Koszyk 0
Opis:
"Dla Ingi Iwasiów literatura i czytanie nie są oderwane od życia. Pisarka znajduje w lekturach stany naszej świadomości, nasze skryte obsesje i puentuje - często boleśnie, zawsze przenikliwie." Piotr Mucharski "Błyskotliwy strumień myśli, który rwie brzegi oczywistości. Autorka pisze nonszalancko i osobiście, rezygnuje z bariery języka akademickiego, nie chowa się za słowami. Swoją książką udowadnia własną tezę, że prawdziwy wysiłek, intelektualny i emocjonalny, do jakiego nakłania nas sztuka ... stanowi zawsze aktualną wartość." Hanna Samson Zwolennicy końcówek męskoosobowych zmuszeni będą poskromić swoje przyzwyczajenia językowe, bo w odniesieniu do tej autorki okazałyby się one wyjątkowo niefortunne. Iwasiów inspiruje i prowokuje. Rzuca rękawicę tuzom polskiej kinematografii, nie patyczkuje się z koleżankami po fachu, bez eufemizmów ocenia polskie nagrody literackie i nie zostawia suchej nitki na tzw. prasie kobiecej. Dla równowagi i jakby na usprawiedliwienie prezentuje spory dystans do siebie - bez kokieterii przyznaje się do porażek i błędów. Z reporterską wrażliwością obserwuje miejsca, ludzi i podgląda otoczenie.Kim więc jest Inga Iwasiów? Jest kobietą w świecie mężczyzn, która "wciąż musi udowadniać swoją intelektualną wartość". Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Inga Iwasiów
  • 2013
  • 0
  • 344
  • 205
  • 135
  • 9788364142192
  • 9788364142192
  • ZB4W8

Recenzje czytelników

Na pograniczu światów

Ocena:
Autor:
Data:
Blogotony. Co to właściwie jest za słowo? Czy chodzi tutaj o blog, który nadaje “ton” całej książce, czy może różne tony emocji wplecionych w tekst, od zadziwienia, zainteresowania światem, miłości do literatury do niezgody, poczucia pustki, rezygnacji? Kim jest Inga Iwasiów, autorka książki intymnej, osobistej, chociaż – jak sama stwierdza – nie pretendującej do literatury autobiograficznej?

W “Blogotonach” czytelnik spotka Iwasiów szczerą, trochę ironiczną ... niezmiennie walczącą z kłodami rzucanymi przez rzeczywistość człowiekowi, któremu zależy na dobrej literaturze, na wysokim poziomie kultury, na języku polskim a przez to na Polsce (Iwasiów jest profesorką polonistyki). Wydawca zastosował podział na części – pierwsze pięć to felietony, natomiast część szósta to chronologiczne ułożone wpisy z bloga. To dobre rozwiązanie; część felietonowa dotyczy kilku istotnych zdaniem Iwasiów elementów rzeczywistości, takich jak literatura, feminizm, podróże, kultura popularna (i jej niepopularna siostra, kultura wysoka), nieustannych zderzeń pomiędzy nowymi pomysłami urzędników, parlamentarzystów, splatających w mocnym uścisku edukację i rynek, jednocześnie odsuwając w wielki niebyt finansowanie niszowych wydarzeń kulturalnych. Kto dzisiaj stoi na półkach w EMPIK-ach? Kto dziś dostaje wsparcie – medialne, zaplecze sponsorskie, dofinansowanie? Co się teraz “opłaca” studiować, a co jest jedynie fanaberią starszych pań i panów pochylonych z zatroskaną miną nad Mickiewiczem?

Iwasiów nie unika trudnych tematów. Nie tworzy z siebie inteligenckiej profesorki stojącej ponad niedouczonym motłochem, co niestety bywa cechą charakterystyczną innych pojawiających się w mediach pracowników naukowych. Wprost pisze o alkoholizmie, o pozostawaniu na pograniczu widzialności poprzez nieuchronne pokonywanie pewnych etapów życiowych: „Zmiana przychodzi wówczas, gdy stajemy się przezroczyste. Przepuszczają nas w drzwiach, żebyśmy sobie poszły szybciej. Nie biorą naszych numerów telefonu. Opowiadają o bólach wątroby” [1]. Pojawia się pustka po stracie babki, za którą w późniejszym okresie podąży ojciec. Zostaną, zaobserwowane w bólu przez córkę, ustawione w stos jeszcze przed chwilą czytane książki i poukładane dookoła nich zegarki (ojciec Iwasiów był zegarmistrzem).

Blog, wpisy którego sięgają 2010 roku, przywołuje jeszcze nie tak dawne wydarzenia i pozwala na poznanie perspektywy autorki. Czego tam nie ma: katastrofa w Smoleńsku, zmiany w prawie dotyczącym edukacji, sprawa “Magdy z Sosnowca”, kolejne rozdanie nagród Nike, Euro 2012, “Pogranicza”, feminizm Jest Szczecin, jest Wilno. Jest zauważanie absurdów rzeczywistości z perspektywy feministycznej – “dowiedziała [Inga Iwasiów - dop. mój] się z pewnego tygodnika, że Janusz L. Wiśniewski napisał powieść filozoficzną, ja natomiast – kobiecą.”[2] Są nieustannie książki. Iwasiów prowadzi dialog z literaturą, z kulturą a przez to dialog z czytelnikiem. Nie zgadzam się z nią w kilku miejscach – trudno mi sobie wyobrazić “likwidację” piłki nożnej (chociaż dokładnie rozumiem jej zadziwienie niezwykłym wspieraniem medialnym i finansowym oraz czynieniem z niezbyt udanego w polskim wykonaniu sportu “dobra państwowego” a z piłkarzy “bohaterów narodowych”), bez problemu przyjmuję istnienie grup rekonstrukcyjnych odgrywających bitwę pod Grunwaldem (uważam istnieje i działalność grup rekonstrukcyjnych za przejaw prawdziwej pasji do historii; aczkolwiek byłoby miło, gdyby media zechciały pokazać ciężką pracę docierania do źródeł i opracowań naukowych oraz tworzenia wizerunku rekonstruktorów, zamiast skupiać się na “waleniu Krzyżaka mieczem po głowie”).

“Pogranicza” – dwumiesięcznik o tematyce kulturalno – literackiej wydawany od 1994 roku. Wątek tego czasopisma pojawia się w “Blogotonach” nieustannie, jako że Iwasiów współtworzyła to pismo przez 18 lat. Rzucone tu i ówdzie uwagi, zapiski walki, jaką redakcja toczyła o wydanie kolejnego numeru, o dotację, o przekonanie miasta, że naprawdę warto łożyć na coś takiego, jak czasopismo kulturalno – literackie. Tym większa wściekłość się we mnie pojawiła, gdy w jednym z wpisów z bloga przeczytałam, że “Pogranicza” zlikwidowano. “Będzie mi bardzo brakowało „Pograniczy”. Przez osiemnaście lat myślałam o tym piśmie codziennie. Cóż, jeszcze jeden ostry odwyk.”[3] – pisze Iwasiów i nie sposób nie czuć w tym zdaniu gorzkiego posmaku zawodu oraz zwykłego smutku, gdy coś, o co walczono przez tak długi czas koniec końców upada. Ile takich czasopism dotyczących kultury, literatury, teatru zostało zlikwidowanych.

Fragment, który doskonale ilustruje powyższy problem i stanowi w pewien sposób esencję “Blogotonów” – “Bo dziś jest tak, że o potrzebę wydawania czasopism kulturalnych pytamy ludzi, którzy prywatnie czytają „Galę”. Zwracam się więc do Was, czytających prześwietne „Książki w Tygodniku” z apelem o to, byście nie dawali sobie wmówić, że człowiekowi do życia potrzebne są tylko te wartości, które się dobrze sprzedają, dobrze wyglądają w tabelkach aplikacji do eksplikacji. Stare nawyki, jak czytanie, gadanie, oglądanie, pisanie, granie, malowanie i co tam jeszcze pamiętamy, nie są gorsze od internetowych kompulsji i od słusznego trendu kultury dla każdego, który w rezultacie może okazać się wielkim niczym. Jeszcze zobaczymy, co jest bytem, a co dotacją.”[4]

Sprawa “Pograniczy” pokrywa się dziwacznie, nieprzyjemnie z ostatnią głośną sprawą związaną z Ingą Iwasiów – bezpardonowym usunięciem jej – przewodniczącej i Beaty Kozak z jury Gryfii – nagrody dla pisarek przyznawanej w Szczecinie. Również o Gryfii Iwasiów pisze w “Blogotonach”, o pierwszych edycjach tego stworzonego przez nią festiwalu. I znów robi się smutno.

“Kim więc jest Inga Iwasiów? Sama o sobie lubi mówić: profesorką i pisarką. Czyli kobietą w świecie mężczyzn, która „wciąż musi udowadniać swoją intelektualną wartość”[5]. - taki opis zafundował Iwasiów wydawca na okładce “Blogotonów”. Podpisuję się pod tym; lektura “Blogotonów” napełnia mnie przekonaniem, że do czego jak do czego, ale do swej intelektualnej wartości mnie Iwasiów nie musi przekonywać.

Przypisy dotyczą elektronicznej wersji książki.

1. I.Iwasiów, Blogotony, Wydawnictwo Wielka Litera, Warszawa 2013, s. 132.
2, Tamże, s. 406.
3. Tamże, s. 415.
4. Tamże, s. 377.
5. Fragment opisu książki zamieszczonego na okładce i stronie wydawnictwa: http://www.wielkalitera.pl/ksiazki/id,57/blogotony.html
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.