Koszyk 0
Opis:
Annie nic nie dolega, a mimo to żyje tak, jakby była obłożnie chora. W wieku 13 lat ma już za sobą niejedną operację, wielokrotnie oddawała krew, żeby utrzymać przy życiu swoją starszą siostrę Kate, która w dzieciństwie zapadła na białaczkę. Annie została poczęta w sztuczny sposób, tak aby jej tkanki wykazywały pełną zgodność z tkankami siostry. Aż do tej pory akceptowała tę swoją życiową rolę. Teraz jednak dojrzewa do podjęcia decyzji, która podzieli jej rodzinę ... a dla ukochanej siostry będzie wyrokiem śmierci. Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Jodi Picoult
  • 2011
  • 0
  • 528
  • 195
  • 125
  • 97883-7839-0886
  • 9788378390886
  • ZAGKC

Recenzje czytelników

Walka o swoje prawa

Ocena:
Autor:
Data:
Jodi Picoult amerykańska pisarka. autorka kilkudziesięciu bestsellerów New York Timesa , laureatka nagrody New England Book ( za całokształt twórczości). Znana jest z tego , że w swoich powieściach porusza drażliwe , często kontrowersyjne tematy. Książka Bez mojej zgody była moim pierwszym , ale nie ostatnim spotkaniem z piórem popularnej wśród czytelników autorki. Jakie są moje odczucia po zapoznaniu się z tą pozycją? . Napiszę o nich za chwilę ... Najpierw kilka słów na temat fabuły . Główną bohaterką 528 stronicowego utworu jest 13 letnia Anna Fitzgerald. Dziewczynka urodziła się po to aby utrzymać przy życiu starszą cierpiącą na białaczkę siostrę. Została poczęta w sztuczny sposób , "zaprogramowana" tak by jej narządy i tkanki były zgodne z tymi , których danej chwili potrzebuje Kate. Anna choć jest jeszcze bardzo młoda ma już za sobą kilka ciężkich operacji, przeszczep szpiku i parę innych bolesnych zabiegów. Wiele dni spędzała w szpitalach długo dochodząc do siebie . Wszystko dla siostry. Czas upływa a Anna jak każda nastolatka zaczyna dorastać . Odkrywa kim jest naprawdę. Poznaje okrutną prawdę. Już wie , żeznalazła się na tym świecie nie po aby prowadzić własne pełne radości i pozbawione trosk życie.Jej zadaniem było ratować Katie.

"Dorastałyśmy razem, ale mnie tak naprawdę nigdy nie było. Istniałam tylko jako dodatek do niej". O ile jeszcze niedawno potrafiła zaakceptować swoją rolę( cieszyła się bo komuś pomaga) teraz ma dość bycia dawcą. Chce sama decydować o tym co będzie się działo z jej ciałem. Dojrzewa do tego by podjąć trudną decyzję, która dla niej oznaczać będzie wolność. Niestety ten krok to dla Kate okrutny wyrok od, którego nie można się już odwołać - wyrok śmierci.

"Znacie to uczucie, kiedy trzeba podjąć życiową decyzję, ale nie ma się żadnej pewności, że postępuje się słusznie? Kiedy człowiek wybiera jedną z dróg, ale wciąż patrzy za siebie, na tę drugą, przekonany, że wybrał źle"?
Jak ostatecznie postąpi dziecko pragnące po raz pierwszy od wielu lat zrobić coś nie dla innych lecz dla siebie? Czy to postanowienie wpłynie na relacje w rodzinie jeśli tak to w jaki sposób?. Te i sporo innych pytań zadawałam sobie podczas czytania. Wiadomo , że nikt nie chce aby jego maleństwo urodziło się chore. Gdy tak się dzieje miejsce rodzice muszą szybko odnaleźć się w nowej niezwykle trudnej dla nich sytuacji . Robią wtedy wszystko by ulżyć w cierpieniu, całkowicie poświęcając się dla chorej córki lub syna. Niejednokrotnie zaniedbując przez to pozostałe pociechy, które czują się odrzucone , niekochane i zepchnięte na dalszy plan. Powyższy opis idealnie odzwierciedla to jak postępowała matka dziewczynek Sara. Była ona gotowa na to aby pozbawić młodszą córkę dzieciństwa i skazać ją na wiele cierpień wszystko po to by Katie mogła żyć jak najdłużej.
"Kiedy myślałam o mojej młodszej córce, brałam pod uwagę wyłącznie to, co będzie mogła zrobić dla starszej siostry [...] postanowiłam, że uratuje życie swojej siostrze".
Jak długo jeszcze kobieta będzie postępować wbrew woli córki?. Co się statnie jeśli nastolatka jednak powalczy o swoje, zaprotestuje i zapyta dlaczego robisz to wszystko bez mojej zgody ? .
Utwór zrobił na mnie ogromne wrażenie. Nie brakuje w nim wzruszających momentów a emocje są na najwyższych obrotach. Zakończenie powieści jest zupełnie inne niż się spodziewałam. Dlatego autorka ma u mnie duży plus. Inną rzeczą , która warto podkreślić jest sposób prowadzenia narracji. Nie ma tutaj tradycyjnego podziału na rozdziały ani opowieści jednej konkretnej osoby. Bohaterowie prezentują własny punkt widzenia, opisują swoje odczucia myśli, rozmaite wątpliwości . Dzięki temu możemy bliżej poznać nie tylko obie siostry i pozostałych członków rodziny Fitzgeraldów , ale także postacie drugoplanowe , które są równie ważne .
Po przeczytaniu i usłyszeniu wielu pozytywnych słów na temat tego tytułu domyślałam się , że będzie mi dane przeczytać naprawdę ciekawą i godną polecenia książkę. Mogę z czystym sumieniem powiedzieć , że moje oczekiwania zostały spełnione. Jedno mogę zagwarantować, o "Bez mojej zgody" szybko zapomnieć się nie da. To powieść, skłania do pewnych refleksji i uświadamia iż czasami już jako dziecko trzeba podejmować niezwykle trudne decyzje. Polecam wszystkim a zwłaszcza tym, którzy lubią twórczość Pani Picoult. Pisarka spisała się naprawdę znakomicie.

Ps. Książka doczekała się ekranizacji Główne role w filmie, który swoją premierę miał 21 sierpnia 2009r zagrały Abigail Breslin(Anna), Sofia Vassilieva(Kate), Cameron Diaz (Sara), oraz Jason Patric (Brian czyli ojciec dziewczynek i mąż Sary) . Wersja filmowa nie jest jednak w stanie przebić oryginału.
Recenzja pochodzi z mojego bloga : http://anne18-recenzentka.blogspot.com/

Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Panie i Panowie, Jodi Picoult - mistrzyni zmarnowanego potencjału!

Ocena:
Autor:
Data:
"Bez mojej zgody" to z pewnością najbardziej rozsławiona powieść Picoult, która doczekała się równie popularnej ekranizacji. Książka wzbudza różne emocje i kształtuje różne opinie, ale muszę przyznać, że te negatywne giną w masie zachwytów, wzruszeń, ochów i achów. U mnie zachwytów nie było, raczej więcej złości i wciąż powracające pytanie, które zadała mi koleżanka-czytelniczka: "Powiedz mi, skąd ten talent u Picoult do marnowania absolutnie niesamowitych pomysłów?" ... No właśnie. Skąd?

Sara i Brian od długiego czasu zmagają się z chorobą starszej córki. Kiedy ta miała dwa lata, padły słowa, które miały być wyrokiem: ostra białaczka promielocytowa. Kate miała nie dożyć trzecich urodzin. Jednak stało się inaczej - ratunkiem dla dziewczynki stała się krew pępowinowa idealnie zgodnego dawcy - jej młodszej siostry Annie, która została sztucznie poczęta w konkretnym celu: by uratować życie chorej Kate. Na tym jednym razie się jednak nie skończyło i zbawienna krew Annie ratowała życie siostrze kilkakrotnie. W końcu dziewczyna dorasta i uświadamia sobie, że służy jako pojemnik, z którego Kate korzysta do woli. Robi więc coś zaskakującego - szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że ma dopiero trzynaście lat - wnosi pozew do sądu, prosząc o usamowolnienie w kwestiach medycznych. Tym samym wywołuje burzę, której nie da się już zatrzymać.

Picoult wzięła na warsztat temat równie genialny jak trudny. Porusza kwestie moralne i etyczne "produkcji" dziecka na zamówienie, zagłębia się w kwestie rodzicielskiej miłości i odpowiedzialności. Pyta swoich czytelników, gdzie zaczyna się granica kochania jednego dziecka kosztem drugiego. Każe się zastanowić, czy śmierć jest najgorszym, co może spotkać człowieka i kiedy miłość zaczyna zabijać.

Jestem zdania, że pisarka nie udźwignęła tematu. Cóż z tego, że jej research jest bezbłędny, kiedy warstwa emocjonalna kuleje. Z każdą kolejną stroną wciągałam się coraz bardziej w świat, który przedstawiła, ale także zastanawiałam się, gdzie jest ten ból wewnętrznego rozdarcia u Anny, gdzie emocje Jessego, gdzie rozpacz Briana i gniew Sary? A przede wszystkim, gdzie właściwie podziała się sama Kate?

Najbardziej w powieści zabrakło mi Kate i jej punktu widzenia. Zabrakło mi jej postaci w ogóle. Picolut zrobiła z niej bezbarwną męczennicę, charakteryzowaną między wierszami przez inne postaci. Postać została pozbawiona głębi i portretu psychologicznego do tego stopnia, że jej tragedia nie wzbudza żadnych emocji.

Można by też zastanowić się, w jakim konkretnie celu w "Bez mojej zgody" pojawił się wątek romansowy? By zwiększyć sprzedaż? Historia Julii i Campbella nie ma żadnego sensu, co więcej, jest schematyczna, płytka i żenująca. Wtłoczona do powieści tak bardzo na siłę, że wyrywała mnie z historii, męczyła i drażniła.

Po raz kolejny autorka zepsuła końcową część powieści - nijak ma się ona do całości. Jest jednym z najgorszych zakończeń, z jakimi miałam się okazję spotkać. Wywraca historię do góry nogami, nie zamyka jej, nie tłumaczy, a jedynie spłaszcza, ułatwia i lukruje. Picoult nie ubarwia i nie upraszcza swoich historii w trakcie ich trwania, co jest wspaniałe - za to w końcówkach wetuje to sobie z nawiązką.

Jodi Picolut ma jednak dar płynnego snucia interesującej historii, od której nie można się oderwać. Potrafi zbudować atmosferę, która wchłania czytelnika na długie godziny, a co ważniejsze, zostaje z nim jeszcze długo po skończeniu książki. Dlatego tak bardzo jest mi żal zmarnowanego potencjału - nie mogę oprzeć się wrażeniu, że napisana przez kogoś innego, ta sama historia mogłaby dostarczyć mi o wiele więcej emocji i wzruszeń. A tak - jest tylko nieźle.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.