicha jest jedyną spadkobierczynią potężnego rodu w Aragonii w XVI wieku. Kiedy ojciec zostaje zamordowany przez przeciwników politycznych, Brianda wie, że jej bezpieczny dotąd świat nigdy nie wróci. Ma u swego boku męża, którego kocha i któremu jest przeznaczona ... jednak nawet on nie uchroni jej od zguby. Wskutek knowań Brianda wraz z dwudziestoma trzema kobietami z sąsiedztwa zostaje oskarżona o uprawianie czarów i skazana na śmierć. Przed egzekucją przysięga wieczną miłość mężowi i rzuca klątwę na swego oprawcę. Historia tego gorącego uczucia znajdzie swój nieoczekiwany finał dopiero teraz, po kilku stuleciach. Pewna młoda pani inżynier o imieniu Brianda dręczona sennymi koszmarami wraca w rodzinne strony w Pireneje, by odzyskać spokój ducha, a także szaleńczo zakochać się w tajemniczym cudzoziemcu i dopełnić przysięgi sprzed wieków. Czytaj dalej >> << Zwiń
  • Muza
  • miękka
Mniej Więcej
  • Luz Gabas
  • 2016
  • 1
  • 480
  • 235
  • 155
  • 97883287-0118-2
  • 9788328701182
  • ZD56E

Recenzje czytelników

Miłość która przetrwała wieki

Ocena:
Autor:
Data:
Wierzycie w to, że pewne uczucia są ponadczasowe? Że zagubione dusze przeżyją wieki i odnajdą się w kolejnym wcieleniu? Jeśli nie, będziecie musieli na chwilę dać ponieść się fantazji, gdyż właśnie tego wymaga od nas fabuła „Czarownic z Pirenejów”.

XVI wiek.
Brianda- córka Johana z Lubicha wiedzie spokojne życie, przynajmniej do momentu, gdy w jej hrabstwie dochodzi do konfliktu politycznego, w wyniku którego ginie jej ukochany ojciec. Jej świat zaczyna się rozpadać, a dziewczyna ... jako jedyna spadkobierczyni musi stanąć na czele rodu. Jedyną jej radością jest Corso- przeznaczony jej mężczyzna, który właśnie wrócił do hrabstwa, mimo że przez blisko rok uważano go za zmarłego. Niestety jej szczęście nie trwa długo, zaraz po ślubie okazuje się, że matka Briandy postanowiła wyjść za mąż, za odwiecznego wroga ojca dziewczyny- Jaymego. A domiar złego hrabstwem targają klęski. Jayme, którego pozycja wyraźnie się wzmocniła, uważa, że kryzys jest wynikiem działania złych mocy. Zaczynają się procesy o czary. Oskarżonych i straconych zostało 24 kobiety w tym Brianda, która przed egzekucją zdążyła jeszcze rzucić klątwę na swojego oprawce.

XXI wiek.
Brianda- młoda pani inżynier z dnia na dzień czuje się coraz gorzej, dręczą ją nocne koszmary, nie potrafi poradzić sobie z własnym emocjami. By odzyskać spokój ducha udaje się w rodzinne strony. Nie spodziewa się nawet, że to właśnie w domu ciotki uzyska odpowiedź na wiele dręczących ją pytań, a nękające ją wizje zaczną się wyjaśniać. Kiedy poznaje tajemniczego Corso, nie może oprzeć się przekonaniu, że już kiedyś go spotkała. Odwiedzając kolejne miejsca odkrywa, że wie o rzeczach, o których teoretycznie nie miała prawa wiedzieć. Kiedy trafia na dokumenty z XVI wieku, zaczyna do niej docierać, że dopóki nie pozna całej historii swojej imienniczki nie zazna spokoju.

Początkowo miałam mieszane uczucia co do tej książki. Tematyka była dla mnie abstrakcyjna, jednak muszę przyznać, że książka mnie zafascynowała. Autorka stworzyła niesamowicie wciągającą historię, wykreowała dwa ściśle powiązane ze sobą światy i naprawdę nie umiem określić, który z nich jest ciekawszy, co jest olbrzymią zaletą, gdyż zazwyczaj, kiedy mamy do czynienia z dwiema płaszczyznami w jednej powieści, zawsze jedna z nich jest traktowana nieco po macoszemu. Naprawdę trudno sprawić, by obie historie były jednakowo ciekawe i dopracowane, a autorce „Czarownic z Pirenejów” ta sztuka się udała.

Kolejny plus za kreację bohaterów, którzy są charyzmatyczni i ciężko ich nie lubić. Zaimponowała mi postawa Briandy (zarówno tej współczesnej, jak i średniowiecznej). Obie do samego końca walczyły o sprawy dla nich ważne, choć oczywiście kaliber tych problemów był zgoła inny, zwłaszcza, że jedna z przepłaciła to życiem.
Co prawda niektóre ich zachowania są kompletnie irracjonalne, zwłaszcza w części, której akcja dzieje się w średniowieczu, jednak zwalam to raczej na karb epoki, która była dość specyficzna.

Jedyna tylko rzecz mnie rozczarowała: żałuję, że wątek Corso nie został bardziej rozwinięty, chętnie dowiedziałabym się, co stało się ze średniowiecznym Corso, po jego wyjeździe z hrabstwa, niestety nie znalazłam żadnych informacji na ten temat.

„Czarownice z Pirenejów” to niezwykle wciągająca i emocjonująca powieść o miłości i przeznaczeniu, a także o przezwyciężaniu własnych leków i dążeniu do prawdy. Pozwala czytelnikowi przenieść się w zupełnie inny świat, nieco oderwany od rzeczywistości, ale przez to jakże ciekawy. Gorąco polecam wszystkim, którzy mają ochotę na oderwać się od codzienności, gdyż z pewnością zatracicie się w tej niesamowitej historii.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Przeszłość i teraźniejszość.

Ocena:
Data:
Czarownice, wiedźmy, wróżbici – kto z nas o nich nie słyszał? Powieści przedstawiające magię, czary są interesujące, ale połączenie tego wszystkiego z faktami, z prawdziwymi wydarzeniami to już naprawdę sztuka. Luz Gabas stworzyła powieść, która mimo, że ma elementy fantasy, jest oparta na prawdziwych wydarzeniach historycznych, które momentami przyprawiają czytelnika o gęsią skórkę. Bo jak można skazać na śmierć dziesiątki kobiet tylko na podstawie plotek i pomówień ... Niestety takie wydarzenia miały miejsce w XVI wieku w okolicach Pirenejów.

„Ból trwa chwilę; radość, która po nim nastąpi, nie skończy się nigdy.”

W książce występują dwa główne wątki, które się idealnie zazębiają. Pierwszy opisuje Briandę, współczesną kobietę, która boryka się z koszmarami, dziwnymi wizjami i napadami lękowymi. Winą za to wszystko obarcza przemęczenie, dlatego postanawia odpocząć na wsi, w Tiles. Tam jej zaburzenia pogłębiają się jeszcze bardziej, jednak dziewczyna czuje, że dziwnie przynależy do tych ziem. Musi w końcu poznać przyczynę swoich stanów, co jak się okazuje, odmieni jej życie.
Drugi wątek poświęcony jest Briandzie z Lubicha z XVI wieku. Nie były to łatwe czasy dla mieszkańców Tiles i okolicznych wiosek. Brianda musiała wyjść dobrze za mąż, jednak w wyniku spisków ginie jej ojciec, a matka wiąże się z jego najgorszym wrogiem. Brianda poznaje Corsa, rozbójnika i dezertera, który w wyniku splotu wydarzeń staje się Panem na Anels. Wkrótce para się pobiera, jednak ich szczęście nie trwa długo. Brianda zostaje skazana na śmierć poprzez powieszenie – za czary i magię. Przed wykonaniem wyroku rzuca klątwę na swojego oprawcę i przysięga mężowi, że wróci do niego.

„Jedyny sposób, by zwalczyć ból i strach, to stawić im czoło. (…) by umieć żyć, trzeba umieć umierać.”

Luz Gabas zaskoczyła mnie pozytywnie. Ba! Nawet bardzo pozytywnie. „Czarownice z Pirenejów” okazały się lekturą, która jest wciągająca, trzyma w napięciu, wyciska łzy, sprawia, że czytelnik zapomina o otaczającej go rzeczywistości. Powieść współczesna połączona z magią, tajemnicą i romansem to chyba idealne połączenie. Autorka wzbudza ciekawość czytelnika na każdej stronie. Niespodziewane zwroty akcji tylko podsycają naszą, już i tak dużą, ciekawość.

Pani Gabas kreując bohaterów nie szczędziła swojej fantazji. Zarówno ci z teraźniejszości, jak i ci z przeszłości to postacie intrygujące, pełne barwy i charakteru. Pojedyncze elementy każdego z bohaterów uzupełniają się wzajemnie tworząc niezwykle barwne i wyraziste postacie, które dopełniają fabułę do końca.

„To, co odległe, wydawało się bliskie; to, co bliskie – zbijające z tropu; to, co zbijające z tropu – skłonne do powtarzania się w wypełnionej próżnią pętli zakrzywionego czasu.”

„Czarownice z Pirenejów” to powieść, która jest nieco inna niż typowa literatura współczesna. Luz Gabas wplotła do niej prawdziwe wydarzenia historyczne, magię i tajemnicę sprzed wieków, stwarzając bardzo ciekawą i intrygującą fabułę. Połączenie autentyczności niektórych wydarzeń i fikcji literackiej jest znakomite i z pewnością niejednemu czytelnikowi przypadnie do gustu. Przeskoki w czasie, jakie zastosowała autorka wcale nie przeszkadzają i nie drażnią. Poznajemy teraźniejszość i przeszłość, które bez wątpienia są ze sobą w pewien sposób połączone. Czytając rozdziały opisujące przeszłość możemy lepiej zrozumieć wydarzenia teraźniejszości.

„Wróg wewnętrzny jest zwykle gorszy od tego zewnętrznego.”

Przejścia między teraźniejszością a przeszłością są tak sprytnie zrobione, że czytelnik nawet na moment nie zawaha się nad odłożeniem książki i zrobieniem sobie przerwy. „Czarownice z Pirenejów” to wciągająca lektura, która przenosi nas do XVI wieku w okolice Pirenejów, by w teraźniejszości dokończyły się wydarzenia, które miały wtedy miejsce. Autorka miała bardzo fajny pomysł na fabułę i wykorzystała każdą jego możliwość na to, by była to książka jednocześnie i ciekawa, i intrygująca. „Czarownice z Pirenejów” to lektura, która nie wyleci z głowy następnego dnia.

Szczerze polecam książkę wszystkim czytelnikom. Znajdzie się w niej coś dla fanów fantasy, magii, czarów, literatury współczesnej, romansu, ale także i historii. Luz Gabas stworzyła powieść idealną dla każdego czytelnika.
http://ksiazkomania-recenzje.blogspot.com/
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.