Koszyk 0
Opis:
Co z tym szczęściem? Ślub z Adamem wywrócił świat Ewy do góry nogami. Z jednej strony, młoda tłumaczka dostała wszystko, o czym kobiety mogą tylko marzyć - męża o ugruntowanej pozycji społecznej, stabilizację finansową, cudowną córeczkę, mieszkanie w ciekawym miejscu... Niestety, razem z Adamem w jej życiu pojawiła się Ewka ? jego dziecko z pierwszego małżeństwa ? oraz teściowa, która wymaga stałej opieki. To dla nich Ewa musi zrezygnować z realizacji zawodowej ... z dnia na dzień zamieniając się z niezależnej kobiety sukcesu w gospodynię domową. Nie jest to łatwe, zwłaszcza, że pasierbica nie kryje niechęci wobec niej, zaś Adam obwinia żonę o każdy przejaw pogorszenia się zdrowia matki, sam uczestnicząc w życiu rodziny tylko z doskoku. Kiedy ze wspólnego konta zaczynają znikać spore sumy, na światło dzienne wychodzą tajemnice Adama, które jeszcze bardziej komplikują życie Ewy. Chyba nadszedł czas na zmiany. Czytaj dalej >> << Zwiń
  • Replika
  • miękka
Mniej Więcej
  • Monika Orłowska
  • 2012
  • 1
  • 236
  • 200
  • 130
  • 978-83-7674-172-7
  • 9788376741727
  • ZAIFG

Recenzje czytelników

"Adam i Ewy"

Ocena:
Data:
Codzienność. Rzadkie chwile w ciągu dnia wykradane tylko dla siebie. Aromat porannego espresso, moment zapatrzenia w ekran telewizora, wieczorne pięć minut przed komputerem. Rzeczywistość kobiety – matki, żony, domowej sprzątaczki, kucharki, zaopatrzeniowca. Jeśli mamy wsparcie w rodzinie, obowiązki rozkładają się i życie staje się o wiele łatwiejsze. Wzmacniają się więzi, umacnia miłość i wzajemny szacunek. A jeśli ktoś jest pozostawiony samemu sobie? Zamiast wsparcia ... od partnera słyszy jedynie wyrzuty i pretensje? Jeśli dodatkiem do mnóstwa domowych obowiązków są jeszcze niedomówienia i tajemnice? Posłuchajcie historii Ewy.

Początkowo znajomość z Adamem miała charakter typowo biznesowy. Wymiana oficjalnych maili szybko przerodziła się w dyskusje o prywatnym życiu. Adam różnił się od mężczyzn, których dotychczas znała. Był wrażliwy, umiał rozmawiać o uczuciach. Szybko zostali małżeństwem. Osiedlili się na Wyspach Kanaryjskich. Brzmi jak bajka, prawda? Prawdziwe życie jednak rzadko ma z nią coś wspólnego. Ciężki stan zdrowia matki Adama zmusza ich do powrotu do kraju. Z racji swojej pracy Adam dwa tygodnie spędza w domu, a sześć w rozjazdach. Ewa zostaje sama z czteroletnią córką, szesnastoletnią pasierbicą i teściową, która po dwóch udarach wymaga stałej opieki. Adam oszczędza każdy grosz i skrupulatnie rozlicza Ewę z wydanych pieniędzy. Dlaczego? Przecież zarabia bardzo dobrze. Powoli Ewa zaczyna dostrzegać również inne nieścisłości. Prawda jednak okaże się gorsza od przypuszczeń.

Pozornie powieść jest spokojna i monotonna, jak spokojna i monotonna jest szara rzeczywistość. Pozornie wiele się w niej nie dzieje. Książka jednak kipi od emocji – tych skrywanych, tłumionych, spychanych do podświadomości, bo zbyt ranią. Wspomnienia przywołane czyimś gestem lub słowem przenoszą często główną bohaterkę do świata dzieciństwa i wczesnej młodości. Okruchy pamięci czasem osładzają teraźniejszość, a czasem przysparzają bólu. W powieści nie ma dynamicznej akcji. Jest powolna codzienność odmierzana rytmem dnia Ewy i jej rodziny, podporządkowana całkowicie chorej teściowej. Mimo tego powieść czyta się błyskawicznie odnajdując po drodze własne myśli, wspomnienia i spostrzeżenia. Zakończenie jest dość chaotyczne, tak jak chaotyczne są myśli kobiety, która odkrywa bolesną prawdę. Rozsypane puzzle życia Ewy i Adama ułożyły się w obraz, którego nikt nie chciałby oglądać. Finał powieści Autorka pozostawia domysłom czytelnika. Nie odkrywa wszystkich kart, nie nazywa rzeczy po imieniu. Jednocześnie nie pozostawia wielkiego pola do wyobraźni, gdyż prawda może być tylko jedna – okrutna i bolesna, ale wyzwalająca jednocześnie.

„Adam i Ewy” to naprawdę świetna powieść obyczajowa. Spodoba się każdemu, kto lubi w fabule książki odnaleźć część siebie. Jest to powieść o codziennym życiu, które staje w szranki z marzeniami, o miłości odartej ze złudzeń i przygniecionej codziennością, o ciężkiej chorobie i chęci życia. Gorąco polecam.

Recenzja pochodzi z mojego bloga http://sladami-ksiazki.blogspot.com/
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Polecam!!!

Ocena:
Autor:
Data:
Wszytko co nieznane, budzi wątpliwości - Anonim

Często zastanawiam się, dlaczego niektóre książki stają się szczególne, a inne przechodzą zupełnie bez echa i spadają w nicość. Nie wiem, czy to sposób narracji, język, czy też dotykanie przez autora bliskiej czytelnikowi rzeczywistości? Czasami z gruntu niepozorna okładka i nieduża objętość może zawojować umysłem czytelnika na dłużej. Może wciągnąć wyimaginowany świat fikcji literackiej tak ... że wchodzi weń z butami i nawet zapomina wytrzeć je w progu. Odbiorca chce stanąć z boku i obserwować, dotknąć świata bohaterów. Odnaleziony aromat herbaty ze starej filiżanki, która najlepiej smakowała przy babcinym stole w czasach dzieciństwa, kiedy równolegle z bohaterką wspomina się swoje dzieciństwo, młodość i wchodzenie w dorosłość. Mogłabym mnożyć jeszcze wiele pytań, ale przejdę do meritum tej historii.

Adam i Ewy to druga powieść Moniki Orłowskiej, która w 2011 roku zadebiutowała Ciszą pod sercem.

Akcja toczy się w jednej z krakowskich kamienic, gdzie mieszka prawie czterdziestoletnia Ewa Bajer (tłumaczka) ze sparaliżowaną teściową po dwóch udarach, wymagającą całodobowej opieki, szesnastoletnią pasierbicą Ewą oraz czteroletnią córką Karolinką. Mąż, ojciec i syn - Adam Bajer, geolog, przebywa w Irlandii, zajmuje się złożami metalu i przyjeżdża co jakiś czas na kilka tygodni do Polski. Ewa jest jego drugą żoną. Pierwsza - też Ewa - popełniła samobójstwo.

Bohaterka, pozostawiona sama sobie, w niezbyt dobrych relacjach z pasierbicą, obarczona chorą teściową i wychowaniem małej córeczki próbuje się w takiej sytuacji odnaleźć. Z perfekcjonistki i kobiety niezależnej, pełnej pasji życia, zmienia się w opiekunkę i kurę domową.

"Im dłużej byliśmy małżeństwem, tym więcej spraw okazywało się innymi niż na początku, aż pomyślałam, że wyszłam za kompletnie nieznajomego człowieka.
Wtedy jednak łączyła nas Karolina i – paradoksalnie – Ewka, która była fizycznie zbyt podobna do Adama, by nie darzyć jej przywiązaniem. Poza tym mieliśmy już wspólne wspomnienia, drobne małżeńskie rytuały i cały bagaż doświadczeń, a rodzina z której wyszłam, właśnie rozbiła się pod Miechowem. Zrezygnowałam zatem z myśli o ucieczce i zaczęłam na nowo poznawać człowieka, którego tak niefrasobliwie pokochałam."*

Rutyna dnia codziennego, brak zrozumienia choćby na odległość, prowadzą ją do pytań, na które szuka odpowiedzi.

Czy je znajdzie? Tego zdradzić nie mogę, ale z perspektywy mojego subiektywnego postrzegania powieści Adam i Ewy mogę powiedzieć, że warto podjąć tę grę z Orłowską, żeby przekonać się, czy da czytelnikowi na koniec prztyczka w nos, czy spokojnie rozwikła niewiadome.

Narratorem Adama i Ew jest główna bohaterka. Opowiada historię nie tylko dnia codziennego, ale także wnika we wcześniejsze lata, opisując realia swojego dzieciństwa, młodości i dorosłości.

Orłowska kreśli rys rodziny Bajerów. Pokazuje nam Kraków, Gran Carrię, w której mieszkała jako świeżo poślubiona żona Adama.
Pisarka nie ucieka od trudnych tematów jak śmierć, macierzyństwo czy nie najlepsze relacje małżeńskie.

"Zapraszając Karo na świat, nieświadomie zgodziłam się na jej śmiertelność. Przekazując córce życie, naraziłam ją na pewną śmierć. Tylko teraz pozostaje mieć nadzieję, że będę czekać na Karolinę po tamtej stronie…"**

Autorka opisuje niechcianą przez nas starość, zmaganie z chorobą bliskich. Widać tu dogłębną znajomość tematu, co w powieściach obyczajowych nie zawsze prozaikom się udaje.

Nie pokazuje historii Ewy w sposób płytki. Podczas czytania rodzi się empatia dla bohaterki. Zdolność obserwacji u Orłowskiej już w poprzedniej książce przykuwała moją uwagę. Tu też pokazuje swój kunszt.

Cenię pisarkę za styl, w jaki ubiera swoje książki, za brak lukru i naturalizm. W Adamie i Ewach nie ma sztampy ani banału. Za to można odnaleźć odcienie życia we wszystkich możliwych odmianach.

Nie umiem się jednak zdystansować na tyle, żeby nie porównać tej książki do Ciszy…, która była dla mnie majstersztykiem. Przy tej powieści odnoszę wrażenie, jakby Orłowska lekko spuściła z tonu. Dlaczego? Pozostał niedosyt i mój apetyt czytelniczy nie został zaspokojony.

Historia była dla mnie na tyle zajmująca oraz niektóre rozważania bohaterki wręcz wyjęte z mojej głowy, że mogłabym czytać i czytać… Dlatego wrócę kiedyś do tej powieści, żeby odkryć ją na nowo, może z innej perspektywy.

Polecam tę książkę przede wszystkim kobietom. Myślę, że niejedna odnajdzie w myślach bohaterki siebie.

Małgorzata Krupińska – Cyprysiak, maj 2012

Cytaty z książki:
* str.130
** str. 69
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.