Koszyk 0

Jak zachować się z klasą w każdej sytuacji i... nie zwariować

Obycie umila życie... pozwala cieszyć się opinią osoby dobrze wychowanej, a jednocześnie nie utknąć w pancerzu staromodnych, napuszonych gestów. "Z klasą, na luzie" to doskonały, przystępny, zabawny przewodnik po świecie dobrych manier autorstwa Adama Jarczyńskiego, dyplomaty i specjalisty od dobrych manier, ale też sąsiada, klienta, współpracownika, turysty i ojciec.

Dobre maniery
Czkawka, kichanie, kaszel i … – zdarza się każdemu.
Torebki nie kładziemy na stole – nawet jeśli jest od najlepszego projektanta.
Nie podnoś widelca z podłogi – jeżeli Ci życie miłe.
Ze mną się nie napijesz? – jak unikać picia na siłę.
E-maniery

Zdrowy rozsądek
Twoje Złotko kopie czyjeś siedzenie? – w podróży z małą złośnicą.
Przewijanie na żądanie – gdzie są granice dobrego smaku?

Sztuka łamania zasad
Cześć nazywam się Adam, a Ty? – jak uniknąć 12 godzin z gadułą w podróży.

Adam Jarczyński

Dyrektor generalny Polskiej Akademii Public Relations oraz Polskiej Akademii Protokołu i Etykiety.
Doradca sektora rządowego i prywatnego.
Współtwórca kampanii społecznych i komercyjnych.
Ekspert z zakresu etykiety towarzyskiej, biznesowej i protokołu dyplomatycznego.
Felietonista i komentator zjawisk społecznych z zakresu marketingu politycznego, współczesnej promocji oraz kreowania wizerunku osób.
Interesuje się brandingiem produktowym i narodowym.
Pasjonuje się gotowaniem, winami i sztuką życia.
Były zawodnik tenisa ziemnego.

Fragmenty

Całujemy na dwa, na trzy czy w powietrze?

powitalne buzi-buzi

W sumie to powinienem zacząć od pytania: czy w ogóle mu­simy? Bliska rodzina – tak, przyjaciele – również, ale inni? A w szczególności ci nowo poznani? Często jestem pytany o to, czy powinniśmy nadstawić policzek, widząc zbliżające się usta, bądź czy obcałowywać wszystkich na spotkaniu, gdy zauwa­żamy, że inni się tak witają. Nie, nie musimy.

Warto wspomnieć, że nie jest to typowy element polskie­go powitania, ale przecież obserwujemy różne trendy i w pew­nym sensie o nich właśnie również jest ta książka. W Ameryce Południowej, Francji, we Włoszech – generalnie w basenie Morza Śródziemnego – całowanie na powitanie jest czymś naturalnym. Zarówno kobiet z mężczyznami, jak i w niektó­rych regionach – mężczyzn z mężczyznami.

We Francji ten pocałunek nazywa się faire la bise. Francuzi całują się albo na cztery (tak jak np. w Paryżu), albo na dwa ra­zy (w pozostałych rejonach Francji). „Całują” to jednak za du­żo powiedziane, gdyż w większości przypadków wygląda to jak dotykanie się policzkami. W 2009 roku, w czasie epidemii grypy, zalecano, by zaniechać tej formy powitania jako natu­ralnej drogi przenoszenia zarazków. Po ten argument często sięgają osoby, które nie lubią się witać w ten sposób. Amery-kanie i Brytyjczycy raczej unikają tych gestów na powitanie wobec osób mniej znanych, a i ze znajomymi zachowują dy­stans. Jeżeli już przyjdzie im się przywitać pocałunkiem, to bardziej jest to tzw. air kiss, czyli „buziak w powietrzu”.

Jeśli nie chcemy się witać z pocałunkiem, zachowajmy dy­stans. Można to zrobić, lekko usztywniając dłoń, tak by subtel­nie wskazać, że nie ma po co się do nas zbliżać. Ale jeśli już ktoś startuje z pocałunkiem, to też nie powinno się ostentacyjnie uciekać. Trudno, przebolejemy. Z kolei jeżeli pocałunek jest dla nas czymś naturalnym i tak witamy się z innymi, to w Polsce najczęściej całujemy raz. Trzy razy podczas składania życzeń, tak jak w Belgii. Tylko tam wiąże się to z wiekiem, bo jeżeli ktoś jest starszy, to całujemy go na powitanie trzy razy i dodatkowo trzeba pamiętać, że zaczynamy od prawego policzka.

Eks na tym samym przyjęciu
jak uniknąć kryzysu?

Bywa, że nasi najbliżsi znajomi – ona i on – się pokłócą. Cza­sem impas trwa chwilę, a czasem w nieskończoność. Jeżeli wcześniej utrzymywaliśmy z byłą parą bliskie kontakty, to te­raz stanęliśmy przed dużym towarzyskim wyzwaniem.  Kogo i kiedy zapraszać ?  Ją czy jego ?  Ona się na pewno dowie,  że on był, a wtedy może się poczuć urażona, i na odwrót, jemu będzie smutno, że  trzymamy z nią.

Przede wszystkim powinniśmy z nią i z nim  porozmawiać , oczywiście oddzielnie, że nie chcemy ingerować w ich ży­cie – choć pewnie dla niektórych będzie to kusząca perspekty­wa. Oboje muszą wiedzieć, że nie zamierzamy faworyzować żadnej ze stron i z przyjemnością będziemy się spotykali to z jedną, to z drugą osobą. Ważne, by zachować przy tym spra­wiedliwe proporcje. Jak wiadomo, czas jest najlepszym pomoc­nikiem w tego typu sprawach: ona poznaje innego, a on już zabiera na hamburgery inną… Wtedy możemy próbować za­praszać ich na wspólne przyjęcia czy spotkania.

Może się zdarzyć i tak, że ekspartnerów, mimo wszystko, wypada zaprosić na to samo przyjęcie, bo przecież nie będzie­my specjalnie wyprawiać dwa razy urodzin tylko ze względu na rozstanie przyjaciół. Wtedy – po pierwsze – informujemy obydwoje, że zapraszamy ją i jego. Tak będzie fair, nikt nie po­czuje się zaskoczony, każda ze stron będzie się mogła do tego przygotować. Po drugie – jeżeli mamy wybór, organizujemy przyjęcie stojące, czyli takie, podczas którego nie zasiadamy do stołu, a każdy sobie stoi, gdzie chce, i rozmawia, z kim chce. Jest to bardzo dobre rozwiązanie, szczególnie przy dużej licz­bie gości. Ona i on mogą się nawet nie minąć, a jeśli się mi­ną, to i tak nie będą na siebie skazani podczas kilkugodzinnej imprezy. Jeżeli jednak organizujemy przyjęcie w kameralnym gronie z małą liczbą osób, to tak rozsadzamy ją i jego, by na­wet nie krzyżowali ze sobą wzroku. Co nie zmienia faktu, że mogą się słyszeć, dlatego przed przyjęciem zapytajmy ich, czy są na siłach, czy może jednak spróbujemy za rok…

Ze mną się nie napijesz?
jak unikać picia na siłę?

Jeżeli nie każdy, to chyba większość z nas słyszała tę frazę przynajmniej raz w życiu. Jest to szczególnie irytujące, a dla niektórych kłopotliwe, gdy nie mamy najmniejszej ochoty na degustację alkoholu. Najłatwiej się wymówić prowadze­niem pojazdu mechanicznego, stanem zdrowia lub samopo­czuciem. Warto być przy tym asertywnym. Czasem wymaga to treningu, ale spróbujmy w ten sposób:

On: Ze mną się nie napijesz?


Ja: Z chęcią bym się z tobą napił, ale dziś nie czuję się najlepiej. Wzniosę toast za twoje zdrowie wodą mineralną. Odrobi­my sobie innym razem.

On: To co, ze mną się nie napijesz?

Ja: Nie, dziś się nie napiję. Nie czuję się najlepiej.

On: Jeśli się nie napijesz, to znaczy, że mnie nie lubisz. Napij się, lepiej się poczujesz.

Ja: Jak będziesz mnie namawiał, to znaczy, że ty mnie nie lubisz. Na pewno się lepiej nie poczuję, już tak próbo-wałem.

Wiem,  że łatwo mi to pisać,  gdy z głośników sączy się spo­kojna  muzyka, koty śpią w nogach i nie wisi nade mną pan młody, który prawie  jak u Smarzowskiego ma nieograniczony spust i chęci, ale proszę pozostać niewzruszonym. Po którymś razie towarzysz sobie odpuści albo przerzuci się na innego kompana bądź kompankę. Nieraz to przerabiałem. Jestem osobą bardzo towarzyską, ale jednocześnie nie mam oporów, by po­wiedzieć: „Dziękuję, nie mam ochoty w tym akurat momencie”.

Inną sprawą jest kieliszek: jeżeli będzie pusty, zawsze go ktoś napełni, dlatego nie wypijajmy całej jego zawartości, jeżeli nie zamierzamy kontynuować spożywania. Nie odwracajmy go też ostentacyjnie do góry dnem, nie potrzeba. Wystarczy, że nie będziemy konsumowali. A namawianie do picia jest wy­jątkowo nieeleganckie.

Rozmowa pozornie prywatna...

z telefonem w tramwaju
„No hej,  no słyszałam, ale jazda! No co ty?  Bo ona jest głupia jak but, ja ci powiem” – nieraz słyszymy podobną rozmowę telefo­niczną prowadzoną przez współpasażera autobusu, pociągu bądź tramwaju. Często osoba rozmawiająca nie  ma świadomo­ści,  że może nie wszyscy, ale przynajmniej kilka postronnych osób słyszy tę pogawędkę. Pozostali pasażerowie nie powinni brać w niej udziału, nie tylko dlatego, że może im to przeszkadzać, ale także ze względu na dyskrecję – przecież mogą to być sprawy związane z naszą pracą i kwestie poufne.

Wypowiedzi nie muszą przybierać tak grubiańskiej formy jak ta przytoczona na początku, ale nawet jeżeli rozmawiamy z babcią o obiedzie i babcia nas słabo słyszy, to mówimy coraz głośniej do momentu, w którym cały autobus dowiaduje się, że dziś będą że­berka, kapusta i tłuczone ziemniaki. Kogo to obchodzi, a poza tym dlaczego ten gość tak krzyczy? Pół biedy, jeżeli mówimy o żeber­kach, równie dobrze moglibyśmy konsultować wizytę u urologa. Nic nie zwalnia nas z obowiązku zachowania taktu pośród innych.

Amerykańscy naukowcy ukuli określenie halfalouge, czyli półdialog. Chodzi o to, że jeżeli ktoś rozmawia przez telefon komórkowy, to słyszymy tylko jedną osobę, tę stojącą obok, co dla niektórych bywa dość irytujące, gdyż nie słyszą całej rozmowy. A to jeszcze bardziej wyczula nas na podsłuchiwa­nie i przyciąga uwagę. Z kolei dla prowadzących pojazdy me­chaniczne jest to dodatkowo niebezpieczne, bo ich rozprasza. Jeżeli już musimy odebrać telefon podczas podróży, odbierzmy i powiedzmy, że za chwilę oddzwonimy. Albo załatwmy spra­wę w kilku rzeczowych zdaniach. To zdecydowanie wygodniej­sze rozwiązanie dla każdego.

Elektroniczny bon ton

Jeżeli rozmawiamy z kimś twarzą w twarz, to nieeleganc­kie jest ciągłe zaglądanie do telefonu, chyba że jest to zwią­zane z treścią rozmowy. W innym wypadku okazujemy brak szacunku. To tak, jakbyśmy co chwilę odwracali się do kogoś plecami.

Jeżeli jesteśmy na spotkaniu, a nie musimy notować tego, co mówi druga osoba, to pisanie w tym czasie na komputerze bę­dzie oznaczało, że nie przywiązujemy większej wagi do słów, które właśnie do nas kieruje.

W pociągu przełączmy dzwonek w tryb wibrujący albo całko­wicie go wyłączmy. W innym wypadku możemy kogoś obu­dzić, przestraszyć albo najzwyczajniej w świecie zakłócić ciszę,której czasem wszyscy potrzebujemy. Telefon bezwzględnie wyłączamy w kinie i teatrze.

Warto ustawić taki dźwięk połączenia przychodzącego w te­lefonie, żeby nie wstydzić się, gdy komórka zadzwoni pośród nieznajomych bądź w bardziej formalnych okolicznościach. Głęboko oddychający Darth Vader? Sam to bardzo lubię, ale mając ustawiony taki dźwięk, niekoniecznie chciałbym, by ktoś do mnie zadzwonił podczas ważnego spotkania z ponurakami.

Gdy zbliżamy się do kasy w sklepie i mamy słuchawki w uszach, bo słuchamy muzyki bądź z kimś rozmawiamy, zakończmy rozmowę lub wyłączmy muzykę i wyjmijmy słuchawki z uszu. Osoba, która pracuje na stanowisku kasowym, może będzie chciała nas o coś zapytać, a wtedy będziemy musieli albo prze­rwać rozmowę w najmniej odpowiednim momencie, albo po­prosić o powtórzenie, jeżeli słuchaliśmy muzyki zbyt głośno.

Każdy je dostaje – zaproszenie na wydarzenie lub wiadomość do wszystkich na Facebooku. Zawsze można je zignorować, ale czasem pozostaje niesmak, że ktoś nie wspiera naszej inicja­tywy. Dlatego zanim coś wyślemy do wszystkich – znajomych i nieznajomych, przypomnijmy sobie, kiedy ostatni raz sami wypisaliśmy się z listy, klnąc pod nosem, że nas to całkiem nie interesuje.

Jeżeli jesteśmy klientami serwisów sprzedażowych, to korzy­stajmy z możliwości wystawiania opinii. Kiedy ktoś wywiązał się ze swojego obowiązku – dostarczył oferowany towar bądź sprawnie uregulował należność, udzielmy mu rekomendacji.

Zanim umieścisz zdjęcie dziecka znajomych w serwisach spo­łecznościowych, np. ze wspólnego weekendu, zapytaj, czy sobie tego życzą. Niektórzy rodzice wolą, by ich dzieci same podej­mowały decyzję o pojawieniu się w mediach społecznościowych.

Dyplomacja w piaskownicy
Kiedy będziecie mieli dzieci? O to nigdy nie pytaj

Grono znajomych, weekendowe nieformalne spotkanie i wtem, przy temacie omawiania rodzicielskich obowiązków, ktoś rzu­ca pytanie: „No właśnie, a wy kiedy?”. Jeżeli znajdujemy się w gronie bliskich przyjaciół i bardzo dobrze się znamy, to za­danie takiego pytania nie powinno być niczym nieeleganckim, bo w sumie wiemy o sobie wszystko, choć może nawet nie zda­jemy sobie sprawy, na jak grząski teren wkroczyliśmy. Nauczo­ny doświadczeniem wyniesionym z placówki dyplomatycznej, wychodzę z założenia, że nawet pośród przyjaciół są delikat­ne tematy i lepiej, gdy podejmą je główni zainteresowani. A je­żeli nie podejmują, to znaczy, że nie ma co dopytywać.

Tak, wiem, kusi nas, by zadać to pytanie, ale starajmy się tego unikać. Tym bardziej nie zadawajmy go osobom, których nie znamy zbyt dobrze, albo komuś, kogo dopiero poznaliśmy, w ramach small talku, bo patrzymy akurat na dzieci bawią­ce się w ogródku podczas przyjęcia. To bardzo intymne pyta­nie, na które wprawdzie szybko możemy uzyskać odpowiedź z konkretną datą i listą rzeczy, które przyszła mama zamierza kupić, ale równie dobrze możemy wysłuchać bardzo przykrej historii, która za każdym razem sprawia ból niedoszłym ro­dzicom.

Oczywiście, kiedy słyszymy takie pytanie, nie musimy od ra­zu myśleć, że ktoś jest wyjątkowo wścibski, bo z reguły intencje osób pytających są dobre. A trzeba przyznać, że pytanie jest dość powszechne – pomimo że nie powinno być zadawane. Jeżeli nie chcemy kontynuować rozmowy na ten temat, możemy odpo­wiedzieć delikatnie: „Jak będziemy coś wiedzieli, to ci powiemy” albo „To dla mnie trudny temat. Wolałbym nie rozmawiać o tym teraz”. Moja ulubiona odpowiedź to: „Dzieci? Myślisz o tych ma­łych istotach o wzroście hobbitów? Na szczęście Śródziemie nie jest zagrożone, więc nie potrzebujemy na razie ich pomocy”.

Karmienie piersią w miejscu publicznym

4 (+1) proste rady

Taktowna matka, która decyduje się na karmienie piersią w miejscu publicznym, staje często przed nie lada dylematem. Jak nie wzbudzić niepotrzebnego zamieszania? W naszej kul­turze publiczne karmienie balansuje na granicy intymności i nie zawsze jest akceptowalne. Czasem jednak trzeba działać zdecydowanie, bo właśnie uruchomiła się mała syrena prze­ciwlotnicza, której jest całkiem obojętne, gdzie właśnie znaj­duje się mama i czy zachowuje się taktownie.

O czym wtedy warto pamiętać?

Miejsce powinno być nieco oddalone od zgiełku, dzięki czemu unikniemy fuknięć niezadowolonych przechod­niów. Oczywiście, czasem trzeba nakarmić w pociągu czy na skwerku, przez który przewija się tysiąc turystów na kwadrans, ale na to akurat możemy nie mieć wpływu.

Ubranie przystosowane do karmienia. Nie trzeba wów­czas odsłaniać więcej ciała, dzięki czemu nie tylko kon­serwatywne otoczenie, ale i mama będzie się czuła znacznie bardziej komfortowo. Jeżeli nie zdecydujemy się na specjalne bluzki czy staniki z odsłanianą piersią, to spokojnie można dziecko i pierś lekko przysłonić pie­luchą bądź innym delikatnym materiałem.

Kultura – i nie chodzi o to, czy ją ktoś ma, czy nie, ale o kontekst kulturowy. Są bowiem miejsca, w których na­wet tak naturalny gest, jak nakarmienie dziecka, może zostać odebrany jako mało taktowny. A zatem unikajmy miejsc związanych z kultem religijnym, a już szczególnie uważajmy na karmienie w innych krajach – wciąż mam na myśli miejsca publiczne. Nie wszędzie, pomimo na­szej dyskrecji, może być to akceptowalne.

Wygoda, nie tylko rodzica i dziecka, ale też innych. Trze­ba pamiętać, że człowiek taktowny nie powinien wywo­ływać dyskomfortu u innych osób. Jeżeli znajdujemy się w restauracji, w której nie ma oddzielnego pokoju i nie możemy nigdzie wyjść, znajdźmy taką pozycję do kar­mienia, żeby nikt nie widział. Czasem wystarczy zamie­nić się z kimś miejscami i usiąść tyłem do pozostałych, by w ogóle nie było tematu.

A jeżeli już widzisz karmiącą matkę, to udawaj, że nie widzisz. Nic tak nie stresuje, jak przyglądanie się tej czynności, co prawda pięknej, ale zarezerwowanej ra­czej dla jednej osoby – tej najważniejszej, czyli dziecka.

Kindersztuba dla dorosłych

Nieeleganckim gestem będzie podejście do znajomej, któ­ra jest w ciąży, i przyłożenie jej dłoni do brzucha. Narusza­my w tym momencie jej strefę prywatności, nie mówiąc już o strefie obronnej – sam ukułem to chyba mało profesjonal­ne określenie – którą przyszła matka otacza dziecko. Można ewentualnie zapytać: „Czy mogę dotknąć?”. Z tym gestem, na­wet poprzedzonym pytaniem, nie szarżowałbym wobec osób, których nie znamy zbyt dobrze – zresztą te, które znamy, też pytajmy. To dość intymna sfera.

Nie każda kobieta, która ma pełną figurę, musi być w ciąży. Dlatego nawet kierowani szczerymi intencjami nie pytajmy: „Który to już miesiąc?”, bo możemy komuś sprawić przykrość.

A jeżeli już zdecydujemy się ustąpić miejsca w tramwaju, to ma­jąc na uwadze powyższe, nie mówmy, że to dla kobiety w ciąży. Jeżeli znajomi przynoszą naszemu dziecku upominki, a my te­go nie popieramy, śmiało o tym mówmy. Jeżeli nie mamy nic przeciwko, to taktownie będzie się zrewanżować – po wcześniejszej konsultacji z rodzicami. Zdarza się, że nie stać nas na równorzędny rewanż, ale może będziemy w stanie odwdzię­czyć się w inny sposób – np. zaopiekować się dzieckiem znajo­mych, kiedy będą chcieli pójść do kina.

LinkedIn, GoldenLine
świadome budowanie swojego wizerunku w sieci

Pokaż mi swój profil w mediach społecznościowych, a powiem ci, kim jesteś – tak dziś można sparafrazować to powiedzenie. Ale przecież różne portale, szczególnie te związane z życiem zawo­dowym, powstały właśnie w tym celu, byśmy mogli dokonać prezentacji swojej osoby. W zależności od naszych celów wi­zerunek może być spójny z tym, co prezentujemy na co dzień, bądź podkoloryzowany. To już jednak nasza decyzja i to my ponosimy późniejsze konsekwencje.

Przed utworzeniem profilu w mediach społecznościowych warto zadać sobie kilka kluczowych pytań:

ile chcę pokazać?
co chcę pokazać?
w jaki sposób?
czy warto to pokazywać?
jaki cel chcę osiągnąć?

Należy pamiętać, że to, co publikujemy w różnego rodzaju serwisach, już tam zostaje i ktoś może zarchiwizować treść bez naszej zgody, zanim podejmiemy decyzję o usunięciu takiego czy innego wpisu, zdjęcia bądź nagrania. Nieraz „zrzut z ekranu” był dowodem w jakiejś dyskusji i pędził przez świat szybciej niż TGV.

Media społecznościowe to miejsce, do którego regularnie za­glądają również osoby rekrutujące oraz, coraz częściej, praco­dawcy, bo uznali, że należy monitorować, kto i jak wypowiada się w kwestiach, z którymi ich firma może być identyfikowana. Jeżeli w portalu dla menedżerów piszemy bardzo merytoryczne komentarze, to plus dla nas, ale jeżeli w innym miejscu w sieci pokazujemy wszystkim swoje bardzo frywolne życie prywat­ne, niedwuznacznie wypowiadamy się na tematy społecznie delikatne (każdy ma prawo do wyrażania swojego zdania, my­ślę tu o mało eleganckim języku i poziomie dyskusji odległym od konstruktywnej wymiany poglądów), to pracodawca bądź potencjalny pracodawca mogą zadać sobie pytanie: „Czy osoba, która dla nas pracuje lub nad którą się zastanawiamy, wie, co to znaczy takt? Czy faktycznie, pomimo że ma doświadczenie, powinna dla nas pracować?”.

Dlatego za każdym razem, kiedy będziemy chcieli wrzucić zdjęcie z piątkowego przyjęcia, którego pozazdrościliby nam bohaterowie Kac Vegas, lub pod wpływem emocji skomentować ważki temat – zastanówmy się dwa razy. Już nie wspominam o zdjęciu profilowym, bo każdy wie, że foto w bikini przy opisie osoby pracującej w banku będzie bardzo śmieszne, ale dla wą­skiej grupy odbiorców – tej kluczowej – nie do zaakceptowania.

Takt to inteligencja serca
Kiedy odwiedzamy kogoś w szpitalu, wyłączmy komórkę lub chociaż ściszmy dzwonek. To nie jest miejsce na prowadze­nie rozmów. Najlepiej poinformować rozmówcę, że jesteśmy w szpitalu i oddzwonimy, jak tylko z niego wyjdziemy. W tym miejscu należy wyjątkowo szanować czas osoby, do której przyszliśmy. Zastąpmy słowo „inwalida” określeniem „osoba z niepełno­sprawnością”. Niby to tylko słowa. Albo może aż słowa.

Opublikowano dzięki uprzejmości Wydawnictwa Znak

Mniej znaczy więcej 1 Mniej znaczy więcej Bruce Piasecki
31,30 37,00
Rabat 15% Dostępny Szybka wysyłka od 24h!
100 całkiem magicznych zabaw plastycznych 1 100 całkiem magicznych zabaw plastycznych Igor Buszkowski
27,81 29,90
Rabat 7% Dostępny Wysyłamy w 3-6 dni
Słownik polsko-norweski; norwesko- polski 1 Słownik polsko-norweski; norwesko- polski
24,13 27,90
Rabat 14% Dostępny Wysyłamy w 3-6 dni
Słownik niemiecko - polski; polsko - niemiecki 1 Słownik niemiecko - polski; polsko - niemiecki
25,30 27,50
Rabat 8% Dostępny Wysyłamy w 3-6 dni
Nuda w kulturze rozrywki. Poradnik 1 Nuda w kulturze rozrywki. Poradnik Richard Winter
25,08 29,00
Rabat 14% Dostępny Wysyłamy w 3-6 dni
Patologiczny hazard. Poradnik dla osób grających niebezpiecznie, zagrożonych schorzeniem, ich rodzin oraz terapeutów 1 Patologiczny hazard. Poradnik dla osób grających niebezpiecz... Aleksandra Derwich-Nowak
36,10 38,00
Rabat 5% Dostępny Wysyłamy w 3-6 dni
Papierowe zwierzaki czyli origami płaskie i przestrzenne z kwadratu 1 Papierowe zwierzaki czyli origami płaskie i przestrzenne z k... Dorota Dziamska
20,38 22,90
Rabat 11% Dostępny Wysyłamy w 3-6 dni
Gwiazdy i planety 1 Gwiazdy i planety Ian Ridpath Wil Tirion
76,97 89,00
Rabat 14% Dostępny Wysyłamy w 3-6 dni
Wakacje za pół ceny Wyprzedaż 1 Wakacje za pół ceny Anna Kłossowska
33,16 34,90
Rabat 5% Dostępny Wysyłamy w 3-6 dni
Czy wiesz... Jaki to kwiat? 1 Czy wiesz... Jaki to kwiat? Zbigniew Nawara
34,78 37,00
Rabat 6% Dostępny Wysyłamy w 3-6 dni
Zabawy z niemowlakami na każdy dzień. 365 gier i zabaw dla dzieci w wieku 0-12 miesięcy 1 Zabawy z niemowlakami na każdy dzień. 365 gier i zabaw dla d... Jackie Silberg
37,05 39,00
Rabat 5% Dostępny Wysyłamy w 3-6 dni
Fitness dla mężczyzn + DVD 1 Fitness dla mężczyzn + DVD Tomasz Brzózka
38,92 45,00
Rabat 14% Dostępny Wysyłamy w 3-6 dni
Studium przypadku w praktyce szkoleniowej, czyli jak uczyć się na doświadczeniach innych 1 Studium przypadku w praktyce szkoleniowej, czyli jak uczyć s... Paweł Fortuna
23,66 24,90
Rabat 5% Dostępny Wysyłamy w 3-6 dni
Cuda z koralików. Projektowanie, inspiracje, wykonywanie 1 Cuda z koralików. Projektowanie, inspiracje, wykonywanie Sara Withers Stephanie Burnham
29,53 34,90
Rabat 15% Dostępny Wysyłamy w 3-6 dni
Ukryte terapie 2. Czego ci lekarz nie powie 1 Ukryte terapie 2. Czego ci lekarz nie powie Jerzy Zięba
53,99 59,00
Rabat 8% Dostępny Wysyłamy w 3-6 dni
Ukryte terapie. Czego ci lekarz nie powie 1 Ukryte terapie. Czego ci lekarz nie powie Jerzy Zięba
50,76 60,00
Rabat 15% Dostępny Wysyłamy w 3-6 dni
W Paryżu dzieci nie grymaszą 1 W Paryżu dzieci nie grymaszą Pamela Druckerman
26,18 34,90
Rabat 25% Dostępny Szybka wysyłka od 24h!
Atlas grzybów. Jadalnych i trujących 1 Atlas grzybów. Jadalnych i trujących Hans E. Laux
18,68 24,90
Rabat 25% Dostępny Szybka wysyłka od 24h!
Potęga mowy ciała. Jak odnieść zawodowy i towarzyski sukces 1 Potęga mowy ciała. Jak odnieść zawodowy i towarzyski sukces Tonya Reiman
32,18 42,90
Rabat 25% Dostępny Wysyłamy w 3-6 dni
Atlas nieba. Przewodnik młodego astronoma 1 Atlas nieba. Przewodnik młodego astronoma
33,68 44,90
Rabat 25% Dostępny Wysyłamy w 3-6 dni
Encyklopedia grzybów w Polsce 1 Encyklopedia grzybów w Polsce Anna Rossa Katarzyna Kucharczuk
59,25 79,00
Rabat 25% Dostępny Szybka wysyłka od 24h!
(NIE)GRZECZNI? 1 (NIE)GRZECZNI? Małgorzata Bajko Monika Janiszewska
31,41 34,90
Rabat 10% Dostępny Wysyłamy w 3-6 dni
Sekrety urody Koreanek. Elementarz pielęgnacji 1 Sekrety urody Koreanek. Elementarz pielęgnacji Charlotte Cho
31,22 36,90
Rabat 15% Dostępny Wysyłamy w 3-6 dni
Dojrzewanie. O czym dziewczynki muszą wiedzieć? 1 Dojrzewanie. O czym dziewczynki muszą wiedzieć? Susan Meredith
11,18 14,90
Rabat 25% Dostępny Wysyłamy w 3-6 dni
Związki i rozwiązki miłosne Wyprzedaż 1 Związki i rozwiązki miłosne Katarzyna Grochola Andrzej Wiśniewski
40,41 44,90
Rabat 10% Dostępny Wysyłamy w 3-6 dni
Zaklinaczka dzieci. Jak rozwiązywać problemy wychowawcze 1 Zaklinaczka dzieci. Jak rozwiązywać problemy wychowawcze Tracy Hogg Melinda Blau
37,91 39,90
Rabat 5% Dostępny Wysyłamy w 3-6 dni