Koszyk 0

ON - nowa powieść Zośki Papużanki, autorki nominowanej do Nagrody Nike i Paszportów Polityki ''Szopki".

Jak kochać kogoś, kogo łatwiej się wstydzić? Co zrobić, gdy rzeczywistość za nic sobie
ma nasze oczekiwania i przybiera kształt, którego nie chcemy? Bohater najnowszej powieści Zośki Papużanki nie nadaje się na bohatera powieści.

Jest taki sobie.
Źle się uczy.
Nie zadaje pytań.
Gubi zeszyty, obgryza paznokcie.
Nie spełni żadnych ambicji.
Nie będzie nikim ważnym.
Wszyscy się z niego śmieją.
Jest jednym wielkim rozczarowaniem.

Już 10 stycznia 2017 roku podczas uroczystej gali w Teatrze Wielkim–Operze Narodowej w Warszawie okaże się, czy Zośka Papużanka otrzyma za tę książkę jedną z najbardziej prestiżowych nagród kulturalnych w Polsce, przyznawaną od ponad 20 lat.

O książce

W ciągu życia wielokrotnie przeciskamy się (albo nie) przez rozmaite selekcyjne sita. Niektóre z nich, jak egzaminy czy spotkania rekrutacyjne, mają naturalnie charakter jawny. Ale ukrytych mechanizmów selekcji jest znacznie więcej – za ich pomocą społeczeństwa odtwarzają klasowe struktury władzy, oddzielają biednych od bogatych, pięknych od brzydkich i dobrze urodzonych od urodzonych marnie. Nic dziwnego więc, że kapitalizm w Polsce zaczął się w 1989 roku nie tylko na targowiskach, lecz także, bez zbędnej zwłoki, w systemie edukacji i na rynku nieruchomości – trzeba było się na nowo posortować. Rzecz w tym, że odgórnie zadekretowany – i generalnie dość wybiórczy – PRL-owski egalitaryzm posiadał szczególną cechę: mieszał ze sobą ludzi, którzy w innym ustroju nie mieliby praktycznie żadnej okazji (ani ochoty), by się spotkać, jako że byliby już już wcześniej posegregowani i przypisani do własnych dzielnic, szkół, sklepów i kurortów. PRL, w dużej mierze przez przypadek, kreował osobliwe, hybrydyczne wspólnoty, w których kwestie statusu nie grały nadrzędnej roli – wie to każdy, kto w tamtej epoce mieszkał na podmiejskim blokowisku albo chodził do podstawówki.

PRL-owskie podstawówki były specyficznym laboratorium społecznej różnorodności. Właściwie mało kto o tym teraz pamięta, ale ci, którzy mogą, niech spróbują sobie przypomnieć. Tych chudych i kościstych chłopaków z bandyckim błyskiem w oczach; te koleżanki, które miały dwoje dzieci, kiedy my zdawaliśmy na studia; tych drugo- albo trzeciorocznych, wyrośniętych, uzależnionych od nikotyny i w zasadzie już wąsatych; tych w pocerowanych ubraniach po starszym rodzeństwie; tych, którzy przemykali bezszelestnie pod ścianami, a na plecach miewali tajemnicze sine pręgi; tych, którzy w ósmej klasie robili dwa błędy ortograficzne w słowie „but”.

Tak czy owak, jeśli nawet zapomnieliśmy, to Zośka Papużanka pamięta za nas. W innym wypadku nie mogłaby napisać swojej powieści.

On funduje nam podróż w czasie – o trzy dekady w przeszłość. Ale jest to podróż nietypowa. Nostalgiczna, jak to wędrówka w czas dzieciństwa, ale nie sentymentalna. Zabawna, ale niewyręczająca się łatwą karykaturą. Papużance chodziło bowiem nie o to, by przepuścić pokoleniowe memuary przez filtr dobrotliwego dystansu wobec absurdalnej epoki (to dość banalny i ograny pomysł), lecz o to, by przewrotnie zastanowić się nad problemem inności.

Tytułowy „on” to niejaki Śpik – na południu Polski słowo to znaczy tyle co „glut”, „smark” albo „koza”. Śpik na nazwisko ma Kowalski, imienia natomiast nie poznajemy, bo po co właściwie, skoro i tak nikt go nie używa. Śpik to Śpik. Flegmatyczny, dobrotliwy, skrajnie naiwny chłopiec, który wie wszystko o krakowskiej sieci tramwajowej i zarazem nie wie praktycznie niczego o całej reszcie świata.

Śpik płynie przez życie w spokojnym letargu, jest jak odbiornik radiowy, który da się ustawić tylko na jedną częstotliwość. Czy Śpik to przygłup? W pewnym sensie tak – nie imają się go żadne informacje i żadne umiejętności, nie umie się uczyć, nie potrafi pojąć, w jaki sposób myślą inni, co owi inni cynicznie wykorzystują, czyniąc z niego raz po raz kozła ofiarnego. Tylko w PRL-u ktoś taki jak Śpik mógł – pogrążony w swoim pogodnym stuporze – bezproblemowo otrzymać świadectwo ukończenia szkoły podstawowej.

Ze Śpika trudno uczynić bohatera literackiego, skoro jego życie wewnętrzne to coś na kształt sieciowego rozkładu jazdy tramwajów. Ale z tym Papużanka też sobie poradziła. Obserwujemy go oczami narratorki – rówieśniczki, mieszkanki tego samego osiedla – ale przede wszystkim obserwujemy go oczami matki. Bo Śpik nie miał być docelowo Śpikiem, miał być za to spełnieniem marzeń o mądrym, błyskotliwym, wspaniałym dziecku. Tyle że coś się po drodze nie udało. Czy jednak na pewno?

Siłą napędową tej powieści jest właśnie złożona relacja między matką a synem, relacja, w której mieści się rozczarowanie i nadzieja, żal i troska, smutek i radość, rezygnacja i zemsta.On to w gruncie rzeczy historia miłosna, paradoksalna, poprowadzona wbrew schematom i czytelniczym oczekiwaniom.

I jeszcze jedno – Papużance udało się uchwycić ten subtelny moment, gdy z dzieci zmieniamy się w dorosłych, i nagle okazuje się, że wszyscy jesteśmy do siebie podobni, że nasze życia zaczynają się toczyć w statystycznie przewidywalnych koleinach. Rzeczywistość nas sortuje i bezwzględnie projektuje nasze losy. Ale to nie dotyczy Śpika. Bo on jest inny. Na swój sposób piękny.

Piotr Kofta

O autorce

Zośka Papużanka, urodzona w 1978 roku. Ukończyła teatrologię na Uniwersytecie Jagiellońskim; obroniła doktorat o recepcji sztuk Federica Garcíi Lorki w polskich teatrach, uczy języka polskiego w bardzo dobrej szkole. Pisze. Czyta. Lista jej ulubionych pisarzy jest długa, na czele niezmiennie jednak Vladimir Nabokov. W 2012 roku wydała pierwszą powieść Szopka, która zyskała duży aplauz wśród krytyków literackich, popularność wśród czytelników i przyniosła Autorce nominacje do NIKE i Paszportu Polityki. On jest jej drugą książką. Mieszka w Krakowie z mężem i dwoma synami. Pisze piórem. Nie ma ani jednej pary czarnych butów. Lubi jeździć po świecie. Lubi malarstwo, wino i ludzi. Nie lubi cyrku, mebli obitych skórą i ludzi. Zbiera kolczyki. Chciałaby mieć dom z ogrodem i koło garncarskie. Sadzenie drzew i lepienie garnków uważa
za ważniejsze od pisania książek.

Jaką historię opowiada „On”?

„On” to książka, której najważniejszym tematem jest relacja matki i dziecka. Dziecka odrzuconego przez wszystkich rówieśników, niespełniającego standardów i norm narzucanych mu przez czas i społeczeństwo, chociaż dziwne to, prawdę mówiąc, normy, dziwny czas. Dziecka, które matka chce kochać i kocha, ale jednak ta miłość jest dla niej trudnością. Miłość do dziecka jest zawsze trudnością i wyborem. Chciałam napisać książkę, w której granica między wyborem a trudnością byłaby widoczna, ale nierozstrzygnięta, płynna, bo chyba jednoznacznego rozstrzygnięcia tutaj podać nie można.

„On” - źródła i inspiracje.

Nie potrafię określić jednego źródła, które przyniosło mi pomysł na tę książkę; mam nadzieję, że w przypadku wszystkich książek źródeł inspiracji jest wiele. Takie książki mnie – jako czytelniczkę – rzeczywiście interesują. Niewyczerpanym źródłem innych źródeł jest po prostu ludzkie życie i różne historie, które się słyszy, które się sobie opowiada, które człowiek chciałby przeżyć albo przeżywa. One się przeplatają, łączą w naszej głowie z jakimiś wyobrażeniami rzeczywistości i nierzeczywistości, i to chyba są książki właśnie. Tak myślę. Nic więcej. Albo aż.

Ile w książce „On” jest Papużanki - matki?

Mam bardzo zdolnych synów, z których jestem dumna. Oczywiście, przeżywam jakieś wzloty i upadki jako matka, w relacji z moimi dziećmi i obserwując ich relacje z innymi osobami. Kocham ich, czasem się za nich wstydzę, czasem za siebie, ale myślę, że nie jestem w tak trudnej sytuacji, w jakiej znajduje się mama Śpika - głównego bohatera mojej książki. Tak więc – zero Papużanki-matki dziecka z wielkimi kłopotami adaptacyjnymi. Jeśli Papużanka koniecznie gdzieś, to raczej w drugiej narratorce, która obserwuje bohatera i jego matkę z boku i zastanawia się, dlaczego on właśnie; myśli, jak będzie traktowała własne dziecko, jeśli ono jej oczekiwań nie spełni. Ile zatem jest w tej książce mnie jako matki jako osoby, która patrzy na swoje dziecko z niepokojem - nie wiedząc, co z niego będzie - i dałaby wszystko, żeby to było coś, czego chce, a równocześnie wie, że nie jest uprawniona do tego, żeby chcieć? Sto procent.

Relacja Papużanka - bohaterowie powieści „On”.

Czy mam jakiś stosunek do bohaterów, których stwarzam? Chyba nie w momencie stwarzania, może później, gdy czytam, gdy pracuję nad korektą. Podczas wykonywania czynności, które powinny być czysto mechaniczne, szukania zjedzonych przecinków, literówek, nagle okazuje się, że sama się śmieję z tego, co napisałam, że któregoś bohatera lubię bardziej, a któregoś mniej, czego wcześniej nie zauważyłam. Na pewno nie piszę jakiejś postaci dlatego, że ją lubię, podczas pisania to nie ma znaczenia. Myślę, że postaci książkowe lubi się trochę inaczej, właściwie na odwrót, niż się lubi ludzi. Lubimy tych, których lubimy, a jeśli chodzi o postaci książkowe – ja lubię te, których nie lubię, które są niesympatyczne, wredne, maja coś na sumieniu. Takie postaci najlepiej się czyta. I takie postaci najlepiej się pisze, to największa frajda.

Dlaczego „On” jest wielogłosowy?

Wielogłosowość narracji jest świadomym wyborem, podobnie jak w przypadku „Szopki”. Chyba tak słyszę świat po prostu, trudno byłoby mi inaczej napisać, skoro słyszę na wielu planach. Poza tym interesuje mnie historia opowiedziana z wielu punktów widzenia, być może nawet jakaś historia jest dla mnie interesująca właśnie o tyle, o ile można ją poznać, opowiedzieć z różnych punktów widzenia. Język jest ważny. Sposób. Mam dłuższe doświadczenia czytelnicze niż pisarskie, dlatego łatwiej mi z tego stanowiska mówić – ważniejszy dla mnie jest sposób opowiedzenia historii niż sama historia. Można cos bardzo nudnego opowiedzieć w sposób niezwykle zajmujący. I można też zepsuć znakomitą historię nieudaną, banalną narracją. Dlatego stawiam na sposób.

Czy była presja drugiej książki?

Oczywiście, że chciałam, żeby „On” to była dobra książka, bo „Szopkę” wysoko oceniono jako debiut. Nie traktowałabym sama siebie poważnie, gdyby nie zależało mi na tym, żeby to była dobra książka, ale nie jest to do końca ode mnie zależne, jak zostanie odebrana. A skoro nie jest do końca ode mnie zależne – nie zamierzam się tym zanadto martwić. Zrobiłam to, co uważałam za najsłuszniejsze i zrobiłam to najlepiej, jak potrafiłam. Napisałam najlepiej, jak potrafię napisać i nie wiem, co będzie dalej, poczekam. Bardzo miły Węgier, właściciel wydawnictwa, opowiadał mi o facecie, który pisze już czwartą czy piątą książkę; publikuje je pod różnymi pseudonimami i ogłasza jako debiuty, tak bardzo boi się napisać „drugą” książkę. Nieustannie pisze pierwsze. Może to jest jakieś wyjście.

Jak pisze Papużanka?

Jest zarys historii, reszta spraw przychodzi później. Zbieram fragmenty i wklejam w odpowiednie miejsca, jakbym uzupełniała układankę. Robię notatki, zapisuję słowa. Nie umiem pisać chronologicznie. Czekam na to, co się zdarzy. Bardzo chciałabym mieć na to określone miejsce i czas, ale nie mam. Zazdroszczę tym, którzy umieją wprowadzić w tę sferę jakiś porządek i piszą przy biurku codziennie od 9.00. do 13.00. Nie mam biurka. Piszę przy stole, bo przy stole rozgrywa się wiele rzeczy, stół jest najlepszy. Piszę, kiedy mam wolną chwilę, albo robię sobie wolną chwilę, gdy chce mi się pisać. Chyba interesuje mnie w życiu więcej rzeczy, nie tylko pisanie, dlatego muszę znaleźć czas na wszystkie. Tęsknię za porządkiem – i nie chcę go.

Jak czyta Papużanka?

Cały czas. Cztery – pięć książek w tym samym czasie. Najlepiej różnych gatunkowo. Najważniejsze są dla mnie struktura powieści i język; trudno wymyślić jakąś historię, która by oszołomiła czytelników nowością. A jeśli się zupełnie wymyśli, czuć będzie, że jest wymyślona, plastikowa, jak smak zupy w proszku. Przedzieramy się cały czas przez te same schematy, ale dla mnie korespondencja tych schematów jest wciąż ciekawym i niewyczerpanym źródłem poznawania człowieka i literatury. Czytanie jest o czytaniu. Dlatego lubię powieści prowadzone nielinearnie, lubię wielu narratorów, lubię brak chronologii; lubię takie książki, których czytanie jest dla mnie wysiłkiem. Jakaś pani w recenzji „Szopki” napisała, że to niedobra książka, bo trudno się czyta. Racja. Jedzmy tylko potrawy w płynie, nie trzeba gryźć. Są ludzie, którzy czytają książki, żeby odpocząć, wyluzować się. Nie wyobrażam sobie, że mogłabym chcieć przy czytaniu się wyluzować. Ja lubię się spiąć przy książce. Lubię, kiedy ona mnie drażni.


Wywiad opublikowano dzięki uprzejmości Wydawnictwa Znak.

Dżoker 1 Dżoker Michał Piedziewicz
35,51 39,90
Rabat 11% Dostępny Wysyłamy w 3-6 dni
Dom tęsknot 1 Dom tęsknot Piotr Adamczyk
29,27 34,99
Rabat 16% Dostępny Szybka wysyłka od 24h!
Sen sów 1 Sen sów Jerzy Sosnowski
33,38 39,90
Rabat 16% Dostępny Szybka wysyłka od 24h!
Dwie dekady czyli listy do J. 1 Dwie dekady czyli listy do J. Joanna Orzechowska
15,06 18,00
Rabat 16% Dostępny Szybka wysyłka od 24h!
Paryski spadek 1 Paryski spadek Ewa Grocholska
26,77 32,00
Rabat 16% Dostępny Wysyłamy w 3-6 dni
Trociny (CD) 1 Trociny (CD) Krzysztof Varga
28,54 34,90
Rabat 18% Dostępny Szybka wysyłka od 24h!
Ostatni tacy przyjaciele. Komeda, Hłasko, Niziński 1 Ostatni tacy przyjaciele. Komeda, Hłasko, Niziński Tomasz Lach
33,76 39,90
Rabat 15% Dostępny Wysyłamy w 3-6 dni
Szczęście pachnące wanilią 1 Szczęście pachnące wanilią Magdalena Witkiewicz
31,06 34,90
Rabat 11% Dostępny Wysyłamy w 3-6 dni
Pocałunek Boga 1 Pocałunek Boga Radosław Purski
33,46 40,00
Rabat 16% Dostępny Szybka wysyłka od 24h!
Dom z witrażem 1 Dom z witrażem Żanna Słoniowska
32,84 36,90
Rabat 11% Dostępny Wysyłamy w 3-6 dni
Błogosławiona wina 1 Błogosławiona wina Zofia Kossak
16,73 20,00
Rabat 16% Dostępny Wysyłamy w 3-6 dni
Człowiek z Palermo 1 Człowiek z Palermo Filip Onichimowski
22,59 27,00
Rabat 16% Dostępny Wysyłamy w 3-6 dni
Zielony księżyc 1 Zielony księżyc Przemek Opłacki
4,90 27,00
Rabat 82% Dostępny Szybka wysyłka od 24h!
W pułapce 1 W pułapce Anna M. Rędzio
25,01 29,90
Rabat 16% Dostępny Szybka wysyłka od 24h!
Alarm w St. Omer 1 Alarm w St. Omer Bohdan Arct
29,20 34,90
Rabat 16% Dostępny Szybka wysyłka od 24h!
Król 1 Król Szczepan Twardoch
33,68 44,90
Rabat 25% Dostępny Wysyłamy w 3-6 dni
Oczy wilka 1 Oczy wilka Alicja Sinicka
33,82 38,00
Rabat 11% Dostępny Wysyłamy w 3-6 dni
Arabski mąż 1 Arabski mąż Tanya Valko
28,50 38,00
Rabat 25% Dostępny Wysyłamy w 3-6 dni
Odrodzone Królestwo. Tom 3. Płomienna korona 1 Odrodzone Królestwo. Tom 3. Płomienna korona Elżbieta Cherezińska
36,75 49,00
Rabat 25% Dostępny Wysyłamy w 3-6 dni
Kobiety z ulicy Grodzkiej. Weronika 1 Kobiety z ulicy Grodzkiej. Weronika Lucyna Olejniczak
25,50 34,00
Rabat 25% Dostępny Wysyłamy w 3-6 dni
Gorzka pomarańcza 1 Gorzka pomarańcza Nadia Hamid
16,65 19,90
Rabat 16% Dostępny Wysyłamy w 3-6 dni
Harda 1 Harda Elżbieta Cherezińska
33,38 39,90
Rabat 16% Dostępny Wysyłamy w 3-6 dni
Okruchy raju 1 Okruchy raju Tanya Valko
27,00 36,00
Rabat 25% Dostępny Wysyłamy w 3-6 dni
Pensjonat marzeń 1 Pensjonat marzeń Magdalena Witkiewicz
33,16 34,90
Rabat 5% Dostępny Wysyłamy w 3-6 dni
Maska Arlekina 1 Maska Arlekina Hanna Kowalewska
29,93 39,90
Rabat 25% Dostępny Szybka wysyłka od 24h!
Bohaterowie się odradzają Wyprzedaż 1 Bohaterowie się odradzają Konrad T. Lewandowski
10,50 35,00
Rabat 70% Dostępny Szybka wysyłka od 24h!
Szkoła żon 1 Szkoła żon Magdalena Witkiewicz
28,36 33,90
Rabat 16% Dostępny Wysyłamy w 3-6 dni
Szeptucha 1 Szeptucha Katarzyna Berenika Miszczuk
31,14 34,99
Rabat 11% Dostępny Wysyłamy w 3-6 dni