Koszyk 0
Opis:
Pierwszy tom trylogii autora bestsellerowej serii Kronik Wardstone. Witajcie na Arenie 13. To tutaj zmagają się ze sobą najlepsi wojownicy, których nigdy nie opuszcza widmo śmierci. Leif pragnie tylko jednego: stać się najlepszym wojownikiem na osławionej Arenie 13. To tutaj bowiem odbywają się zakłady o to, który z zawodników zostanie ranny jako pierwszy, a który polegnie w walce. O życiu lub śmierci każ ... dego zawodnika decyduje okrutny Hob, rozkoszujący się widokiem mężczyzn zmagających się ze sobą na Arnie 13. To on sprawuje władzę nad losem każdego stającego do walki mężczyzny.  Największym marzeniem Leifa jest zemsta na okrutnym Hobie. Młody mężczyzna chce zniszczyć człowieka, który doprowadził do śmierci całej jego rodziny. Ma zamiar podjąć walkę, nawet jeśli przypłaci ją życiem. Czytaj dalej >> << Zwiń
  • Jaguar
  • miękka
Mniej Więcej
  • Joseph Delaney
  • 2016
  • 350
  • 200
  • 130
  • 978837686-437-2
  • 9788376864372
  • ZD6T2
  • 17-99 lat

Recenzje czytelników

Arena 13 oczami #Ivy

Ocena:
Autor:
Data:
Kiedy rozpoczynałam swoją przygodę z tą książką, to nie spodziewałam się, że będzie ona dość mocno oddziaływać na moją wyobraźnię, ale zacznijmy od początku.
Już od pierwszej strony zostaliśmy wprowadzeni do dość brutalnego świata, gdzie hazard i bijatyki uliczne są na porządku dziennym. Wielu młodych chłopaków startuje w rywalizacjach polegających na uderzaniu swojego przeciwnika, przystosowanym do tego typu walk, kijem ... gdzie zetknięcie się broni z pewnymi częściami ciała oznacza zwycięstwo dla tych, co tego dokonają. To właśnie dzięki tej niebezpiecznej rozrywce (i wiecznym triumfie) główny bohater otrzymuje bilet, który jest pierwszym krokiem ku zasilenia szeregów wojowników staczających walki na słynnej Arenie 13.
Bacznie obserwowałam poczynania Leifa, który starał się zdobyć sympatię swojego mistrza Tyrona poprzez przyswojenie potrzebnej mu na arenie wiedzy. Wraz z głównym bohaterem poznawałam ten brutalny świat od podszewki. Nieraz zamierałam przy niektórych scenach i krzywiłam się, wyobrażając sobie to wszystko w głowie. Momentami było również przyjemnie i mogłam odetchnąć od wszechogarniającego prawie każdą kartkę mroku. Nie trwało to jednak zbyt długo i znowu wkraczałam w środek niebezpiecznej akcji. Nie mogę także powiedzieć, że książka w całości jest nieprzewidywalna, bo bym skłamała. Było niewiele momentów, gdy czułam zaskoczenie malujące się na twarzy, bo większość z nich wiedziałam znacznie wcześniej, zanim zaczęłam o nich czytać. Poza tym niektóre sceny wydawały mi się potraktowane po macoszemu. Gdyby autor poświęcił im więcej uwagi i czasu to na pewno wyglądałoby to znacznie lepiej. Jednak te wady nie przeszkadzały mi w pochłanianiu [Areny 13], bo naprawdę czułam się zaintrygowana tym światem i strasznie ciężko było mi się z nim pożegnać, kiedy na sam koniec wkroczyliśmy na minę. Teraz boję się kolejnego ruchu, bo nie wiem, czy przy kolejnym tomie zostanę rozerwana na strzępy czy też moje obawy będą bezpodstawne i w moim życiu nic się nie zmieni.
Czasami miałam wrażenie, że nasz piętnastoletni Leif urodził się za późno, bo nieraz jego zachowanie wskazywało na to, iż mógłby być uznawany za kogoś starszego. Sam fakt dojrzałej postawy wobec swojego postanowienia zaskoczył mnie. Nie mogłam wyjść z podziwu, że czytam o losach tak młodej osoby, dość doświadczonej przez los. Wtedy przychodziły momenty, gdy Joseph Delaney przypominał sobie o wieku naszego głównego bohatera i przywracał go do porządku. Wtedy rozsądny nastolatek wykazywał się głupotą, którą mógł mylić z odwagą. To i tak nie zmienia faktu, że mocno mu kibicowałam i pragnęłam tego, aby jego szkolenie przeszło pomyślnie. Ten dzieciak zaimponował mi i to sprawia, iż darzę go sympatią.

„Czymże jest złoto, gdy na szali spoczywa ludzkie cierpienie?”

Jeżeli mam być szczera to autor nie popisał się pod względem kreacji postaci drugoplanowych. Co z tego, że podkreślił ich najważniejsze zalety i wady, kiedy większość bohaterów przewijających się przez karty książki mogłaby dla mnie nie istnieć. Owszem – mamy tutaj synka bogatego człowieka, który jest rozpieszczony do szpiku kości i jest też buntująca się wobec prawom panującym w Gindeen córka Tyrona, Kwin, ale co z tego, skoro byli słabo nakreśleni. Mam nadzieję, że w kolejnym tomie zostanie to poprawione, bo wielu z nich stanowi kluczową rolę w życiu Leifa, a wieczne zdawkowe informacje w tym nie pomogą.
A co mogę powiedzieć o naszym największym złoczyńcy, jakim jest Hob? Stwór urzędujący w nocy, żywiący się ludzką krwią – czy to nie jest znajome? Tak, to przypomina typowego wampira, jednak niektóre cechy pozwalają nam odróżnić krwiopijcę znanego z wielu horrorów od naszego straszydła. Zapewne pan Delaney zaczerpnął nieco inspiracji, ale – moim zdaniem – powinien dać mu więcej indywidualności, bo wtedy nikt nie będzie krzyczał, że to już było. A teraz czytelnicy mogą sobie pozwolić na takie skandowanie.

„Naucz się przegrywać, byś później mógł nauczyć się wygrywać.”

Joseph Delaney miał prawo zaszaleć ze słownictwem. Mógł stworzyć niesamowitą mieszankę powodującą naprawdę mocne dreszcze utrzymujące się przez całą lekturę, lecz musiał pamiętać dla kogo przeznaczona jest ta powieść. [Arena 13] jest skierowana do młodszych czytelników (nie całkiem młodych, no bo wtedy to wszystko wyglądałoby inaczej) i to ta grupa wiekowa dyktuje tutaj warunki! Na każdym kroku widać uproszczenia, a krótkie rozdziały pozwalają na szybsze zapoznawanie się z treścią. Nie mogę jednak odmówić pomysłowości autorowi, ponieważ – mimo widocznych na każdym kroku wad – oczarował mnie tym wyimaginowanym światem. Wolałabym jednak, aby pokazał cały swój potencjał, a nie jego część, bo na pewno stać go na więcej.
[Arena 13] udowadnia wszystkim, że tak naprawdę marzenia się nie spełniają – marzenia się spełnia. Każdego dnia, krok po kroku, trzeba dążyć ku wyznaczonym celom i przybliżać się do niego z coraz większym zaangażowaniem.

Podsumowując:
[Arena 13] to mrożąca krew w żyłach powieść, która wkradnie się do twojego życia i wyssie z niej parę godzin, dając ci przy tym przeżyć wiele emocji. Chociaż dla starszego czytelnika ta książka może być nieco przewidywalna, ale warto dać jej szansę. Pozwólcie Leifowi przedstawić swoją historię. Wkroczcie w nią śmiało i oderwijcie się od szarej rzeczywistości. Ja się oderwałam i niczego nie żałuję!
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.