Wirtualny doradca
facebook
promocje
ilość:
suma: 0,00 zł
 

32,33 zł

44,90 zł

Oszczędzasz: 12,57 zł
(28%)

Szybka wysyłka 24h!

Dostawa do księgarni
ZA DARMO
To książka opisująca życie. Dość wyjątkowe życie słynnego ojca-artysty (malarza, rzeźbiarza i fotografa) i nie mniej popularnego syna-dziennikarza muzycznego (radiowego i prasowego). Książka „Beksińscy. Portret Podwójny" Magdaleny Grzebałkowskiej to nie typowa biografia, albowiem bliżej jej do zapisów z codzienności dwóch nietuzinkowych postaci. Obaj Beksińscy zmagali się ze światem, obaj odeszli tragicznie. Nie godzili się na wszystkie warunki, jakie postawiło przed nimi życie. I o tym jest ta świetnie udokumentowana historia, dla której tłem jest życie w komunistycznej Polsce i zachodzące wówczas, ale i później zmiany. Także w nich samych.
© matras.pl 2014 Kliknij, aby dowiedzieć się więcej

Informacje dodatkowe

Tytuł Beksińscy. Portret podwójny
Autor Magdalena Grzebałkowska
Wydawnictwo Znak
Oprawa twarda
Rok wydania 2014
Numer wydania 1
Liczba stron 478
Długość [mm] 240
Szerokość [mm] 170
ISBN 978-83-240-2874-0
EAN 9788324028740
Indeks ZBBFE

Opis dodatkowy

Przeczytaj fragment książki (PDF)


O autorce:

Magdalena Grzebałkowska - ukończyła historię na Uniwersytecie Gdańskim, jest reporterką “Gazety Wyborczej”. Jest autorką bestsellerowej biografii ks. Jana Twardowskiego "Ksiądz Paradoks".


Inne książki tego autora

Słowa kluczowe

Użyj spacji aby rozdzielić słowa, apostrofów (') aby wpisać frazy.

Recenzje uznane za najbardziej przydatne

Zobacz wszystkie recenzje (22)
26 z 26 uznało tę recenzję za przydatną
10 lutego 2014
Dużo się ostatnio wydaje w Polsce książek biograficznych. Nie zawsze ilość przekłada się na jakość. W przypadku pracy Magdaleny Grzebałkowskiej (autorki znanej z książki o księdzu Twardowskim), można śmiało stwierdzić, że jest to pozycja wyróżniająca się na tle tego, co się u nas ukazuje. Autorka z wielka dociekliwością rekonstruuje życiorysy: najpierw słynnego malarza Zdzisłąwa Beksińskiego, później jego syna – Tomasza (tego samego, który prowadził kiedyś w Trójce pamiętną muzyczna pocztę UKF). Nie ma tu mowy o nudzie. Z „Portertu podwójnego” można wiele dowiedzieć się o tym, jak wyglądało życie artystyczne w Polsce za czasów komunizmu (interwencje cenzury, środowiska artystyczne itp.). Grzebałkowska nie wystawia pomników, pokazuje dwóch mężczyzn, którzy mieli swoje mroczne tajemnice, dziwactwa oraz fanaberie. To naprawdę fascynująca opowieść o ludziach. Polecam, bo po prostu świetnie się to czyta.  więcej >> Zobacz wszystkie moje recenzje
Czy ta recenzja była przydatna?
Skomentuj | Zgłoś nadużycie
8 z 8 uznało tę recenzję za przydatną
3 maja 2014
Tomkiem Beksińskim zacząłem się pasjonować będąc w liceum. Zbierałem i czytałem wtedy jego recenzje muzyczne, felietony, i relacje z koncertów. Znajdowałem je w piśmie mającym wtedy tytuł Tylko Rock, obecnie jest to Teraz Rock. Felietony Tomka Bekińskiego w cyklu Opowieści z krypty, były nonkomformistyczne, poetckie i bardzo celne. Oprawa zdjęciowa tych tekstów też mnie zachwyciła. Dopiero dużo później dowiedziałem się, że zdjęcia do Opowieści z krypty, wykonywał jego ojciec, malarz, fotograf i grafik komputerowy Zdzisław Beksiński.

Gdy stopniowo zacząłem wnikać w świat muzyczno-literacko-filmowy Tomka Beksińskiego dostrzegłem w nim pokrewną duszę. Listę filmów i muzyki m.in. z ostatniego felietonu Tomka Beksińskiego pod tytułem Fin de siecle, który to tekst, był swego rodzaju listem pożegnalnym ze światem, cenię do dziś. Filmy: Czas Apokalipsy, czy Miasteczko Twin Peaks są dla ponadczasowo piękne. Wielkie osiągnięcia kina współczesnego. Wiele muzyki, którą lansował Beksiński w audycjach radiowej Trójki, jak np. Pink Floyd, King Crimson, Daine Lakaien, Jericho, Legendary Pink Dots czy Lacrimosa wzruszało i wzrusza mnie po dziś dzień do łez. Niestety, Tomasz Beksiński popełnił samobójstwo w grudniu 1999 roku, i zabrakło mi autorytetu.

Szczęśliwie później zainteresowałem się również postacią malarza Zdzisława Beksińskiego. Przełomem była dla mnie książka Liliany Śnieg-Czaplewskiej z 2005 roku pod tytułem Beks@. Książka ta była zapisem korespondencji mailowej między dziennikarką a malarzem. Barwna, inteligentna, erudycyjna osobowość malarza po prostu zauroczyła mnie zupełnie. Jego humor, oczytanie sprawiły, że znowu wniknąłem w bogaty świat niezwykle ciekawej osoby. Jego wypowiedzi i przemyślenia były dla mnie swego rodzaju “ucztą intelektualną”. W książce Grzebałkowskiej podobało mi się okrutnie m.in. sformułowanie malarza, które miał przygotowane do katalogów wystawowych, stanowiące swego rodzaju alibi, aby musieć uczestniczyć w żadnych wernisażach i innych tego typu wydarzeniach. Beksiński w informacji o sobie, kazał m.in. umieszczać passus, że “do Boga zbliża się dzięki pornografii”. Szalenie mi się to spodobało. Ale takich zabawnych fragmentów w książce autorki nie brakuje. Ponieważ w kontrze do tego, co Beksiński malował, a jak wiedzą jego znawcy, były to często wizje piekielne. Sam malarz był fantastycznie pogodną, a nawet zabawną osobą.

Potem w tym przekonaniu utwierdziło mnie przesłuchałne archiwum mówione, będące rozmową dwóch inteligentów o świecie, sztuce, i polityce. Znalazłem je na stronie Piotra Dmochowskiego, który jako miłośnik malarstwa Beksińskiego, starał się je popularyzować na świecie, najbardziej uwzględniając Francję, gdzie mieszkał. Rozmowy Beksińskigo z jego marszandem, oraz wielkie zbiory korespondencji, można znaleźć w internecie do dzisjaj, na oficjalnej stronie Piotra Dmochowskiego. Jest to na pewno bardzo dobre uzupełnienie książki. I doskonałe źródło wiedzy o malarstwie Zdzisława Beksińskiego z pierwszej ręki.

Książka Magdaleny Grzebałkowskiej o Beksińskich świetnie syntetyzuje te wszyskie źródła rozrzucone w internecie, prasie, książkach, albumach, fonotekach, filmotekach, historiach mówionych, i daje nam bardzo rzetelnie udokumentowany obraz niezwykle otwartych i wartościowych ludzi jakimi byli Beksińscy. Takiej książki o nich bardzo brakowało. Beksińscy na nią zasłużyli. Swym szalenie ciekawym życiem zainspirowali mnie do poszukiwań intelektualnych. I rozbudzili ciekawość świata. Artyści-wizjonerzy o nadzwyczajnej wrażliwości, potencjale intelektualnym, których biografie warto poznać. Serdecznie polecam.   więcej >> Zobacz wszystkie moje recenzje
Czy ta recenzja była przydatna?
Skomentuj | Zgłoś nadużycie
5 z 5 uznało tę recenzję za przydatną
2 marca 2014
Tym, którym się wydaje, że "znają" Beksińskich, gorąco polecam tę biografię. Burzy ona wszelkie mity, stereotypy, legendy o tej rodzinie, a przede wszystkim o Zdzisławie i Tomku Beksińskim, ojcu i synu, którzy mieli na siebie ogromny wpływ. Czy pozytywny? Na to pytanie właśnie autorka próbuje odpowiedzieć, ale nie udziela jednoznacznej odpowiedzi, ponieważ taka nie istnieje. Nie da się kategorycznie ocenić postępowania jednego ani drugiego, można tylko próbować ich zrozumieć. Warto!  więcej >> Zobacz wszystkie moje recenzje
Czy ta recenzja była przydatna?
Skomentuj | Zgłoś nadużycie
4 z 4 uznało tę recenzję za przydatną
12 marca 2014
Czy każdy ma swój lot nad kukułczym gniazdem...? Być może nie, ale każdy kto myśli o życiu i śmierci powinien sięgnąć po tę książkę. Ta biografia mocno ich dotyka. Książka obfituje w teksty źródłowe, ale to wcale nie ciąży. Przeciwnie, autorka umiejętnie z nich korzysta i opowiada historię. Ojca i syna. Odpowiada mi ten sposób narracji bardzo - wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi. I chociaż wiesz, że tę opowieść kończy śmierć, nie chcesz, aby tak się stało. Tak, jak nie chcesz skończyć tej książki. Szacunek dla autorki.  więcej >> Zobacz wszystkie moje recenzje
Czy ta recenzja była przydatna?
Skomentuj | Zgłoś nadużycie
3 z 3 uznało tę recenzję za przydatną
5 marca 2014
To książka, której nie chce się skończyć czytać. Czytelnik związuje się z bohaterami i chce zostać z nimi jak najdłużej. Poza świetnym językiem, licznymi archiwalnymi zdjęciami, znajdziemy również zdjęcia wybranych prac Zdzisława. Zdecydowanie warto przeczytać.  więcej >> Zobacz wszystkie moje recenzje
Czy ta recenzja była przydatna?
Skomentuj | Zgłoś nadużycie
2 z 2 uznało tę recenzję za przydatną
7 marca 2014
"Beksińscy. Portret Podwójny" to wciągająca i świetnie napisana biografia ojca i syna, Zdzisława i Tomasza: dwu skomplikowanych, dziwnych, momentami bardzo pokręconych, momentami bardzo sympatycznych osobowości. To także opowieść o Zofii Beksińskiej, żonie i matce, która świadomie stanęła w cieniu swoich bliskich.
Książka jest także ciekawym portretem, jak zmieniała się Polska, opowieścią o pasjach (malarstwo u Zdzisława i muzyka/film u Tomasza).
Ale co najważniejsze i najbardziej dotkliwe dla wrażliwców, z listów, dzienników, felietonów wyłania się przerażające i dogłębne studium samotności Tomasza, bezradności i geniuszu Zdzisława i poświęcenia Zofii.  więcej >> Zobacz wszystkie moje recenzje
Czy ta recenzja była przydatna?
Skomentuj | Zgłoś nadużycie
2 z 2 uznało tę recenzję za przydatną
15 marca 2014
Biografie, wspomnienia i reportaże nigdy nie stały wysoko na mojej liście książek, które muszę przeczytać. Osobiście wolę rzeczy, które przeniosą mnie w świat, którego nie zobaczyłby nikt, gdyby nie autor. Nie doceniłem reportażu. On potrafi równie wiele – może odkryć rzeczy, których nikt nie widział, a w dodatku ma tę przewagę, że owe rzeczy da się zobaczyć. Przyznam, że przerażała mnie trochę książka o Beksińskich – była wielka, trochę ambitniejsza niż to, co czytam na co dzień, i mimo że premierę miała niedawno, już została doceniona przez czytelników, którzy zasypują Internet pochwałami pod jej adresem. Nie będę oryginalny. Tej książki nie sposób skrytykować. Uparci znajdą w niej zapewne kilka niedociągnięć, wynikających z niepełnym informacji, których uniesposób było zdobyć, ale nic nie ruszy twierdzy genialności, jaką ta pozycja sobie wybudowała.

O istnieniu persony tak genialnej jak Zdzisław Beksiński dowiedziałem się kilka miesięcy przed publikacją książki. Moja ignorancja w tym temacie wynikała zapewne z tego, że dużo częściej przebywam w świecie drukowanym niż malowanym. Obraz, który zauważyłem gdzieś przypadkiem w Internecie, bardzo mnie zaintrygował, lecz malarstwo nie należy do grona moich zainteresowań, toteż na pobieżnej fascynacji się zakończyło. Z pomocą przyszła książka. Nie dość, że o Beksińskim, to jeszcze o jego synu. Dwa w jednym, a jak się później okazało, nie dwa, lecz o wiele więcej, bo i na trzech ciężko tu poprzestać. W każdym razie – książkę, z ciekawości, wziąłem. Bo kiedyś mi się obraz podobał. I przepadłem całkowicie.

Według mnie, to książka przede wszystkim o próbach zrozumienia drugiego człowieka. O gamie zachowań, jaką prezentujemy, gdy przyjdzie nam spotkać osobowość, której nie potrafimy skategoryzować, która wymyka się normom i której wartości znacznie różnią się od tych, które wyznaje większość populacji. To także książka o walce o wartości, które wyznajemy. Znacząco wybija się tu także miłość – jej poszukiwanie, pielęgnowanie, zrozumienie. I samotność – czynnik, który przewija się przez całą książkę, który nadaje jej niezwykłej głębi i wiarygodności, bo właśnie wiarygodności jest w niej wiele, i nie jest ona budowana przez przypisy udowadniające źródła, ani przez cytaty, ale przez prawdziwe, realne i niemal namacalne ukazanie uczuć i charakterów osobowości tak niesamowitych jak Beksińscy.

Były dwa elementy, które pozostawiły we mnie niedosyt. Pierwszym z nich były obrazy przedstawione w książce. Beksiński był artystą płodnym i miał wiele wspaniałych prac, a że wykonywał je przez wiele lat, były także bardzo zróżnicowane. Rozumiem, że starano się pokazać jak najróżniejsze oblicza twórczości mistrza, jednak za każdym razem, gdy przeglądam te grafiki niezmiernie żałowałem, że jest ich tylko tyle, choć prawdopodobnie żałowałbym nawet gdyby książka wypchana była nimi po brzegi. Drugim elementem jest zabójca artysty. W tej książce jest o nim wszystko, co czytelnik powinien o nim wiedzieć, oprócz samego zabójcy. Autorka wyjaśniła dlaczego go tu brakuje, i ja to rozumiem, jednak książka wydaje się przez to niepełna. Z drugiej strony, może to być początkiem czegoś, co wyjdzie o nim w przyszłości. Oby.

Mimo iż w samej książce obrazów mistrza było niewiele, Internet jest już łaskawy dużo bardziej. Różnie ludzie interpretują te dzieła, ja jednak cieszyłem się, że mnie nie skojarzyły się wojną, lecz z lękiem, samotnością i poszukiwaniem. Różne rzeczy malarz mówił o ludziach i ich interpretacjach, niewiele było jednak pozytywów, czemu się nie dziwię. Miał nieszczęście tworzyć w czasach, gdy wszystko, co ciemne, niewyraźne i groźne, to była wojna, i fakt, że z wojną prace Beksińskiego nie miały nic wspólnego już nikogo nie obchodził. To piękna sztuka, niepokojąca, osobista. Autor mógł porozwieszać to sobie w domu, bo dla niego to było jak patrzenie w lustro. Człowiek nie znający autora mógłby odebrać, to tak, że zamiast lustra zieje czarna pustka a on nagle znika… Ilu ludzi, tyle interpretacji, nie można jednak odebrać im genialności.

Jako że jest to portret podwójny, wiele uwagi autorka poświęciła synowi mistrza, osobistości równie niebanalnej, Tomaszowi. Gdy czytałem o Zdzisławie miałem wrażenie – zwłaszcza pod koniec – że ten człowiek urodził się sto lat za wcześnie. Z Tomaszem było na odwrót, on urodził się sto lat za późno. Minęli się, nie potrafili się zrozumieć, choć obaj się starali. Łączyło ich to, że to nie były ich czasy, choć starali się – za pomocą różnych środków – znaleźć tu swoje miejsce. Jeden z nich nie znalazł i życie spędził na poszukiwaniach, drugi znalazł, lecz odebrano mu je siłą. Ten tytułowy ‘’portret podwójny’’ to tylko powierzchowne spostrzeżenie, bowiem dochodzi tu osobistość, która zasługuje na tyle samo uwagi, co dwie pozostałe: Zofia Beksińska. Wiele potrzeba odwagi, hartu ducha i dobroci, by poświęcić się dla osób, które się kocha. Bardzo żałuję, że portret podwójny nie stał się potrójnym.

Widać ogrom pracy. Widać talent. Widać geniusz i inteligencję. Książka zgrabnie łączy elementy z życia bohaterów i oddaje ich postrzeganie świata z ich otoczeniem, i jego postrzeganiem bohaterów. Każda książka, która potrzebuje faktów musi zająć dużo czasu, ta jednak jest tak skrupulatna i dokładna, a jednocześnie tak wciągająca, że zyskała sobie pój podziw już od pierwszych stron. Potężną zaletą jest fakt, że autorka nie decyduje, nie interpretuje i nie ingeruje w rzeczy, które są niejednoznaczne, a pozostawia decyzję i interpretację czytelnikom. Magdalena Grzebałkowska dała nam powieść, która pozostawi w umysłach wielu osób mnóstwo pięknych wspomnień o Tomaszu, Zdzisławie, Zosi, a także o niej samej, bo stworzyć coś takiego, to trzeba być osobą szczególną.
  więcej >> Zobacz wszystkie moje recenzje
Czy ta recenzja była przydatna?
Skomentuj | Zgłoś nadużycie
1 z 1 uznało tę recenzję za przydatną
11 marca 2014
Bardzo poruszająca biografia Beksińskich. Opowiada nie tylko o ich życiu, ale przede wszystkim o nawiązywaniu relacji między najbliższymi i dość często niemożliwości dokonania tego. Choć ani Zdzisław ani Tomasz nie są zbyt sympatycznymi postaciami, to jednak mimo wszystko współczujemy im i ogarnia nas żal nad ich bezsensownymi śmierciami. Warto.  więcej >> Zobacz wszystkie moje recenzje
Czy ta recenzja była przydatna?
Skomentuj | Zgłoś nadużycie
1 z 1 uznało tę recenzję za przydatną
11 marca 2014
Przeczytałam jednych tchem. Dużo informacji o rodzinie, fragmenty prywatnej korespondencji, można poczuć się jak gość w domu Beksińskich.  więcej >> Zobacz wszystkie moje recenzje
Czy ta recenzja była przydatna?
Skomentuj | Zgłoś nadużycie
11 marca 2014
Jest to biografia swoistych dwóch legend, postaci, wokół których wytworzył się swego rodzaju kult. Dzięki tej książce udało się zarówno Zdzisława jak i Tomasza Beksińskiego odmitologizować i przedstawić jako po prostu ludzi. Dalekich od normalności, to trzeba przyznać, ale mimo wszystko ludzi, którzy pragnęli bliskości drugiego człowieka, ale nie potrafili się do nikogo zbliżyć. Właśnie przede wszystkim to pozwala nam zrozumieć ta biografia. Warto.  więcej >> Zobacz wszystkie moje recenzje
Czy ta recenzja była przydatna?
Skomentuj | Zgłoś nadużycie
Zobacz wszystkie recenzje (22)

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy. więcej »

Oceniasz: Beksińscy. Portret podwójny
Koszyk|Zobacz zawartość