Wirtualny doradca
facebook
promocje
ilość:
suma: 0,00 zł
 

Anioł w kapeluszu

28,42 zł

34,00 zł

Oszczędzasz: 5,58 zł
(16%)

Chwilowo niedostępne

Krótki opis

Czasem tak bywa, że trzeba uciec od swojego życia,żeby zacząć żyć naprawdę. Za sprawą przypadku
w peryferyjnej dzielnicy Szczecina, na skraju lądu i wody, spotyka się kilkoro takich uciekinierów. Pozornie nie brakowało im niczego, a jednak musieli całkowicie oderwać się od przeszłości: emerytowana uczona,nadrzeczny kloszard i kilkunastoletni chłopiec w stanie załamania nerwowego.
Aby mu pomóc, jego nowi przyjaciele muszą popełnić przestępstwo…

Informacje dodatkowe

Tytuł Anioł w kapeluszu
Autor Monika Szwaja
Wydawnictwo Sol (Kraków)
Oprawa miękka
Rok wydania 2013
Liczba stron 336
Długość [mm] 208
Szerokość [mm] 144
ISBN 978-83-62405-28-2
EAN 9788362405282
Indeks ZB7H1

Opis dodatkowy

O autorce:

Urodziła się: jakiś czas temu, dostatecznie dawno, żeby mieć własne zdanie.
Odebrała edukację: przyzwoitą, na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu (polonistyka). Edukuje się permanentnie (życie!).
Status społeczny: wesoła emerytka po prawie czterdziestu latach pracy w Telewizji Polskiej w Szczecinie (ośmioletni poślizg nauczycielski się nie liczy, sercem zawsze była telewizorką). 
Pracuje: permanentnie nad czymś. Ostatnio nad wyrywaniem chwastów i pisaniem książek.
Znak szczególny: ponadnormatywna liczba szajb: literacka, lotnicza, końska, morska, szantowa, symfoniczna, operowa, irlandzka, ogrodnicza, górska, ratownicza, psiarska (od psów) i ogólna.
Plany na przyszłość: ma być sympatycznie.

www.monikaszwaja.pl

 

Monika Szwaja o sobie:

„Moje życie doprawdy obfituje w osiągnięcia.
Dla uczciwości od razu przyznam, że równie obficie upstrzone jest porażkami, ale kto by się tam nimi przejmował.
Pierwszym i bardzo poważnym osiągnięciem było wstrzelenie się do nadzwyczaj sympatycznej rodziny. Kiedy tak patrzę na to z dystansu, doceniam inteligencję, ładny luz i duże poczucie humoru, które tę moją rodzinę cechowały (i cechują do tej pory, oczywiście w ciągłości pokoleń...). Mój cudny tato był leśnikiem i zajmował wielce eksponowane stanowisko nadleśniczego w Krobielewku - malutkiej wioseczce w malowniczej nadwarciańskiej okolicy, na Ziemiach Świeżo Odzyskanych. Moja wspaniała mama była przedwojenną nauczycielką, i ogromnie szczyciła się ukończeniem seminarium nauczycielskiego w Zgierzu. Kiedy pojawiłam się na tym świecie, od dłuższego już czasu nie praktykowała swojego szlachetnego zawodu, zajmując się domem, mężem i dwojgiem starszych dzieci. I tu też wykazałam wyczucie, pojawiając się w rodzinie po dziewięcioletniej przerwie w prokreacji i zajmując natychmiast wielce uprzywilejowany status ukochanego przez wszystkich maleństwa. Nie wiem, czy nad moim czołem pojawiły się jakieś wróżki, wiem natomiast, że tato grał mi nad kołyską Schuberta na skrzypcach, a moja starsza siostra woziła mnie w wózku dookoła potężnego dębowego stołu (z kręconymi nogami!) w salonie nadleśnictwa, śpiewając mi do snu „Elegię o śmierci Ludwika Waryńskiego”, na melodię pieśni „Warszawo ty moja, Warszawo” . Tak więc sztuka pojawiła się w moim życiu dość wcześnie (a miłość i podziw dla Broniewskiego mam od zarania – bez ironii, to wspaniały poeta).
Literatura w postaci książek pojawiła się również wcześnie, bo rodzina była ogólnie biorąc czytająca i nikt nie protestował przeciwko czytaniu szczeniakowi bajek, Kubusia Puchatka i Alicji w krainie czarów. Szybciutko nauczyłam się sama to robić i wykańczałam panie w bibliotece publicznej, wymieniając po trzy książeczki dziennie. Nie wierzyły, że połykam je w tym tempie, a ja naprawdę nie oszukiwałam.
Twórczością zaczęłam się zajmować też w młodym wieku, a była to twórczość ulotna i jednorazowa. Już nie mieszkaliśmy w nadleśnictwie, tylko w wielkim i zburzonym mieście Szczecinie. Były wczesne lata pięćdziesiąte i podobno miałam do rodziców pretensję, że nie zamieszkaliśmy w całym mieście. Tato pracował w dyrekcji Lasów Państwowych, a kiedy po pracy wracał do domu, siadaliśmy we dwójkę w wielkim fotelu, naprzeciwko gigantycznego obrazu przedstawiającego żubra wielkości naturalnej w puszczy (pozostałość z tego poniemieckiego leśnictwa) i jechaliśmy do Krainy Fantazji. Żubra trochę się bałam, ale w tym lesie mieszkały krasnoludki i Kraina Fantazji była właśnie tam.”

www.monikaszwaja.pl

 

Inne książki tego autora

Słowa kluczowe

Użyj spacji aby rozdzielić słowa, apostrofów (') aby wpisać frazy.

Recenzje uznane za najbardziej przydatne

Zobacz wszystkie recenzje (14)
4 z 6 uznało tę recenzję za przydatną
28 listopada 2013
Najnowsza książka Moniki Szwaji,jak zawsze u tej autorki,jest pelna optymizmu.Daje nadzieję,że są jeszcze, wśród nas,ludzie dobrzy,otwarci na innych,wrażliwi na cudzą krzywdę.Tym razem główną bohaterką,tytułowym aniołem w kapeluszu,jest świeżo owdowiała pani profesor psychologii,decydująca się na przejście na emeryturę i powrót na stałe do miasta młodości - Szczecina
Równolegle z jej historią śledzimy życie trzynastoletniego Jonasza,uzdolnionego chłopca,syna nowobogackich,zapracowanych warszawiaków.Oczywiście,jak zwykle u tej pisarki,spotykamy również niektórych bohaterów poprzednich książek.A o tym,co wszystkich ich połączy,warto się przekonać,czytając tę naprawdę ciepłą opowieść..  więcej >> Zobacz wszystkie moje recenzje
Czy ta recenzja była przydatna?
Skomentuj | Zgłoś nadużycie
3 z 3 uznało tę recenzję za przydatną
2 grudnia 2013
Uwielbiam książki Moniki Szwai i nic tego nie zmieni. Każda kolejna powieść utwierdza mnie w przekonaniu, że Autorka jest po prostu genialna. Pamiętam swój zachwyt po przeczytaniu pierwszej książki Pani Moniki i niecierpliwe wyczekiwanie na każdą kolejną powieść. Na „Anioła w kapeluszu” czekałam blisko dwa lata. Czy było warto? Oczywiście, że tak.

Jaśmina to bardzo zapracowana, ale szczęśliwa pani psycholog. Kocha swojego męża, kocha swoich synów, którzy choć dorośli ciągle z nią mieszkają, kocha też swój zawód. Jednak nagła śmierć ukochanego męża zmienia wszystko. To co dotychczas cieszyło, zaczyna drażnić, a dom pełen kochanych ludzi powoli pustoszeje. W końcu Jaśmina zostaje sama i popada w coraz większą depresję. Ona – zawodowy psycholog, uznany autorytet w swojej dziedzinie – nie jest w stanie sobie pomóc.

Jonasz pochodzi z bardzo bogatej rodziny. Ma wszystko, o czym inni mogą jedynie pomarzyć. Wszystko za wyjątkiem miłości. Dzień wypełniony jest obowiązkami od rana do wieczora. Rodzice wymagają aby we wszystkim był najlepszy. Nigdy jednak nie pytają, jakie są marzenia ich syna, plany bądź pasje. Pewnego dnia przychodzi moment, kiedy Jonasz ma już tego dość.

Mirandę Wiesiołek poznaliśmy w „Zupie z ryby Fugu”. Dziewczyna zdecydowała się urodzić dziecko dla pary, która nie mogła w naturalny sposób doczekać się potomka. Teraz ponosi konsekwencje swojej decyzji.

Losy trójki bohaterów splatają się. W jakich okolicznościach i co z tego wyniknie musicie już dowiedzieć się sami.

„Anioł w kapeluszu” to kolejna mądra i pouczająca książka. Pisana niby lekko i z humorem, a jednak tematy w niej poruszane do łatwych nie należą. Depresja dotyczy coraz szerszego kręgu osób. Pojawia się nagle, jak nieproszony gość i zwykle pozostaje na długo. Przyczyny mogą być różne: żałoba, samotność, brak miłości czy błędne decyzje. Różne też są sposoby radzenia sobie z tą uciążliwą przypadłością. Czasem nawet specjaliści rozkładają ręce, za to pomoc nadchodzi z najmniej oczekiwanej strony.

„Anioł w kapeluszu” tematyką doskonale wpasowuje się we współczesne czasy. Nieustanna pogoń za pieniędzmi i chęć bycia najlepszym dotyczy niejednego z nas. Czasem takie same wymagania stawiamy naszym dzieciom zapominając, że dzieciństwo powinno kojarzyć się z beztroską i zabawą, a nie z wyścigiem szczurów. Niby działamy w dobrej wierze, tłumacząc że teraz takie czasy, ale jakim kosztem? Czasem w mediach słyszymy historie, które można przyrównać do tego co przeszedł Jonasz. Jednak szanse na to aby miały one równie szczęśliwy finał są niewielkie. W końcu nie łatwo trafić na Anioła.

Moim zdaniem wychowanie dzieci jest jednym z największych wyzwań stawianych nam przez życie. Jak uniknąć błędów? Co zrobić aby na starość nie trzeba było zadawać sobie pytania: co poszło nie tak? Jaśmina mądrze kochała swoich synów, a jednak, gdy najbardziej potrzebowała ich wsparcia, wykazali się egoizmem, zwinęli żagle i przenieśli się do innego portu. Samo życie, powiecie. Niby tak. W końcu musi nadejść chwila, gdy dorosłe dziecko się usamodzielnia i opuszcza dom. Ważne jednak aby umiało wybrać odpowiedni moment.

W najnowszej powieści Pani Moniki Szwai spotkacie też bohaterów znanych z innych książek tej Autorki. Oprócz wspomnianej już przeze mnie Mirandy Wiesiołek pojawiają się też dwie przesympatyczne starsze panie Lila i Róża, jest też Noel, Stasiu Pindelak i Sasza Winogradow. Bardzo lubię takie nawiązania. Dzięki temu książki Pani Moniki stanowią pewną całość. Z każdej kolejnej powieści możemy dowiedzieć się, jak potoczyły się losy znanych nam już bohaterów.

Reasumując „Anioł w kapeluszu” to Monika Szwaja w czystej postaci: dowcipna, pełna emocji, ale przede wszystkim bardzo, bardzo mądra. Gorąco polecam i niecierpliwie czekam na kolejną książkę tej Autorki.

Recenzja pochodzi z mojego bloga http://sladami-ksiazki.blogspot.com/
  więcej >> Zobacz wszystkie moje recenzje
Czy ta recenzja była przydatna?
Skomentuj | Zgłoś nadużycie
1 z 2 uznało tę recenzję za przydatną
21 listopada 2013
Szwaja jak zawsze w zabawny sposób przekazuje prawdy życiowe, w barwny sposób opisuje postaci. Jej książki są wyjątkowe, barwne i cudownie poprawiają humor. Polecam wszystkie :)  więcej >> Zobacz wszystkie moje recenzje
Czy ta recenzja była przydatna?
Komentarze (1) | Zgłoś nadużycie
1 z 1 uznało tę recenzję za przydatną
12 grudnia 2013
Monika Szwaja nigdy nie zawodzi! Anioł w kapeluszu to kolejna świetna propozycja. Ciekawa fabuła, barwny język i nietuzinkowe postacie. Sedecznie polecam!!  więcej >> Zobacz wszystkie moje recenzje
Czy ta recenzja była przydatna?
Skomentuj | Zgłoś nadużycie
1 grudnia 2013
Wychowałam się na książkach Małgorzaty Musierowicz i aż do "Gosposi prawie do wszystkiego" uważałam, że tylko książki tej autorki dają nadzieję. Pomyliłam się, nie jest jedyna - Monika Szwaja jest fantastycznie podnoszącą na duchu pisarką. Tworzącą wyraziste osobowości, które każdy z nas spotyka w swoim życiu. Książka powoli wprowadza wątki poszczególnych bohaterów, żeby w pewnym momencie cudownie je spleść ze sobą w najbardziej pozytywny sposób.
Polecam tą pozycję dla każdego - szczególnie w tych czasach, gdy dobro, uczciwość i bezinteresowne wsparcie jest rzadkie, ale bardzo potrzebne.
Dziękuję Pani Moniko za cudowne lektury, na każdą czekam z wytęsknieniem :)  więcej >> Zobacz wszystkie moje recenzje
Czy ta recenzja była przydatna?
Skomentuj | Zgłoś nadużycie
28 grudnia 2013
Jak każdą książkę Szwai - czyta się z przyjemnością. Historia napawa optymizmem, są momenty zabawne ale i lekko nostalgiczne - w sam raz na spokojny relaks. Polecam!  więcej >> Zobacz wszystkie moje recenzje
Czy ta recenzja była przydatna?
Skomentuj | Zgłoś nadużycie
11 stycznia 2014
na pewno nie sięgnę po inne książki tej autorki, ponieważ ta jest według mnie jest słaba, naiwna i głupia. Stek bzdur na ponad 300 stronach. To była męczarnia, tym bardziej, że już w połowie autorce najwyraźniej zabrakło pomysłów, zaczęła się powtarzać, i zrobiło się jeszcze gorzej. Uparłam się i przeczytałam do końca tego knota, ale czas na to przeznaczony urażam za stracony ! :(
Muszę dać 1 gwiazdkę, aby dodać recenzję ale to i tak za dużo...  więcej >> Zobacz wszystkie moje recenzje
Czy ta recenzja była przydatna?
Skomentuj | Zgłoś nadużycie
15 stycznia 2014
Uwielbiam książki Moniki Szwaji i tak jak większość z nich ta okazała się wyjątkowo ciepła i optymistyczna, w sam raz na zrelaksowanie się po ciężkim dniu =)  więcej >> Zobacz wszystkie moje recenzje
Czy ta recenzja była przydatna?
Skomentuj | Zgłoś nadużycie
25 stycznia 2014
Książka w 100% połączona z poprzednimi książkami autorki. Czyta się lekko i przyjemnie.Idealna na zimowe wieczory spędzone pod kocem i ciepłą herbatą :)   więcej >> Zobacz wszystkie moje recenzje
Czy ta recenzja była przydatna?
Skomentuj | Zgłoś nadużycie
27 stycznia 2014
ach jak by to było cudownie, gdyby w realnym świecie istniały takie mądre, ciepłe i gotowe do niesienia pomocy innym osoby. Fabuła dość naiwna, to prawda. Ale jak komuś smutno, to może oderwać się od problemów, przez chwilę uwierzyć w lepszy świat i lepszych ludzi. Na dodatek napisana językiem pełnym humoru, zabawna. Książka na niepogodę. Dla miłośników stylu Moniki Szwai.  więcej >> Zobacz wszystkie moje recenzje
Czy ta recenzja była przydatna?
Skomentuj | Zgłoś nadużycie
Zobacz wszystkie recenzje (14)

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy. więcej »

Oceniasz: Anioł w kapeluszu
Koszyk|Zobacz zawartość