Koszyk 0
Opis:
Abchazja ma swoje terytorium, granice i obywateli. Prezydenta, premiera, parlament i armię. Centralna Komisja Wyborcza organizuje wybory, poczta emituje znaczki. Trzydziestoletni helikopter Abchaskich Linii Lotniczych wozi pasażerów z Suchumi do wysokogórskiego Pschu, a obywateli informują agencja Apsnypress, telewizja, radio, gazety, internet. Wojciech Górecki jest jedną z nielicznych osób, które miały okazję obserwować, jak w ciągu dwudziestu lat rodzi się ... rozwija i chyli ku upadkowi abchaskie parapaństwo o spornych granicach i niejasnym statusie. Polska nie uznaje Abchazji, uważając ją za część Gruzji. Tego samego zdania jest reszta świata – z wyjątkiem Rosji, Nikaragui, Wenezueli, Nauru, Vanuatu i Tuvalu. Uznanie Abchazji i coraz liczniejszych państw o podobnej genealogii zrodziłoby dziesiątki nowych konfliktów i wywróciło do góry nogami międzynarodowy ład… Abchazja zamyka kaukaski tryptyk Wojciecha Góreckiego, rozpoczęty Planetą Kaukaz i Toastem za przodków. Czytaj dalej >> << Zwiń
  • Czarne
  • twarda
Mniej Więcej
  • Wojciech Górecki
  • 2013
  • 1
  • 184
  • 220
  • 136
  • 97883-7536-5085
  • 9788375365085
  • ZAWXP

Recenzje czytelników

Abchazja

Ocena:
Autor:
Data:
Na świecie istnieje obecnie kilkadziesiąt tzw. „państw nieuznawanych”, znanych także pod nazwą „quasi-państw”. Pomimo braku oficjalnego uznania międzynarodowego, posiadają one własną państwowość: rząd, polityków, własną armię – a co za tym idzie, kontrolują jakieś terytorium, mają pocztę, własną służbę zdrowia, a także symbolikę narodową – hymn, godło oraz flagę. Posiadają także obywateli, identyfikujących się z quasi- państwem ... Twory takowe najczęściej powstają w wyniku secesji od jakiegoś państwa, w którym dotychczas żyła dana narodowość. Dodajmy – secesji, która najczęściej kończyła się konfliktem zbrojnym.

Nie trzeba szukać daleko – quasi-państwa istnieją lub istniały w ostatnim czasie w Europie – Kosowo, Naddniestrze, Herceg-Bośnia, Republika Serbskiej Krainy czy też Cypr Północny. Dodatkowo istnieje kilkadziesiąt regionów autonomicznych, pragnących oderwać się od „państwa matki”. Przykładowo w Europie: Kraj Basków, Katalonia, Wojwodina oraz Korsyka. Jednym udaje się stworzyć własne państwo, innym nie. Odpowiedzi na pytanie dlaczego tak się dzieje, udziela Wojciech Górecki w swojej najnowszej książce pt. Abchazja.
Abchazja Wojciecha Góreckiego wydana została w 2013 roku nakładem wydawnictwa Czarne. Książka zalicza się do gatunku reportażu, ale nosi znamiona tzw. „podróżopisarstwa”. Dodatkowo zawiera liczne wątki autobiograficzne autora – dziennikarza, reportera, historyka i analityka Ośrodka Studiów Wschodnich, zajmującego się od dwudziestu lat tematyką Kaukazu Północnego i Południowego. Książka liczy 179 stron – razem z bibliografią i mapami Kaukazu. Cena książki wynosi 39.90 zł.
Abchazję Góreckiego mógłbym zrecenzować praktycznie w jednym akapicie. Górecki pisze rewelacyjnie. Rozmawia ze zwykłymi, prostymi ludźmi, pije alkohol oraz zastanawia się nad mentalnością mieszkańców Europy i Kaukazu tak jak Andrzej Stasiuk w Jadąc do Babadag. I podobnie jak Stasiuk na Bałkanach, Górecki szuka na Kaukazie tego, czego już nie ma na Zachodzie – sąsiadów, którzy sobie ufają, ludzi, którzy lubią ze sobą rozmawiać oraz niewiarygodnej gościnności. Udowadnia, iż na Kaukazie wciąż obowiązuje stare przysłowie „gość w dom, Bóg w dom”. Dodatkowo Górecki przybliża nam historię Abchazji. Autor posiada na jej temat ogromną wiedzę, podobnie jak Robert Kaplan, autor Bałkańskich Upiorów. Wiedzę popartą znajomością licznych publikacji dotyczących tego regionu świata.
Wojciech Górecki w Abchazji wnikliwie przedstawił nam historię tego niezwykłego tworu politycznego, jaki do dnia dzisiejszego istnieje na Kaukazie. Abchazja powstała 23 lutego 1992 roku w wyniku oderwania się od Gruzji. Uznana została przez sześć państw: Rosję, Nikaraguę, Wenezuelę, Nauru, Vanuatu oraz Tuvalu. Ponadto Abchazję uznały trzy inne, również nieuznawane państwa – Osetia Południowa, Górski Karabach oraz Naddniestrze. Poparcie niepodległości udzieliły także inne niepaństwowe jednostki – m. in. Krym i Gagauzja.
Polska wraz z innymi państwami Unii Europejskiej traktuje Abchazję jako autonomiczną część Gruzji. Ciekawym faktem jest uznanie przez UE Kosowa, które było w podobnej sytuacji do Abchazji. Zastanawia się nad tym Górecki: Niby czemu Turkmenia ma prawo być niepodległa, a Abchazja nie? Albo w czym jest gorsza Baszkiria od Białorusi? Świat nie chce jednak wyjątków i precedensów, boi się reakcji łańcuchowej. Piętnaście nowych państw da się jeszcze ogarnąć, ale pięćdziesiąt, pięćset, pięć tysięcy? I dalej dywaguje nad sensem niepodległości tworów państwowych o wielkości miasta lub gminy – a na Kaukazie wielokrotnie takowe powstawały i upadały. Toczyły ze sobą wojny, zawierały sojusze i rozłamy oraz nieustannie ze sobą rywalizowały. Wysyłane były tam misje: ONZ, NATO, Wspólnoty Niepodległych Państw. Quasi państwa ze sobą godzono, odgradzano, zabezpieczano. A to kosztowało pieniądze.
Niezwykle ciekawe, według mnie, jest prześledzenie przez Góreckiego polskich wątków w historii Abchazji. Górecki przedstawia m.in. sylwetkę Teofila Łapińskiego, XIX- wiecznego polskiego kondotiera walczącego z carską Rosją na Kaukazie, którego do dnia dzisiejszego Abchazi pamiętają.
Jednym z alfabetów, jakim do dzisiaj piszą mieszkańcy tego quasi- państwa, jest tzw. łacinka. Język ten wymyślony został przed II wojną światową przez naukowców z Uniwersytetu Warszawskiego. W latach pięćdziesiątych XX wieku, podczas gdy Abchazja należała do Gruzińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej, Gruzini brutalnie represjonowali Abchazów. Zakazano wówczas używania łacinki, zabroniono dzieciom nadawać abchaskich imion. Rodzice niechętnie sięgali po imiona gruzińskie, rosyjskie oraz ogólnokaukaskie. Wielokrotnie nadawali im imiona polskie. Jak pisze Górecki, wśród pokolenia lat 50. XX wieku, wśród Abchazów spotyka się licznie Stanisławów i Władysławów. Są także Teofilowie.
Wojciech Górecki opisał w Abchazji także mniejszości narodowe, które brały udział w wojnie o niepodległość tego quasi-państwa. Przedstawił sylwetki Czeczenów, Kabardyjczyków, Karaczanów, Inguszy, oraz górali z Dagestanu. Znalazł się wśród nich także polski najemnik – Janusz Godawa, któremu Górecki poświęcił sporo miejsca. Prześledził udział tego kondotiera w konflikcie abchasko-gruzińskim aż do jego śmierci w 1992 roku. Przybliżył także sylwetkę Szamila Basajewa, który był dowódcą kaukaskich ochotników, a który w Abchazji do dzisiaj ma status półboga.
Górecki opisał także przyczyny udziału obcokrajowców w tym konflikcie. Abchazja nie była w stanie zapewnić ochotnikom zapłaty za udział w wojnie. Po exodusie Gruzinów, najemnicy mogli osiedlić się w opuszczonych przez nich domach – i bardzo często, mając problemy w ojczyźnie – jak Janusz Godawa – zacząć życie od nowa.
W Abchazji czytamy także o kulturze w tym czarnomorskim quasi-państwie, gdzie wielu polityków ma doktoraty różnorakich uczelni, a wielu aktorów teatralnych udziela się społecznie. Nie zabrakło także opisu Fazila Iskandera, wybitnego abchaskiego pisarza, wielokrotnie nominowanego do literackiej nagrody Nobla, a prywatnie – zwolennika niepodległej ojczyzny. Autor wspomina jedyną abchaską stację telewizyjną, przytacza tytuły kilku lokalnych gazet
Górecki omówił gospodarkę tego quasi-państwa, problem ogromnego bezrobocia, wspomniał o obowiązujących tam walutach. Nadmienił m.in. o lokalnie produkowanej wódce o nazwie „Korona Leona”, a także o kilku markach papierosów posiadających akcyzę – a palonych przez wielu Gruzinów. Dowiadujemy się także, iż Abchazja posiada własną sieć komórkową.
Zafascynował mnie szczególnie opis marynarki wojennej Abchazji – tj. jednego kutra rybackiego, uzbrojonego w wolnych chwilach przez aktora teatralnego Ławnika Achbę. Oprócz marynarki wojennej, Górecki opisał także linie lotnicze. Flota powietrzna Abchazji składa się z jednego poradzieckiego helikoptera.
Wojciech Górecki przedstawił także sylwetkę Zaruba Szengelii, założyciela instytutu Gruzińsko-Abchaskiego w Tbilisi. Organizacja ta zajmuje się przezwyciężaniem dawnych animozji, walką ze stereotypami i nienawiścią panującą pomiędzy tymi dwoma nacjami. Za główny cel stawia sobie zbliżenie obu społeczeństw poprzez edukację. Wydaje rozmówki abchasko- gruzińskie, książki i bajki dla dzieci w obydwu językach.
Abchazję Góreckiego, jak już wspomniałem, czyta się świetnie. Autor dzięki swojej ogromnej wiedzy oraz ciekawemu stylowi pisania, potrafi zainteresować czytelnika tematem. Dodatkowo książka zakrywa jedną z białych plam, jakie istnieją w polskiej literaturze na temat Abchazji. Niewątpliwie istnieje na świecie jeszcze wiele „państw, w których straszy”. Państw nieznanych zupełnie Polakom i obywatelom Europy Zachodniej, bądź znanych tylko szczątkowo z prasy i telewizji. Nawet na naszym europejskim podwórku: jaką wiedzę mają mieszkańcy Europy na temat Naddniestrza czy też Kosowa? Górecki Abchazją przybliża taki nieznany świat.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Kaukaz w pigułce

Ocena:
Autor:
Data:
Abchazja jest trzecią i zarazem ostatnią częścią tryptyku kaukaskiego, ja jednak od tej książki rozpoczęłam jego poznawanie, i jak się okazało słusznie. Abchazja według Wojciecha Góreckiego jest bowiem miniaturą Kaukazu, dziurką od klucza, przez którą można oglądać cały region*. Ten szczególny obszar położony jest między Kaukazem Północnym a Południowym, przez co kraina stała się tyglem etnicznym i kulturowym. Niestety, fakt ten nie jest wyznacznikiem siły i stabilności kraju ... gdyż wszystkie wieloetniczne krajobrazy są kruche. Każde silniejsze tąpnięcie może je zniszczyć, wywołując krwawe niepokoje(...) Taki los spotkał Abchazję**.

Abchazja jest parapaństwem. Ma swoje granice, prezydenta, a nawet własne znaczki pocztowe, a jednak posiada status państwa nieuznawanego. Jej niepodległość akceptuje tylko kilka państw, w tym Rosja, pod której wpływami Abchazja pozostaje. Dwudziestoletni okres trudnych dla tego kraju wydarzeń jest tematem reportażu Wojciecha Góreckiego. Autor jest świadkiem dojrzewania abchaskiej państwowości i jej upadku. Historia i polityka ciasno splatają się z losami obywateli Abchazji, determinując ich życie. A to jest ciężkie, nie tylko ze względu na nieokreślony status ich ojczyzny i fałszowaną historię (według Gruzinów Abchazowie są albo potomkami gruzińskich plemion, albo przybyszami nie wiadomo skąd), ale także na biedę. W 1993 roku ta była tak głęboka, że miesięczna pensja pozwalała na zakup... niecałych 28 bochenków chleba!

Reportaż ma formę klamry - rozpoczyna się i kończy w miejscu zakwaterowania. Obskurne sanatorium Czernomoriec zostało zestawione z komfortowym hotelem Marriott, który w tej konkurencji wcale nie wygrywa. Gdy przed hotelem Góreckiego zaczepia kilkunastoletni chłopiec sprzedający swoje obrazki, reporter przyłapuje się na tym, że w tamtej chwili nie interesowało go życie młodego sprzedawcy. Po pewnym czasie stwierdza: Nie można bezkarnie mieszać dwóch ról, dwóch różnych porządków. Być światowcem i obieżyświatem. Nie da się mieszkać w Marriotcie i pozostać reporterem***.

Trudno pisać o Kaukazie, gdyż jego dzieje są skomplikowane. Wojciechowi Góreckiemu udało się jednak przybliżyć temat trudnej (para)państwowości Abchazji. Jak przeczytałam na okładce książki, Abchazja jest najbardziej osobistą z wszystkich trzech części tryptyku kaukaskiego - ponieważ nie poznałam poprzednich, nie jestem w stanie potwierdzić czy obalić tej tezy. Co daje się wyczuć to fascynacja Kaukazem i miłość do Wschodu, plastycznego i nieodgadnionego. Dla Góreckiego największym przeżyciem jest początek podróży, najważniejsza jest ta chwila, gdy wsiada do pociągu i daje się ponieść Wschodowi. Dla mnie natomiast niekwestionowaną przyjemnością będzie sięgnięcie po Planetę Kaukaz i Toast dla przodków, pominięte części tryptyku.

*http://podroze.onet.pl/ciekawe/wojciech-gorecki-o-abchazji-azerbejdzanie-i-czeczenii/xvvhm
**Wojciech Górecki, Abchazja, Czarne, Wołowiec 2013, s. 8.
***Tamże, s. 172.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.