Koszyk 0
Opis:
"Leżałem z otwartymi oczami. Mrok był bardzo gęsty, mogłem go dotknąć ręką. W głowie tkwiła mi jedna gorzka myśl. Myśl ta była ogromna, nie wiedziałem, co z nią zrobić, chodziłem wokół niej, przyglądając się jej z każdej strony. Nie byłem w stanie tego znieść, mdliło mnie, nie mogłem oddychać. Problem w tym, że chciałem zapanować nad myślami, ale moja głowa żyła swoim własnym życiem. Ta myśl brzmiała: jestem zły." Dwunastoletni Angelo, agresywny chłopak, który nie zna zasad ... spędzi okres resocjalizacji w pewnej wspólnocie na wsi. Opiekunem będzie ojciec Costantino, który wierzy ślepo w Dobro. Chce, by Angelo i inni, podobni do niego chłopcy, wyznaczyli sobie cel. Angelo postanawia opiekować się psem. Ale Zło nie daje za wygraną. Chociaż z drugiej strony? Książka "Byłem zły" to mocny głos w moralnym pojedynku. Wciągająca, napisana wyrazistym stylem, wielce pouczająca historia pokazuje proces walki z ludzkimi słabościami i zwycięstwem nad ciemną stroną człowieka. To opowieść, po której chce się czynić Dobro. Czytaj dalej >> << Zwiń
  • WAM
  • miękka
Mniej Więcej
  • Antonio Ferrara
  • 2013
  • 156
  • 210
  • 136
  • 978-83-7767-851-0
  • 9788377678510
  • ZAZDO

Recenzje czytelników

Nie ma złych dzieci, są tylko te kochane za mało

Ocena:
Autor:
Data:
Powieść „Byłem zły” włoskiego pisarza Antonio Ferrara skusiła mnie do siebie intrygującym tytułem i zielonookim chłopakiem na okładce. Oczekiwałam, że będzie dobra, bo wydawnictwo WAM nie wydaje słabych książek, ale aż takich emocji to się nie spodziewałam!
Angelo ma dwanaście lat. Jego anielskie imię zupełnie nie pasuje do diabelskiego charakterku bohatera. Chłopak jest prawdziwym utrapieniem rodziców i nauczycieli. Cały czas robi wszystkim na złość, nie respektuje zasad, nikogo nie szanuje ... Pewnego dnia udaje mu się przestraszyć na śmierć jedną z nauczycielek. I to dosłownie. Starsza kobieta umiera na serce. Wówczas Angelo zostaje odesłany na wieś, gdzie dobry ojciec Constantino opiekuje się problemową młodzieżą. Obecnie we wspólnocie przebywa jeszcze trzech innych nastolatków. Leo, Nicola oraz Mara. Ojciec namawia podopiecznych aby wyznaczyli sobie jakiś cel w życiu i uparcie do niego dążyli. I tak Nicola chce być kucharzem, Leo muzykiem, a Mara chce pływać z rekinami. Tylko Angelo nie ma pomysłu. Za namową opiekuna decyduje się na opiekę nad szczeniakiem, który jest równie niesforny jak jego młody właściciel.
W powieści zastosowano pierwszoosobową narrację, dzięki czemu wszystkie wydarzenia poznajemy z perspektywy Angelo. Chłopak sam siebie nazywa złym. Co ciekawy myśli o sobie z niechęcią, obwinia siebie o wszystko, ale nie ocenia negatywnie nowych przyjaciół, którzy trafili do wspólnoty, bo również sprawiali same problemy. Z czasem poznajemy coraz więcej szczegółów z życia nastolatków, a tym samym zaczynamy rozumieć ich tragiczne położenie. Najsmutniejszą historię niesie ze sobą jedyna dziewczyna w tym gronie, czyli Mara. Piętnastolatka została zgwałcona przez swojego kuzyna i teraz spodziewa się dziecka. Lekarze sugerują aborcję, gdyż maleństwo może być obciążone chorobami genetycznymi. Mara jest sama ze swoje problemem i może liczyć tylko na ojca Constatntino. Sam duchowny jest jakby uosobieniem anioła. Cierpliwy, wyrozumiały, zawsze uśmiechnięty i serdeczny potrafi odczytywać sny i marzenia swoich podopiecznych. Chciałabym spotkać choć raz w życiu tak dobrego człowieka, który nie byłby tylko wytworem wyobraźni jakiegoś pisarza.
„Zapytałem go, skąd to wszystko wie, a on odpowiedział, że wystarczyło czytać książki, żeby wiedzieć to i owo. I że cieszy się, iż budują bibliotekę, bo słowa pomagają.”
Trochę po łebkach autor potraktował proces przemiany Angelo i całe zakończenie. Może zabrakło pomysłu? Jest to mój jedyny zarzut co do treści, choć wolę czuć lekki niedosyt niż przesyt. Poza tym powieść czyta się wyśmienicie, a jej lektura dostarczyła mi wielu wzruszeń. Wesołe perypetie bohaterów przeplatają się z prywatnymi dramatami nastolatków. I choć jest to opowieść na wskroś optymistyczna, niosąca nadzieję, mająca przywracać wiarę w ludzi, to jednak gdzieś pod spodem cały czas czujemy gorycz świata i całego zła, które dzieje się dookoła. Mimo to uśmiech ojca Constatntino jest zaraźliwy, jego pozytywne podejście do życia również. Wydawca obiecuje, że książka Antonio Ferrara „To opowieść, po której chce się czynić Dobro”. O dziwo nie ma w tym krzty przesady! Pozytywna energia aż eksploduje w czytelniku!
Nie jest to powieść odkrywcza ani innowacyjna. To po prostu bardzo mądra historia, która w prosty sposób przypomina, że nie ma złych dzieci, są tylko te kochane za mało. Kiedyś pisał o tym Andrzej Majewski, który stwierdził, że „Dziecko najwięcej miłości potrzebuje wtedy, gdy najmniej na nią zasługuje”. Złe zachowane jest niczym innym, jak tylko rozpaczliwym wołaniem o pomoc. Ale dorosłym wydaje się, że najmłodsi nie mają żadnych problemów. A przecież czasami wystarczy wyciągnąć rękę, aby uchronić dziecko przed tragedią.
Polecam!
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.