Koszyk 0
Opis:
Ryk silnika zarzynanego przez piasek wciskający się wszędzie, kilka dni bez jedzenia i choćby godziny snu, zmęczenie, którego nie da się opisać, bo brak już siły żeby nawet o nim pomyśleć... A wszystko po to, żeby spełnić marzenie życia -przejechać najtrudniejszy rajd świata przez Saharę do Dakaru i tym samym zostać pierwszą Polką, która tego dokonała. Automaniaczka jednak to nie tylko książka o tym, jak dziewczyna radzi sobie w świecie zdominowanym przez mężczyzn ... To napisana z dużym dystansem do siebie i własnych dokonań auto(moto)biografia, w której Martyna Wojciechowska zdradza kulisy swojej pasji. Będzie więc o ucieczkach z domu, nocnych eskapadach na Romecie, pierwszych miłościach, próbach bicia rekordów prędkości, jeździe bez prawa jazdy, a wszystko to w realiach PRL-u, kiedy to motocykle kupowało się w sklepie ogrodniczym. Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Martyna Wojciechowska
  • 2011
  • 360
  • 215
  • 165
  • 978-83-7778-101-2
  • 9788377781012
  • ZACJK

Recenzje czytelników

Trzeba mieć odwagę marzyć

Ocena:
Autor:
Data:
Martyna Wojciechowska to nie tylko podróżniczka, kobieta, która pisze dla nas z krańca świata, zdobywczyni Korony Ziemi czy redaktor naczelna magazynów "National Geographic" i "National Geographic Traveller". To także wielka miłośniczka motoryzacji, czego dowodem jest wydana w ubiegłym roku książka "Automaniaczka. Od rometa do rajdu Dakar".

"Odkąd pamiętam, byłam wychowana w przeświadczeniu, że... mogę wszystko ... Że cokolwiek zapragnę w życiu robić - być przedszkolanką, stomatologiem, zawodowym żołnierzem albo sprzedawać zapiekanki w budce koło przystanku autobusowego - moi rodzice to zaakceptują"[1] - pisze Martyna. Podczas gdy rówieśniczki autorki bawiły się lalkami, odgrywały role matek i żon, ona spędzała wolne chwile w warsztacie samochodowym ojca. "Pachniało tom smarem i benzyną i było strasznie głośno od huku młotów uderzających o blachy, które w ten sposób, metodą chałupniczą, prostowano. Ale mnie, kilkuletniej wówczas dziewczynce, to zupełnie nie przeszkadzało. Wręcz przeciwnie!"[2] Zamiast bawić się pluszowymi misiami czy lalką Barbie, Martyna dzierżyła w ręce klucze i kombinerki. Miejsce bajek o księżniczkach i królewiczach zajęły opowieści o rajdach i motocyklach. Dziewczynka szybko zaczęła marzyc o tym, że kiedyś sama będzie śmigała na hałaśliwych jednośladach.

Jedenastoletnia Wojciechowska robiła co mogła, by uzbierać fundusze na zakup motorynki. W tym wieku ma się jednak niewiele możliwości zarabiania, ale przecież dla chcącego... Tak się jednak złożyło, że w tamtym okresie uczęszczała na prywatne lekcje angielskiego. Plan był prosty. Wystarczyło co jakiś czas opuścić którąś z lekcji, a zaoszczędzone w ten sposób pieniądze upchać w śwince-skarbonce. Choć sprawa szybko się wydała, cel został osiągnięty. Rodzice dołożyli się do zakupu jednośladu i tak oto Martyna stała się właścicielką Rometa. Z biegiem lat w garażu pojawiały się coraz to nowsze i szybsze maszyny. Bo Martyna, w właściwie Marta, uwielbia prędkość. Opisy szaleństw na dwóch kółkach autorki i jej znajomych przyprawiają o dreszcze. Przyjemnie się czyta o tych zwariowanych eskapadach, choć nie brak i smutnych aspektów motoryzacyjnej pasji. Wielu kolegów Wojciechowskiej nie dożyło publikacji jej książki...

By zarobić na swą pasję Martyna chwytała się różnych zajęć. Przez pewien czas była modelką, choć szybko doszła do wniosku, że wdzięczenie się przed obiektywem i wieczne odchudzanie nie jest jej wymarzonym scenariuszem na życie. "Kiedyś znajdę się na okładkach tych wszystkich magazynów, o których marzą modelki. Ale nie dlatego, że wyglądam tak czy inaczej, ale dlatego kim jestem."[3] - powiedziała rzucając pracę. Były to słowa prorocze, ale do sukcesu droga była daleka, a na dodatek wyboista, szutrowa, piaszczysta, błotnista i w niczym nie przypominająca wygodnych, niemieckich autostrad. Po drodze był "Automaniak", magazyn motoryzacyjny, z którym nie łatwo było się przebić w telewizyjnym świecie, medialny szum wokół "Big Brothera" czy wymagająca praca w roli rzecznika prasowego. Na dodatek kobiecie nie było łatwo zaistnieć w świecie zdominowanym przez mężczyzn.

W końcu nadszedł rok 2002, a w raz z nim największy sprawdzian siły, determinacji, umiejętności organizacyjnych, nawigacyjnych oraz kierowania pojazdem terenowym. Martyna Wojciechowska wraz z kierowcą i pilotem rajdowym Jarkiem Kazberukiem zgłosiła się do rajdu Paryż-Dakar.

Opis zmagań z trudną trasą tego najsłynniejszego, ale i najtrudniejszego rajdu to coś, czego streścić się nie da i czego streszczać się nie powinno. Po prostu trzeba wziąć książkę do ręki, wraz z Martyną i Jarkiem wsiąść do samochodu, przemierzyć niegościnną Saharę i spróbować sobie wyobrazić jakie piekło przechodzą ci, którym zamarzył się udział w tym niezwykle trudnym wyzwaniu.

Książka jest pięknie wydana, bardzo bogata w fotografie, te z rodzinnego archiwum Wojciechowskich oraz te późniejsze, z czasów "Automaniaka" i rajdu Paryż-Dakar. Całość napisana jest bardzo przystępnie i nawet jeśli motoryzacja nie leży w sferze Waszych zainteresowań, nie będziecie mieli problemu ze zrozumieniem treści. Na większość tekstu składają się anegdoty, historie, relacje autorki. Technicznych terminów jest niewiele, a jeśli już się jakiś pojawi, wyjaśniany jest w sposób zrozumiały nawet dla kompletnego laika. Takiego jak ja, na przykład. Martyna potrafi pisać o swej pasji w taki sposób, że czytam jej teksty z zainteresowaniem nawet wtedy, gdy owa pasja kompletnie nie pokrywa się z moimi zainteresowaniami.

Podziwiam autorkę od dawna. Za siłę, determinację, charyzmę. Za to, że się nie poddaje, że uparcie dąży do celu. "Po prostu wierzę, że trzeba mieć odwagę marzyć i mieć odwagę realizować swoje marzenia. Ba! Trzeba mieć odwagę czasem pójść pod prąd. Nawet gdy się później okazuje, że człowiek zrobił głupio..."[4] Historia Martyny jest najlepszym dowodem na to, że nie są to słowa rzucone na wiatr.

---
[1]Martyna Wojciechowska, "Automaniaczka. Od rometa do rajdu Dakar", wyd. G+J Gruner&Jahr, 2011, s. 21.
[2]Tamże, s. 29.
[3]Tamże, s. 124.
[4]Tamże, s. 353.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena