Koszyk 0
Opis:
Kinga, przejęta losem bezdomnych kotów miejskich, postanawia dołączyć do fundacji próbującej uporać się z tym problemem. Choć niewiele wie o działaniu schronisk, azylów czy organizacji prozwierzęcych, to dzięki wsparciu doświadczonych wolontariuszy, obserwacji Szarej, Ośki i Artura, a także innych kociąt wziętych na odchowanie poznaje tajniki pracy łapaczki, karmicielki, opiekunki czy zastępczej mamy. Nowe zajęcia stają się także okazją do przemyśleń na tematy wykraczające poza kocie sprawy ... Książka Kingi Izdebskiej to również opowieść o sytuacji schronisk w Polsce, niespójnie działających aktywistach i odpowiedzialnej opiece nad zwierzętami. Paplanina z koleżanką nie przyniosła konkretnych odpowiedzi, wciąż więc nie dawał mi spokoju problem schronisk. Jeśli z jakichś powodów nie chcę lub nie mogę dłużej trzymać kota, niosę go do schroniska, gdzie wprawdzie nie jest mu jak w niebie, ale ma jedzenie i szansę na znalezienie nowego właściciela. W każdym razie nie umiera, nie błąka się po ulicach, po prostu czeka. Chyba po to istnieją schroniska, po to są utrzymywane z publicznych, również moich, pieniędzy. Skoro jednak ich kondycja jest tak fatalna, należałoby je dla dobra i ludzi, i zwierząt kontrolować, karać, usprawniać, jednym słowem - dążyć do likwidowania problemów. Miałam wrażenie, że nikt nie podziela mojego zdania i nie wierzy w pozytywne zmiany. Jakby się wszyscy umówili i bez dania racji wywiesili szyld: „Schronisko to piekło", a potem zasznurowali usta. Postanowiłam, że zgłębię w końcu tę zagadkę. (fragment) Czytaj dalej >> << Zwiń
  • WAB
  • miękka
Mniej Więcej
  • Kinga Izdebska
  • 2013
  • 256
  • 205
  • 136
  • 978-83-7747-955-1
  • 9788377479551
  • ZB42S

Recenzje czytelników

Polskie koty uliczne

Ocena:
Autor:
Data:
Przecudowna książka o miłości do kotów, opisująca realia Polskich fundacji, kotów ulicznych, adopcji i niedoli naszych małych przyjaciół, a temu wszystkiemu winny jest człowiek nieświadomy, który nie kastruje swoich kotów, który wypuszcza je blisko ulic, a koty nie wracają, to wina również ludzi, którzy "lubią mieć małe kotki, bo są słodkie", a nie widzą ile kotów jest w schroniskach, ile z nich czeka na dom. Coś o tym wiem, mieszkam koło schroniska dla zwierząt, a i tam, jak wiadomo ... zwierzakom nie jest najlepiej.

To nie jest ckliwa historia, ja czekałam na coś takiego, co wstrząśnie choć trochę ludźmi, choć widzę, że nie wszyscy zrozumieli przekaz tej książki. Ta historia nie jest zmyślona, nie ma być napisana wybitnym językiem, opowiadać historii szczęśliwych. Ta książka miała być prawdziwa. Czy ktoś wie jak grubą książkę trzeba by było napisać, by nakreślić w niej wszystko w tym temacie? By pokazać czytelnikowi, że trzeba pomagać, że trzeba zauważyć ten problem? Jeśli komuś się nie podoba ilość stron, to mamy internet, zachęcam do czytania na ten temat, do zobaczenia ludzkiego okrucieństwa wobec zwierząt, to się dzieje codziennie. Czuję się jakby ten temat był tabu wśród czytelników, ale też w całej Polsce, bo najlepiej mieć klapki na oczach i nie widzieć, tylko przejść obojętnie.


Kto tak jak ja działa w fundacjach na rzecz zwierząt, ten o Kindze Izdebskiej słyszał już dawno. Zaangażowana wolontariuszka Koterii, która sama przyjmuje koty na tzw. DT (dom tymczasowy) by kot nie trafił na ulicę i miał szansę na dom, bo jak wiemy - niestety nie da się mieć stu kotów, a przynajmniej stu szczęśliwych kotów. Osiem, czy dziesięć i to przy dobrym zarobku utrzymać ciężko. Dobra karma, weterynarze, kastracje - to wszystko kosztuje, a z samej miłości zwierząt nie utrzymamy. Dlatego też są tacy ludzie jak Pani Kinga, ludzie którzy dają z siebie wszystko by pokazać zwierzętom, że nie każdy człowiek jest zły. Ta kobieta opisuje swoje codzienne sytuacje, swoją, można powiedzieć, rutynę. Mówi o swoich kotach, o początkach, lękach co do tematu DT, opowiada o swoich przeżyciach w Koterii, a i prawdziwą organizację z początku zastępuje zmyśloną nazwą, by czytelnik nie brał tego jako reklamę.

Książka jest świetna, szczera do bólu, ukazująca rzeczywistość i szczerze ją polecam, by nie tylko "umilić" sobie czas, ale też by więcej się dowiedzieć na temat życia bezdomnych zwierząt w naszym kraju.

http://inwazja-czytadelek.blogspot.com/
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.