Koszyk 0
Opis:
Lato 1936 roku. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że do Antipolis, stolicy Korony, zbliża się Zenit – moment, w którym nastąpi brutalne wtargnięcie Innej Rzeczywistości w granice naszej. Potwierdzają to nie tylko obserwacje naukowców badających układy wyładowań atmosferycznych, ale również inne tragiczne wydarzenia. Bogowie w przerażający sposób zaczynają manifestować ... swoją obecność, a osoby, w żyłach których płynie boska krew, zdradzać groźne nadludzkie umiejętności. Na straży porządku wewnętrznego stoi Struktura, która strzeże najbardziej skrywanej tajemnicy wyjaśniającej, dlaczego następuje ingerencja Istot do naszego świata. Tylko parę osób zwerbowanych w szeregi Struktury, dysponujących nadnaturalnymi możliwościami psychicznymi, ma szansę na przeciwstawienie się Zenitowi. Zaczyna się nierówna walka z Inną Rzeczywistością. Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Tomasz Fijałkowski
  • 2015
  • 366
  • 195
  • 124
  • 978837976-256-9
  • 9788379762569
  • ZCJOZ

Recenzje czytelników

Polecam!

Ocena:
Autor:
Data:
Mieliście kiedyś taką sytuację? Czytacie pewną książką, na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że niezwykle typową dla konwencji gatunku, ciut schematyczna, ale poprawnie napisana, z dobrym pomysłem i ciekawą fabułą. A po pierwszych stronach wszystko jest nie tak, nic nie jest poukładane, a autor z każdym kolejnym rozdziałem pokazuje swój dziwaczny zamysł. Tak było parę dni temu gdy zaczytywałem się w debiucie literackim Tomasza Fijałkowskiego ... który akcję swojej powieści umiejscowił w odległych dla nas latach trzydziestych ubiegłego wieku. Brzmi interesująco prawda? A co powiecie, na fakt, że inna rzeczywistość postanowiła upomnieć się o swoje i wkroczyć do naszego świata? Już nie jest tak miło. Zapraszam na recenzję książki dziwnej, lecz niezwykle udanej.

Polska to światowe mocarstwo, kraj w którym wszystko funkcjonuje jak w zegarku. Różnorodność kulturowa nie jest absolutnie żadnym problemem, rozwój technologiczny stoi na wysokim poziomie, a ludziom żyje się dostatnio, bez obaw o jutro. Religia w naszym tego słowa znaczeniu dopiero się rozwija – chrześcijaństwo to nowy twór, zdobywający dopiero nowych zwolenników – tym samym Polska staje się bogactwem religijnym, będąc przy tym niezwykle tolerancyjnym państwem. Antipolis to jedno z większych miast naszego kraju, będące jego stolicą – duża liczba mieszkańców, uniwersytet i Struktura, tajemnicza organizacja, o której napiszę później. Sielski obraz cudownego miasta zmienia się w momencie, gdy do jego mieszkańców dociera niezaprzeczalny fakt – inna rzeczywistość postanowiła wkroczyć do naszej, siejąc przy tym zamęt i ogromne zniszczenia.

Kim jest główny bohater? Nie ma takiego. Fijałkowski od początku zrywa ze wszelkimi konwencjami literatury – nie mamy tutaj jednolicie dobrego i złego charakteru, każdy jest ludzki i działa instynktownie. Nie odnajdziemy również bohatera głównego! Dlaczego? Autor prowadzi swoją powieść w bardzo specyficzny sposób – na początkowych kartach na pierwszy plan wysuwa się Tomasz i jego powrót na stare śmieci. Później zdajemy sobie sprawę, że różnorodne postacie jakie wkraczają na plan historii odgrywają równie ważną rolę – Śnieg, Mraczewski czy Nadja, śledzimy ich przygody z zapartym tchem, nie uświadamiając sobie, że tak naprawdę cała ich grupa jest bohaterem głównym.

Niesie to ze sobą pewne konsekwencje. Czytelnicy, którzy lubują się z zidentyfikowaniem się z poszczególnymi bohaterami mogą trochę marudzić – brak jednoznacznego protagonisty niesie za sobą niezwykłą trudność dla takich moli książkowych. Fijałkowski nie przedstawia swoich bohaterów w typowych sytuacjach – są to sprawy niecodzienne i wymagające szczególnych umiejętności, przez co sami nie wiemy jak zachowalibyśmy się na ich miejscu. Początkowo będziemy kibicować jednej z postaci, ale w przeciągu całej historii będzie się to zmieniać jak w kalejdoskopie, tak naprawdę nie wiemy kim są nasi herosi i czego się po nich spodziewać.

Kolejny zryw z klasyczną konwencją, której uczą na warsztatach literackich uwidacznia się ws tylu prowadzenia narracji. Przygody Tomasz są przedstawione z jego perspektywy, dzięki czemu mamy bardzo subiektywny i emocjonalny obraz Antipolis naznaczony wieloma wspomnieniami. Właśnie wtedy miasto wysuwa się na pierwszy plan i możemy podziwiać jego urodę. Później jest już kompletnie inaczej. Przygody każdego innego bohatera śledzimy oczyma bezstronnego obserwatora i na początku zwkły czytelnik może się zwyczajnie pogubić. Kim jest Śnieg? Co on tu właściwie robi? Czemu o onim czytam? Później jest jeszcze bardziej zawile – poznajemy tajemniczą Strukturę, niewojskową organizację, która skrywa największą tajemnicę państwa, jeśli nie świata. Co z tego wyniknie? Musicie przekonać się sami.

Jednak to co najlepsze jest pozostawione na koniec – wszystkie etapy powieści, poszczególne postaci łączą się ze sobą w momencie, który Fijałkowski doskonale sobie zaplanował. Z początku można uznać, że mnogość wątków jest nie do połączenia, ale autor po raz kolejny nas zaskakuje! Antipolis to wielowymiarowa opowieść, świetnie łącząca naszą, zwykłą rzeczywistość z czymś większym i niezrozumianym. Znakomite rozplanowanie swojej powieści, dobrze napisana fabuła i świetne prowadzenie akcji – to prawdziwe diamenty tej historii, którą czyta się z prawdziwą przyejmnością.

Antipolis wydaje się być zamkniętą powieścią, jednak jej potencjał można rozszerzyć o kolejne historie. Tytułowe miasto dało nam ciekawych bohaterów, tajemniczą i gęstą atmosferę i ścieranie się ze sobą dwóch rzeczywistości, z którą muszą poradzić sobie jego mieszkańcy. Jestem pełny nadziei, muszę się do tego przyznać – chciałbym, żeby powstała kolejna historia o Antipolis. Jestem pewny, że będzie to kolejna, niezwykle udana przygoda.

Jeśli jesteście fanami gatunku musicie przeczytać Antipolis – to pozycja obowiązkowa, a jednocześnie niezwykle udany debiut. To zaskakujące, że pierwsza powieść autora, który pisał wiersze i recenzje napisał tak dobrą powieść. Co prawda, stoi za nim pewne doświadczenie, jednak Antipolis to prawdziwy eksperyment, a co warto podkreślić – bardzo udany. Wszyscy Ci, którzy nie czują pociągu do tego gatunku, powinni spojrzeć na tę książkę w inny sposób, to nie jest typowa historia – mam nadzieję, że moja recenzja Wam to uświadomiła. Zerwanie z konwencją, nietypowe pomysły i niebanalna fabuła – to wszystko daje nam prawdziwą i wyrazistą książkę, jedyną w swoim rodzaju. Polecam!
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Inna Rzeczywistość naciera!

Ocena:
Autor:
Data:
"Inna Rzeczywistość naciera!"

Rok 1936, Antipolis, metropolia, która przetrwała bez szwanku, będąc poza zasięgiem okrutnego i morderczego teatru I wojny światowej. Teraz to obecna stolica Korony po tym, jak zniszczoną przez działania wojenne Warszawę musiano pozbawić funkcji reprezentatywnej państwa i z Antipolis uczynić jego główną wizytówką. To tutaj po wielu latach wraca Tomasz, który wychował się w tym mieście. Jego życie zaczęło się sypać, stracił pracę, wziął rozwód ... nie ma co ze sobą zrobić. Zostaje jednak zaproszony do siebie przez rodzinę, gdzie na miejscu otrzymuje propozycję objęcia funkcji korepetytora pewnej młodej Rosjanki, o imieniu Blanka. Jednakże podczas pobytu w rodzinnych stronach Tomasz dostrzega pewne dziwne i magiczne zjawiska, jakie zachodzą w Antipolis. Jego obserwacje potwierdzają naukowcy, którzy zapowiadają pojawienie się Zenitu, czyli wtargnięcia Innego Świata do tego, w którym żyją. Zapobiec temu mogą tylko nieliczni, obdarzone specjalnymi umiejętnościami psychicznymi osoby, które są członkami tajemniczej organizacji o nazwie Struktura. Czym jest Struktura i jej członkowie? Czy zdołają sprostać Obcej Rzeczywistości? Co właściwie skrywa ten Inny Świat? Czy faktycznie jest tak źle, jak zapowiadają naukowcy?

"Antipolis" to debiut literacki Tomasza Fijałkowskiego, najbardziej znanego z konkursów poetycki, w których był nagradzany i wyróżniany, oraz publikacji recenzji na różnych portalach czytelniczych. Debiut całkiem niezły, chociaż na początku było nieco niezgrabnie językowo i zapowiadało się sztampowo. Jednakże wraz z kolejnymi stronami książka zaczęła nabierać znacznych rumieńców i prezentować się zdecydowanie lepiej. To, co jest największym jej plusem, to brak głównego protagonisty. Mamy wielu bohaterów o różnych profesjach (agent, komisarz, zakonnik, korepetytor itp. ) i może to być nieco uciążliwe dla czytelników, którzy koniecznie muszą bliżej poznać postaci i się z nimi zżyć. W tej książce nie ma na to miejsca, bo przeskakujemy od jednej postaci do drugiej, od wydarzenia do wydarzenia, nie wszystko jest jasno wytłumaczone, niektóre postaci gubią się gdzieś po drodze bez żadnego wytłumaczenia, żeby potem na końcu pojawić się niespodziewanie. Na pierwszy rzut oka wprowadza to nieco chaosu, ale z czasem się to wszystko zbiega w jednym momencie i widzimy, że był to celowy zabieg autora, który od początku wiedział, co robi, i dzięki temu książka jest ciekawsza.

Fabuła jest nieco sztampowa. Od jakiegoś momentu nieustannie towarzyszyła mi myśli, że pod pewnym względem nieco przypomina mi to pisarstwo Grahama Mastertona, którego osobiście lubię i chętnie czytam, ale nie tyle za same fabuły, a za niektóre jej elementy i rozwiązania, oraz to, w jaki sposób opowiada swoje wymyślone historie. Podobnie jest u Tomasza Fijałkowskiego. Sama historia nie powala na kolana - tyle, że jest nieźle. Ale za to rozwiązanie jakie wybrał, żeby wkroczyć do naszego świata z czymś obcy, jest naprawdę dobre. Tak samo sprawa wygląda ze stworzeniem "klubu dżentelmenów", czyli szeregów Struktury, gdzie nikt nie nosi żadnej specjalnej broni, czy munduru, które by ich charakteryzowały. Podobało mi się również to, że autor nie zamknął się szczelnie w jednej ramie gatunkowej, chociaż po opisie na okładce i niektórych recenzjach użytkowników byłem święci przekonany, że to typowe fantasty. A tymczasem mamy tutaj też historię alternatywną i horror, czyli jest różnorodnie.

Książka nie sprawia żadnych trudności podczas czytania, tempo akcji jest narastające i od pewnego momentu pędzi do samego końca, dzięki czemu czyta się szybko, sprawnie i przyjemnie. Liczę na to, że niebawem pojawią się kolejne książki Tomasza Fijałkowskiego, po które chętnie sięgnę, i że będą one coraz lepsze. Na tę chwilę odkładam "Antipolis" na swoją półkę z zadowoleniem i jednocześnie chciałem bardzo podziękować samemu autorowi za autograf, specjalną dedykację i książkę, którą mi osobiście wysłał. Serdeczne dzięki, Tomek! ;)

http://swiat-bibliofila.blogspot.com/2015/06/antipolis-tomasz-fijakowski-recenzja.html
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.